Rozczarowanie może brać się z wielu źródeł, z których kilka jest wymienionych poniżej:
- Mogłeś przegapić okazję do zrobienia tego jednego wspaniałego zdjęcia, na które liczyłeś.
- Zdjęcie może wymagać silnego edytowania, żeby w ogóle dało się zauważyć jego zalety. Dlatego, o ile nie pamiętasz konkretnej klatki (a przy długiej sesji wcale nie musisz), może będziesz musiał dokonać wstępnej obróbki, zanim docenisz jego wartość. Jest to bardzo widoczne, gdy robiąc zdjęcia cyfrówką, użyjesz maksymalnego naświetlenia, które nie zlikwiduje jasnych obszarów, równocześnie dając dobre detale cienia przy niewielkich zakłóceniach, i w efekcie otrzymasz obraz bardzo jasny i wyblakły - na tyle, że nie dostrzeżesz
jego zalet.
- Po sesji to, jak zapamiętałeś pewne ujęcia, może sprawić, że będziesz się za dużo po nich spodziewał, ignorując inne. Prawda jest taka, że podczas sesji zdjęciowej zwykle nie jesteś w stanie stwierdzić, które zdjęcia okażą się znakomite.
- Zdjęcia o prostej kompozycji mogą wyglądać dobrze w miniaturze, ale wiele innych traci przy pomniejszeniu i dlatego wszystkie Twoje zdjęcia zasługują na to, byś obejrzał je w pełnej wielkości na ekranie monitora, zanim zaczniesz myśleć nad tym, żeby je wyrzucić.
- Może zdjęcia w czerni i bieli byłyby lepsze?
- Może się okazać, że aby zdjęcie pokazało cały swój potencjał, trzeba będzie je przyciąć (przynajmniej z jednej strony).
- Niektóre zdjęcia potrzebują czasu, abyś do nich przywykł.
 |
| Sprzęt do spawania |
Temat zdjęcia nie jest przesadnie fascynujący, ale podobają mi się cienie i kształty. |
Oto kilka rad dotyczących oglądania fotografii po sesji zdjęciowej:
- Ustaw pokaz slajdów, który pozwoli Ci oglądać zdjęcia w trybie pełnoekranowym i bez niepotrzebnych śmieci. Użyj opcji oceniania zdjęć (dostępnej w wielu programach do katalogowania zdjęć) do wyeliminowania fotografii, które z technicznego punktu widzenia są nie do uratowania, ale nie wyrzucaj żadnych innych. Obejrzyj pozostałe zdjęcia bardzo dokładnie i wystaw oceny zdjęciom mającym potencjał. Zastanów się nad takimi rzeczami jak konwersja do czerni/bieli, przycinanie i inne sposoby obróbki, a także nad tym, w jaki sposób mogą one wpłynąć na poszczególne zdjęcia.
- Przez pierwszy rok nie pozbywaj się żadnych zdjęć nieudanych pod względem estetycznym, choć możesz czuć się na tyle odważny, by usuwać duplikaty (pod warunkiem że zachowasz najlepszą wersję). Szczerze mówiąc, przy malejących kosztach przechowywania możesz uznać, że nigdy nie jest mądrze pozbywać się zdjęcia, bo kiedyś może się ono przydać.
Jesienią 2006 roku byłem na wakacjach na wyspie Vancouver i wróciłem do domu z setkami zdjęć. Po pierwszym ich przejrzeniu byłem bardzo rozczarowany wynikami. Jednak w przeciągu następnych kilku miesięcy znalazłem wśród nich kilka fotografii niezłych, choć nie powalających, i moja opinia na temat tej wyprawy bardzo się zmieniła. Od tego czasu poprawiłem niektóre z tych zdjęć i znajdują się one teraz wśród moich najlepszych. Gdybym nie wracał raz za razem do tych plików, ominąłbym kilka nadających się do portfolio. To doświadczenie było dla mnie bardzo ważną lekcją.
Zdaję sobie sprawę, że muszę być ostrożny. Czasami, starając się znaleźć coś nowego, przeglądam stare pliki i próbuję sam siebie przekonać, że zdjęcie, które uprzednio odrzuciłem, jest warte wydrukowania. Nie ma w tym nic złego, o ile w pewnym momencie zdam sobie sprawę, że tak jednak nie jest, i będę wiedział, kiedy zrezygnować ze zdjęcia. Odkryłem, że zwykle dzieje się to podczas procesu obróbki, gdy po prostu za bardzo się staram, by uratować przeciętne zdjęcie. W przypadku "nieoszlifowanych diamentów" uczucie jest zdecydowanie inne - każde stawało się coraz lepsze i lepsze podczas obróbki, aż dochodziło do mnie, że znalazłem skarb. W momencie robienia zdjęć nie miałem pojęcia, które z nich okażą się najlepsze w danej sesji. Moje odczucia względem nich były takie same jak względem setek innych, czyli: "Ma potencjał - mam nadzieję, że będzie z tego coś fajnego".
 |
| Ściana młyna |
Nie zwróciłem uwagi na to zdjęcie,
aż redaktor nie poprosił mnie o znalezienie jeszcze kilku. Pomyślałem, że może, gdybym skorygował perspektywę, byłoby lepiej. W efekcie to zdjęcie znalazło się wśród opublikowanych. |
 |
| Pusty pniak |
Wypalony pień drzewa wyrzucony przez wodę - dwa w jednym. Masywność pniaka w zestawieniu z delikatnością zwisających korzeni oraz wiek drewna w zestawieniu ze świeżością liści - to właśnie one są tematem zdjęcia. |