Kilka tygodni temu w sieci zaczęła działać strona http://diane-arbus-photography.com, na której można zobaczyć spory wybór fotografii tej niezwykłej artystki. W 2006 roku w Polsce (a wcześniej w wielu innych krajach) ukazała się biografia artystki, pióra Patricii Bosworth (czytaj TUTAJ), w której nie znalazła się żadna fotografia Arbus – rodzina nie zgodziła się na wykorzystanie prac. Teraz na szczęście udało się stworzyć internetowe archiwum jej zdjęć, skarb dla każdego, dla kogo fotografia Amerykanki jest ważna.

Diane Arbus, 1949, © Allan Arbus/The Estate of Diane Arbus, LLC
źródło: wikipedia.com
Arbus była bez wątpienia jedną z najważniejszych fotografek XX wieku, a sądzę, że można też powiedzieć – że jedną z ważniejszych artystek tego wieku. Bo jej twórczość wykraczała daleko poza kwestie fotograficzne.
Niezwykła biografia Amerykanki już sama w sobie jest opowieścią o zmaganiu się z życiem. Urodzona w bogatej rodzinie nowojorskich Żydów, Arbus nie mogła na swoje życie narzekać – troskliwi rodzice, świetne szkoły, salonowe towarzystwo. Gdy jednak zajrzeć odrobinę głębiej okazuje się, że relacje z rodzicami nie były wcale takie sielankowe, że wygodne życie było takim tylko z pozoru, że nadzwyczaj wrażliwej i nieco zagubionej dziewczynie trudno było odnaleźć się w tych warunkach, a przede wszystkim sprostać wszystkim zasadom, panującym w tym świecie.
Arbus od najmłodszych lat zmagała się ze stereotypami, zasadami i standardami, jakimi kierowali się jej najbliżsi, ale przede wszystkim zmagała się z sobą samą. Niestety w końcu tę walkę przegrała – popełniając samobójstwo w czasie kolejnego napadu depresji. Życiorys Arbus – to opowieść fascynująca i niezwykła, a gdy zestawić go z dorobkiem artystki, z jej fotografią – otrzymujemy świat, w którym emocje, uczucia, sztuka, fotografia i lęk przed światem oraz fascynacja nim zarazem tworzyły integralną całość.
Diane Arbus dziś jest nierzadko traktowana prawie jak ikona pop-kultury, jak legenda, wokół której narosło wiele plotek. Pisze się o niej książki, robi filmy (o jednym z nich można przeczytać TUTAJ ), amerykańska fotografka i jej życie jest wykorzystywana jako przykład w opowieściach o depresji, toksycznych związkach albo niezdrowych fascynacjach (jak czasem interpretuje się pasję Arbus do fotografowania niepełnosprawnych, upośledzonych czy freaków).
Tymczasem Diane Arbus swoim życiem i fotografią pokauje przede wszystkim to, że była prawdziwą artystką, taką, jakie się nie zdarzają, taką, w której sztuka stanowi całe życie, nie rozdziela się od codzienności. Podobno Andy Warhol mówił, że wyprzedziła swój czas. Mi się wydaje raczej, że żyła zupełnie poza czasem.
Biografię Diane Arbus można kupić TUTAJ