Fotograf ślubny, cz. III - przygotowania do ceremonii

Fotograf ślubny, cz. III - przygotowania do ceremonii

W tej części artykułu dobrnęliśmy do momentu, kiedy warto więcej czasu poświęcić na szczegółowe omówienie dnia ślubu i jego specyfiki, począwszy od przygotowań państwa młodych, aż do ostatniego zdjęcia, które wykona fotograf ślubny na oczepinach. Z uwagi na duże różnice pomiędzy każdym z etapów, opiszę je odrębnie, zwracając uwagę na typowe sytuacje, jakie im towarzyszą, ważne momenty, sposoby zachowań i potencjalne zagrożenia.


Przygotowania krok po kroku


Czytaj także: Fotograf ślubny, cz. I - ogólnie o fachu fotografa ślubnego
Czytaj także: Fotograf ślubny, cz. II - praca fotografa ślubnego krok po kroku
Czytaj także: Fotograf ślubny, cz. IV - ceremonia
Czytaj także: Fotograf ślubny, cz. V - przyjęcie weselne

Niezależnie od tego, na którym etapie wkracza się do akcji jako fotograf ślubny, dzień zawarcia związku małżeńskiego składa się z kilku niezmiennych etapów, a wygląda to tak:
1. Przygotowania – obejmujące wizytę u fryzjera i makijaż (zwykle nie dotyczy panów) oraz ubieranie się. Przygotowania odbywają się w różnych punktach miasta lub w domu klienta, bądź w hotelowym pokoju. Zwieńczeniem tej części jest zwykle błogosławieństwo udzielane przez rodziców.
2. Ceremonia ślubna – będąca absolutnie najważniejszym punktem dnia, wokół którego budujemy całą opowieść. Niepowtarzalność i ogromny ładunek emocjonalny, jakie towarzyszą tej części dnia, powodują, że jest to również najtrudniejszy moment pracy fotografa ślubnego. Inna jest dramaturgia podczas kościelnej ceremonii ślubnej a inna w przypadku ślubu cywilnego jednak ich ranga jest identyczna. Kiedy już szczęśliwie uda wam się wyjść z kościoła, rozpoczyna się ostatni relatywnie najmniej stresujący rozdział.

Reklama
Profesjonalny fotograf ślubny - wzory pism i umów z komentarzem


3. Przyjęcie weselne. Napięcie, jakie dotąd towarzyszyło nowożeńcom, zwykle ustępuje i możecie skupić się na radosnej reporterce pozbawionej tej dokuczliwej presji typowej dla ceremonii ślubnej. Ostatecznie zawsze przedślubny stres ustępuje po pierwszym tańcu (niestety część par nie potrafi tańczyć wcale, a układy taneczne niczym z "tańca z gwiazdami" potrafią wprawić w osłupienie nie jednego króla parkietu).
4. Plener w dniu ślubu. Celowo wyrzuciłem go na koniec tej wyliczanki. Normą są sesje realizowane innego dnia niż dzień ślubu. Jeśli już mimo wszystko przyjdzie wam wykonać taką sesję w dniu ślubu, wiele zależy od godziny ślubu, pory roku i indywidualnego planu dnia nowożeńców. Siłą rzeczy taka sesja plenerowa będzie ograniczona czasowo i mniej dynamiczna niż plener po ślubie. Żadna panna młoda nie zaryzykuje przecież zniszczenia sukienki lub spóźnienia na własny ślub. Nie oznacza to jednak że taka sesja musi być nudna. Przy odrobinie chęci z obu stron można wykrzesać świetny materiał niemal z niczego. Często bowiem to tylko kwestia wyobraźni ogranicza naszą kreatywność.

fotograf ślubny

Fot. Elwi i Jacek Radunc www.Lovelywedding.pl

 

Autor: Jacek Radunc



1 2 3 4 5 6 ... 7



Oceny artykułu: 0% 0% ocen: 0

Czytaj także



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.


Domyślny avatar Na drugiej stronie znalazłem "Generalnie fotografia ślubna to świat małej głębi ostrości". Naprawdę? Czy trzeba tworzyć nowe zasady dla fotografii ślubnej, bo zasady fotografii reportażowej w tym przypadku nie wystarczą. Nie robię ślubów, dlatego pytam.

Niedaleko mamy artykuł http://www.swiatobrazu.pl/jestem-niezapomniana-historia-czesc-i-jak-opowiadac-obrazem-23929.html - obserwacja pracy Jacka Tarana. Na zdjęciach widać, że fotograf stara się być dyskretny, nie używa flesza, ale w niektórych zdjęciach głębia ostrości jest jakby większa, niż zaleca nasz specjalista od zdjęć ślubnych. Bo w klasycznym reportażu czasem musi być więcej elementów ostrych. Czasem, jeśli są warunki trzeba "dziurę" przymknąć nawet do 5.6. W reportażu ze ślubu nie wolno?

Reguły, zasady, czy po prostu maniera ślubnych fotografów? I jak często te zasady możemy łamać. Oczywiście silnej lampy nie lubię, ale polecam czasem otworzyć lampę wbudowaną w lustrzankę (jeśli jest), tylko trzeba obudować ją bardzo luźno, fragmentem torebki foliowej z supermarketu (białej, nie każda się nadaje), można spiąć ją byle jaką gumką. Torebka mocno osłabi światło wbudowanej lampy, rozproszy je, a efektem będzie brak ostrych cieni, jakie czasem mamy ze światła zastanego. Gdy się nie ma co się lubi można sobie pomóc sposobem. Sposób powstał w pewnym urzędzie. Z sufitu świeciło kilkanaście lamp (halogen z reflektorkiem). Jak się pozbyć cienia od nosa i cieni pod oczami? Ano wbudowana lampa (na szczęście nie był to EOS-1D), torebka foliowa i frotka z włosów pani Bożenki pomogły.

Przy okazji - EOS-1D - doskonały na śluby, ma sanki do lampy. Jak myślicie - po co? A może można czasem to, czego nie można? Na ślubach również?
2011.07.14 19:00, Jasiek_K # 

avatar radunc "każdy orze jak może" proszę Pana. Ja nie lubię dużej GO i jej nie stosuję, to proste. Poza tym głębia ostrości zależy również od odległości obiektywu od fotografowanego obiektu, nawet przy 85/1.4 będzie ona znaczna w przypadku postaci fotografowanej z 10m, że nie wspomnę już o fotografowaniu nikkorem 14-24 który przy f2.8 poza dużymi zbliżeniami, daje bardzo dużą głębię ostrości z racji ogniskowej. Nie wiem jaki związek ma to co napisałem z artykułem Jacka Tarana...? (Jacuś pozdrawiam Cię przy okazji).
2011.07.15 09:09, radunc # 

avatar radunc oczywiście pisząc "duże zbliżenia" miałem na myśli odległość obiektywu od obiektu :) 2011.07.15 09:13, radunc # 

Domyślny avatar No właśnie brakowało mi tego jednego stwierdzenia: "Ja nie lubię dużej GO i jej nie stosuję". Ty nie lubisz, a inni, jak choćby Jacek, umieją czasem GO rozszerzyć. Bo to TRZEBA UMIEĆ i wiedzieć, kiedy zastosować. Teraz jest w porządku, masz swój sposób na fotografię ślubną, i stosujesz takie metody, bo większej GO nie lubisz. I ja to rozumiem, natomiast stwierdzenie, jakoby "Generalnie fotografia ślubna to świat małej głębi ostrości" nie zostało udowodnione. Ot ty robisz tak, inni wcale nie muszą, o ile większą GO lubią.

Przy okazji - bardzo nieładną manierą jest publiczne zwracanie się do innych osób, spieszczając ich imiona. Użycie publiczne "Jacuś", w stosunku do dobrego reportażysty, przecie nie szczeniaka z piaskownicy, z jakimś tam dorobkiem, nawet jeśli jesteście po imieniu, jest prostackie i o kulturze nie świadczy. Nie sądzisz?
2011.07.16 15:21, Jasiek_K # 

Domyślny avatar Generalnie świat małej głębi ostrości jest zarezerwowany dla profesjonalistów. Nie tylko dlatego, że jasne obiektywy są wielokrotnie droższe. Dzięki temu zabiegowi wyodrębniamy plany zdjęciowe. Dzięki niemu zdjęcie nabiera niepowtarzalnego charakteru. Zdjęcia ślubne to taki typ fotografi, która nie istnieje bez małej GO.
Oczywiście w reportażu ślubnym warto czasami posiłkować się szerokokątnymi obiektywami i wtedy trudno mówić o małej GO.Również i lampa się przydaje( Jak dla mnie raczej na sali). W domu i kościele tylko w ekstremalnych sytuacjach. Co do użytecznych ISO to z całą pewnością ISO 1600-2500 jest przedziałem gwarantującym przyzwoite efekty. No niestety nie obejdzie się tu bez pełnej klatki typu Nikon D700, D3S lub nawet STAREGO canona 5d. To jest inna plastyka. Na DX nie da się tego osiągnąć i koniec. Ale nie powiem zdarzyła mi sie raz para która podczas pierwszego spotkania była niezadowolona z tego że drugi plan jest jakby nieostry.
Wolałem jednak podyktować im zaporową cenę niż mierzyć się z ich upodobaniem.

Aha f5.6 to się nadaje raczej do fotografowania podczas wycieczki, gdzie zalezy nam na utrwaleniu krajobrazu lub otaczającej nas architektury.
2011.07.16 22:41, voyager100 # 

Domyślny avatar Napisałeś: "Generalnie świat małej głębi ostrości jest zarezerwowany dla profesjonalistów". Czyżbyśmy mieli tego samego, nie żyjącego już niestety nauczyciela fotografii, który był uczniem Jana Bułhaka?

Mnie ten nauczyciel właśnie to samo powtarzał. Mówił, że jeśli nie wiesz, gdzie się ostrość ma zacząć, a gdzie kończyć, to na pewno ma się zacząć wcześniej, a jej zakres ma być większy. Powtarzał, że zdjęcia z przerysowaną głębią ostrości są jakby ktoś namalował na nich czerwoną farbą strzałkę z napisem: "tu patrzeć". A dobre zdjęcie jest wówczas, kiedy widz z góry trafia wzrokiem w to, co fotograf chciał mu pokazać.

Pamiętam, zadałem mu kiedyś pytanie, a co zrobić, jeśli tło jest nieciekawe? Odpowiedział - nieciekawe możesz zasłonić nieostrością, ale będzie to taki sam efekt, jakbyś wziął nożyczki i powycinał te elementy ze zdjęcia. One mogą być rozsądnie nieostre, bo to wynika ze specyfiki obiektywu i patrzenia człowieka, ale nieostrość nie usprawiedliwia wpychania w kadr czegoś, co się tam nie powinno znaleźć.

Studiowałeś w Warszawie, to wiesz chyba, czyje opinie cytuję?

Właśnie dlatego, o ile zgadzam się co do jakości sprzętu (najnowsze matryce można wykorzystać w zakresie i wyższym, niż piszesz), to polemizuję tylko z jednym. Z głębią ostrości, która stała się wyznacznikiem dobrego ślubnego zdjęcia. A ja uważam, że zamiast głębi ostrości powinno być kadrowanie, zamiast efekciarstwa, na jakie pozwala sprzęt, po prostu twórcza praca i wrażliwość na piękno, jakie fotograf powinien mieć. Ot tyle miałem na myśli, zadając pytanie o tą GO i zakres jej stosowania na ślubach.

Na marginesie, ja zdjęć na ślubie nigdy nie robiłem, mam zbyt słabą wątrobę, w tej dziedzinie to ja naprawdę niewiele mam do powiedzenia i moje pytania wynikają z przeniesienia doświadczeń z zupełnie innych dziedzin, choćby z reportażu.
2011.07.17 14:04, Jasiek_K # 

avatar radunc Panie "Jasiek_K" prostackie to jest zwracanie mi uwagi w jaki sposób mówię/piszę o moim koledze fotografie Jacku Taranie. Raczej Pana komentarze przypominają mi zabawę dzieci w piaskownicy pt. kto ma większy szpadelek
Proszę nie próbować uczyć mnie dobrych manier przy okazji dyskusji pod tym artykułem. Jacka Tarana z pewnością tym nie uraziłem i jeszcze raz przy okazji pozdrawiam Cię Jacuś serdecznie :)
A co do głębi ostrości, nie jestem prorokiem ani autorytetem naukowym, którego wszyscy mają słuchać. Poproszono mnie o napisanie serii artykułów o zawodzie który wykonuję więc napisałem i od początku to podkreślam - to są SUBIEKTYWNE, indywidualne poglądy autora a nie biblia fotografa ślubnego.
W moim środowisku zawodowym, a jest to kilkudziesięciu fotografów ślubnych z całej Polski, praca przy małej głębi ostrości jest normą i tego sam się trzymam. Nie ma przymusu, nie ma cechu fotografów ślubnych, który będzie nas z tego rozliczać i ustalać normy postępowania.
Droga wolna, każdy stosuje takie techniki jakie lubi, pozdrawiam :)
2011.08.01 13:56, radunc # 

Domyślny avatar Po pierwsze jest PSFŚ, które to właśnie ustala normy fotografii ślubnej. O tym, jak owo stowarzyszenie jest traktowane w środowisku pisał nie będę. Nie ma o czym.

Po drugie, użycie formy "Jacuś" w publicznej wypowiedzi, w stosunku do osoby publicznej jest niedopuszczalne i świadczy o braku kultury u osoby, która się takich spieszczeń dopuszcza. "Jacuś" może być przy piwie, na forum nie.

Po trzecie - na forach każdy może zwracać uwagę każdemu, szczególnie że z jednej strony jesteśmy anonimowi, ale z drugiej łatwo nas zweryfikować na podstawie merytoryczności wypowiedzi. Na forum każdy może zadawać najbardziej niedorzeczne pytanie i ma prawo liczyć na mądrą odpowiedź, a nie lekceważenie. To się nazywa kultura wypowiedzi

No cóż, nie każdy wie, co znajduje się w Pałacu Zamojskich. Sądząc po tonie, w jakim reaguje Pan na krytykę, Pan nie wie. Czyżbym się mylił?
2011.08.01 18:00, Jasiek_K # 

avatar radunc ja już skończyłem z Panem dyskusję, bez obrazy. 2011.08.01 18:05, radunc # 

Domyślny avatar Ale ja z panem nigdy nie dyskutowałem. Ja tylko wpisałem w okienko "dodaj komentarz" to, co sądzę o pewnych Pana sformułowaniach. To nie była dyskusja, to był mój monolog. Nie zauważył Pan? 2011.08.01 19:29, Jasiek_K # 

Domyślny avatar "Teoretycznie każdy ksiądz udzielający ślubu ma prawo tego dokumentu od was zażądać (...)" - małe sprostowanie: ksiądz nie udziela ślubu. Ślubują sobie wzajemnie Nowożeńcy. Ksiądz jedynie błogosławi ten ślub. 2011.10.11 12:07, Oyster # 


Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.




Najnowsze fotografie

Pani Szpak motyle majowa Gładko jak po bruku Samotna na wiosnę Zaduma Zielone pola Kociewia