Jak oceniać swoje fotografie?

Jak oceniać swoje fotografie?

Wcale nierzadko bywa, że wracasz do domu z sesji, zgrywasz zdjęcia na dysk (lub wchodzisz do ciemni) i jesteś bardzo rozczarowany wynikami. Jeśli zdarza się to często, możesz zacząć wątpić w swoje umiejętności i czy w ogóle warto upierać się przy fotografowaniu. To może prowadzić do porzucenia fotografii na całe tygodnie, miesiące czy nawet lata.


Więcej na temat wybierania najlepszych prac




Ktoś wspomniał, że nie jesteśmy najlepszymi jurorami własnych prac. Wiąże się z tym stwierdzeniem kilka pytań:

Reklama
  1. Czy to prawda?
  2. Jeśli to prawda, to co z tego wynika?
  3. W takim razie co masz z tym zrobić?

Słyszałem to powiedzenie już wcześniej, choć oczywiście to, że jakieś stwierdzenie jest powtarzane, niekoniecznie czyni je prawdziwym. Załóżmy, że oboje jesteśmy całkiem utalentowanymi fotografami mającymi światu coś do zaoferowania. Niektóre z naszych zdjęć doczekały się poklasku. Zwykle prezentujemy publicznie tylko nasze najlepsze prace, skrzętnie ukrywając porażki.

Perfekcja w fotografii. Od inspiracji do obrazu George Barr zdjęcie
Pociąg przejeżdżający przez Olds Polowanie na dramatyczne, najbardziej ekscytujące sceny może być kuszące. Ale obrazy typowej lokalnej scenerii i wydarzeń mogą być mocniejsze niż fotografie Wielkiego Kanionu czy Mont Blanc.

Na początek pozwól, że wygłoszę kilka śmiałych twierdzeń. Jaki koń jest, każdy widzi. Jeśli wydaje Ci się, że zdjęcie jest kiepskie, jest całkiem prawdopodobne, że wszyscy Twoi znajomi się z Tobą zgodzą. Nie oznacza to, że nie ma ono szans na pochwałę - niezależnie od tego, jak kiepskie by nie było, może się podobać z wielu powodów niezwiązanych z jego jakością. Może oglądająca je osoba ma niewprawne oko i po prostu nie zauważa niedoskonałości kompozycyjnych czy wad technicznych, które dla Ciebie są oczywiste. Wprawny oglądający najprawdopodobniej dostrzeże te same fatalne wady co Ty. Niedoskonałości nie zacierają się z czasem; wręcz przeciwnie - stają się coraz bardziej rażące. Po drugie, gdy przychodzi do wyselekcjonowania najlepszych spośród Twoich dobrych zdjęć, niekoniecznie jesteś najlepszą osobą do tego zadania. Jest powód, dla którego nad filmami pracują reżyserzy oraz edytorzy i najczęściej w tych rolach występują różne osoby. Oto kolejna opowieść. Ostatnio wysłałem na pokaz kilka moich zdjęć, niektóre z nich były na tyle mocne, że gotów byłbym postawić na nie swoją reputację - inne były dość dobre, by się sprzedać, ale zdecydowanie nie zaliczyłbym ich do najlepszych. Oczywiście do katalogu na stronę internetową i do promocji trafiło jedno ze słabszych zdjęć. Moją pierwszą reakcją była irytacja, że zyskam sławę (lub niesławę) dzięki temu właśnie zdjęciu. Myślałem, czy nie poprosić o zmianę, ale nie mnie pouczać kuratora, skoro zaproponowano mi wystawę, więc siedziałem cicho.

Perfekcja w fotografii. Od inspiracji do obrazu George Barr zdjęcie
Zamarznięta kaskada Galeria wybrała to zdjęcie do materiałów promocyjnych, ale nie jest to moja ulubiona fotografia.

Dziś, sześć miesięcy później, spoglądając na materiały promocyjne wystawy (gdzie napisano z błędem moje nazwisko!), widzę to zdjęcie w innym świetle. Dostrzegam w nim raczej formy abstrakcyjne niż zamarzniętą kaskadę wody. Może nie doceniłem tego zdjęcia i przypadkowo lub z rozmysłem zrobiłem je lepszym, niż zdawałem sobie z tego sprawę. Patrząc wstecz, widzę, dlaczego je wybrali. Wciąż nie wskazałbym na nie jako reprezentacyjne dla mojej pracy, ale teraz widzę, dlaczego ktoś mógł to zrobić. I nie do końca czuję się z tym komfortowo. Ewidentnie znaczy to, że mogę się mylić przy selekcji zdjęć, więc muszę powiedzieć, że to prawda: nie zawsze jesteśmy najlepszymi jurorami własnej pracy i owszem, potrzebujemy pomocy redaktorów i kuratorów, nawet nie biorąc pod uwagę faktu, że te wystawy i publikacje to efekt ich starań oraz coś, od czego zależy ich reputacja. Nieraz czytałem o fotografikach potrzebujących i poszukujących pomocy kogoś z zewnętrz do wybrania i ułożenia fotografii do albumu. Oto fikcyjna opowieść. Fotograf bardzo nie lubi zdjęcia. Odrzuca je jako pomyłkę, ale jego przyjaciel dostrzega je w śmieciach i ratuje, głośno się nim zachwycając. Nasz fotograf daje się przekonać do zamieszczenia zdjęcia w swoim katalogu. Zdjęcie okazuje się szalenie popularne, nasz fotograf jest proszony o mnóstwo odbitek i staje się ono jego sztandarową pracą. Mimo to autor wciąż zdjęcia nienawidzi i wzdryga się przy wykonywaniu każdej kolejnej odbitki.

Myślę, że to oznacza, iż musisz podzielić swoje zdjęcia na następujące kategorie:

  • Złe - nie chcesz, żeby ktokolwiek je zobaczył.
  • W porządku - byłbyś skłonny zamieścić to zdjęcie w katalogu i sprzedać, ale nie chciałbyś go na żadnej wystawie czy w żadnej publikacji.
  • Dobre - uważasz, że to przyzwoite zdjęcie. Wolałbyś, żebyś to nie z niego był znany, ale nie masz nic przeciwko pokazywaniu go ludziom, od których to zależy, i gotów jesteś zaryzykować.
  • Wspaniałe - to zdjęcia, na które stawiasz swoją reputację i z których chciałbyś być znany. Dlatego, wybierając pokazowe prace, możesz spokojnie wybierać zdjęcia dobre i wspaniałe, ale nie sięgać do pozostałych, niezależnie od tego, jak entuzjastycznie ktoś by Ci je zachwalał. Ryzykujesz, że przegapisz zdjęcie, którym ktoś
    może się zachwycać, ale przecież zawsze możesz zmienić zdanie. Jest sporo zdjęć, do których przekonałem się dużo później, a jeszcze częstsze są przypadki takich, z których potrafię dziś zrobić dobre fotografie, a kiedyś nie potrafiłem (dziś widzę, jak się do nich zabrać). Wreszcie myślę, że lepiej wstrzymać się z rozpowszechnianiem zdjęcia, z którego nie jesteś do końca zadowolony. Jeśli chodzi o oddzielanie zdjęć dobrych od wspaniałych, to chyba bez pomocy się nie obejdzie.


Z miejsca pojawiają się dwa problemy:

  1. Możesz kochać zdjęcie z powodów, które dla innych nie będą oczywiste i dlatego nigdy nie wybiorą Twojej ulubionej fotografii.
  2. Możesz nie przepadać za zdjęciem z jakiegoś powodu (na przykład lubić je mniej od innych), ale lubić je na tyle, że jesteś skłonny je rozpowszechniać. Może docenisz w pełni takie zdjęcie później. W zdjęciu może być coś, co nie pozwala Ci w pełni go docenić. Możesz mieć obsesję na punkcie drobnej wady i nie móc przejść nad nią do porządku dziennego, choć inni nie zwracają na nią w ogóle uwagi i nawet gdy im ją wskażesz, nie rozumieją, o co tyle hałasu. Tak jak przypisujesz zdjęciom nadzwyczajne zalety, których tak naprawdę nie mają (a tylko zapamiętałeś je z sesji), możesz też zapamiętać rzeczy, które zepsułyby zdjęcie, a których na nim po prostu nie ma. Biorą się one ze wspomnień i skojarzeń. Oto podsumowanie: jeśli nie znosisz jakiegoś zdjęcia, nikomu go nie pokazuj. Może z czasem zmienisz zdanie, ale ostatecznie to Twoje fotografie i coś o Tobie mówią. Jeśli nie pokażesz jednego czy dwóch zdjęć wartych pokazania, cóż, trudno. Jeśli cała Twoja reputacja zależy od kilku zdjęć, to masz dużo więcej do zrobienia.

     

Autor: Redakcja SwiatObrazu.pl



1 2 3 4 5



Oceny artykułu: 0% 0% ocen: 0

Czytaj także



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.




Najnowsze fotografie

JG Kompozycja Jednoo krople TANIEC 100_4814 Z falą