Jerzy Kośnik: Odkrywam to, co piękne

Jerzy Kośnik: Odkrywam to, co piękne

"Przez to zdjęcie wyrzucili mnie potem z "Filmu". Gdy pokazałem je naczelnemu, ten okazał się partyjnym idiotą i nie chciał go opublikować. Nie lubił Solidarności, więc to zdjęcie szczególnie mu nie leżało." Jerzy Kośnik w rozmowie z naszym redaktorem - Tomaszem Wojciukiem.


Strona 1


Tomasz Wojciuk: Czy to prawda, że fotograf znany głównie z aktów zajmuje się ostatnio... produkcją znaczków?
Jerzy Kośnik: Filatelistyka od dawna jest moją wielką pasją. A mówiąc poważnie, wytwarzanie znaczków, tzw. Artmail, to zawsze była dziedzina sztuki. Pierwszy raz zetknąłem się z tym w PRL-u, w Riwierze Remont. Przyjechali artyści z Zachodu i przywieźli koperty ze stempelkami. Na każdym stemplu był jakiś buńczuczny tekst. Bardzo mi się to wówczas podobało. Establishment komunistyczny takiej oryginalności, niesztampowości kompletnie nie tolerował. Dziś Artmail to moje hobby. Na znaczkach zamieszczam najczęściej  swoje zdjęcia: np. powstała seria aktów czarno-białych, seria zwierząt warszawskiego Zoo, seria zdjęć mojej córki, czy seria „Ikonografia oporu” zawierająca druki ulotne, które zbierałem m.in. w stanie wojennym. Chciałbym zrobić wystawę swoich znaczków na Poczcie Głównej w Warszawie.

Jerzy Kośnik wywiad filatelistyka
foto&design Jerzy Kośnik
 

Reklama

T.W.: Takie produkowanie znaczków jest legalne?
J.K.:
Każdy obywatel ma prawo wydać znaczek, pod warunkiem, że nie jest na nim napisane Poczta Polska i nie jest użyty do opłaty pocztowej. Aby wysłać list ze swoim znaczkiem, obok trzeba nakleić drugi, kupiony na poczcie. Trzeba pamiętać, że nasz znaczek to manifest. Wydaje mi się, że można go traktować tylko w takich kategoriach.

Jerzy Kośnik wywiad filatelistyka
foto&design Jerzy Kośnik
 

Jerzy Kośnik wywiad filatelistyka
foto&design Jerzy Kośnik

T.W.: A ja myślałem, że artystycznych inicjatyw pan nie popiera?
J.K.:
To zależy. Na pewno nie popieram kretyńskich inicjatyw, pseudoartystycznych. Z jedną z nich zetknąłem się ostatnio. Ktoś wziął kiepskie zdjęcie znanego fotografa sprzed 40 lat i rozdał je 100 autorom, aby powielili je w technice szlachetnej gumy. Taki zabieg jest bez sensu. Choćby nie wiem jak się starali, i tak nic z tego kiepskiego zdjęcia nie wyczarują. Technika czy technologia nic nie zmieni, jeśli mierny jest produkt wyjściowy. Trudno też mówić o bardziej czy mniej szlachetnych technikach postprodukcyjnych. Według mnie tak samo szlachetna jest technologia cyfrowa, bo daje nieporównanie większe możliwości kreacyjne. Zdjęcie cyfrowe  można pokazać po obróbce, w każdej ze znanych technik nazywanych szlachetnymi  oraz jeszcze większej ilości stylów jeszcze nie nazwanych.

 


Autor: Tomasz Wojciuk



1 2 3 4 5



Oceny artykułu: 0% 0% ocen: 0

Czytaj także



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.


Domyślny avatar Dlaczego ludzie, którzy korzystali z dobrodziejstw systemu w PRL tak lubuja się w podkreślaniu jak to rzekomo walczyli z komunizmem. To już jest takie nudne. 2010.02.05 23:44, wmp # 

Domyślny avatar Kośnik nie mówi, że walczył z komuną. W tamtych czasach prawie każdy pluł na komunę. Zauważ, że większość ludzi, dzisiaj zdecydowana większość ludzi boi się mówić NIE, a powiedzieć NIE, gdy mogą cię wyrzucić z pracy, a w najlepszym razie zabrać premię i nagrody, odsunąć od awansu. W jednej chwili zostajesz persona non grata. Znajomi omijają cię szerokim łukiem, w firmie współpracownicy odsuwają się od ciebie, nie możesz wyjechać do demoludów, bo eSBecja blokuje paszport... Walka, to nie tylko stanie na barykadach. 2010.07.18 14:15, Lipa # 


Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.




Spis treści

Najnowsze fotografie

Przebisnieg Ząb czasu... Wiosna, ach to ty... Ktoś mi zakosił jabłko;) KENIA A świstak siedzi i zawija te listki;) W GÓRACH HALNY