Dołącz do nas
Daj się ocenić i oceniaj
-
Autor: Andypolska
Komentarzy: 8
-
,,,
Autor: fotoraf
Komentarzy: 15
-
Autor: kamel
Komentarzy: 23
-
Wodna sciezka...

Autor: towmar
Komentarzy: 7
-
bez tytułu

Autor: bee
Komentarzy: 7
-
_MG_9092

Autor: peszzi
Komentarzy: 12
-
DSC_5943

Autor: Kruszyniak
Komentarzy: 22
-
Uliczka Starego Miasta

Autor: FoBoS
Komentarzy: 14
-
Ambara

Autor: roka63
Komentarzy: 9
-
złota jesień 1

Autor: rhz15o2
Komentarzy: 5
-
.

Autor: Malinaaa
Komentarzy: 12
-
mgła

Autor: Andrzej Wyrwicki
Komentarzy: 12
-
061041

Autor: Maras654
Komentarzy: 12
-
Tesknota

Autor: Mistyk
Komentarzy: 25
-
Magdalena

Autor: Stul
Komentarzy: 20
Konkurs Fotoblog 2010 roku: wywiad z twórcą fotbloga "moje uniformy"
25 maja 2010, 16:50 | czytano: 16288 razy
Pomysł zaczął się od zastanawiania się nad tym co i dlaczego ubieramy. Jakich kompromisów musimy podejmować by przetrwać w społeczeństwie, by nie zostać z niego wykluczonym. Wyobrażałem sobie sytuację, w której np. rastafarianin z bujnymi dredami musi podjąć decyzję o ścięciu włosów i zrzuceniu luźnych spodenek i koszul aby zostać przyjętym do pracy. Gdzie kończy się niewinny czas dzieciństwa i młodzieńczej fantazji, a zaczyna smutne i drętwe życie w trybach maszyny nazwanej społeczeństwem. Kiedy musimy założyć uniform aby nie wypaść z roli? - mówi Arkadiusz Wojciechowski twórca fotobloga "moje uniformy"
Maria Koryciarz: Jak długo zajmujesz się fotografią?
Arkadiusz Wojciechowski: Zajmuję się nią od dawna. Prawdę mówiąc nie pamiętam kiedy nastąpiło pierwsze zauroczenie ale dobrze ponad 15 lat temu. Na początku cieszyłem się samym faktem, że jestem w stanie chwytać i utrwalać obrazy ale po kilku latach zniechęciłem się. Nie potrafiłem przeskoczyć momentu wykonywania odbitki, nie umiałem zapanować nad chemią, temperaturą, czasami naświetlań, wysłanianiem itd. czyli mówiąc wprost nad powtarzalnością procesu. Może brakowało mi cierpliwości, może byłem dla siebie zbyt wymagający… Pozostało mi po tym etapie kilka klaserów pełnych czarno-białych negatywów.
Dopiero technologia cyfrowa dała mi to czego oczekiwałem -- całkowitą kontrolę, powtarzalność i za każdym razem efekt taki jaki chciałem osiągąć. Upowszechnienie "cyfry" dało mi więc do ręki narzędzie, a gruntowne zmiany jakie miały miejsce w moim życiu osobistym spowodowały, że zająłem się fotografią ponownie, tym razem już na poważnie.
fot. Arkadiusz Wojciechowski "Sabina"
M.K.: Co sprawiło, że zdecydowałeś się na założenie fotobloga?
A.W.: Chciałbym aby wybrane tryptyki w liczbie ok. 20-30 zostały wydrukowane i pokazane w formie spójnej wystawy. Trwają poszukiwania odpowiedniej galerii, sponsora na wydruki i katalog. Tak widzę finalną prezentację tego projektu -- wystawa, na której będzie można oglądać prace w formacie 100x70 oraz album -- rzecz, którą można czytać i spokojnie kontemplować w zaciszu domowym, wydaje mi się, że najważniejszą częścią tego projektu są nie fotografie, a opisy osób, które pozowały. Zdjęcia są tylko dodatkiem, próbą pokazania emocji związanych z danym ubiorem.
Ponieważ projekt potrwa dłuższy czas (mam ochotę zebrać co najmniej stu uczestników), postanowiłem pokazać go wcześniej w Internecie, w formie bloga, który w sposób doskonały nadaje się do prezentacji całości. Blog jest dla mnie substytutem katalogu choć kto wie, może się okazać formą daleko bardziej popularną.
Patrząc na to od strony czysto technicznej struktura bloga odpowiadała moim potrzebom prezentacji materiału. To prosty sposób, nie trzeba znać się na budowaniu stron www, nie trzeba znać czarodziejskich zaklęć html-a, wystarczy podstawowa umiejętność obsługi edytora tekstu.
fot. Arkadiusz Wojciechowski "Piotrek"
M.K.: Nago, lubię i nienawidzę dlaczego właśnie taki pomysł?
A.W.: Zaczęło się od zastanawiania nad tym co i dlaczego ubieramy. Jakie kompromisy musimy podejmować by przetrwać w społeczeństwie, by nie zostać z niego wykluczonym. Wyobrażałem sobie sytuację, w której np. rastafarianin z bujnymi dredami musi podjąć decyzję o ścięciu włosów, zrzuceniu luźnych spodni i koszul aby zostać przyjętym do pracy. W którym momencie kończy się niewinny czas dzieciństwa i młodzieńczej fantazji, a zaczyna smutne życie w trybach maszyny nazwanej społeczeństwem. Kiedy musimy założyć uniform aby nie wypaść z roli?
Czy aby zostać neofaszystą musiałbym ogolić głowę i nosić ciemnozieloną kurtkę z ortalionu? Czy mimo głoszenia skrajnych idei mógłbym liczyć na przyjęcie w szeregi bojówek gdybym na codzień chodził w kwiaciastej koszuli i sandałach? A gdybym lubił golić głowę i nosić wypastowane, wojskowe buty to czy automatycznie postrzegno by mnie jako element niebezpieczny mimo, że w głębi duszy byłbym piewcą pokojowych idei?
fot. Arkadiusz Wojciechowski "Madzisa"
W końcowej fazie projektowania przedsięwzięcia pomyślałem o nagości. Przede wszystkim dlatego, że jest to wciąż w naszym kraju kwestia drażliwa, niełatwa, po prostu tabu. Nie potrafimy się odnieść do niej w sposób naturalny. Nie ma u nas plaż dla naturystów, w saunie nie czujemy się swobodnie, jeśli już rozmawiamy o nagości to w sposób rubaszny czy nawet wulgarny. Naturalność w tej kwestii często wydaje się podejrzana. Jest również (co akurat zrozumiałe) źródłem wielu kompleksów, z których wyrasta się latami. Kompleksów na punkcie niedoskonałości, które najczęściej widzi sam ich właściciel.
Idea wyklarowała sią i scaliła po rozmowie z pewnym znanym fotografem. Postanowiłem wtedy dać głos swoim modelom tak, żeby widzowie mogli ich poznać nie tylko z fotografii, tak żeby mogli poznać ich przemyślenia. Zarówno podczas zdjęć jak i na etapie wstępnych ustaleń staram się niczego modelom nie sugerować. To ma być ich występ, chcę by pokazali siebie takimi jakimi są, bardzo rzadko dodaję coś od siebie. Tylko wtedy gdy pomysł modela jest nie do zrealizowania lub nie na temat delikatnie nakierowuję go na właściwe tory. W jednym zaledwie przypadku ratowałem sesję swoim pomysłem.
fot. Arkadiusz Wojciechowski "Natalia"
M. K.: Opowiedz w jaki sposób przebiega twoja sesja zdjęciowa?
A. W.: Każda z sesji przynosi coś nowego, każda z nich stanowi ciekawe doświadczenie. Przede wszystkim chciałbym powiedzieć o trzech warstwach, które składają się na obraz modeli w moich oczach. Najpierw wysyłają do mnie swoje opisy, dzięki którym przygotowuję się do zdjęć, staram się zrozumieć kim są, rysuję w wyobraźni ich obraz. Potem poznaję ich osobiście, często widząc poraz pierwszy. Siadamy przy stole, wypijamy kawę czy herbatę, rozmawiamy. Niektórzy otwierają się przede mną i rozmawiamy kilka godzin, inni są małomówni i po kilku łykach przechodzimy do zdjęć. W czasie sesji też zachowują się różnie. Niektórzy nie wiedzą co robić, niektórzy są naturalni i otwarci, inni pozują, coś udają. To druga warstwa jaką poznaję. Potem, wieczorem, kiedy przeglądam zrobione zdjęcia widzę jak wyłania się kolejna warstwa. Wtedy widzę ich w zamrożeniu, uchwyconych w jednym błysku flesza, złapanych w momencie zamyślenia czy w geście.
Najciekawsze dla mnie jest to, że są osoby spójne we wszystkich trzech warstwach, a inne wręcz przeciwnie. W jednym przypadku byłem wręcz wstrząśnięty, jak różne mogą być trzy obrazy składające się na tego samego człowieka. Do dziś zastanawiam się czy ta osoba zachowała się tak specjalnie czy po prostu taka jest jej natura.
fot. Arkadiusz Wojciechowski "Dziubecka"
M.K.: Napisz parę słów o swoich ulubionych sesjach albo o takich, które Ci zapadły w pamięć (z jakiego powodu?)
A.W.: Kilka spotkań było zwykłymi sesjami zdjęciowymi, bez większych emocji. Ot zwykłe pstrykanie w trzech odsłonach. Mimo to nie uważam ich za nieudane czy niepotrzebnie wykonane. Razem z tymi, które mnie lub czytelnikom bloga zapadły w pamięć, tworzą obraz naszego społeczeństwa, jego lęków, kompleksów, pragnień i dążeń.
Kilka sesji z pewnością zasługuje na wspomnienie. Jedną z mocniejszych jest historia Kasi (nr. 3) i jej sukni ślubnej. Ogromnie mnie wzruszyła historia miłości Darii (8), zwłaszcza, że poznałem fakty, których brak w opisie. Ogromnym zaskoczeniem była dla mnie sesja bliźniaczek, Magdy i Moniki. Umawiałem się na zdjęcia z Moniką, a kiedy otworzyłem drzwi zobaczyłem nie jedną, a dwie dziewczyny. Pomyślałem sobie, no dobrze, pewnie chodzi o poczucie bezpieczeństwa. Okazało się, że tak nie było i w połowie sesji przed aparatem znalazły się obie dziewczyny i obie zapozowały do końca.
fot. Arkadiusz Wojciechowski "Monika i Magda"
Pamiętam też moje zaskoczenie podczas sesji z Agatą (7). Przyjechała cicha, skromna dziewczyna, niczym się nie wyróżniająca. Mogła być moją sąsiadką przez wiele lat, mógłbym pamiętać jej twarz ale z pewnością nie pamiętałbym jej imienia. Po pierwszej części sesji (w swetrze) to przeświadczenie jeszcze bardziej się we mnie utrwaliło. Tymczasem kiedy wróciła z łazienki przebrana w strój do zdjęcia "lubię" dosłownie opadła mi szczęka, przed aparatem stanęła gwiazda z pierwszej strony Vouge'a :)
Izę (9) pamiętam jako głos, miły, ciepły, niezwykle przyjemny w słuchaniu. Iza zawsze będzie dla mnie tym głosem. Justynę (12) pamiętam za jeden z najciekawszych pomysłów. Magda i Kuba (17 i 18) to wspaniała para młodych ludzi, która zamiast ubrań woli ciepło i dotyk siebie nawzajem. Teresa (21) to wulkan śmiechu :)
fot. Arkadiusz Wojciechowski "Agata"
Szczególna sesja miała miejsce z Patrycją (23) moją żoną. Długo i pieczołowicie przygotowywała swoje pomysły i muszę przyznać, że były świetne. Jednym z najciekawszych modeli był Andrzej (25). Nie dość, że to jak na razie najstarszy uczestnik projektu, to jeszcze wspaniały model. Nawet niewidomy zrobiłby z nim świetne zdjęcia. Sabina (30) sama jest fotografem. Tak się rozgadaliśmy podczas przedsesyjnej kawy, niejednej zresztą, że o mało co, a zapomnielibyśmy zrobić zdjęcia.
fot. Arkadiusz Wojciechowski "Andrzej"
Trudno było mi fotografować osoby, które znam, a które nie są ze mną związane emocjonalnie. Im też pewnie niełatwo było pozować. Karolina (28), stale ze mną współpracująca wizażystka, przyjaciółka żony, stanowiła spore wyzwanie. Mieliśmy za sobą niejedną sesję zdjęciową ale teraz występowała przede mną jako modelka. Na szczęście szybko udało nam się ze sobą oswoić, a Karolina, już w trakcie sesji, postanowiła zapozować w sposób odważniejszy niż to sobie na początku zaplanowała.
Największym jednak wyzwaniem było fotografowanie Magdy (32), mojej szwagierki. Nie spodziewałem się, że będę tak bardzo skrępowany kiedy stanie przede mną nago. Wtedy właśnie w pełni zrozumiałem co miała na myśli jedna z modelek, kiedy powiedziała mi, że stojąc nago przed obcym mężczyzną czuje się zupełnie swobodnie, a niepewnie czuje się przed kimś kogo zna i na kim jej zależy. Z tego co widzę, zasada ta działa w obie strony.
fot. Arkadiusz Wojciechowski "Magda"
M.K.: Jak sądzisz co składa się na sukces fotobloga?
A.W.: Zdecydowanie interesującą zawartość oraz systematyczność wpisów. Szczerze mówiąc popularność projektu "Moje uniformy" przerosła moje najśmielsze oczekiwania. W czasie 3 i pół miesiąca od jego uruchomienia blog miał ponad 10 tys. odwiedzin i ponad 30 tys. odsłon. Dziennie odwiedza go od 100 do 300 osób. To cieszy i daje siłę do dalszej pracy.
fot. Arkadiusz Wojciechowski "Iza"
fot. Arkadiusz Wojciechowski "Daria"
Wywiad z Wojciechem Kosikowskim, autorem fotobloga streetphotography.blog.pl
Czytaj także
- Wywiad z Tomaszem Wiechem: Najlepsze zdjęcia robi się dla przyjemności
- Michał Korta - krótka rozmowa
- Wywiad z Pawłem Kulą
- Wywiad z Katarzyną Widmańską
- Wywiad z Bogdanem Frymorgenem
- Wywiad z Arturem Nykiem: Najważniejsze, to nie dać sobie wmówić, że to, co wszyscy chwalą, to najlepsze fotografie
- Wywiad z Łukaszem Trzcińskim - fragment książki "Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii"
- Wywiad z Krzysztofem Hejke - fragment książki "Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii"
Inne artykuły autora
- Konkurs Fotoblog 2010 roku: wywiad z twórcą fotbloga utrwalanie.blogspot.com
- Relacja z Wrocławskiej Konferencji Wideo
- Program do obróbki zdjęć: S10 RedEyes – dla leniwych
- Foto i wideo - okazje i super okazje
- Konkurs Fotoblog 2010 roku: wywiad z twórcą Streetphotography.blog.pl
- Program do obróbki zdjęć: AvancePaint 5
- Paweł Chara, Magia przyrody - Ziemi Zachodniopomorskiej
- Program do obróbki zdjęć: PicPerk 7.0
Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Najczęściej czytane dzisiaj
Najczęściej czytane w tygodniu
- Vogue zaskakuje nową sesją Petera Lindbergha. Modelki nago i bez makijażu
- Najlepszy fotograf szkolny. Milion wyświetleń krótkiego, komediowego filmu w ciągu kilku dni
- Ożywione przedmioty - pikantny humor na zdjęciach Terry'ego Bordera
- World Press Photo na przestrzeni lat w kategorii Wydarzenia
- Magix Photo & Graphic Designer 7 - test programu
- Portrety na Dzień Matki
- Fotografia ściśle tajna. Taryn Simon pokazuje najpilniej strzeżone miejsca w Stanach
- Akcesoria dla bezlusterkowców
- Fotograf w przepisach prawa autorskiego - rozliczenia podatkowe i ZUS
- Wystawa "Marilyn & Me" - niepokazywane dotąd akty Marilyn Monroe
Najczęściej czytane w roku
- Mistrzowie fotografii dzikiej przyrody - zobacz najlepsze zdjęcia
- Mistrzowie fotografii portretowej - zobacz najlepsze fotografie, cz. I
- Pomysł na prezent - obiektywy
- Mistrzowie fotografii sportowej, cz. I - zobacz najlepsze zdjęcia
- Pomysł na prezent: Lustrzanki dla amatorów
- Mistrzowie fotografii sportowej, cz. II - zobacz najlepsze zdjęcia
- Mistrzowie fotografii portretowej - zobacz najlepsze fotografie, cz. II
- Nikon D5100 - test lustrzanki
- Louis Daguerre - rocznica urodzin i fotograficzna grafika Google
- Pomysł na prezent: Lustrzanki dla zawodowców





















