Fotografia przyrody – poradnik, część V: Jak powstają zdjęcia

Fotografia przyrody – poradnik, część V: Jak powstają zdjęcia

Jak fotografia przyrody wygląda od kuchni? Odpowiedzią niech będzie garść wspomnień z polowań na zdjęcia. Zapraszamy do lektury ostatniej części naszego poradnika.









Zdjęcia przyrodnicze jako lekcje


Czytaj także:
część I: Wybór sprzętu
część II: Zdjęcia w ZOO
część III: Polowanie z aparatem
część IV: Zdjęcia ptaków

 

Umiejętność wykorzystania różnych technik stosowanych w fotografowaniu zwierząt wymaga dużego doświadczenia. Doświadczenia, które najlepiej zdobyć w praktyce. Na zakończenie cyklu poradników poświęconych fotografii przyrodniczej chciałbym przedstawić kilka przykładów zdjęć zrobionych z podejścia, leśnej kryjówki, ambony i przy karmniku dla ptaków. Każde z tych zdjęć ma swoją historię, którą można potraktować jako lekcję.

Podchodzenie saren

Pierwsze zdjęcie jest przykładem wykorzystania w terenie techniki podchodzenia zwierząt. Fotografię udało mi się zrobić zimą, w Lesie Wolskim, na obrzeżach Krakowa. Jest tam miejskie ZOO, trochę szlaków spacerowych i polan, które wiosną i latem okupowane są przez tłumy spacerowiczów. W sezonie szanse na spotkanie dzikich zwierząt są niewielkie, ale zimą warunki do fotografowania są bardzo dobre. Widoczność w ogołoconym z liści lesie jest doskonała i zwierzęta można zauważyć z daleka. Nie ma ludzi, wokoło panuje totalna cisza. Śnieg skutecznie tłumi odgłosy kroków i pozwala z łatwością "czytać" wszelkie ślady.

Zanim wyruszyłem na łowy, zasięgnąłem języka u miejscowego leśniczego. Dowiedziałem się od niego, gdzie w Lesie Wolskim jest nora borsuka, gdzie nory lisów i w którym miejscu często pojawiają się dziki i sarny. W ten sposób szanse na zrobienie zdjęcia wzrosły, bo od razu wiedziałem, dokąd mam pójść. Ale łatwo wcale nie było.

fotografia przyrody poradnik

Sarny sfotografowane z podejścia. Fot. Adam Nietresta

 

Reklama


Przez kilka godzin kluczyłem po lesie i choć z daleka widziałem wiele saren, to do żadnej nie udało mi się zbliżyć na tyle, aby zrobić dobre zdjęcie. W końcu to sarny zbliżyły się do mnie, ale pech chciał, że akurat skradałem się brzegiem głębokiego wąwozu i nie bardzo mogłem się ruszyć. Gdy tylko drgnąłem, zwierzęta uciekły. Postanowiłem więc wycofać się w miejsce, gdzie warunki do fotografowania były lepsze i poczekać, aż sarny będą wracać. I wróciły. Po chwili zwierzęta znów pojawiły się nad brzegiem wąwozu, a ja – ukryty za drzewami – mogłem spokojnie zrobić zdjęcie. 


Autor: Adam Nietresta



1 2 3 4



Oceny artykułu: 100% 0% ocen: 6

Czytaj także



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.




Spis treści

Najnowsze fotografie

Puchaczówka... kłębiaste Kapeć Mig-29 a chmury niewzruszone 14 maja 2012 kwiatów malowanie