Do pooglądania: Polska lat 70.

Do pooglądania: Polska lat 70.

Razem z otwarciem wystawy „Polska lat 70.” jej organizator – ZPAF – wydał album, w którym znalazły się reprodukcje pokazywanych w Pałacu Kultury fotografii. To duży i arcyciekawy zbiór najlepszych przykładów zdjęć fotoreportażowych.



W warszawskim Pałacu Kultury i nauki trwa wystawa polskiej fotografii reportażowej. Zorganizowano ją w ramach Warszawskiego Lata Fotografii, a jej kuratorką jest Anna Musiałówna. Kuratorka, która sama jest czynnym fotoreporterem, zebrała na wystawie przykłady prac wielu znakomitych polskich fotografów, działających w latach co prawda do życia mało chyba ciekawych, ale do fotografowania – bardzo.


Okładka albumu "Polska lat 70."

Reklama

Od razu trzeba jasno podkreślić: ani wystawa, ani album nie są zbiorem fotograficznych anegdot, śmiesznych zdjęć, pokazujących absurdy życia w PRL-u. Nie są fotograficznym odpowiednikiem Misia ani Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz. Oczywiście, mnóstwo tam zdjęć, które wywołują uśmiech, jednak nie rozśmieszenie widzów (a PRL szczególnie śmieszy młodych ludzi, którzy go nie pamiętają) było celem kuratorki.
Wystawa i album to przede wszystkim zbiór świetnych zdjęć – klasycznego fotoreportażu, który dziś co prawda nie odchodzi – wbrew przepowiedniom – w zapomnienie, ale coraz częściej mylony jest z newsową fotografią prasową.


Wernisaż wystawy "Polska lat 70."

Zdjęcia z Polski lat 70. wbrew pozorom nie są wesołe – pokazują świat, w którym trudno było żyć. Widać na nich biedę, widać obrzędy wymyślone dla propagandowych celów, w których po prostu trzeba było brać udział, widać puste półki w sklepach i kolejki po dosłownie każdy towar. Jednak – na co zwrócił uwagę podczas otwarcia wystawy przewodniczący Rady Artystycznej ZPAF, Andrzej Zygmuntowicz – ludzie na tych zdjęciach nadal są szczęśliwi. To niezwykłe spostrzeżenie – wbrew szarości otaczającego świata, widać, że odbywały się huczne i pełne śmiechu wesela i wiejskie potańcówki, że dzieci (choć bez amerykańskich zabawek) umiały się wesoło bawić, na wystawie znalazło się nawet zdjęcie z najprawdziwszego pokazu mody. Choć wszystko to brzmi jak „oczywista oczywistość” (bo niby czemu w PRL-u ludzie mieli tylko się smucić i użalać?), to jednak zobaczenie tej za wszelką cenę normalnej codzienności urzeka i podbudowuje.


Wernisaż wystawy "Polska lat 70.", od lewej kuratorka, Anna Musiałówna, Andrzej Zygmuntowicz, Mariusz Wideryński

Jednak znów trzeba tu zwrócić uwagę na inną rzecz – bez oglądania się na to, co na zdjęciu, trzeba spojrzeć koniecznie na to, jak zrobiona jest każda fotografia. Choć może się wydać, że zbiór zdjęć jest dość przypadkowy czy też może raczej chaotyczny, to nie jest to zarzut. W końcu wystawa i album są przeglądem dosłownie pojedynczych prac bardzo różnych autorów – o różnych poglądach, wrażliwości, zainteresowaniach. I tak jeden fotografował warszawski Stadion X-lecia chwilę po zakończeniu wielkiej państwowej imprezy, inny wolał robić zdjęcia dzieciom, bawiącym się wśród śląskich familoków. Jednemu fotografowi bardziej zależało na uchwyceniu pojedynczej twarzy, inny wolał pokazać społeczne zachowania tłumu.


Wernisaż wystawy "Polska lat 70."

Wszystkie te zdjęcia jednak, mimo, a może raczej dzięki tej różnorodności, pokazują, jak wiele można powiedzieć za pomocą zwykłej, nie manipulowanej, realistycznej, wręcz banalnej fotografii. Że o wiele bardziej liczy się dobre oko, refleks i – co ważne! – szacunek i ciekawość do fotografowanej osoby niż świetny sprzęt. I że nawet w szarych i pewnie nudnych czasach mogły powstać zdjęcia po pierwsze dobre, a po drugie do dziś wartościowe.


Wernisaż wystawy "Polska lat 70."

Autor: Anna Cymer






Oceny artykułu: 0% 0% ocen: 0

Czytaj także


Inne artykuły autora



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.



Najnowsze fotografie

ostatnie spojrzenie Portrecik w plenerze... Rozśpiewany słowik Rogacze, młode pójdę boso ... w sieci