Arek Kempka: "Mimo że pracuję w branży reklamowej, sam też czasami potrzebuję reklamy..."

 Arek Kempka: "Mimo że pracuję w branży reklamowej, sam też czasami potrzebuję reklamy..."

"Wszystko zaczyna się od koncepcji. Przy projektach autorskich wymyślamy rzeczy, które są trudne do zrealizowania, a mają odbiorcy zaimponować. Te zdjęcia znajdują się potem w moim portfolio i z założenia chciałbym, by zachwycały. Ludziom pracującym w branży reklamowej też czasem potrzebna jest reklama. Namawiam wszystkich, by nie bali się trudnych realizacji. Tylko w ten sposób można się rozwijać." Z Arkiem Kempką rozmawiał redaktor SwiatObrazu.pl - Tomasz Wojciuk.


Strona 1


Tomasz Wojciuk: Zajmujesz się fotografią reklamową, która - co tu kryć, uważana jest za bardzo dochodowe zajęcie. Powiedz, w jaki sposób zaistnieć w tej branży?
Arek Kempka: Na pewno nie ma jednej recepty na sukces. Początki często są trudne. Tak było ze mną. Swoją przygodę z fotografią rozpocząłem w Toruniu, z którego pochodzę, najpierw jednak uczyłem się na czeladnika, potem przez kilkanaście lat pracowałem w różnych zawodach, m.in. toczyłem w drewnie. Dopiero w połowie lat 90. dostałem pracę w studiu fotograficznym, będącym zarazem agencją reklamową.

T.W.: To tam nauczyłeś się wykonywanego obecnie zawodu?
A.K.:
Tam rozpoczął się długotrwały proces mojej edukacji. Nauczyłem się obsługiwać wielkoformatowe aparaty fotograficzne, pracy z generatorami do emisji światła błyskowego  i innymi skomplikowanymi urządzeniami. Wtedy fotografii cyfrowej jeszcze nie było, więc wszystko naświetlaliśmy tradycyjnymi metodami. Dzięki temu zawód fotografa otoczony był aurą swoistej tajemnicy. Pamiętam, że wywoływanie przy osobach nie związanych z fotografią choćby polaroida budziło wówczas wielkie zainteresowanie.

Reklama

Arek Kempka fotografia reklamowa post proces adobe photoshop psb studio fotograficzne realizacja asystent stylista grafik szkło
Fot.: Arek Kempka


T.W.:  W 2000 roku przeniosłeś się do Warszawy. Toruń zrobił się dla Ciebie za mały?
A.K.:
Tak bym tego nie nazwał. Czasem przychodzi po prostu w życiu człowieka taki dzień, kiedy trzeba coś zmienić. W moim przypadku przyjazd do stolicy wymusiło życie.

T.W.: Od tej pory sam jesteś swoim szefem?
A.K.:
Zawodowe usamodzielnienie też wymagało czasu. Kilka pierwszych lat w Warszawie przepracowałem w różnych studiach fotograficznych. Z perspektywy czasu uważam, że bardzo dużo temu ?rozbiegowi? zawdzięczam. W fotografii jest zazwyczaj tak, że dobre zdjęcia tak ?ad hoc? zrobi tylko geniusz, inni fotograficy potrzebują doświadczenia, często zdobywanego przez długie lata. Natomiast jeśli miałbym porównywać charakter mojej pracy w Toruniu z Warszawą, to istotnie, od samego początku mojego pobytu w stolicy byłem dużo bardziej samodzielny.

Arek Kempka fotografia reklamowa post proces adobe photoshop psb studio fotograficzne realizacja asystent stylista grafik szkło
Fot.: Arek Kempka


T.W.: Okres Twoich przenosin zbiegł się w czasie z odchodzeniem od fotografii tradycyjnej na rzecz cyfrowej. Trudno było Ci się przestawić?
A.K.:
Raczej nie. Musiałem oczywiście nauczyć się specjalistycznego oprogramowania i poznać sprzęt, ale tę drogę przeszedł każdy. Na początku fotografia cyfrowa ustępowała jakościowo tradycyjnej, ale bardzo szybko się to wyrównało. Myślę, że kluczowym momentem było wprowadzenie przystawek cyfrowych. To była prawdziwa rewolucja. Dziś uważam, że fotografia cyfrowa jest pod wieloma względami lepsza od analogowej. I choć niektórzy mogą się z tym nie zgodzić, stawiając za przykład lepszą plastykę zdjęć, wykonanych na filmie tradycyjnym, to daję głowę, że większość z lansujących ten pogląd fotografików nie  odróżniłaby po obróbce zdjęcia pochodzącego z materiału światłoczułego od zdjęcia cyfrowego. 

T.W.: Czy w takim razie fotografia tradycyjna ma jeszcze w jakimś elemencie przewagę nad cyfrową?
A.K.:
Artysta fotografik na pewno dłużej zastanawia się nad kadrem, używając aparatu analogowego. Fotograf posługujący się kamerą cyfrową naciska spust migawki znacznie szybciej. Jednak jest to różnica dotycząca sposobu fotografowania i moim zdaniem w żaden znaczący sposób nie przekłada się na efekt finalny w postaci zdjęcia.

T.W.: A czy takie długie kontemplowanie kadru nie sprawia, że w konsekwencji fotografujemy bardziej świadomie?
A.K.:
Nie sądzę. Uważam wręcz, że łatwiej jest nauczyć się świadomie fotografować przy użyciu cyfry. Efekt naszych działań jest bowiem widoczny natychmiast, co pozwala na bieżąco kontrolować i - w razie potrzeby - modyfikować ustawienia aparatu. Kiedyś fotograf nie miał takiej możliwości.

Arek Kempka fotografia reklamowa post proces adobe photoshop psb studio fotograficzne realizacja asystent stylista grafik szkło
Fot.: Arek Kempka

Arek Kempka fotografia reklamowa post proces adobe photoshop psb studio fotograficzne realizacja asystent stylista grafik szkło
Fot.: Arek Kempka


T.W.: Fotografujesz jeszcze na filmie?
A.K.:
Nie, w tej chwili nie używam już materiałów światłoczułych. Czasami jednak wspominam czasy, kiedy najpierw robiło się próby na polaroidach, a dopiero potem przystępowało do realizacji sesji. Niektórzy do dziś pozostali wierni tej technice.


Autor: Tomasz Wojciuk



1 2 3



Oceny artykułu: 0% 0% ocen: 0

Czytaj także



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.




Spis treści

Najnowsze fotografie

Z rozanego ogrodu (2) Schronisko Potwór z Loch Ness? SPACER Ulubione miejce fotografów... Lepszy profil Lilija