7 grzechów głównych podczas wakacyjnego fotografowania

7 grzechów głównych podczas wakacyjnego fotografowania

Aparat fotograficzny to często podstawowe wyposażenie, które towarzyszy nam podczas wakacyjnych wyjazdów. Jednak czy potrafimy się nim sprawnie posługiwać?

Przedstawiamy 7 grzechów głównych spotykanych podczas wakacyjnego fotografowania. Jeśli popełniasz któryś z wymienionych grzechów – popraw się. Na wakacjach i tak jest sporo okazji do grzechu.



 

 

1. Instrukcja? - kto to czyta

Słynni już brytyjscy naukowcy przeprowadzili badania dotyczące czytania instrukcji. Okazało się, że instrukcje aparatów cyfrowych czyta 14% osób. Przypuszczam, że w Polsce jest podobnie. Tymczasem wielu fotoamatorów kupiło swój pierwszy lub też kolejny nowy aparat tuż przed wyjazdem. Zostawiają instrukcję w szufladzie i połowę dnia tracą na rozpracowaniu aparatu. A kiedy widzą przed sobą kadr życia - okazuje się, że była to stracona połowa dnia.

 

7 grzechów głównych podczas wakcyjnego fotografowania

Korzystanie z instrukcji pozwoli odkryć wiele ciekawych funkcji naszego aparatu. Powyżej zdjęcie wykonane z symulacją czerwonego filtra. Fot. Dawid Petka


 

2. Podstawy dobre są dla lamerów, artyści mają to w genach

Jeśli chcemy podnieść nasze fotografowanie na wyższy poziom, warto zacząć od poznania podstaw fotografii – polecam szczególnie filmy szkoleniowe oraz  artykuły, które pomogą zdobyć nową wiedzę. Przypomnę jedynie, że wypada znaleźć czas na poznanie podstaw z zakresu wykorzystania światła, ekspozycji i kompozycji.

 

7 grzechów głównych podczas wakcyjnego fotografowania

Dobra znajomośc aparatu pozwoli na wykonanie dobrych zdjęć w każdych warunkach. Fot. Dawid Petka


 

3. Nie wstałem, bo spałem

Tak, wiadomo – nie zawsze da się uniknąć fotografowania w południe, ale jeśli jest taka możliwość, to środek dnia najlepiej spędzić na odpoczynku. Najlepsze światło zastaniemy bowiem o świcie i wieczorem. To oznacza, że jeśli będziemy pragnęli wykonać naprawdę niepowtarzalne fotografie - czekają nas częste wczesne pobudki. Fotografowanie w środku dnia powoduje dodatkowo problemy z bardzo kontrastowym oświetleniem. Zwłaszcza w fotografii portretowej. Jeśli chcemy – bądź też musimy – wykonywać w takich warunkach zdjęcia ludzi, można posłużyć się wbudowanym fleszem, który jako światło wypełniające rozświetli nam cienie na twarzy.

 

7 grzechów głównych podczas wakcyjnego fotografowania

Powyższe zdjecie wykonano wieczorem, w dodatku przy niezbyt sprzyjającej pogodzie. Fot. Dawid Petka


 

4. Mój  aparat zrobi zdjęcia sam (jak przeczytam instrukcję)

Nowoczesne aparaty mają wyjątkowo rozbudowane systemy automatyki, jednak wciąż od fotografującego zależy końcowy efekt. Żaden aparat, nawet najdroższy, nie spowoduje że zaczniemy robić doskonałe zdjęcia, często jest wręcz przeciwnie - zamiast skupiać się na fotografowaniu bawimy się w nieskończoność aparatem, testując kolejne rewelacyjne funkcje. Ma to oczywiście swoje zalety – po wakacjach będziemy mogli zatrudnić się w sklepie ze sprzętem.

 

 

7 grzechów głównych podczas wakcyjnego fotografowania

Dobre zdjęcie wykonać można każdym aparatem. Powyższe powstało przy użyciu ponad czterdziestoletniego aparatu analogowego. Fot. Dawid Petka



5. Staranne kadrowanie? - przecież to wakacje

Największe kłopoty sprawia fotografującym krawędź kadru – najczęściej jej okolice są kompletnie niezadbane, pojawiają się tam przypadkowe, psujące kadr elementy. Równie często pojawiają się kłopoty z obcinaniem istotnych elementów zdjęcia – np. naszych krewnych. Oczywiście można im obcinać kończyny, ale jedynie gdy taki będzie nasz pomysł na zdjęcie. Często jednak nasze fotki wypełniają ludzkie kadłubki – bez rąk, nóg i głów. Pilnujmy się by tego unikać. W ramach "grzechu niestarannego kadrowania" mieści się też niestaranność kompozycyjna – starajmy się unikać kompozycji centralnej, najczęściej jest ona nieciekawa. Owszem – ma swoje zastosowania, ale wyłącznie do szczególnych tematów.  Na naszych łamach wielokrotnie poruszaliśmy temat kompozycji – zachęcamy do lektury artykułów Kompozycja w fotografii krajobrazu i Łamanie reguł kompozycji w fotografii.

 

7 grzechów głównych podczas wakcyjnego fotografowania

W większości przypadków najlepsze kompozycje uzyskamy w oparciu o zasadę trójpodziału. Fot. Dawid Petka

 

6. Aha... temat. Jaki temat?

Brak wyraźnie określonego tematu zdjęcia objawia się najczęściej w wykonywaniu zdjęć ze znajomymi i zabytkami, przy czym znajomy zajmuje drobny ułamek kadru. W takim wypadku lepiej już zrobić zdjęcie samego zabytku. Jeśli fotografujemy człowieka, starajmy się, by od razu widz miał świadomość, że to ta właśnie postać jest tematem zdjęcia. Inną formą występowania tego grzechu jest korzystanie ze zbyt krótkich ogniskowych – w efekcie na zdjęciu główny temat niepostrzeżenie znika.

 

7 grzechów głównych podczas wakcyjnego fotografowania

Tematem fotografii jest śruba statku. Szersze ujęcie wprowadziłoby niepotrzebny kontekst. Fot. Dawid Petka

 

7. Milion – to fajna liczba

To grzech główny. Przywiezienie z wyjazdów setek tysięcy podobnych zdjęć i pokazywanie ich wszystkich znajomym. Starajmy się ograniczać nasze "pstrykanie", fotografujmy to, co faktycznie jest warte uchwycenia. A po powrocie do domu – wykonujmy selekcję. Tak naprawdę wystarczy wybrać kilkanaście – maksymalnie kilkadziesiąt zdjęć. Dzięki temu nie zanudzimy widzów. Niezbyt dobrym pomysłem jest kręcenie filmów - bez doświadczenia w montażu raczej nie mamy szans na zrealizowanie ciekawego materiału. Ile razy powróciliście to wykonanych przez siebie na wakacjach filmów? A ile razy powrócili do Was znajomi?



 7 grzechów głównych podczas wakcyjnego fotografowania

Przygotowując zdjęcia do prezentacji wybierajmy te, które najlepiej pokazują nasz indywidualny punkt widzenia. Fot. Dawid Petka

Reklama

Autor: Dawid Petka






Oceny artykułu: 100% 0% ocen: 3

Czytaj także


Inne artykuły autora



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.


Domyślny avatar Odnośnie pkt. 5 - moim "ulubionym" grzechem głównym wakacyjnych fotografów są nie wypoziomowane horyzonty. Szczególnie pięknie wychodzą nad morzem lub nad jeziorem - takie pochyłe jeziora są idealne do zjeżdżania na nartach wodnych ;-) 2011.07.26 16:17, t330 # 

Domyślny avatar Dołożę się do tego samego punktu. Wielkim grzechem nawet dobrych fotografów jest oszczędność pikseli. Jeśli fabryka wyposażyła aparat powiedzmy w 16 milionów efektywnych pikseli, to broń cię Panie Boże, nie wolno ani jednego pikselka zmarnować. I stąd te pochyłe jeziora, czy obcięte osoby. A przecież wystarczyłoby zrobić zdjęcie z marginesem i podczas powakacyjnego siedzenia przed komputerem zdjęcia poprostować i poprawić im kompozycję, wyrzucając to, co nam się nie podoba. Nawet, jeśli wyrzucimy połowę kadru, by reszta nas satysfakcjonowała, to nikt tego nie zauważy. A dorysować obcięte w połowie ucho jest zdecydowanie trudniej, niż obciąć niepotrzebne elementy zdjęcia.

Tu moje spostrzeżenie. Jeśli ktoś nie ma perfekcyjnie opanowanej guzikologii aparatu, to chyba lepiej skoncentrować się na wykonaniu zdjęcia i nie korzystać z gadżetów, jakie daje aparat. To samo zdjęcie, można na spokojnie zmienić i w sepię i poprawić mu kolory (czasem wyostrzyć) już po urlopie, korzystając nawet z bezpłatnego oprogramowania. Reasumując, ja dodałbym jeszcze dwa błędy, jakie często popełniają ludzie: za ciasny kadr, którego nie da się uzupełnić o elementy poucinane i właśnie fascynację tym, co potrafi aparat, zamiast skupić się po prostu na obiekcie zdjęcia. Z punktem 4 trudno się nie zgodzić.

Oczywiście błędem jest zgrywanie z karty zdjęć bezpośrednio do fotolabu. Każde zdjęcie powinno się obejrzeć, choćby nawet na ekranie laptopa (oczywiście, że wiem, że przekłamuje) i podjąć decyzję - może coś obciąć, może coś zmienić, może wyrzucić kolor, a może wyostrzyć. A później na pendrive ewentualnie na kompakt. I zgadzam się z punktem 7. Ja bym może nawet tych zdjęć nie wyrzucał, może nawet bym je gdzieś zgrał (teraz terabajtowe dyski usb są dość tanie), ale nie pokazywałbym tego znajomym.
2011.07.26 19:06, Jasiek_K # 

Domyślny avatar Z tym czytaniem instrukcji to ogólny problem użytkowników sprzętu elektronicznego. Ludzie nie czytają instrukcji DVD, kserokopiarki itd, a potem się dziwią, że coś nie działa ;-) 2011.07.26 20:25, mduraj # 

Domyślny avatar Ja bym jeszcze dodała 8 grzech: używanie lampy błyskowej wszędzie i o każdej porze 2011.07.26 22:09, burzi # 

Domyślny avatar Oj burzi, ty chyba mnie na urlopie widziałać. Ale to nie był grzech, ta wbudowana w aparat lampa. Ja po prostu stosowałem się do punktu 3. W zdjęciach, jakie są wykonywane latem, często występuje silne słońce z góry i co wówczas? Doły pod oczami i plama od nosa, bo słońce z góry padło? To jeszcze jeden przykład - zachód słońca, a ty chcesz mieć portret na tle takiego pięknego zachodu. I cóż wówczas jesteś w stanie zrobić? Naświetlisz na zachód słońca w tle, czy zrezygnujesz z tła i naświetlisz na niczym nieoświetloną (słońce z tyłu) twarz?

Artykuł dotyczy zdjęć wakacyjnych i grzechy też muszą dotyczyć tego tematu. Moim zdaniem, nie tyle pudło, co wręcz błąd. Ta lampa jest po to, żeby jej używać, a że częściej pomoże, niż zaszkodzi, stąd właśnie lepiej ją nawet włączyć na stałe na doświetlający błysk, niż zapomnieć i zamiast czytelnego zdjęcia mieć niedoświetlone pierwsze plany.

Dobra, dorzucę jeszcze jeden. Trzeba uważać, co się znajduje w otoczeniu modela i albo pobawić się z balansem bieli na kartkę, albo z góry założyć korektę. Zdjęcia pod drzewami narażają nas nie tylko na plamy od liści, ale również zielony zafarb na twarzy. Podobnie, jeśli obok modela znajdzie się duża ściana zieleni (żywopłot), a model jest w cieniu. Są taż inne przykłady, mocno kolorowa elewacja budynku, a nawet samochód również może wprowadzić zafarbowanie na zdjęciach. Dotyczy to głównie sytuacji, jeśli obiekt (osoba) jest w cieniu, a barwne płaszczyzny są silnie oświetlone słońcem.

A skoro o lampie - najpopularniejszy grzech wielu weselnych i nie tylko fotografów. Lampa w stronę sufitu, bo pisali o świetle odbitym, a sufit drewniany, bądź pomalowany na intensywny kolor. Może i da się później coś z tym zrobić, ale w takich warunkach, to już lepiej z dyfuzorem ładować "prosto po oczach".
2011.07.27 18:01, Jasiek_K # 

Domyślny avatar Do Jasiek_K - glwonym grzechem amatorow fotografow jest to, ze uwazaja, iz w komputerze mozna wszystko. Otoz nie! Komputer nie uczy myslenia, a kadrowc powinno sie w glowie, szczegolnie statyczne sceny typu morze, jezioro, panna o zachodzie slonca, architekture i jelenie na rykowisku.
Jesli bedziesz myslal fotografujac, a zdjecie bedzie powstawalo w glowie, a nie na łące, to zauwazysz, ze fotografia, to jednak trudna sztuka.
Fotografujac nie wylaczajmy myslenia, bo nie przynosci, to efektow. Ci, ktorym nie chce sie myslec, nigdy nie beda dobrymi fotografami, bo gdy ktos poprosi o zdjecie z twojej witryny, to okaze sie, ze mozesz je sprzedac w formacie 800x600 pikseli, a nie 100x60 cm.
Co do lampy byskowej, to po czesci masz racje. Ja nie ma w ogole lampy, a sprzedaje setki zdjec rocznie, zrobionych w ekstremalnych warunkach, dla bardzo wymagajacych klientow.
2011.07.27 23:13, eFotografista # 

Domyślny avatar eFotografisto!

Dopisałeś swój komentarz pod artykułem: "7 grzechów głównych podczas wakacyjnego fotografowania", a w tym kontekście, twój tekst: "Ja nie ma w ogole lampy, a sprzedaje setki zdjec rocznie, zrobionych w ekstremalnych warunkach, dla bardzo wymagajacych klientow." jest co najmniej niezrozumiały. Wróćmy do tematu. Wakacyjne fotografowanie czasem jest fotografowaniem "dla wymagających klientów", ale najczęściej jest to wykonywanie zdjęć tanimi kompaktami (ja też na urlop nie zabieram lustrzanki), a przede wszystkim jest to wykonywanie zdjęć dla własnych potrzeb.

Ustalmy zatem, po co się robi wakacyjne zdjęcia, a co się z tym wiąże, jakie parametry powinno takie zdjęcie mieć.

Po pierwsze - żeby wrzucić kilka fotek "w internet". Parametry zdjęcia na Facebooka, NK, bloga, czy fotoforum, nie powinny przekraczać możliwości typowego monitora komputerowego, bo i po co w większych rozdzielczościach prezentować "ciocię Halinę na tle krzaków malin". Przyjąłbym tutaj rozdzielczość 1200x1600 jako najbardziej optymalną.

Po drugie - zdjęcia zgrywa się na kompakt i ogląda na ekranie telewizora. Zakładając, że jest to telewizor "Full HD", rozdzielczość zdjęć powinna odpowiadać możliwościom ekranu (1080x1920) większe zdjęcia będą się tylko dłużej ładowały.

Po trzecie - niewielka część zdjęć zostanie naświetlona w LAB-ie, w formacie 10x15 cm. Tutaj wymagania dyktuje LAB, a więc max 400 punktów na cal (25.4 mm).

Co z resztą pikseli? Ano będą po prostu kompresowane - z dwóch, albo i trzech powstanie jeden.

Trzymając się tematu fotografii wakacyjnej, moim zdaniem słuszne jest fotografowanie z pewnym zapasem miejsca. Robimy to choćby po to, żeby obiekt (kompakty są najczęściej wolne) nie uciekł nam po prostu z kadru. Przy rozdzielczości matrycy, wynoszącej grubo powyżej 10 milionów pikseli i założonych zadaniach możemy sobie na to pozwolić.

Nie wiem czemu piszesz o sprzedawaniu zdjęć w formacie 100x60 cm. To nie dotyczy tematu artykułu. To nie o twojej pracy jest artykuł, ale o fotografiach, jakie miliony ludzi przywozi z wakacji. Nie chwal się więc swoją pracą, ale postaraj się, by nie wychodzić poza ramy, jakie ustawił autor komentowanego artykułu.

Ja powtarzam jeszcze raz, właśnie z uwagi na powolność kompaktów, korzystne jest wykonywanie zdjęcia z rozsądnym marginesem (oczywiście nie takim, żeby uzyskać jedynie 800x600), tak by obiekt (choćby dziecko) nie uciekł nam z kadru.

No i spróbuj takim reklamowanym ostatnio nikonikiem zrobić zdjęcie w trudnych warunkach bez lampy. Aha - pamiętaj, że niektórzy latają na urlop jedynie z bagażem podręcznym, a więc o zabraniu torby z trzema obiektywami i pełnoklatkowym body mowy nie ma. Ne wspomnę, że na plażach często wieje, zacina piaskiem, a więc jak się ma coś zaciąć, czy zniszczyć, to niech to nie będzie najlepiej obiektyw za kilka tysięcy złotych. Tu przykładowo Lumix FT2 jest najlepszym i wystarczającym wyborem.
2011.07.31 17:30, Jasiek_K # 


Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.



Najnowsze fotografie

Z rozanego ogrodu (2) Schronisko Potwór z Loch Ness? SPACER Ulubione miejce fotografów... Lepszy profil Lilija