Fujifilm FinePix X100 - pierwsze wrażenia

Fujifilm FinePix X100 - pierwsze wrażenia

Gdyby spytać stu losowo wybranych pasjonatów nowoczesnego sprzętu fotograficznego z całego świata, jaka ich zdaniem konstrukcja zaprezentowana i wprowadzona do sprzedaży w ciągu ostatniego roku zasługuje na miano kultowej, to bez wątpienia większość z nich oddałaby swój głos na najnowszą konstrukcję firmy Fujifilm. FinePix X100, bo tak został nazwany ów nowy model, jest pod wieloma względami aparatem wyjątkowym i z pewnością przypadnie do gustu nie tylko miłośnikom klimatów retro. Zapraszamy Was do zapoznania się z krótką recenzją tego modelu poprzedzającą test, który już w przyszłym tygodniu ukaże się na łamach serwisu!



Pierwsze wrażenie


Zapowiedziany po raz pierwszy dość niespodziewanie podczas targów Photokina 2010 cyfrowy aparat kompaktowy Fujifilm FinePix X100 już w momencie tej "papierowej premiery" wywołał spory szum. W istocie, udało mu się odwrócić uwagę wielu miłośników fotografii od tak udanych przecież konstrukcji jak Nikon D7000, Canon EOS 60D czy Pentax K-5 i skupić ją na sobie. I nic w tym dziwnego – twórcy tego modelu za cel postawili sobie stworzenie stylowej cyfrówki, która pod względem wyglądu, funkcjonalności, jakości obrazu i ogólnie pojętego stylu będzie w stanie konkurować z tak "kultowymi" aparatami, jak Leica X1. Jak im się to udało? Przyjrzyjmy się pokrótce najciekawszym cechom tego aparatu oraz obejrzyjmy kilka wykonanych nim zdjęć w oczekiwaniu na obszerny test, który na łamach serwisu SwiatObrazu.pl zagości już w ciągu kilku najbliższych dni.

Fujifilm FinePix X100 pierwsze wrażenie test praktyczny
Fujifilm FinePix X100 – jeden z najatrakcyjniejszych wizualnie aparatów cyfrowych w stylu retro, jakich mieliśmy okazję oglądać i używać.

 

Reklama

Wygląd aparatu Fujifilm FinePix X100 przywodzi na myśl małe dalmierzowce szalenie popularne jeszcze w latach siedemdziesiątych XX wieku, takie jak Olympus 35RC, czy aparaty z rodziny Canonet. Jednak wystarczy krótki rzut oka, aby zrozumieć, że jest to produkt znacznie bardziej ekskluzywny – metalowe pokrętła sterujące, górna i dolna część obudowy wykonane ze stopów magnezu, skórzane wykończenie obudowy oraz ogólne dopieszczenie wszystkich możliwych szczegółów świadczą o dużej dbałości projektantów o detale. Obsługa aparatu za pomocą dedykowanych pokręteł służących do regulacji czasu naświetlania i korekty ekspozycji (!), a także pierścienia przysłony zlokalizowanego na obiektywie również przywodzi na myśl sprawdzone, "klasyczne" rozwiązania. Aparat wyposażono nawet w możliwość użycia tradycyjnego wkręcanego wężyka spustowego (!!), a z przodu korpusu znajduje się dźwignia do złudzenia przypominająca naciąg samowyzwalacza – ma ona jednak nieco inną funkcję.

Tym, co oczywiście w nowym aparacie z rodziny FinePix zwraca największą uwagę od samego początku, jest wizjer optyczny – i nie bez powodu. Jest to konstrukcja hybrydowa, pracująca zarówno w trybie optycznym (OVF) jak i elektronicznym (EVF), a przełączenia pomiędzy nimi dokonuje się wspomnianą przed chwilą dźwigienką. Każde z tych rozwiązań ma swoje zalety i wady: wizjer optyczny oferuje znakomitą jakość obrazu i wyświetla wszystkie niezbędne informacje podobnie jak w trybie elektronicznym, lecz z uwagi na zjawisko paralaksy nie pokazuje dokładnie takiego samego obrazu, jak "widzi" obiektyw. Z kolei wizjer EVF ma wszystkie wady i zalety związane z tego typu konstrukcjami odziedziczone po wyświetlaczach LCD. Najważniejsze jest jednak to, że obydwa te rozwiązania (a właściwie "wszystkie trzy", bo aparat dysponuje przecież także dobrej jakości 2,8-calowym wyświetlaczem LCD) wspaniale się uzupełniają i komponowanie kadru podczas korzystania z FinePix X100 jest czystą przyjemnością.

Fujifilm FinePix X100 pierwsze wrażenie test praktyczny Fujifilm FinePix X100 pierwsze wrażenie test praktyczny
Pokrętła sterujące czasem naświetlania i korektą ekspozycji oraz pierścień regulacji przysłony sprawiają, że aparat można z powodzeniem obsługiwać, nie odrywając oka od wizjera.

 

Zastosowany w aparacie przetwornik CMOS formatu APS-C o rozdzielczości 12 megapikseli, obiektyw Fujinon o ogniskowej 23 mm i jasności f/2 oraz zarządzający aparatem procesor obrazu EXR umożliwiają uzyskanie zdjęć o znakomitej jakości, co poniekąd nie dziwi, biorąc pod uwagę wymagania nabywcy tego typu sprzętu. Ponieważ dokładna analiza możliwości aparatu w tym zakresie będzie jednym z głównych zagadnień nadchodzącego testu, proponuję na razie obejrzeć próbne zdjęcia wykonane za pomocą najnowszego "dziecka" firmy Fujifilm i wyciągnąć własne wnioski. Warto natomiast zauważyć, że również tutaj twórcy aparatu postawili na klasykę – zamiast programów tematycznych i profili barwnych typu "portret" lub "krajobraz" w menu aparatu znajdziemy takie opcje jak możliwość użycia wbudowanego filtra ND, czy też symulacji działania filmów PROVIA, Velvia i Astia oraz filtrów barwnych do fotografii czarno-białej. Dostępna jest też możliwość zapisywania zdjęć w formacie RAW oraz – co jest znakomitym i unikalnym pomysłem – wewnętrzna "wywoływarka", pozwalająca dokonywać konwersji zdjęć w tej postaci do formatu JPEG z poziomu aparatu!

Czy tak dopracowany aparat ma jakieś wady, które rzuciły nam się w oczy podczas wykonywania pierwszych zdjęć testowych? Niestety tak. Co ciekawe, pomimo dość długiego czasu, jaki minął od pierwszych zapowiedzi FinePix X100 do premiery tego modelu, są one w głównej mierze związane z funkcjonalnością i ergonomią urządzenia – tak, jakby twórcom zabrakło czasu na gruntowne jego przetestowanie. Dotyczy to zarówno ewidentnych błędów działania aparatu (np. sposób pracy histogramu, który w trybie manualnym zawsze sugeruje poprawną ekspozycję), poprzez różnego rodzaju niedociągnięcia i przeoczenia (dlaczego w trybie manualnym można regulować czas naświetlania i wartość przysłony z dokładnością do 1/3 EV, a w trybach preselekcji już nie?), a skończywszy na różnego rodzaju niezrozumiałych zależnościach bardzo słabo opisanych w instrukcji obsługi (np. funkcja live histogram w wizjerze OVF działa tylko wówczas, gdy wyłączona jest funkcja oszczędzania energii). Sporo ważnych funkcji zostało również rozmieszczonych w menu bardzo nieintuicyjnie i znalezienie ich zajmuje sporo czasu – najlepszym przykładem jest tutaj opcja Auto ISO ukryta w menu Setup. Nasze wątpliwości wzbudził też sposób pracy tylnego kółka sterującego oraz pierścienia ostrości, które – mówiąc delikatnie – nie grzeszą wygodą użytkowania, ani precyzją.

Fujifilm FinePix X100 pierwsze wrażenie test praktyczny
Właściwości optyczne obiektywu Fujinon o ogniskowej 23 mm (pole widzenia odpowiadające obiektywowi 35 mm w aparacie małoobrazkowym) i jasności f/2 należy uznać za wybitne. Znacznie gorzej wypada natomiast pierścień ustawiania ostrości, który jest zdecydowanie za mało czuły i odznacza się sporą bezwładnością. Ponieważ jednak jest to konstrukcja elektryczna, to można mieć nadzieję, że wada ta zostanie poprawiona w którejś z kolejnych wersji oprogramowania wewnętrznego aparatu.

 

Wspomniane powyżej wady, a także sporo innych, psują nieco bardzo pozytywny obraz nowego "dziecka" Fujifilm – na szczęście wiele z tych problemów da się rozwiązać w sposób software’owy, co zresztą producent zdążył już kilka dni temu zapowiedzieć. Wszystko to nie zmienia jednak faktu, że Fujifilm FinePix X100 jest aparatem naprawdę unikatowym i godnym uwagi. Zachęcamy zatem gorąco do zapoznania się z jego dokładnym testem oraz do obejrzenia zdjęć przykładowych, wykonanych tym aparatem, zamieszczonych na ostatniej stronie tego artykułu. 

Autor: Jarosław Zachwieja



1 2



Oceny artykułu: 100% 0% ocen: 1

Czytaj także



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.




Spis treści

Najnowsze fotografie

Ząb czasu... Wiosna, ach to ty... Ktoś mi zakosił jabłko;) KENIA A świstak siedzi i zawija te listki;) W GÓRACH HALNY ..............