Cztery nowe wystawy w Łódzkim Domu Kultury

Cztery nowe wystawy w Łódzkim Domu Kultury

W ramach rozpoczynającego się właśnie Fotofestiwalu w łódzkiej Galerii FF rozpoczną się aż cztery nowe wystawy. Swoje prace pokażą: Tomasz Mażewski, Roma Roman i Bartłomiej Zaranek, Przemysław Dzienis oraz uczestnicy pleneru w Puszczy Noteckiej.



 

Tomasz Mażewski "Heksaemeron"

Realizując swój najnowszy projekt Tomasz Mażewski sięgnął po bardzo rzadko wykorzystywaną przez fotografów technologię lentikularną (z użyciem tzw. folii soczewkowej). Jej zastosowanie wprowadza iluzję głębi oraz ruchu w płaski i statyczny obraz. Abstrakcyjne fotografie Mażewskiego czytać można, zgodnie z tytułem, jako artystyczną wizualizację biblijnej przypowieści o tworzeniu świata ("Heksaemeron" - z gr. hexa hemeron - sześć dni, w egzegezie biblijnej nazwa opisu stworzenia świata zawartego w Księdze Rodzaju, w którym Bóg stwarza wszechświat w ciągu sześciu dni). Obcując z fotografiami Mażewskiego trudno jednak stwierdzić czy amorficzne formy energetyczno-świetlne dążą do kondensacji, wyłonienia znaczących kształtów, czy wręcz odwrotnie: wizualizują rozpad, chaos, entropię.
Tomasz Mażewski, urodzony w Łodzi w 1964 roku, absolwent łódzkiej PWSFTviT (kierunek fotografia), stypendium artystyczne (2004, 2005, 2006), cztery wyróżnienia honorowe w konkursie  Pilsner Urquell International Photography Awards 2006, praca w Kolekcji Braci Bieńkowskich.

Reklama

Łódzki Dom Kultury Galeria FF Fotofestiwal wystawa fotografia
fot. Tomasz Mażewski


Roma Roman i Bartłomiej Zaranek - FiFi

Posługując się medium fotograficznym Roma Roman oraz Bartłomiej Zaranek powołują do życia FiFi. Postać, za pomocą której opowiadają intymną historię o temporalnym charakterze ludzkiego życia znaczonego naprzemiennością faz integracji i rozpadu. Bajkowość cyklu, która przemawia do widza językiem uniwersalnych praw  zostaje  tutaj zderzona z mitologizacją doświadczenia jednostkowego wprowadzając "błędy"  w narracji. Dlatego też FiFi uznać można za ilustrację świadomości człowieka pogranicza, w której pozostałości klasycznych tekstów mitologicznych ścierają się z charakterystycznym dla ponowoczesności kultem indywidualizmu. "FiFi" to bajka fotograficzna opowiadająca o psychice człowieka. Bohaterka spogląda w zwierciadło, które przeprowadza ją do wewnętrznego świata emocji i przeżyć. Dostrzega  tam  FiFi  –  bajkową  postać –  której "przygody" są metaforą rzeczywistego świata. Każde zdjęcie prowadzi nas przez inne emocje i odkrywa kolejne tajemnice wnętrza człowieka. Autorzy wykreowali świat zabawny i jednocześnie straszny, bajkowy, ale surowy. To połączenie fantazji z rzeczywistością jest pretekstem do refleksji  nad złożonością ludzkiej natury. Wszystko z lekkim przymrużeniem oka. Zabawa w odnajdywanie znaczeń i symboli ubranych w bajkowe szaty ma sprawić, że widz także, bez obawy, zechce spojrzeć w "zwierciadło".

Roma Roman (ur. 1976, Warszawa). Zajmuje się aranżacją przestrzeni i scenografią. Jest współzałożycielką fundacji "Generator". Od 2004 r. tworzy zmysłowe instalacje których podstawą jest pytanie o istotę kobiecości.
Bartłomiej Zaranek (ur. 1971, Warszawa).Ukończył wydział dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Od 1997 zajmuje się zawodowo fotografią.

Łódzki Dom Kultury Galeria FF Fotofestiwal wystawa fotografia
fot. Roma Roman i Bartłomiej Zaranek


Przemysław Dzienis - Osobowość NN

Współcześnie portret fotograficzny w sztuce przeżywa swój renesans. Człowiek jest najczęściej fotografowanym obiektem. Ale im więcej powstaje portretów tym częściej zadajemy sobie pytania, np. czy portret ma ukazywać prawdę o fotografowanym, czy eksponować jego najlepsze cechy czy wręcz odwrotnie – te głęboko skrywane? Jeżeli celem nie jest wyłącznie czyste zewnętrzne podobieństwo, to jaką prawdę o nas można lub trzeba pokazać na fotografii? Patrząc na portret usiłujemy odnaleźć (odczytać) cechy charakteru tej osoby. Cechy te nie muszą być wcale ukazane na fotografii, są raczej sferą domniemań i interpretacji widza. Czytamy fotografię poprzez własne pamięciowe obrazy tak, jak w tezie Duchampa o konstytuowaniu się dzieła sztuki przez odbiorcę w akcie recepcji. Zdjęcie staje się lustrem wyobraźni, na którym widziany wizerunek nabiera cech bardzo osobistych.
W portretach Przemka Dzienisa odnajdujemy dodatkowo jeszcze inne pytanie – czy patrzymy na ludzi do nas podobnych? Patrząc na twarze na tych fotografiach odczuwamy jakby strach lub irytację. Ludzie na jego zdjęciach dziwnie patrzą, mają dzikość w spojrzeniach i w wyrazie twarzy. Są obcy i odpychający. Przypomina mi się Diane Arbus i jej uwagi o fotografowaniu - widząc kogoś na ulicy szukała w nim przede wszystkim jakiegoś feleru, skazy. Podobnie jak fotografie Arbus, portrety Przemka ukazują to, co często skrywamy pod naszą publiczną maską. Taki wizerunek ludzi ukrywa się w naszej podświadomości, ukazuje się dopiero w naszych snach. Ciemne i ponure tło oraz zimna kolorystyka jego fotografii, prawie monochromatyczna, podbija wrażenie obcości i agresji (drapieżności). Twarze na fotografiach Przemka działają silniej na naszą wyobraźnię niż jakikolwiek akcent podobieństwa, wydobywają z podświadomości pokłady nostalgii i strachu. Przemek Dzienis nie epatuje nadmiernym retuszem komputerowym, tylko podbija cechy skrywane i nie jest ważne czy autentyczne czy fikcyjne. Ważne, że tworzy zgodnie ze swoją wizją artystyczną, swoją specyficzną i bogatą wyobraźnią.
Przemek Dzienis zdziera maski z twarzy fotografowanych osób i dodaje im drugą osobowość. Następuje zmiana podobna do transformacji Doktora Jekyll’a w Mr Hyde’a.  Nie jest ważne czy transformacja jest fikcyjna czy "trafiona" w jakimś jednostkowym przypadku, natomiast ważne jest, że odkrywa, odsłania lub ujawnia. Przemek Dzienis, choć wychowany w kulturze agresywnej reklamy i pogoni za sukcesem, widzi ten świat i ukazuje go w swoich fotografiach bardzo sugestywnie. Wydobywa smutek zagubienia się nas w cywilizacji, która wywołuje z tego powodu nasze cierpienie i agresję. To przybiera formę protestu przeciw istniejącemu aktualnie status quo w obrazowaniu człowieka, przeciw sytuacji zastanej przez jego pokolenie we wszystkich niemalże przejawach naszego życia.
Grzegorz Przyborek

Przemysław Dzienis, ur.  1984 w Łodzi, w latach 2006-2009 studiował fotografię w PWSFTviT w Łodzi.

Łódzki Dom Kultury Galeria FF Fotofestiwal wystawa fotografia
fot. Przemysław Dzienis



Opowieści z pogranicza - Wojciech Beszterda, Sławoj Dubiel, Bogdan Konopka, Tomasz Michałowski, Marcin Sudziński, Sławomir Tobis

Z pozoru wieś Chełst, położona na skraju Puszczy Noteckiej w zachodniej Wielkopolsce, niczym szczególnym się nie wyróżnia. Gdy jednak wsłuchać się w miejscowy gwar, można usłyszeć takie niezwykłe stwierdzenia jak "idę na niemiecką stronę" - co ciekawe, nie tylko u najstarszej generacji, ale także u nastolatków. Wnet okazuje się, że ślady historii są w tej niewielkiej miejscowości widoczne po dziś dzień. Po I Wojnie Światowej wieś, stanowiąca do tej pory jednorodny organizm, została granicą niemiecko-polską podzielona na dwie części, a stan podziału trwał dłużej niż można by przypuszczać.
XX-wieczne dzieje tego skrawka ziemi są naznaczone granicą, podziałem oraz powtórną integracją. Wokół historii tej krąży całe mnóstwo anegdot, zwłaszcza tych związanych z przemytem i przechytrzaniem strażników granicznych, jest też wiele epizodów zgoła nieśmiesznych. Dzisiaj obie części Chełstu leżą w jednej gminie, jednym powiecie i jednym województwie. Jest jedna szkoła i jedno przedszkole, ale… dwa kościoły. Mieszkańcy prawobrzeżni są poddanymi arcybiskupa poznańskiego, natomiast lewobrzeżni - biskupa zielonogórsko-gorzowskiego. Administracja kościelna zachowuje więc po dziś dzień status quo wyznaczony traktatem wersalskim, z granicą na rzeczce Miale.
Śladów historii byłego pogranicza ciągle znaleźć można wiele - w miejscowościach oraz w puszczy - w postaci ładu przestrzennego, zabudowań i urządzeń, a także pozostałości osad i przysiółków. Zachowane fragmenty dawnych ewangelickich cmentarzy są świadkami długiej i zgodnej współegzystencji różnych wyznań. Ciekawym polem do eksploracji mogą być także zwyczaje, upodobania kulturowo-estetyczne oraz wspomnienia mieszkańców, zwłaszcza tych starszych, z których część pamięta czasy międzynarodowego podziału wsi.

Łódzki Dom Kultury Galeria FF Fotofestiwal wystawa fotografia


Historia pogranicza i jej wciąż obecne implikacje stały się inspiracją do działań fotograficznych, które odbyły się w lipcu i wrześniu 2009 roku, w ramach spotkań fotograficznych Fine-Print-Photo (organizowanych regularnie od roku 2006). W działaniach tych wzięło udział sześciu twórców, uprawiających fotografię zbliżoną do jej pierwotnego, dokumentalnego rozumienia:
•    Wojciech Beszterda (Piła) prezentuje serię symbolicznych fotografii wykonanych na starych cmentarzach; zestawienie obrazów miejsc po tablicach nagrobnych powoduje powstanie swoistego rytmu i narracji i potęguje odczucie nieobecności,
•    Sławoj Dubiel (Opole) kontynuuje wypracowaną przez siebie metodykę fotografii prowincjonalnej, pokazując obrazy bardzo ciekawe formalnie i jednocześnie przepełnione ciepłem oraz poczuciem humoru; zastosowana stara technika wielkoformatowa także nawiązuje do historycznych czasów pogranicza,
•    Bogdan Konopka (Paryż) pokazuje archaiczne, wycofywane z użycia narzędzia i urządzenia służące do wytopu żeliwa oraz fragmenty przestrzeni publicznej; fotografie, będące odbitkami stykowymi z wielkoformatowych negatywów, toną w czerni i cechują się wysmakowaną tonalnością,
•    Tomasz Michałowski (Warszawa) w swoich peregrynacjach podążał tropem światła i przemijania; prezentuje serię impresji zamkniętych w małych, stykowych fotografiach,
•    Marcin Sudziński (Lublin) spędził sporo czasu ze starszymi mieszkańcami gminy Drawsko, wykonał serię ich portretów w domowym otoczeniu i spisał ich opowieści; prace Marcina, tradycyjnie skomponowane, wyważone i spokojne, są antytezą współczesnej "rozbieganej" i często przesadnie zdynamizowanej fotografii reporterskiej,
•    Sławomir Tobis (Poznań) pokazuje dwie serie fotografii: dyptyki utrzymane w konwencji estetyzującej oraz obrazy pojedyncze, wykonane techniką selektywnej ostrości, która powoduje skoncentrowanie uwagi widza na niewielkim fragmencie zdjęcia.
Zestawienie sześciu różnych spojrzeń na "rzeczywistość lokalną" daje możliwość posmakowania jej kolorytu, refleksji nad miejscami, do których zwykle się nie dociera lub mija w pośpiechu, oraz po prostu spojrzenia na zatrzymane w kadrach wizerunki osób i przedmioty. Można także delektować się światłem i przestrzenią - dwoma podstawowymi składnikami fotografii.

Łódzki Dom Kultury Galeria FF Fotofestiwal wystawa fotografia
fot. Marcin Sudziński

Łódzki Dom Kultury Galeria FF Fotofestiwal wystawa fotografia
fot. Sławomir Tobis

Autor: Anna Cymer



Informacje o wystawach

Tytuł Cztery nowe wystawy w ramach Fotofestiwalu
Autor
Wystawa czynna od 8 maja 2010, 00:00
Wystawa czynna do 29 maja 2010, 00:00
Wernisaż 7 maja 2010, 18:00
Miejsce Galeria FF, Łódź, ul. Traugutta 18,
Link http://www.galeriaff.eu



Oceny artykułu: 0% 0% ocen: 0

Czytaj także


Inne artykuły autora



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.



Najnowsze fotografie

w sieci Lin_2 ... ... untitled untitled ...