23 grudnia 2009, 10:00
Autor:
czytano: 1793 razy
czytano: 1793 razy
Brytyjski fotograf cudem uszedł z życiem; nie przestał robić zdjęć - zobaczcie wideo!
Andy Willsheer rejestrował wyścigi samochodów typu dragster gdy pojazd prowadzony przez Steve'a Gasparrellego chwilę po starcie wjechał w plamę oleju, wpadł w poślizg i kilkakrotnie koziołkował na prawo, żeby zakończyć podróż na betonowej ścianie. Fotograf zawdzięcza życie wyłącznie obecności bariery, lecz pomimo zagrożenia ani na chwilę nie przestał robić zdjęć.
Trzeba przyznać, że wypadek prezentuje się naprawdę groźnie nawet z bezpiecznej perspektywy krzesła, więc łatwo sobie wyobrazić co musiał czuć Willsheer widząc rozpędzoną masę wbijającą się w ścianę obok niego, oraz koła, które kręciły się centymetry od obiektywu. Nic tylko podziwiać stalowe nerwy...
Źródło: Daily Mail
www.swiatobrazu.pl
