Co powinieneś wiedzieć zanim wywołasz zdjęcia cyfrowe w laboratorium fotograficznym

Co powinieneś wiedzieć zanim wywołasz zdjęcia cyfrowe w laboratorium fotograficznym

Fotografii od początku towarzyszył proces wywoływania. Dziś wywołujemy zdjęcia cyfrowo - najpierw z plików RAW, potem na papier. Niestety przez to, że technologia ta jest cyfrowa i zdjęcia można oglądać na monitorze, niektórzy zapomnieli o istnieniu odbitek fotograficznych. A to właśnie odbitka na papierze - nie ważne czy powstała za pomocą drukarki czy minilabu, powinna być produktem finalnym zmagań fotograficznych. Dziś chciałabym poruszyć kilka istotnych rzeczy, o których powinniście wiedzieć zanim zaniesiecie swoje cyfrowe zdjęcia do laboratorium. Zapraszam do lektury.


Strona 2



zdjęcie przygotowanie

Jak już wybierzecie format odbitek - staniecie przed decyzją o gradacji papieru. Obecnie najbardziej popularne są cztery rodzaje - błyszczący, matowy, jedwabisty, perłowy. Tutaj raczej nie mam złotej rady na wybór któregoś - tak więc według uznania. Zaznaczę tylko że - jeśli cel wykonywania odbitki ma charakter dekoracyjny najlepiej, by była ona zrobiona na papierze matowym, gdyż jego powierzchnia nie będzie odbijała światła - tak jak powierzchnia błyszcząca.

Oprócz różnych formatów i gradacji papieru laboratoria oferują zdjęcia z ramką. Zazwyczaj jest to biała, kilkumilimetrowa obwódka. Jeśli jednak chcecie, aby Wasze zdjęcia otoczone były ramką dwukolorową bądź jakąkolwiek inną zapraszam do lektury poradnika dotyczącego tego zagadnienia, który ukaże się tuż po Nowym Roku.

Podobnie jak w przypadku naświetlania zdjęć za pomocą powiększalnika, również w fotografii cyfrowej - tuż przed procesem naświetlenia i wywołania istnieje możliwość korekcji kolorystycznej obrazu. Myślę tutaj o pracownikach laboratoriów. Zazwyczaj poprawiają oni kolory na zdjęciach - jednak pamiętajcie o tym, że każdy ma inne wyczucie barw, a co za tym idzie - coś co podoba się jednej osobie, niekoniecznie musi podobać się drugiej. Tak więc, jeśli nie chcecie by ingerowano w Wasze zdjęcia - trzeba o tym wspomnieć.

Jeżeli zdjęcia są już wywołane i jesteście zadowoleni - gratuluję. Jeśli jednak kolorystyka, jasność i kontrast nie są takie jak oczekiwaliście będzie trzeba zapoznać się z profilami ICC. Ten wynalazek pomaga otrzymać względnie najlepszy rezultat działań związanych z obróbką fotografii. Niestety, wymaga on zaawansowania w posługiwaniu się programami graficznymi oraz skalibrowania monitora - w zasadzie korzystanie z profili ICC nie będzie miało większego sensu, jeśli monitor nie będzie odpowiednio przygotowany.

Myśląc o doskonałym odwzorowaniu barw, które widzimy na ekranie monitora - a potem na papierze powiedzieć trzeba, że stuprocentowej metody na to nie ma. Można jedynie zbliżyć się do granicy bezbłędności. Jeśli zdecydujecie się na taką alternatywę dowiedzcie się czy Wasze laboratorium fotograficzne dysponuje profilem swojej maszyny. Niestety, z doświadczenia wiem, że niektórzy laboranci twierdzą, że to "pic na wodę" - i że bez profilów moje zlecenie będzie wykonane tak - jakbym sobie tego życzyła. Zazwyczaj wychodzi zupełnie odwrotnie. Jeśli już laboratorium udostępnia swoim klientom profile kolorystyczne, które tworzy ich maszyna - pamiętajcie, że są one systematycznie uaktualniane - tak więc, co jakiś czas trzeba będzie je update'ować. Profil musi być zgodny z urządzeniem, które będzie naświetlało obraz. Tak więc, jeśli przygotujecie fotografie pod wydruk na materiałach Fujifilm, a ostatecznie wykonacie je na Kodaku - efekt może okazać się zupełnie inny od zamierzonego. Cały proces pracy z profilami to dość obszerny materiał, przedstawimy go w jednym z kolejnych poradników.
 

zdjęcie przygotowanie


Mam nadzieje, że kilka tych podstawowych informacji rozjaśniło Wasze wątpliwości dotyczące wywoływania zdjęć cyfrowych. Wszystkich, którzy trzymają swoje zdjęcia na komputerowych dyskach zachęcam do przenoszenia ich na papier - to jak na razie najtrwalszy nośnik obrazu.

 

Autor: Teresa Świtkiewicz


1 2



Oceny artykułu: 0% 0% ocen: 0
Komentarze użytkowników

Musisz się zalogować, aby dodawać komentarze i oceniać artykuły

Domyślny avatar Kalibracja monitora to sprawa podstawowa. Zwłaszcza temperatura barwowa jest istotna (balans bieli).



Wszystkie laptopy uparcie są ustawiane fabrycznie, nie wiedzieć czemu, na 6500 stopni K. To sprawia, że obraz jest zimny i niebieskawy, gdy tymczasem świat fotografii, druku, galerii, muzeów sztuki itp. operuje naturalną temperaturą światła dziennego, czyli 5000÷5500. To jest punkt odniesienia do oceny kolorów wszelkich obrazów. Dotyczy to również printerów w fotolaboratoriach.



Różnica w odwzorowaniu kolorów już tylko z tego powodu jest kolosalna. Oglądamy fajne zdjęcia na monitorze, a z labu otrzymujemy coś lekko brunatnego :) Niebieskie niebo robi się mdło-szarawe, a różowe sukienki robią się czerwone.

Każdy użytkownik laptopa, czy monitora stacjonarnego może na własną rękę zmienić temperaturę barwową swojego wyświetlacza. Zwłaszcza w sprzęcie Appla jest to banalnie proste.



Natomiast powszechnie stosowanym profilem kolorystycznym, do którego odnoszą się niemal wszystkie konsumenckie urządzenia, jak cyfrówki, drukarki i monitory (pokreślam: konsumenckie, czyt. amatorskie) to sRGB. Jego cechą jest tak zawężona skala kolorów, aby niemal wszystkie nośniki obrazu i urządzenia drukujące (a także Internet) mogły bezpiecznie tę skalę odwzorować. Innymi słowy, jest to jakby wspólny dla wszystkich obszar kolorystyczny. Taki profil jest do ustawienia w większości programów do edycji obrazów.



Profesjonaliści przeprowadzają prace z obrazem w jak najszerszej skali kolorów, żeby nic nie utracić z oryginału, ale do prezentacji konwertują obraz do takiego profilu, jaki jest w stanie odwzorować urządzenie i nośnik docelowy. Jeśli to ma być konsumencki lab, konsumencka drukarka atramentowa lub np. internet, to wtedy konwertują właśnie do sRGB, choć zdarza się, że niektóre laby oferują własny profil. Warto zapytać.



Jeszcze jest trzeci element, dotyczący powiększeń w punktach usługowych. Laby automatycznie korygują zdjęcia, tak aby uzyskać pełną rozpiętość pomiędzy najjaśniejszym i najciemniejszym miejscem zdjęcia (bielą i czernią). Jeśli zdjęcia są prawidłowo naświetlone, to korekcja jest niedostrzegalna lub żadna. Ale zdjęcia o słabym kontraście, prześwietlone lub niedoświetlone są już sztucznie korygowane, co ma również wpływ na odwzorowanie kolorów (zwykle kolory się ożywiają, a balans bieli dąży do zrównoważenia). Mówiąc inaczej, korekcja ta działa podobnie jak auto korekcja w Photoshopie w Curves lub Levels.

Ma to takie konsekwencje, że jak fotograf świadomie zrobi zdjęcie np. o niedowartościowanym kontraście i jeszcze zniekształcone kolorystycznie (filtr), to w labie otrzyma powiększenie o pełnym kontraście, a przefiltrowane kolory wrócą do równowagi lub przy mocniejszej filtracji dostaną kompletnego bzika.

Ale jest na to sposób. Trzeba poprosić w zamówieniu o powiększenia BEZ KOREKCJI.



Osobiście, wszelkiej korekcji dokonuję u siebie i proszę lab o wyłączenie autokorekcji. Staram się korzystać stale z tego samego punktu usługowego i porównuję powiększenia z obrazem na moim laptopie. Widząc różnicę, mogę wypracować preset z dodatkową korekcją uwzględniającą tę różnicę.
2009.12.31 14:22, ANONIM # 


Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.



Spis treści

Czytaj także

ten artykuł jest o

Fujifilm, Kodak,

Najnowsze fotografie

cannon fodder AKI III AKI II AKI I toxic Kopia IMGP4823 bpszczoła