100 najważniejszych zdjęć świata. Robert Capa, Lądowanie w Normandii

100 najważniejszych zdjęć świata. Robert Capa, Lądowanie w Normandii

To zdjęcie jest nieudane, nieostre, niedoświetlone. A mimo to stało się legendą, podobnie jak jego autor – Robert Capa.



 

Cykl, z którego pochodzi ta słynna fotografia, powstał 6 czerwca 1944 roku na Omaha Beach, w Normandii, podczas lądowania wojsk alianckich w okupowanej przez Niemcy Francji. Robert Capa, fotoreporter pracujący wtedy na zlecenie magazynu Life, wylądował na plaży razem z żołnierzami, dokonującymi szturmu – zdjęcia robił w ruchu, w wodzie, w biegu, w czasie działań wojennych. To dlatego każda z fotografii jest poruszona i nie najlepiej naświetlona – nie było przecież czasu, by coś ustawiać, fotograf ryzykował życiem, robiąc te zdjęcia. Jakaż musiała być jego złość, gdy okazało się, że negatywy, cudem wysłane do Londynu, trafiły w ręce laboranta, który nie poradził sobie ze stresem (wiedział, że ma w rękach zdjęcia z historycznego wydarzenia) i źle je wywołał – z dwóch negatywów ocalało osiem zdjęć. I to one właśnie są dziś jedyną autentyczną dokumentacją lądowania wojsk alianckich w Normandii, które było niezwykle istotne dla przebiegu II wojny światowej.

Reklama

Zdjęcia w takich warunkach mógł robić tylko Capa, fotograf o ułańskiej fantazji, pasji i wielkiej odwadze, którego życiorys mógłby posłużyć za filmowy scenariusz. Tylko on mógł się odważyć na udział w tak niebezpiecznej akcji wojennej. Ta odwaga doprowadziła go jednak do śmierci – zginął bowiem podczas kolejnej wojny, którą pojechał fotografować.

100 najważniejszych zdjęć świata Robert Capa
Fot. Robert Capa



 

Autor: Anna Cymer






Oceny artykułu: 100% 0% ocen: 5

Czytaj także


Inne artykuły autora



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.


Domyślny avatar Niesamowite,trzeba było faktycznie być nie lada kozakiem. 2010.08.31 09:01, metonax # 

Domyślny avatar Rzeczywiście zdjęcie technicznie dalekie od doskonałości, ale CO Z TEGO?? Każda fotografia która się zachowała z tak ważnego wydarzenia, i ze sprzętu z tamtych czasów jest cenna. A jeśli na dodatek to jedyna autentyczna dokumentacja to tylko pogratulować!
Kozak, nie kozak, robił to co kochał. Mi też marzy się wyjazd w jakieś miejsce "zapalne", niebezpieczne. Nie wiem jak bym się zachował, ale zdjęcia bym robił!
2010.08.31 15:58, Alekskaj # 

Domyślny avatar Może w zapalnym miejscu - na przykład w środku bójki na stadionie, bo po co szukac daleko i skrajnie, byś zdjęcia robił, może nie. Dla lepszej orientacji co do swoich możliwości poczytaj sobie esej Wańkowicza o reporterach wojennych, gdzie Capie poświęcił mnóstwo miejsca. Na postawie tej lektury ja wobec siebie stwierdzam, ze jeśli bym na jego miejscu coś robił, to jednak raczej nie byłyby to zdjęcia... 2010.09.01 18:55, kroppo # 

avatar wysokiniski Ja słyszałem, że laborant chciał te negatywy szybko wysuszyć i za bardzo podkręcił temperaturę. Emulsja zaczęła się rozpuszczać i dlatego zdjęcia, które ocalały wyglądają na poruszone. 2010.09.02 15:23, wysokiniski # 

Domyślny avatar Masz rację. John G. Morris w swojej książce "Zdobyć zdjęcie" opisuje ten przypadek jako jego uczestnik. Sam czekał w redakcji między innymi na te zdjęcia i opisał to wydarzenie: laborant zamknął drzwi w pomieszczeniu w którym suszyły się zdjęcia i emulsja stopiła się z braku wentylacji.
A "Użytkownikowi_12720" dziękuję za polecenie lektury. Postaram się ją gdzieś odnaleźć i sprawdzić moje poglądy ;)
2010.09.02 17:58, Alekskaj # 


Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.



Najnowsze fotografie

Jezioro Atitlan NIKARAGUA Na Placu Wolnica. Luna Kościół w Białogardzie Wesoła Lili XXI