Dołącz do nas
Daj się ocenić i oceniaj
-
Autor: Andypolska
Komentarzy: 8
-
,,,
Autor: fotoraf
Komentarzy: 15
-
Autor: kamel
Komentarzy: 23
-
Wodna sciezka...

Autor: towmar
Komentarzy: 7
-
bez tytułu

Autor: bee
Komentarzy: 7
-
_MG_9092

Autor: peszzi
Komentarzy: 12
-
DSC_5943

Autor: Kruszyniak
Komentarzy: 22
-
Uliczka Starego Miasta

Autor: FoBoS
Komentarzy: 14
-
Ambara

Autor: roka63
Komentarzy: 9
-
złota jesień 1

Autor: rhz15o2
Komentarzy: 5
-
.

Autor: Malinaaa
Komentarzy: 12
-
mgła

Autor: Andrzej Wyrwicki
Komentarzy: 12
-
061041

Autor: Maras654
Komentarzy: 12
-
Tesknota

Autor: Mistyk
Komentarzy: 25
-
Magdalena

Autor: Stul
Komentarzy: 20
Konkurs Fotoblog 2010 roku: Kim jest Łukasz Piech?
10 maja 2010, 12:07 | czytano: 5074 razy
Konkurs Fotoblog 2010 to wyjątkowe przedsięwzięcie serwisu SwiatObrazu.pl mające na celu wyłonienie inspirujących fotografii w sieci Internet oraz ich autorów, dla których fotografowanie to sposób na życie. Zaledwie w przeciągu miesiąca konkurs zgromadził 200 uczestników, na których zagłosowało ponad 16 tysięcy Czytelników. Redakcja SwiatObrazu.pl zaprasza do nowego cyklu artykułów będących wywiadami z autorami zgłoszonych fotoblogów, które nas zachwyciły.
Maria Koryciarz: Kim jest Łukasz Piech?
Łukasz Piech: Prościej chyba napisać, kim nie jest. Nie jest fotografikiem. Nie jest artystą. Nie ma zwojów kliszy i 10 aparatów analogowych. Nie uważa, że wszystko co nieostre i z przesłaniem to sztuka. Nie jest miłośnikiem średniego formatu. Łukasz Piech nie zrobił nigdy czarno-białego zdjęcia starszego pana o lasce czy harcerzy w Częstochowie. Nie jest profesjonalistą. Nie uwiecznia bólu istnienia i piękna mazowieckich łąk.
Więc kim jest Łukasz Piech - amatorem, który chce cieszyć się tym momentem, w którym chwila zamrażana jest w fotografii. Pasjonatem. Człowiekiem, który na co dzień pracuje jako manager w globalnej korporacji, a który po godzinach stara się czerpać radość z fotografii. Kimś, kto próbuje przywrócić cudownemu procesowi robienia zdjęć zabawę i przyjemność. Kimś, kto nie ma zamiaru dumać nad wielką sztuką, zadymionymi galeriami, społecznym przesłaniem. Zwykłym fotografem, lubianym przez takich samych fotografów jak on. Człowiekiem, który ma swoją pracę, rodzinę, narzeczoną.
fot. Łukasz Piech
M.K.: Opisz proszę w kliku zdaniach historię swojego fotobloga. *
Ł.P: Zawsze pisałem do gazet lokalnych, ogólnopolskich, czasopism poetyckich, tworzyłem piosenki. Lubię przelewać na papier to, co chodzi mi po głowie. Do tego wszystkiego doszła jeszcze fotografia. Naturalnym krokiem było więc założenie bloga, na którym zdjęcia będą nierzadko pretekstem do różnych mniej lub bardziej mądrych i mniej lub bardziej złośliwych przemyśleń. Złośliwych, no właśnie - po części mój blog oraz później portal www.blyskanie.pl powstały w kontrze do tego co dzieje się na "portalach fotografii artystycznej". Powstał jako próba pokazania fotografii z innej strony. Próbą przebicia artystycznego balonika. Nie ukrywam też, że jest to bardzo dobre medium do promocji tego co robie. Niemal codziennie otrzymuje zapytania: "Jak to zrobiłeś", albo "poradź proszę". Promocja i chęć pokazania swoich prac pomogły mi w podjęciu decyzji o założeniu bloga.
Blog stał się nieco bardziej popularny po tym, jak przedstawiłem w kilku wpisach swoją relacje z Gulf Photo Plus w Dubaju, wydarzenia, w czasie którego miałem okazję popracować z takimi fotografami jak Zack Arias czy Joey L. Osobiście uważam, że jeśli chociaż jednej osobie podobają się moje zdjęcia i teksty tam zamieszczane to osiągnąłem już swój cel. Jeśli do tego ktoś skorzysta z moich porad aby zrobić lepsze zdjęcia - będę naprawdę usatysfakcjonowany!
fot. Łukasz Piech
M.K.: Skąd czerpiesz inspirację do robienia swoich zdjęć? *
Ł.P: Zack Arias, jeden z moich wielkich autorytetów fotograficznych, z którym miałem okazję pracować, mówi, że każdej zimy popada w depresję. Dopada go panika, czy to, co robi ma sens. Czy ma coś do powiedzenia przez fotografie? Wtedy wykonuje miliony sesji, kupuje sprzęt, zasłania się techniką. Ale to coś, co nie pozwala mu zasnąć, nie znika. Potem przychodzi wiosna, nowe zlecenia i wewnętrzny niepokój da się uciszyć. Do następnej zimy...
Smutne ale prawdziwe...
Dlaczego w nas jest ta potrzeba porównywania się z innymi? Po latach nie będzie ważna szybkość migawki, wartość przysłony, zdjęcia które zrobiliśmy. Fotografia to coś specjalnego. To głos, który mamy w głowie. Głos, który czasem krzyczy. To nie zawód, to coś co albo mamy albo nie.
Sam 100 razy chciałem rzucić to wszystko i nawet rzucałem. Miałem dość swoich amatorskich prób, zamykania się w konwencji, miałem dość, kiedy drwiły ze mnie portale, że jestem "blyskacz" - kupiłem lampę i szpanuje. To bolało. Ale czy to ma jakieś znaczenie? Czy ma znaczenie porównywanie się z innymi? Czy mają znaczenie plusy albo minusy w portalach? Oceny? Polecania? Po latach nikt nie będzie o tym pamiętał, że opublikowałeś swoje zdjęcia w gazecie Y. Nie po to jesteś fotografem, nie po to robisz zdjęcia. Liczy się to, co chcesz powiedzieć. Liczy się to, co czujesz w chwili kiedy opada migawka,.
Pod tym wszystkim, pod hałasem portali, ludzkiego gadania, aparatów za 10 tysięcy, lamp, modelek, wizażystek, asystentów jest coś niezwykle ważnego i bezcennego. TY. To co chcesz pokazać. Aparat za 7 zł albo aparat za 20 tysięcy. To w tym momencie się nie liczy. Zdjęcie robi głowa, nie aparat. Liczy się to, co TY widzisz, twój głos, twoja wizja. I liczy się to uczucie kiedy zdjęcie pojawia się na wyświetlaczu twojego aparatu i masz satysfakcje z tego co stworzyłeś. To moment. Sekundy. Może nawet ułamki sekund.
fot. Łukasz Piech
fot. Łukasz Piech
M.K.: Niezwykle dokładnie opisujesz wykorzystywany sprzęt oraz ustawienie aparatu czy światła podczas swoich sesji, dlaczego nie chronisz tych informacji tak jak to robią pozostali fotografowie? *
Ł.P: W przeciwieństwie do większości fotografów w Polsce, nie uważam tego co robię za coś magicznego. Fotografia to nie czarna magia, nie zbiór sekretów, których ujawnienie grozić może utratą swojej pozycji. Mam wrażenie, że większość naszej społeczności tak właśnie patrzy na swoją pracę. Bo przecież jeśli ujawnię to co robi i jak to robie, to ktoś mnie wygryzie. Ja swoją drogę fotograficzną zaczynałem poprzez analizę blogów takich gwiazd jak Joe McNally, David Hobby, czy Zack Arias. Dla nich naturalne jest to, iż dzielą się swoją wiedzą w sposób zrozumiały i przystępny dla każdego. Przecież samo poznanie techniki nie gwarantuje zrobienia dobrego zdjęcia. Zdjęcie nie tworzy się w aparacie i nie decyduje o nim sprzęt czy technika. Zdjęcie rodzi się w naszym umyśle i nawet znając wszystkie sztuczki świata, musimy owo zdjęcie przepuścić przez filtr swojej wrażliwości. Albo potrafimy dobrze skomponować obraz, albo nie. Dla mnie technika to dopiero początek, podstawa. Dlatego właśnie na swoim blogu, czy też portalu www.blyskanie.pl, który założyłem z innymi pasjonatami, dzielimy się chętnie wiedzą. A ona chyba jest niezbędna do tego, aby pójść dalej. Na początku trzeba poznać technikę i podstawy, tak aby później tworzyć sztukę. W innej kolejności to chyba nie działa. Zawsze mawiam, iż Matejko najpierw nauczył się rysować konia, zanim namalował Bitwę pod Grunwaldem...
fot. Łukasz Piech
fot. Łukasz Piech
M.K.: Opowiedz najciekawszą historię związaną z wykonaniem jednego z opublikowanych zdjęć na twoim fotoblogu?
Ł.P: Najbardziej lubię i miło wspominam sesję na pustyni w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Podczas pobytu w Dubaju wybraliśmy się na sesję, którą planowaliśmy i o której marzyliśmy już od kilku miesięcy. Mówiąc o planowaniu mam na myśli kompletną logistykę. Wcale nie jest tak łatwo załatwić przewodnika po pustyni, auto terenowe na prywatną sesję, studyjną lampę plenerową o wystarczającej mocy, aby powalczyć ze słońcem itd...
Jednak nam się udało to wszystko zgrać. Asia, moja narzeczona przygotowywała się do zaplanowanej sesji, ja sprawdzałem czy cały sprzęt jest spakowany. Jedna sprawa martwiła mnie i to bardzo - wiatr. Wszyscy mówili nam, że na pustyni będzie bardzo wiało i nie ma szans na to aby lampa z oktą utrzymały się na statywie. Na domiar złego pomyliły mi się godziny spotkania z naszym kierowca, okazało się, że byliśmy umówieni godzinę wcześniej. W biegu dopakowałem się i modliłem, abym niczego nie zapomniał.
Ruszyliśmy z Dubaju samochodem terenowym w dość długą podróż. Kilka godzin później po jeździe asfaltową drogą wjechaliśmy wprost na pustynię. Kierowca nawet nie zredukował biegu i przy pełnej prędkości podjeżdżał i zjeżdżał z kilkumetrowych wydm, na których pasły się wielbłądy. Umówił się z nami , że jeśli znajdziemy ciekawe miejsce na pustyni, po prostu mamy go zatrzymać. Tylko co tu wybrać, wszędzie pięknie.
Ostatecznie zatrzymaliśmy się na dość malowniczych wydmach, aby w pełnym słońcu powalczyć trochę z wiatrem. Cieszę się, że mimo tak niesprzyjających warunków udało mi się wykonać zdjęcia, które wciąż oglądam z niekłamaną przyjemnością.
fot. Łukasz Piech
fot. Łukasz Piech
Czytaj także
- Wywiad z Tomaszem Wiechem: Najlepsze zdjęcia robi się dla przyjemności
- Michał Korta - krótka rozmowa
- Wywiad z Pawłem Kulą
- Wywiad z Katarzyną Widmańską
- Wywiad z Bogdanem Frymorgenem
- Wywiad z Arturem Nykiem: Najważniejsze, to nie dać sobie wmówić, że to, co wszyscy chwalą, to najlepsze fotografie
- Wywiad z Łukaszem Trzcińskim - fragment książki "Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii"
- Wywiad z Krzysztofem Hejke - fragment książki "Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii"
Inne artykuły autora
- Konkurs Fotoblog 2010 roku: wywiad z twórcą fotbloga utrwalanie.blogspot.com
- Konkurs Fotoblog 2010 roku: wywiad z twórcą fotbloga "moje uniformy"
- Relacja z Wrocławskiej Konferencji Wideo
- Program do obróbki zdjęć: S10 RedEyes – dla leniwych
- Foto i wideo - okazje i super okazje
- Konkurs Fotoblog 2010 roku: wywiad z twórcą Streetphotography.blog.pl
- Program do obróbki zdjęć: AvancePaint 5
- Paweł Chara, Magia przyrody - Ziemi Zachodniopomorskiej
Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Najczęściej czytane dzisiaj
Najczęściej czytane w tygodniu
- Vogue zaskakuje nową sesją Petera Lindbergha. Modelki nago i bez makijażu
- Najlepszy fotograf szkolny. Milion wyświetleń krótkiego, komediowego filmu w ciągu kilku dni
- Ożywione przedmioty - pikantny humor na zdjęciach Terry'ego Bordera
- World Press Photo na przestrzeni lat w kategorii Wydarzenia
- Magix Photo & Graphic Designer 7 - test programu
- Portrety na Dzień Matki
- Fotografia ściśle tajna. Taryn Simon pokazuje najpilniej strzeżone miejsca w Stanach
- Akcesoria dla bezlusterkowców
- Fotograf w przepisach prawa autorskiego - rozliczenia podatkowe i ZUS
- Wystawa "Marilyn & Me" - niepokazywane dotąd akty Marilyn Monroe
Najczęściej czytane w roku
- Mistrzowie fotografii dzikiej przyrody - zobacz najlepsze zdjęcia
- Mistrzowie fotografii portretowej - zobacz najlepsze fotografie, cz. I
- Pomysł na prezent - obiektywy
- Mistrzowie fotografii sportowej, cz. I - zobacz najlepsze zdjęcia
- Pomysł na prezent: Lustrzanki dla amatorów
- Mistrzowie fotografii sportowej, cz. II - zobacz najlepsze zdjęcia
- Mistrzowie fotografii portretowej - zobacz najlepsze fotografie, cz. II
- Nikon D5100 - test lustrzanki
- Louis Daguerre - rocznica urodzin i fotograficzna grafika Google
- Pomysł na prezent: Lustrzanki dla zawodowców



















