Książki100 najważniejszych zdjęć świataPytania i odpowiedziCytaty dla fotografaNajczęściej wyszukiwane

Dołącz do nas

Google+

Daj się ocenić i oceniaj



  • Autor:
    Komentarzy: 1


  • Autor:
    Komentarzy: 27


  • Autor:
    Komentarzy: 3


  • Autor:
    Komentarzy: 5


  • Autor:
    Komentarzy: 8


  • Autor:
    Komentarzy: 3


  • Autor:
    Komentarzy: 14


  • Autor:
    Komentarzy: 13


  • Autor:
    Komentarzy: 18


  • Autor:
    Komentarzy: 3


  • Autor:
    Komentarzy: 9


  • Autor:
    Komentarzy: 67


  • Autor:
    Komentarzy: 8


  • Autor:
    Komentarzy: 23


  • Autor:
    Komentarzy: 17
f

Fotografuj z Dellem, cz. 2 - skalowanie i kadrowanie

Fotografuj z Dellem, cz. 2 - skalowanie i kadrowanie

Mówiąc "retusz" czy "cyfrowa obróbka zdjęć" często mamy na myśli bardzo skomplikowane zabiegi na pograniczu fotografii i malarstwa. W rzeczywistości jest jednak inaczej: często to właśnie najprostsze czynności edycyjne pozwalają zmienić zdjęcie przeciętne w rewelacyjne. Nasz cykl praktycznej nauki edycji zdjęć realizowany wspólnie z firmą Dell rozpoczynamy od poznania tajników podstawowych narzędzi kompozycyjnych oraz narzędzi, odpowiadających za przygotowanie zdjęcia do prezentacji w postaci wyświetlanej lub drukowanej.



Skalowanie


Zasadniczą część naszego cyklu warsztatowego "Fotografuj z Dellem" rozpoczynamy od dwóch bardzo podstawowych i często niestety niedocenianych czynności edycyjnych: skalowania i kadrowania zdjęć. Owe dwie, na pozór banalne, czynności w praktyce okazują się bardzo istotne dla ostatecznego wyglądu zdjęć: właściwe kadrowanie na etapie edycji gotowego zdjęcia to sposób na uczynienie przemyślanej kompozycji idealną (a także często na uratowanie mniej udanego zdjęcia), a odpowiednie przeskalowanie fotografii po zakończeniu obróbki, a przed przeniesieniem na papier lub do internetowej galerii sprawia, że zdjęcie pokazuje maksimum swojego potencjału.

Skalowanie - po co w ogóle to robić?

Postęp technologiczny jest wspaniałą rzeczą, ale ma też swoje mroczne strony. Nieprzyjemnym efektem ubocznym wzrostu rozdzielczości matryc w aparatach cyfrowych jest ogromny rozmiar zdjęć, z jakim musimy się zmagać, gdy już zgramy je z karty pamięci aparatu i zakończymy obróbkę. Plik JPEG zapisany przez 24-megapikselowy aparat cyfrowy ma wymiary 6000×4000 pikseli i objętość około 10-14 megabajtów. A więc sto takich zdjęć to już ponad gigabajt. A ile zdjęć potrafimy zrobić podczas dwutygodniowych wakacji, lub ciekawej imprezy plenerowej...?
 

Dell UltraSharp UP2716D edycja zdjęć poradnik cykl fotografia cyfrowa Adobe Photoshop Lightroom kadrowanie skalowanie kompozycja
Niewielki, bo liczący "zaledwie" 78 zdjęć fotoreportaż z imprezy urodzinowej własnego dziecka potrafi zająć nieco ponad gigabajt przestrzeni dyskowej. Nawet jeżeli zastąpi się pliki RAW nieco mniejszymi JPEGami (średnio 7,5 megabajta na zdjęcie, zamiast 15), to objętość 600 megabajtów nadal będzie imponująca, jak na jedną niewielką sesję. Tymczasem mały folder zawierający 9 najbardziej udanych zdjęć z tego zbioru, przeskalowanych po zakończonej obróbce do rozmiarów "internetowych" to już niecałe 6 megabajtów – objętość żadnej fotografii o rozdzielczości 1600×1200 pikseli nie przekracza tu 750 kilobajtów.

 

Prawda jest taka, że gdy już zakończymy obróbkę naszych fotografii, to tak wielkie pliki nie są nam potrzebne, a wręcz utrudniają życie. Zajmują miejsce na dysku twardym, kopiują się długo (a do sieci przesyłają jeszcze dłużej), a w skrajnych przypadkach nawet wyświetlają z opóźnieniem. O wiele zatem korzystniej zmniejszyć ich wymiary do takich, jakich potrzebujemy (często pliki takie są nawet 15-20x mniejsze), a wersje oryginalne zarchiwizować gdzieś poza komputerem.

 

Kiedy i do jakich rozmiarów

Skalowanie zdjęć jest czynnością wykonywaną na ogół pod koniec całego procesu edycyjnego. Z tego powodu większość nowoczesnych programów edycyjnych (m.in Photoshop CS, CC czy Lightroom) umożliwia przeprowadzanie procesu skalowania w trakcie eksportu zdjęcia, czyli zapisu w postaci ostatecznej. Oczywiście typowe programy edycyjne, takie jak wspomniany PS CS/CC dysponują też osobną funkcją Resize (menu Obraz > Rozmiar obrazu) realizującą to polecenie na życzenie w dowolnym momencie. Jednak najczęściej trzymanie się zasady "zmiana rozmiaru na samym końcu" to optymalne rozwiązanie, zapewniające najlepszą możliwą jakość obrazu, ponieważ wszystkie poważniejsze czynności edycyjne najlepiej wykonywać na zdjęciu o pierwotnych rozmiarach.
 

Dell UltraSharp UP2716D edycja zdjęć poradnik cykl fotografia cyfrowa Adobe Photoshop Lightroom kadrowanie skalowanie kompozycja
Narzędzia do skalowania zawarte w bardziej zaawansowanych programach graficznych umożliwiają podanie docelowych wymiarów zdjęcia w bardzo dużym zakresie jednostek. Warto jednak pamiętać, że wszystko to jest i tak automatycznie przeliczane na piksele, więc jeżeli chcemy ustawić wymiary np. w centymetrach (na potrzeby papierowych odbitek), to niezbędne jest też zapewnienie właściwego przelicznika – rozdzielczości druku podawanej najczęściej w pikselach na cal.

 

A do jakich rozmiarów należy skalować zdjęcia? Wszystko zależy od tego, co chcemy z nimi zrobić. Jeżeli przygotowujemy zdjęcia do przeniesienia na papier (niezależnie od tego, czy odbitki drukujemy sami, czy też zlecamy ich wykonanie jakiemuś zakładowi), to ustalenie właściwych wymiarów docelowych zdjęcia wymaga znajomości dwóch parametrów: formatu papierowej odbitki oraz rozdzielczości druku podanej w dpi (skrót od Dots Per Inch – liczby punktów barwnych na cal), wynoszącej na ogół 300 (wyjątkiem są maszyny drukujące marki Epson, gdzie rozdzielczość ta wynosi 360 dpi). Jeżeli je znamy, to możemy wszystko obliczyć sami, korzystając z następującego wzoru:

Dell UltraSharp UP2716D edycja zdjęć poradnik cykl fotografia cyfrowa Adobe Photoshop Lightroom kadrowanie skalowanie kompozycja

Czyli na przykład dla odbitki formatu 30×20 cm i rozdzielczości 300 dpi będzie to 3543×2362 pikseli. Oczywiście najwygodniej jest nie liczyć takich rzeczy samodzielnie, lecz skorzystać z pomocy automatyki. Niektóre programy udostępniają takie narzędzia (np. Photoshop), podczas gdy inne aplikacje odpowiednie opcje, związane z ustalaniem rozdzielczości druku i wyostrzania (o tym za moment) zapewniają w module wykonywania odbitek (tu za przykład może służyć Lightroom). Ważne jest jednak, aby mieć pewność, że zdjęcie trafi do druku już odpowiednio przeskalowane i że nie będzie musiał się tym zajmować sterownik drukarki – on bowiem radzi sobie z tym zadaniem na ogół znacznie gorzej, niż człowiek.

Co jednak, jeśli wyjściowy rozmiar zdjęcia jest mniejszy od tego, który wymagany jest przez odbitkę o określonej rozdzielczości druku? Mamy wówczas dwa wyjścia: powiększyć lub zmniejszyć jeszcze bardziej, do najbliższej pełnej podwielokrotności rozdzielczości docelowej (czyli dla 300 dpi będzie to odpowiednio 150 lub 100 dpi, a dla 360 dpi – 180 lub 120 dpi). Przy czym warto pamiętać, że powiększanie sprawdzi się dobrze tylko wówczas, gdy strata do wymiarów docelowych będzie bardzo niewielka. Powyżej 200-250 pikseli znacznie lepszym pomysłem będzie skalowanie w dół, czyli zmniejszanie.
 

Dell UltraSharp UP2716D edycja zdjęć poradnik cykl fotografia cyfrowa Adobe Photoshop Lightroom kadrowanie skalowanie kompozycja
Większość nowoczesnych galerii internetowych i innych systemów mogących posłużyć do prezentacji zdjęć w Sieci oferuje atrakcyjne dla oka i wygodne w użyciu mechanizmy galerii. Prezentowane tam zdjęcia – zarówno w postaci miniatur, jak i fotografii pojedynczych – automatycznie dopasowują swoje rozmiary do wielkości okna przeglądarki WWW.

 

A co z publikacjami w Internecie? Tu sprawa jest znacznie prostsza. Przede wszystkim warto się zorientować, czy serwis, w którym publikujemy zdjęcie nie dysponuje dokumentacją z podanymi zalecanymi wymiarami wyświetlanych obrazów. Czasem trudno takie informacje znaleźć, a niekiedy też zmieniają się one z czasem, ale warto poszukać. Na przykład dla popularnego Facebooka zalecane maksymalne rozmiary zdjęć to na chwilę obecną 1200×1200 pikseli. Jeżeli natomiast nie dysponujemy takimi danymi, to warto zaprząc do pracy zdrowy rozsądek: najpopularniejszym formatem ekranu ciągle jeszcze jest FullHD, czyli 1920×1080 pikseli. Stopniowo popularność zdobywają standardy WQHD (2560×1440 pikseli – takim na przykład ekranem dysponuje używany przez nas Dell UltraSharp UP2716D) oraz UHD (3840×2160 pikseli, zwany popularnie, choć nie do końca poprawnie 4K).

Jednak nawet przeglądarka WWW działająca w trybie pełnoekranowym nie oddaje nam całej powierzchni ekranu na wyświetlanie strony, ponieważ część zużywają elementy jej własnego interfejsu i ramki okna, a także część  elementy interfejsu systemu operacyjnego. W efekcie z przeglądarki wyświetlanej na całym ekranie o powierzchni 2560×1440 pikseli pozostaje nam mniej więcej 2530×1310 pikseli. A kto powiedział, że przeglądarka internetowa ma działać w trybie pełnoekranowym? Przecież dla wielu osób jest to niewygodne! Można więc śmiało założyć, że nawet na całkiem dużym ekranie widać fragment strony wysoki na 900-1100 pikseli. I tyle właśnie warto przyjąć za bazę do dalszych prac. Jeżeli natomiast przygotowujemy fotografie do samodzielnej prezentacji (np. w charakterze pokazu slajdów), to tutaj taką bazą będzie po prostu rozdzielczość urządzenia wyświetlającego: telewizora, rzutnika lub monitora.
 

Dell UltraSharp UP2716D edycja zdjęć poradnik cykl fotografia cyfrowa Adobe Photoshop Lightroom kadrowanie skalowanie kompozycja
Skalując zdjęcie nie zapomnij o zachowaniu pierwotnych proporcji jego długości boków. W programach zaprojektowanych z myślą o fotografach kwestia ta najczęściej rozwiązywana jest za nas: po prostu skalowanie bez zachowania oryginalnego kształtu kadru jest niemożliwe (ten ostatni można co najwyżej zmienić podczas kadrowania – o tym jednak już na następnej stronie). Jednak w aplikacjach nie do tego stopnia wyspecjalizowanych, a więc po prostu w edytorach graficznych odznaczenie jednej opcji lub ikony najczęściej wystarczy do tego, żeby możliwe stało się ustawienie zupełnie dowolnych długości boków kadru. Efekty są na ogół opłakane.

 

Oczywiście warto się też zastanowić, co będzie, jeśli jednak fotografia nie zmieści się komuś w oknie przeglądarki. To już zależy od samego miejsca, w którym zamierzamy opublikować zdjęcie – i jeszcze czasem, choć już znacznie rzadziej, od ustawień przeglądarki oglądającego. Możliwości są dwie: albo zdjęcie zostanie automatycznie przeskalowane, tak aby zmieściło się całe w oknie przeglądarki, albo też oglądający zobaczy tylko fragment i zmuszony zostanie do przewijania. Z punktu widzenia odbiorcy ta druga sytuacja jest mniej korzystna i dlatego warto również pod tym kątem dokonać właściwego wyboru miejsca, które stanie się naszą internetową galerią.

 

Zmniejszasz? To pamiętaj o wyostrzeniu

No dobrze, mamy już zdjęcie o rozmiarach docelowych. Czy powinniśmy zapisać je w pliku i skierować do publikacji lub wydrukować? Nie – została nam do wykonania jeszcze jedna czynność: takie przeskalowane zdjęcie należy wyostrzyć, jeśli sam algorytm skalujący nie zrobił tego za nas (a najczęściej nie robi). Wszystko przez to, że w trakcie skalowania zdjęcia dochodzi do tzw. resamplingu, czyli ponownego próbkowania zawartości obrazu – tak, aby algorytm skalujący odwzorował poddawany obróbce obraz możliwie jak najwierniej i bez rozmaitych artefaktów, takich jak "schodki" widoczne na krawędziach kontrastowych linii ukośnych (schodki takie pojawiają się po przeprowadzeniu skalowania bardziej prymitywnymi metodami). Efektem ubocznym procesu resamplingu jest spadek poziomu kontrastu lokalnego na zdjęciu, a w konsekwencji zauważalne "zmiękczenie" fotografii i utrata widoczności drobnych detali. Na szczęście proces ten jest do pewnego stopnia odwracalny.
 

Dell UltraSharp UP2716D edycja zdjęć poradnik cykl fotografia cyfrowa Adobe Photoshop Lightroom kadrowanie skalowanie kompozycja
Fotografia po zmniejszeniu wydaje się bardziej miękka, a nawet rozmyta. Należy przeprowadzić proces wyostrzenia – najlepiej którymś z bardziej zaawansowanych narzędzi, takich jak Maska wyostrzająca, czy Inteligentne wyostrzenie dostępne w Photoshopie CS/CC. Trzeba tylko uważać, aby nie przesadzić z intensywnością wyostrzania, ponieważ grozi to pojawieniem się artefaktów w postaci białych obwódek wokół kontrastowych krawędzi.

 

Aby odzyskać utracone detale, należy poddać zdjęcie operacji zwiększenia poziomu kontrastu lokalnego, zwanej potocznie wyostrzaniem. W przypadku wielu programów graficznych i ich narzędzi do skalowania możliwe jest przeprowadzenie wyostrzania automatycznie tuż po zmniejszeniu zdjęcia (w Photoshopie wystarczy w tym celu wybrać odpowiednią metodę ponownego próbkowania – zalecana to Dwusześcienna z wyostrzaniem), ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby spróbować  wycisnąć z danego zdjęcia coś więcej – najczęściej się to udaje. Nie ma niestety jednej uniwersalnej metody na dobre wyostrzanie, choć w większości narzędzi służących do tego celu pojawiają się przynajmniej dwa wspólne parametry: Promień (Radius) i Wartość (Amount) i tutaj dobrym punktem wyjścia może być układ Promień = 1 piksel i Wartość = 100%. Następnie stopniowo zwiększamy ten drugi parametr, obserwując zmiany wyglądu zdjęcia w oknie podglądu (należy wybrać jakiś fragment obfitujący w drobne, kontrastowe detale i koniecznie ustawić powiększenie widoku na 100% – tu się szczególnie przydaje ekran o wysokiej rozdzielczości i dużej powierzchni roboczej, taki jakim dysponuje np. używany przez nas Dell). Gdy zauważymy pojawianie się wokół tych detali białych artefaktów (tzw. efekt halo), należy minimalnie zmniejszyć parametr Wartość lub Promień tak, aby artefakty te zniknęły. Tak wyostrzony obraz na pewno okaże się bardziej atrakcyjny dla oka, niż zdjęcie nie poddane żadnemu wyostrzeniu.

A Lightroom i inne aplikacje czysto fotograficzne? One nie mają filtrów wyostrzających, a skalowanie odbywa się w nich w trakcie eksportu zdjęcia. Co wtedy? Na szczęście twórcy tych programów nie zapomnieli o tym, co należy zrobić ze zdjęciem po przeskalowaniu. Wręcz przeciwnie: udało im się ten proces w dużej mierze zautomatyzować i usprawnić, a efekty potrafią niejednokrotnie bardzo pozytywnie zaskoczyć. Przykładowo, wspomniany już Lightroom zapewnia łącznie dziewięć predefiniowanych sposobów wyostrzania: po trzy (słabe, standardowe oraz intensywne) dla prezentacji ekranowej, odbitki na papierze błyszczącym i odbitki na papierze matowym. A dlaczego akurat tak? Otóż ponieważ – i to również warto zapamiętać – druk na papierze błyszczącym dopuszcza intensywniejsze wyostrzanie obrazu po skalowaniu, niż w przypadku prezentacji na ekranie monitora (a wręcz jest to zalecane). A z kolei druk na papierze matowym wymaga wyostrzania mocniejszego, niż na papierze błyszczącym.
 

Dell UltraSharp UP2716D edycja zdjęć poradnik cykl fotografia cyfrowa Adobe Photoshop Lightroom kadrowanie skalowanie kompozycja
W programie Adobe Lightroom narzędzia służące do skalowania i wyostrzania zawarte zostały w obrębie modułu eksportowego. Moduł ten wyposażono również w mechanizm zapamiętywania schematów ustawień. Dzięki temu użytkownik programu może bez trudu przygotować sobie kilka lub nawet kilkanaście regularnie wykorzystywanych szablonów. W naszym przykładzie jest to m.in. schemat publikacji w galerii internetowej, schemat dla odbitki A4 na papierze matowym i schemat dla mniejszej odbitki 10×15 na papierze błyszczącym.

 

Czy takie rozwiązanie, w znacznym stopniu bezobsługowe, ma sens? Okazuje się, że tak. Parametry wyostrzania w Lightroomie dobrane są tak, że nawet przy ustawionym trybie wyostrzania intensywnego (High) trudno doprowadzić do pojawienia się artefaktów – o ile oczywiście wybierze się medium odpowiadające rzeczywistości. Zdjęcie wyostrzone intensywnie na potrzeby druku matowego na ekranie monitora będzie straszyło efektem halo, ale papierowa odbitka na ogół będzie już dokładnie taka, jak trzeba.

 

Po co to wszystko?

Oczywiście ktoś może w tym momencie zadać pytanie: "No w porządku, ale dlaczego to wszystko jest takie ważne? Czy automatyka oprogramowania drukarki, fotolabu lub strony na której publikujemy zdjęcia nie robi tego samego za nas?" Naturalnie, najczęściej tak właśnie robi. Z tym, że najczęściej robi to źle, co objawia się zbyt agresywną kompresją zdjęcia (i występowaniem wad zwanych artefaktami lub makroblokami) lub niedostatecznym wyostrzeniem zdjęcia (bądź w ogóle brakiem wyostrzenia), co z kolei owocuje gorszą rozpoznawalnością drobnych detali, niż byłoby to możliwe. I nic w tym dziwnego: algorytm komputerowy nie potrafi na ogół ocenić efektów własnego działania, więc musi działać asekuracyjnie. My możemy eksperymentować i analizować wyniki, przez co zdjęcia na ekranie komputera i papierowe odbitki będą w rezultacie wyglądały znacznie lepiej. I o to w tym wszystkim chodzi.

 

 

Autor: Redakcja SwiatObrazu.pl



1 2



Oceny artykułu: 100% 0% ocen: 3

Czytaj także



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.




Spis treści

Najnowsze fotografie

Spacer po plaży ... ... ... Dar Młodzieży 4 Dar Młodzieży 3 Dar Młodzieży 2