Fotograficzny stock, czyli jak zarobić na swoich zdjęciach

Fotograficzny stock, czyli jak zarobić na swoich zdjęciach

Sprzedaż zdjęć na witrynach stockowych jest popularną metodą zarabiania wśród fotografów. Jest to dość zrozumiałe, jeżeli weźmiemy pod uwagę to, jak dostępny jest taki biznes – w Internecie co i rusz pojawia się nowy stock kuszący wysokimi prowizjami i możliwościami zarobków. Jak wybrać te właściwe dla nas? Mamy nadzieję, że poniższe informacje pomogą ułatwić wybór.



Chcesz sprzedać swoje zdjęcie, czyli trochę o kontroli jakości.

Chociaż brzmi prosto, wcale takie nie jest. Stocki bronią się przed zalewem kiepskich zdjęć powołując specjalne komisje, surowo oceniające napływające zgłoszenia. Najczęściej po założeniu konta początkujący stockowicz zobowiązany jest do podesłania od trzech  (Istockphoto)  do dziesięciu (tak jest w przypadku np. Shutterstock) zróżnicowanych tematycznie fotografii, które podlegają surowej ocenie. Jedynym serwisem, który takiej kontroli jakości nie posiada jest Mostphotos – przyjęli oni politykę akceptowania wszystkich zdjęć, gdyż – jak argumentują – udaje im się w ten sposób sprzedać wiele fotografii, które w innych serwisach nie miały szans. Oczywiście każdy chętny ma dostęp do sugestii i wskazówek jak pomyślnie przejść proces weryfikacji. I tak - większość serwisów sugeruje, aby nie wysyłać zdjęć przyrody, domowego pupila, czy zachodów słońca. Najbardziej poszukiwane są zdjęcia atrakcyjnych fizycznie ludzi, którzy oddają się różnego rodzaju aktywnościom – śmieją się, jedzą, pracują. Należy pamiętać o tym, że każdy serwis wymaga zgody modela na publikację zdjęć z jego wizerunkiem (zobacz również Zgoda na rozpowszechnianie wizerunku - prawo autorskie dla fotografa).

Reklama

Istnieje też szereg wymagań technicznych, jakie musi spełniać zdjęcie – wszystkie serwisy zastrzegają sobie, że zdjęcia powinny być w formacie JPG lub JPEG (niektóre dopuszczają też TIFF), w najwyższej możliwej jakości. Zazwyczaj wymieniona jest też minimalna rozdzielczość – najbardziej liberalne okazują się tutaj Bigstockphoto, który przyjmie już zdjęcia o rozdzielczości 1,6Mpx, oraz Alamy, który wymaga jedynie, aby zdjęcia ważyły więcej niż 24MB. Istockphoto pozwala na upload zdjęć od 2Mpx, Shutterplanet – 2,5Mpx. Najwięcej stocków dopuszcza zdjęcia o minimalnej rozdzielczości 3Mpx – są to Yaymicro, Canstockphoto oraz Dreamstime. Nieco wyższe wymagania mają Depositphotos (3,8 Mpx), Fotolia i 123rf (4Mpx). Mostphotos jest najbardziej wymagający, bo akceptowane są dopiero zdjęcia od 5 Mpx w górę. Shutterstock dopuszcza zdjęcia od 2,5Mpx, ale nowi fotografowie muszą popisać się fotografiami przynajmniej o rozdzielczości 4Mpx. Crestock natomiast podejmuje się sprzedaży zdjęć od 4Mpx, z zastrzeżeniem, że będą sprzedawane, jako małe (co wiąże się z niższą prowizją). Kwalifikowane, jako średnie będą zdjęcia powyżej 6Mpx, a jako duże – 11Mpx.  Poza Alamy wiele serwisów ma też nieco do powiedzenia jeżeli chodzi o wielkość plików – Istockphoto podaje nam tylko ogólne wytyczne (ok. 6MB), Fotolia ogranicza wielkość do 30MB, Bigstockphoto do 25MB, Canstockphoto do 20MB, a Shutterplanet do 10MB.

O czym jeszcze musimy pamiętać?

Niedozwolone jest publikowanie zdjęć, które przedstawiają zarejestrowane znaki towarowe (jak np. coca-cola), wzory użytkowe, postaci z bajek, pornografię. Absolutnie zabronione jest uploadowanie zdjęć, do których nie posiadamy praw autorskich, czyli takich, które zwyczajnie zostały wykonane przez kogoś innego. Niektóre strony (jak np. Shutterstock) będą od nas wymagały (oprócz zgody) skanu tożsamości modela, aby móc potwierdzić jego wiek, lub też skanu naszego dowodu tożsamości, w celu potwierdzenia prawdziwości danych osobowych. Z góry odrzucane są oczywiście zdjęcia, które są nieostre, zbyt ostre, rozmazane, czy wyraźnie zmanipulowane.

Jak na tym zarobić?

Mechanizm jest pozornie prosty – my umieszczamy zdjęcia, a gdy ktoś się nimi zainteresuje – stocki wysyłają pieniądze na nasze konto. W rzeczywistości jest to jednak trochę bardziej skomplikowane.  To ile zarobimy za nasze zdjęcie, zależy od bardzo wielu czynników. Jednym z dwóch najważniejszych kryteriów jest wielkość zdjęcia – im zdjęcie większe, tym drożej można je sprzedać. Drugim kryterium jest rodzaj licencji. Najczęściej do wyboru klient ma licencje Royalty free, oraz różnego rodzaju Extended Licences, które regulują m.in. to, w jakiej ilości kopii może być powielane zdjęcie, oraz do jakich celów marketingowych może być wykorzystywane itp. Niektóre serwisy, jak na przykład Shutterplanet, oferują tylko zdjęcia na licencji Royalty free.

Wikipedia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Royalty_free

Royalty free (wolne od tantiem) - model licencjonowania różnych form własności intelektualnej, takich jak patenty, znaki towarowe, prawa autorskie, który polega na tym, że licencjobiorca płaci jednorazową opłatę licencjodawcy po czym zyskuje prawo do wielokrotnego, dowolnego użycia własności intelektualnej, bez konieczności wnoszenia kolejnych opłat.

Model royalty free jest szczególnie często stosowany w przypadku handlu zdjęciami i muzyką. Częstym modelem dystrybucji zdjęć na zasadach royalty free, jest udostępnianie ich całkowicie bezpłatnie w formie próbek o małej rozdzielczości na stronach internetowych, które zarabiają na sprzedaży tych prac w wyższej rozdzielczości. Innym modelem zarabiania w oparciu o licencje royalty free jest swobodne udostępnianie zasobów po jednorazowej zapłacie abonamentu. Umowy royalty free są na ogół tak skonstruowane, że licencjobiorca jest w nich tylko "pożyczkobiorcą" pracy i nie są na niego przenoszone autorskie prawa majątkowe, stąd właściciel praw do zdjęcia może je sprzedawać wielokrotnie kolejnym nabywcom, zaś licencjobiorca jest tego prawa pozbawiony.

Licencje typu copyleft są również co do zasady royalty free, ale ponadto umożliwiają swobodną redystrybucję (w tym również zarobkową) objętych nią prac, czego tradycyjne licencje typu royalty free zazwyczaj zabraniają.

Za licencję będącą przeciwnością licencji Royalty free można uznać licencję Sell the rights. Taką licencję oferuje na przykład Dreamstock i fotograf uploadujący swoje zdjęcie oraz wyrażający zgodę na jego sprzedaż w warunkach takiej licencji, musi liczyć się z tym, że jeżeli klient zdecyduje się (sowicie) za nią zapłacić, to będzie zmuszony usunąć swoje zdjęcia ze wszystkich innych serwisów w których się ono pojawiło, i zrezygnować z praw majątkowych. Na usunięcie zdjęć z innych miejsc ma 72 godziny. Generalną zasadą jest oczywiście, że im więcej możliwości daje licencja klientowi, tym więcej kosztuje. 

Bardziej subtelnie modyfikuje wysokość naszego przychodu to, w jaki sposób klient kupi zdjęcie. Większość serwisów oferuje zróżnicowane sposoby nabywania zdjęć. Najpopularniejszym z nich jest wprowadzenie różnego rodzaju systemów pay-as-you-go – zazwyczaj funkcjonuje waluta "kredytów", za które to kredyty klient kupuje zdjęcia. Do wykupienia są różne paczki kredytów – od kilku do kilkuset. Oczywiście im więcej kredytów jednocześnie jest kupowanych, tym są tańsze jednostkowo. Ten sposób najwygodniejszy jest dla klientów, którzy potrzebują kupić zdjęcia jednorazowo, bądź też w niewielkiej ilości. Gdy zdjęcie zostaje zakupione w ten sposób, fotograf najczęściej zyskuje procent od przeliczonych na normalną walutę kredytów. Aby zaspokoić potrzeby klientów o większych wymaganiach powstały natomiast subskrypcje. Można je wykupić na okres od miesiąca do roku (różni się to w zależności od serwisu), wybierając limit codziennego pobierania zdjęć (od kilku do kilkudziesięciu fotografii na 24h, limit zazwyczaj zeruje się o północy). Gdy zdjęcie zostanie zakupione tym kanałem, fotograf najczęściej otrzymuje stałą (i dość niską) stawkę, określoną z góry w regulaminie (jest to na przykład 25 centów). Są oczywiście serwisy, które wyłamują się z tego systemu.

Kolejnym modyfikatorem naszych zarobków jest wysokość prowizji jaką oferuje nam portal. Czasami sprawa jest prosta – serwisy takie jak Canstockphoto, 123rf, Yaymicro i Mostphotos dzielą się z nami zyskami po połowie. Sprawa komplikuje się np. w przypadku Fotolii, gdzie procent naszych zysków zależy od miejsca w rankingu, a to zależy z kolei od ilości sprzedanych przez nas zdjęć. Podobny system obowiązuje na Shutterstock, ale tam ważniejsza jest kwota za jaką zostały sprzedane nasze zdjęcia. Zdecydowanie najbardziej oszczędnym portalem jest Crestock, który oferuje nam 20% zysku od każdego sprzedanego zdjęcia. Procent ten wzrasta do 30, gdy sprzedamy 100 zdjęć.

No i wreszcie, aby wycisnąć z naszego zdjęcia tyle ile się da, możemy zdecydować się na ekskluzywność. Każdy z regulaminów podkreśla, że rozpoczynając współpracę z danym serwisem zachowujemy prawa do naszych zdjęć, i możemy je publikować w dowolnej ilości miejsc jednocześnie. Możemy natomiast podjąć decyzję, że chcemy aby część naszych zdjęć była ekskluzywna dla określonego serwisu. Co więcej, możemy nawet stać się ekskluzywnymi fotografami. To oczywiście wiąże się ze wzrostem naszej prowizji – na przykład w przypadku Dreamstime’a fotograf na najniższym, pierwszym poziomie, za zdjęcie bez ekskluzywności zarobi tylko 30%, z ekskluzywnością jest to już 33%, a w przypadku gdy zdecyduje się pracować w całości tylko dla Dreamstime, jest to aż 60%.

Podsumowując – fotograf na sprzedaży jednego zdjęcia może zarobić, w zależności od wszystkich czynników, od kilkudziesięciu centów do nawet kilkuset dolarów (notuje się oczywiście również transakcje o wyższej wartości, są one jednak stosunkowo rzadkie).

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę?

Przy wyborze serwisu trzeba podjąć decyzję jak popularny serwis chcemy wybrać. Narzucającym się wyborem jest ten stock, który ma najwięcej zdjęć i ma największą szansę skuszenia potencjalnego nabywcy. Istnieje natomiast ryzyko, że w ogromie fotografii nasze zostaną zwyczajnie pominięte. Największymi i najpopularniejszymi obecnie serwisami są Istockphoto, Dreamstime, Shutterstock oraz Alamy. We wszystkich tych serwisach zasób zdjęć i grafik liczony jest już w milionach, a czasami w dziesiątkach milionów – przoduje bardzo znany Dreamstime. Jeżeli natomiast chcemy mieć większą pewność, że zostaniemy zauważeni, możemy wybrać na przykład nasz rodzimy portal Shutterplanet, który oferuje na sprzedaż niecałe 10 tysięcy zdjęć. Ale najlepszym rozwiązaniem jest wysyłanie zdjęć do wielu stocków – jest to pracochłonne, jednak znacznie zwiększa nasze szanse na uzyskanie godziwego zarobku.

Uwaga - najczęściej musimy sprzedać zdjęcia za określoną kwotę, aby móc dokonać wypłaty. Ta minimalna wysokość honorarium różni się w zależności od serwisu – w przypadku Istockphoto i Dreamstime, dwóch największych portali stockowych, jest to 100$. Oba te serwisy pozwalają nam przelewać pieniądze tak często, jak chcemy – wystarczy złożenie żądania. Shutterstock przeleje nam nasze wynagrodzenie gdy osiągnie ono 75$ (ale tylko raz na okres rozliczeniowy, więc otrzymamy je w połowie miesiąca), a Crestock już przy 50$. Też 50, ale już złotych, musimy zarobić w naszym polskim serwisie Shutterplanet – wypłata również raz na miesiąc. Alamy natomiast wymaga zarobienia przynajmniej 250$ wypłacanych raz w miesiącu, za to jeżeli zależy nam na szybkich pieniądzach – Mostphotos oświadcza, że wypłaca dowolną kwotę na żądanie fotografa, i nie wspomina nic o minimalnej wartości tego żądania. Większość portali wymaga założenia konta w serwisie paypal, gdyż to tam przelewane jest wynagrodzenie fotografa.

Należy też dokładnie wczytać się w regulamin, aby uniknąć później nieprzyjemnych niespodzianek. Dla przykładu – Dreamstime wymaga, aby przynajmniej 70% zuploadowanych zdjęć pozostało w serwisie przynajmniej przez sześć miesięcy, Istockphoto pozwala zdecydować się na ekskluzywność dopiero gdy nasze zdjęcia zostaną pobrane 250 razy a współczynnik zaakceptowanych fotografii osiągnie 50%, a Bigstockphoto zamrozi nasze pieniądze przynajmniej na siedem dni, gdyż tyle trzeba czekać na możliwość wypłacenia swoich pieniędzy po sprzedaży zdjęcia (nawet jeżeli osiągniemy wcześniej wymagane minimum).

Uzbrojeni w całą tę wiedzę możemy wyruszyć na poszukiwanie odpowiadającego nam portalu stockowego, który umożliwi nam zarobienie na naszym hobby (lub zawodzie).

Szczegółowe zestawienie 14 stocków, porównanie zasad umieszczania i akceptacji zdjęć, informacje o wielkości zarobków już na płycie: Wzory umów i pism dla fotografa , a od przyszłego tygodnia również w serwisie specjalnym dla Czytelników, którzy już posiadają płytę CD z wzorami pism i dokumentów dla fotografów.

 

Autor: Katarzyna Gabrysz






Oceny artykułu: 100% 0% ocen: 10

Czytaj także


Inne artykuły autora



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.



Najnowsze fotografie

... Schody do... Chwila odpoczynku :-D Muzyka Motylek na listku dmuchawce