Fotograf ślubny, cz. IV - ceremonia

Fotograf ślubny, cz. IV - ceremonia

Kolejny artykuł zawiera porady i wskazówki, które powinien przyswoić każdy fotograf ślubny.

Dotyczą one najważniejszego elementu otrzymywanych zleceń, którym jest ceremonia ślubna.



Urząd Stanu Cywilnego


Czytaj także: Fotograf ślubny, cz. I - ogólnie o fachu fotografa ślubnego
Czytaj także: Fotograf ślubny, cz. II - praca fotografa ślubnego krok po kroku
Czytaj także: Fotograf ślubny, cz. III - przygotowania do ceremonii
Czytaj także: Fotograf ślubny, cz. V - przyjęcie weselne

W przypadku gdy ślub zawierany jest w urzędzie, fotograf ma z jednej strony większy komfort psychiczny pracy z cywilami, a z drugiej strony presja czasu goni go niemiłosiernie. Przebieg ślubu warto więc fotografować dość skrupulatnie, od chwili pojawienia się samochodu z parą młodą pod urzędem, aż do opuszczenia ceremonii przez ostatniego gościa. Jeśli USC jest atrakcyjny architektonicznie (np. Warszawski USC na Starówce) warto wykorzystać w fotografiach takie elementy jak duże lustra i odbicia w połyskującej posadzce.

Sama ceremonia to maksymalnie 15-minutowy set przypominający bieg na 100 metrów. Zalecam pracę na dwóch korpusach i użycie obiektywów o skrajnych ogniskowych lub posiłkowanie się dobrym zoomem. Swoboda ruchów jest większa niż w kościele, ale nie należy zbyt mocno ingerować w przebieg ceremonii, zbliżając się na zbyt małą odległość do prowadzącego ceremonię kierownika USC. Samo zawarcie małżeństwa odbywa się szybko i sprowadza się do wypowiedzenia krótkiej oficjalnej formuły przez urzędnika, po czym następuje złożenie oświadczeń przez samych zainteresowanych.  

Reklama
Profesjonalny fotograf ślubny - wzory pism i umów z komentarzem

Niestety, zwykle państwo młodzi, zamiast stanąć twarzami do siebie, recytują swoje kwestie patrząc się w bliżej nieokreślony punkt nad głową kierownika USC. Na zdjęciach bardzo trudno pokazać wtedy jakiekolwiek emocje, choć bywają wyjątki. Analogicznie wygląda ceremonia założenia obrączek. Prowadzący zwykle podchodzi do pary i podaje na tacy obrączki, a czas na zmianę miejsca, w którym stoicie, jest krótki, wybierzcie więc dobrze. Po ceremonii następuje podpisanie dokumentów. Co ciekawe, w przypadku Urzędu Stanu Cywilnego to najbardziej uwypuklona i celebrowana część ślubu. Nie może nas to jednak dziwić, w końcu to urząd - świątynia formalizmu. Po części oficjalnej następuje składanie życzeń i otwarcie szampana. Zwykle 20 minut od wejścia do USC uroczystość dobiega końca, a nowożeńcy opuszczają urząd.

 fotograf ślubny ceremonia

Fot. Elwi i Jacek Radunc www.Lovelywedding.pl

Autor: Jacek Radunc



1 2 3 4 5 6 ... 8



Oceny artykułu: 0% 0% ocen: 0

Czytaj także



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.


Domyślny avatar Przepraszam co to za zdjęcia, co to za przykłady do "bani" te fotki, nawet chcąc je skrytykować to nie wiem od czego zacząć.
Tandeta.
Proszę o lepsze materiały tym artykułem i zdjęciami jestem zawiedziony
2011.07.29 21:43, talambur # 

avatar crispy Nie cierpię długich artykułów, ale ten przeczytałam od a do zet :) Lekko napisane, można się czasem pośmiać, można powiedzieć "a-ha! właśnie tak było!" jak np w przypadku gości weselnych latających przed ołtarzem :D Tragedia..
Przyznam, że zszokowałeś mnie nieco tym trybem A przy wyjściu z kościoła, ale nie dziwię się. I tak nie ma to jak dwóch fotografów. :)
Ale z tą drabiną to przegięcie :D Mnie by się przydała, bo niska jestem, ale już widzę reakcję gości "poczekajcie, tylko skoczę po drabinę" :D
2011.07.29 22:18, crispy # 

Domyślny avatar Przepraszam co to za zdjęcia, co to za przykłady do "bani" te fotki, nawet chcąc je skrytykować to nie wiem od czego zacząć.
Tandeta.
Proszę o lepsze materiały tym artykułem i zdjęciami jestem zawiedziony
2011.07.29 22:19, talambur # 

Domyślny avatar Przepraszam co to za zdjęcia, co to za przykłady do "bani" te fotki, nawet chcąc je skrytykować to nie wiem od czego zacząć.
Tandeta.
Proszę o lepsze materiały tym artykułem i zdjęciami jestem zawiedziony
2011.07.29 22:19, talambur # 

avatar radunc do crispy: ja tez nie używam drabiny, ale rozważam a przyszłość. Znam kilku dobrych fotografów którzy bez drabiny nie wychodzą z domu (zwłaszcza na plenery) i jestem przekonany że wiedzą co robią :)
To tyle w temacie drabiny.
Dzięki za komentarz, pozdrawiam. Jacek
2011.07.30 10:45, radunc # 

Domyślny avatar Kolejny z serii, który przeczytałem, ale i pierwszy do którego mam uwagi merytoryczne. Po założeniu obrączek PM nie siadają, bo liturgia przewiduje modlitwę, bodaj w ich intencji. Księża, których spotykam są w większości neutralnie lub pozytywnie nastawieni. Jeden na dziesięciu traktuje mnie jak intruza. Nie wiem skąd przeczulenie Autora - może w Warszawie tak jest? Co do współpracy z filmowcami: jako jeden z nich, mam prawo do własnej oceny. Irytująco głośna praca migawki tuż przy mikrofonie kamery potrafi zepsuć niejedną przysięgę (nie każdy używa mikroportów i nie zawsze się one przydają). To ja, filmując z dystansu (dla spłycenia głębi ostrości) oglądam w kadrze plecy fotografa, który za nic ma moje "ustąpienie pola". Nie muszę dodawać, że z dwudziestu pięciu klatek na każdą sekundę filmu nie jest łatwo wymazać niechcianego gościa, jak z jednej w Photoshopie? W świetle zastanym filmuję od lat i koledzy, z którymi rozmawiam dla wygody też tak robią, o ile nie pracują we dwóch. Widok lamp (halogenów czy flo) w kościele to już rzadkość, formalnie zresztą zabroniona przepisami kościelnymi. Z pozostałymi uwagami tradycyjnie się zgadzam. 2011.08.01 00:10, art69 # 

avatar radunc Dzięki za "zdanie odrębne", doceniam to. Starałem się nie pisać o w/w problemach jako o normie, jednak w 10 letniej praktyce spotkałem się osobiście (ja lub żona) z wrogością lub złośliwością księży, na szczęście był to odosobnione przypadki. Co do kamerzystów, są i tacy i tacy. W środowisku fotografów ślubnych,w którym siłą rzeczy się poruszam co rusz słychać "newsy" z pola bitwy. Zatem temat kamerzysta versus fotograf jest wciąż aktualny. Praca z kamerzystą nie ułatwia fotografowi zadania i na odwrót, zapewne kamerzysta też wolałby mieć młodych tylko dla siebie, bez fotografa hałasującego migawką z lewa i prawa :) 2011.08.01 10:39, radunc # 


Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.




Najnowsze fotografie

Pani Szpak motyle majowa Gładko jak po bruku Samotna na wiosnę Zaduma Zielone pola Kociewia