Fotografia cyfrowa czy analogowa? - poradnik dla niezdecydowanych

Fotografia cyfrowa czy analogowa? - poradnik dla niezdecydowanych

Co jest lepsze, fotografia cyfrowa czy analogowa? W niniejszym poradniku pomożemy odpowiedzieć na powyższe pytanie tym czytelnikom, którzy są niezdecydowani i nie wiedzą czy lepiej podążyć drogą megapikseli, czy też poddać się magii srebra i kliszy.


A więc cyfrowa czy analogowa?


Reklama

Odpowiedź na to pytanie brzmi "to zależy", co zapewne wywoła jęk zawodu wśród oczekujących szybkiej i prostej odpowiedzi. Mimo wszystko uważam, że warto wykonać drobną ewaluację swoich celów zanim podejmiecie decyzję.

Czy chcecie traktować fotografię czysto zarobkowo (a więc ograniczać poświęcany czas i wydatki na materiały eksploatacyjne), z ewentualnym zastrzeniem, że okazjonalnie chcecie wykonać kilka zdjęć artystycznych, żeby nacieszyć oko? A może fotografia to dla Was głównie metoda "cykania" pamiątek przy wszelkiego rodzaju okazjach? A może przedmiot zdjęcia uważacie za najważniejszy, niezależnie od estetyki i zastosowanej techniki? Jeśli odpowiedź na którekolwiek z tych pytań brzmi "tak", to najlepsza dla Was będzie fotografia cyfrowa. Umożliwi Wam ona szybką ocenę i selekcję swoich zdjęć, ograniczenie kosztów archiwizacji, możliwość szybkiego umieszczania prac w galeriach internetowych, a w efekcie więcej możliwości dzielenia się z innymi swoim dorobkiem - czy będzie to klient czy własna rodzina nie ma w tej sytuacji znaczenia.

A może jednak uważacie, że forma jest tak samo ważna, jeśli nie ważniejsza od przedmiotu fotografii? Może cenicie klimat starych fotografii, a ziarno na zdjęciu i drobne rysy nie budzą w was obrzydzenia lecz swego rodzaju rozczulenie? Może uważacie fotografię za taką samą Sztukę jak malarstwo, a spłycenie relacji Twórcy z narzędziem - aparatem (często traktowanym jako skomplikowany śrubokręt) - to dla Was źródło niesmaku? A może po prostu należycie do tradycjonalistów i lubicie przebywać w ciemni sam na sam ze swoimi myślami, eksperymentując, tworząc każdy kadr na nowo - zaś seryjność i powtarzalność nie jest dla Was? Fotografia analogowa będzie wtedy optymalnym rozwiązaniem. Wymagając więcej wysiłku i rozmysłu w działaniu, odwdzięczy się niesamowitymi efektami, których nie zapewni fotografia cyfrowa, niezależnie od ilości wtyczek w Photoshopie.

Niezależnie od dokonanego wyboru, tradycyjnie życzę czytelnikom owocnego "strzelania".

Autor:



1 2 3 4



Oceny artykułu: 0% 0% ocen: 0

Czytaj także


Inne artykuły autora



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.


Domyślny avatar kompletne bzdury piszesz,

twoje argumenty są bezsensowne, poprostu
2009.10.25 17:56, Romek1 # 

Domyślny avatar ...ale ja też chcę trochę ;)

"Fotografowanie "megapikselami" jest szybkie, łatwe i tanie." - W cenie porządnego systemu cyfrowego można zakupić kilka systemów analogowych. Jeżeli uprzemy się na jeden wymarzony zostanie forsy na lodówkę filmów/błon. Co z tego że "zdjęcie" wychodzi prawie za darmo skoro sprzęt kosztuje fortunę. Mało kogo stać na taki wydatek :)

"Nawet wytrenowany profesjonalista może stracić dobry kadr marnując cenne sekundy na wymianę kliszy." - Na tej planecie można kosić kilka aparatów w przeróżnymi materiałami światłoczułymi w środku. Nie widzę problemu.

"Z kolei fotograf z cyfrówką może wykonywać fotografie całymi seriami, bez konieczności przejmowania się końcem filmu" To fotograf cyfrowy kręci film czy fotografuje? Moja Praktica B200 przetrawi 36 klatek w 16 sekund. To wystarczająca ilość czasu aby zrobić dobre ujęcia. I co gorsza lepiej wytrzymuje uderzenia niż produkty "made in China". W ogóle argument z D - aparat nosi się na pasku .

" Aparat analogowy może okazać się niewygodny w sytuacji, gdy musimy wykonywać dużo zdjęć i zastosować duży ich "odsiew". Podpadają pod to długie sesje zdjęciowe' - Fotograf ma po to mózg i oczy aby obserwować to co jest na matówce/w wizjerze. Po co mi mózg mam dres?

"Z łatwością przenoszenia wiąże się inna ważna cecha fotografii cyfrowej. Łatwość retuszu i wykonywania fotomontaży, kolaży, oraz wszelkiego rodzaju "fotomanip"" To już raczej grafika a nie fotografia. Użycie innego papieru czy chemii to nie tragedia.

"wyborem tych, którzy oprócz nowinek technologicznych szukają w fotografii tak zwanego "klimatu", swoistej magii kliszy i srebra." I jakości oraz plastyki obrazu, której całe to cyfrowanie jakoś nie może zapewnić.

"... świat retuszu stoi przed nami otworem." Ja był bym o wiele ostrożniejszy w tym temacie. Zresztą analogowe też mogę podretuszować na kompie. Z wydrukami to będzie dopiero pędzelkowy hardkor :D

"Kolejną zaletą "srebra" jest niebywała satysfakcja z powodu wykonania poprawnego, interesującego kadru" - I na tym polega fotografia. Na dobrym rozumnym fotografowaniu a nie ma strzelaniu kilkuset zdjęć na godzinę.

"Po pierwsze - jest bardziej skomplikowana, nawet pomimo nowoczesnych systemów automatyzujących proces wykonywania zdjęcia w aparatach typu SLR." Wytłumaczenie kompletnemu laikowi jak posługiwać się wcale nie takim super nowoczesnym aparatem jak wspominana przeze mnie Praktica B200 zajmuje mniej czasu niż wyjaśnienie obsługi lustrzanki cyfrowej. W B200 z obiektywem standardowym są 4 pokrętła spust dźwignia naciągu i samowyzwalacz. Nie ma iluś tam programów, trybów, opcji.

"możliwość szybkiego umieszczania prac w galeriach internetowych" - Wynalazku skanera dokonano wcześniej niż aparatu cyfrowego. I czasu na "cyfrowa selekcję" zużywa się o wiele mniej.

"Najtańszy film czarno-biały kosztuje około 10 złotych, co przy częstym strzelaniu generuje spore wydatki." Dzięki czemu użyszkodnik aparatu myśli nad tym co fotografuje. W fotografii cyfrowej będzie miał dopiero wydatki jak będzie chciał coś dokupić/wymienić w sprzęcie. Owszem jak robi się masowo analogiem to wychodzi drogo ale czy na tym polega fotografia? Myślę że zabawa w japońskiego turystę nie jest zbyt mądra.

"wszystko "polukrowane" długimi godzinami spędzanymi w przesiąkniętych dziwnymi zapachami pomieszczeniach z ledwo jarzącymi się czerwonymi żarówkami." - Obawiam się że będzie to zdrowsze i tańsze od jeszcze większej ilości godzin przed komputerem spędzonych ale selekcjonowaniu zdjęć i ich lukrowaniu w PS. Kto ma licencjonowanego PS prawa ręka do góry! Kto ma najnowszą bądź lubi być w miarę na bieżąco w sofcie lewa ręka do góry. Mało tych prawych rąk coś ;) Uważajcie bo was jeszcze rozdziewiczą ;)



W artykule zauważyłem taką prawidłowość - nasz cyfrę wal dopóki starczy akumulatorów i kart , masz analoga to myśl. W życiu zresztą też .

Sam mam cyfrówkę i wcale nie jestem jakimś perwesem bo używam jej od czasu do czasu. Owszem koszt zdjęcia w fotografii cyfrowej praktycznie nie istnieje ale dla mnie to koniec jej zalet. Dużo i tanio. Tesco?
2009.10.25 22:17, Tomaszka # 

Domyślny avatar Do komentarza Romek1 trudno mi się ustosunkować, bo nie wiem dokładnie co mi się zarzuca; zdecydowanie łatwiej mi odpowiedzieć Tomaszka.

"Fotografowanie "megapikselami" jest szybkie, łatwe i tanie"

napisałem z pełną świadomością, gdyż fotografowanie czymś obejmuje w moim rozumieniu koszty eksploatacji. W odróżnieniu od kosztów eksploatacji są jeszcze koszta, które trzeba ponieść na początku - na drugiej stronie napisałem wyraźnie w akapicie o wadach: "Mimo wciąż spadających cen nowych modeli i relatywnie niewielkich kosztów eksploatacji samo rozpoczęcie zabawy jest dużo droższe niż kupienie lustrzanki analogowej. Często konieczność wyłożenia tak dużej kwoty na początek jest problemem wręcz zaporowym."



Ad "Na tej planecie można nosić kilka aparatów w przeróżnymi materiałami światłoczułymi w środku. Nie widzę problemu".

Jak najbardziej można, sam zresztą zwykłem nosić dwa. Niestety nie należy to do najwygodniejszych metod zapewniania dostępu do aparatu w każdej sytuacji, generuje zresztą koszty - żeby faktycznie móc sobie na to pozwolić, trzeba pomnożyć przez 2 cenę sprzętu. Nie tylko body, ale też obiektywów, bo żeby faktycznie móc sobie pozwolić na "pełny przerób" trzeba mieć nieustannie gotowe dwa aparaty. A więc i ciężar razy dwa. Swego czasu biegałem ze starymi doby Praktiki i Zenita, wychodząc z tego założenia co Pan, jednak waga zestawu i jego nieporęczność (dwie masywne lustrzanki, światłomierz dyndający na szyi i cztery stałki - dwie pięćdziesiątki, oraz po jednej 28 i 150) plus konieczność noszenia tego wszystkiego razem z przedmiotami "codziennego użytku" sprawiały, że do najwygodniejszych to nie należało. Wystarczy porównać to z komfortem noszenia jednego zestawu, który praktycznie likwiduje problem wymiany nośnika. Obstaję przy swojej tezie, choć naturalnie nikomu nie mogę zabronić alternatywnego podejścia.



"To fotograf cyfrowy kręci film czy fotografuje? Moja Praktica B200 przetrawi 36 klatek w 16 sekund. To wystarczająca ilość czasu aby zrobić dobre ujęcia. I co gorsza lepiej wytrzymuje uderzenia niż produkty "made in China". W ogóle argument z D - aparat nosi się na pasku".

Film to jedna z obiegowych nazw kliszy/błony fotograficznej. Nie zamierzam też wcale podważać możliwości Pana aparatu, gdyż sam przez załe życie fotografowałem niemal wyłącznie analogami, ba, fotografowałem i wołałem filmy i fotki. Tylko kolorowe musiałem oddawać do zakładu, skąd zazwyczaj wracały w opłakanym stanie - z CB nawet nie próbowałem, wolałem sam przesiedzieć tę godzinę z koreksem i oszczędzić sobie nerwów. Jednak wciąż nie zmieni to wszystko faktu, że cyfrówka po prostu jest szybka i likwiduje konieczność zmiany filmu co 36 klatek. Albo noszenia dwóch aparatów. Zresztą, jak wystrzelamy filmy w obu to i tak będziemy musieli stracić dwa razy więcej czasu na zmianę kliszy.

"Fotograf ma po to mózg i oczy aby obserwować to co jest na matówce/w wizjerze. Po co mi mózg mam dres?"

Kiedy fotografujemy ptaki nie będziemy strzelać po jednej fotce, tylko będziemy robić serią, na zawodach sportowych też, bo takie marnowanie czasu sprawi, że wrócimy z niczym. Gdy podczas sesji zdjęciowej poprosimy modela i zeskoczenie z podwyższenia raz i "potniemy" serią to oszczędzimy zarówno jemu kilkunastu do kilkudziesięciu niepotrzebnych skoków (ograniczając ich liczbę zazwyczaj do kilkunastu - i to maksimum), jak i sobie czasu, który jest na wagę złota gdy myśli się o fotografowaniu zarobkowym.



""Z łatwością przenoszenia wiąże się inna ważna cecha fotografii cyfrowej. Łatwość retuszu i wykonywania fotomontaży, kolaży, oraz wszelkiego rodzaju "fotomanip"" To już raczej grafika a nie fotografia. Użycie innego papieru czy chemii to nie tragedia."

Pełna zgoda, o czym zresztą piszę później. Jednak łatwość retuszu to bardzo ważne kryterium dla fotografa studyjnego, fotografa architektury (korekta perspektywy zamiast zabawy pod powiększalnikiem)



"I jakości oraz plastyki obrazu, której całe to cyfrowanie jakoś nie może zapewnić."

Niemal pełna zgoda. Miło, że są jeszcze osoby, które tak uważają.



"... świat retuszu stoi przed nami otworem." Ja był bym o wiele ostrożniejszy w tym temacie. Zresztą analogowe też mogę podretuszować na kompie. Z wydrukami to będzie dopiero pędzelkowy hardkor :D

Niestety, czasem to wręcz konieczność, szczególnie gdy nie dysponuje się odpowiednimi filtrami.



""Kolejną zaletą "srebra" jest niebywała satysfakcja z powodu wykonania poprawnego, interesującego kadru" - I na tym polega fotografia. Na dobrym rozumnym fotografowaniu a nie ma strzelaniu kilkuset zdjęć na godzinę."

Oczywiście, znowu pełna zgoda.



"Wytłumaczenie kompletnemu laikowi jak posługiwać się wcale nie takim super nowoczesnym aparatem jak wspominana przeze mnie Praktica B200 zajmuje mniej czasu niż wyjaśnienie obsługi lustrzanki cyfrowej. W B200 z obiektywem standardowym są 4 pokrętła spust dźwignia naciągu i samowyzwalacz. Nie ma iluś tam programów, trybów, opcji."

Łatwiej powiedzieć jak zacząć, trudniej - jak robić dobre zdjęcia. Zanim początkujący się tego nauczy nierzadko zdąży zepsuć kilkanaście klisz (i wydać ciężkie pieniądze), co często do reszty zniechęca go do fotografii w ogóle. Ta sama odpowiedź odnosi się zresztą do:

""Najtańszy film czarno-biały kosztuje około 10 złotych, co przy częstym strzelaniu generuje spore wydatki." Dzięki czemu użyszkodnik aparatu myśli nad tym co fotografuje. W fotografii cyfrowej będzie miał dopiero wydatki jak będzie chciał coś dokupić/wymienić w sprzęcie. Owszem jak robi się masowo analogiem to wychodzi drogo ale czy na tym polega fotografia?"

Sama fotografia nie na tym polega, ale nauka każdej dziedziny już jak najbardziej - a przecież poradnik kierowany jest do początkujących, bo profesjonaliści zazwyczaj wiedzą doskonale to, co tu zostało napisane. Ktoś ironicznie skomentował ten tekst jako "artykuł na miarę odkrycia Ameryki" - dla laika jak najbardziej, bo w sytuacjach codziennych najczęściej będzie stykał się z adwokatami jednej techniki lub drugiej. Ja chciałem przedstawić wyważony punkt widzenia, z uwzględnieniem wad, ale przede wszystkim zalet obu.



"Wynalazku skanera dokonano wcześniej niż aparatu cyfrowego. I czasu na "cyfrowa selekcję" zużywa się o wiele mniej."

Skanowałem zarówno klisze jak i same zdjęcia i efekty są zazwyczaj opłakane, chyba że dysponuje się profesjonalnym sprzętem na kilka(naście) tysięcy złotych. No i czas, czas, czas, czas. Kilka godzin wysiłku (tak tak, jest to wyjątkowo męczące i długotrwałe) przy skanerze. A cyfra? Klik. Klik - usuń. Klik. Klik. Klik. Klik - usuń.



"W fotografii cyfrowej będzie miał dopiero wydatki jak będzie chciał coś dokupić/wymienić w sprzęcie. Owszem jak robi się masowo analogiem to wychodzi drogo ale czy na tym polega fotografia? Myślę że zabawa w japońskiego turystę nie jest zbyt mądra".

Dlatego polecam cyfrę do zastosowań profesjonalnych. Fotografowi zawodowemu zależy na najlepszym stosunku zarobek-wysiłek, a cyfra w zupełności wystarcza tak zwanemu ogółowi użytkowników.



""wszystko "polukrowane" długimi godzinami spędzanymi w przesiąkniętych dziwnymi zapachami pomieszczeniach z ledwo jarzącymi się czerwonymi żarówkami." - Obawiam się że będzie to zdrowsze i tańsze od jeszcze większej ilości godzin przed komputerem spędzonych ale selekcjonowaniu zdjęć i ich lukrowaniu w PS. Kto ma licencjonowanego PS prawa ręka do góry! Kto ma najnowszą bądź lubi być w miarę na bieżąco w sofcie lewa ręka do góry. Mało tych prawych rąk coś ;) Uważajcie bo was jeszcze rozdziewiczą ;)"

... Chyba że wołamy kolorową - chemia do niej jest trująca. A opary wszelkiej maści odczynników są silnie alergenne.

A licencję na PSa jak najbardziej posiadam, choć i tak wygodniejszy jest dla mnie GIMP.



"W artykule zauważyłem taką prawidłowość - nasz cyfrę wal dopóki starczy akumulatorów i kart , masz analoga to myśl. W życiu zresztą też ."

Tu nie mogę się zgodzić. Akcent był nieco inny - jeśli szybkiego i taniego "walenia" potrzebujesz w pracy, to cyfrówka jest już nawet nie preferowanym, lecz tak naprawdę jedynym wyborem. Nawet Ci fotograficy zawodowi, którzy bawią się jeszcze w analog cierpią wskutek pewnego ciekawego zjawiska - mianowicie duża część klientów domaga się zdjęć z cyfry, gdyż uważa ją za... bardziej profesjonalną. Coś jak dowcip z brodą:

Znany fotograf zostaje zaproszony na wystawną kolację i gdzieś w połowie wieczoru gospodyni postanawia go skomplementować. Zwraca się więc doń mówiąc: "Cudowne zdjęcia, musi Pan mieć drogi sprzęt!" Fotograf nic na to nie odpowiedział. Gdy wieczór dobiegł końca, przyszedł pożegnać się z gospodynią tymi słowami: "Kolacja była przepyszna, na pewno ma Pani drogie garnki."

Ot, podsumowanie w pigułce.

Łatwiej mi za to zrozumieć potrzebę natychmiastowego podglądu wykonanych zdjęć, szybkość selekcji i wiele innych czynników - klient płaci, klient wymaga. Szybko widzi czego się spodziewać i albo zostaje, albo idzie gdzie indziej.



"Sam mam cyfrówkę i wcale nie jestem jakimś perwesem bo używam jej od czasu do czasu. Owszem koszt zdjęcia w fotografii cyfrowej praktycznie nie istnieje ale dla mnie to koniec jej zalet. Dużo i tanio. Tesco?"

Dużo. Tanio. Fotolab.



Pozdrawiam współanalogowca,

PD
2009.10.26 08:56, ANONIM # 


Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.




Spis treści

Najnowsze fotografie

Mop Rower ponad wszystko Puchaczówka... kłębiaste Kapeć Mig-29 a chmury niewzruszone