Dołącz do nas
Daj się ocenić i oceniaj
-
Autor: Andypolska
Komentarzy: 8
-
,,,
Autor: fotoraf
Komentarzy: 15
-
Autor: kamel
Komentarzy: 23
-
Wodna sciezka...

Autor: towmar
Komentarzy: 7
-
bez tytułu

Autor: bee
Komentarzy: 7
-
_MG_9092

Autor: peszzi
Komentarzy: 12
-
DSC_5943

Autor: Kruszyniak
Komentarzy: 22
-
Uliczka Starego Miasta

Autor: FoBoS
Komentarzy: 14
-
Ambara

Autor: roka63
Komentarzy: 9
-
złota jesień 1

Autor: rhz15o2
Komentarzy: 5
-
.

Autor: Malinaaa
Komentarzy: 12
-
mgła

Autor: Andrzej Wyrwicki
Komentarzy: 12
-
061041

Autor: Maras654
Komentarzy: 12
-
Tesknota

Autor: Mistyk
Komentarzy: 25
-
Magdalena

Autor: Stul
Komentarzy: 20
Konkurs Fotoblog 2010: Wywiad z Krzysztofem Ziętarskim, autorem bloga krzysztofzietarski.pl/365-days
28 czerwca 2010, 10:04 | czytano: 2397 razy
W ramach naszego cyklu rozmów z autorami blogów zgłoszonych do Konkursu Fotoblog 2010 zapraszamy do lektury kolejnego wywiadu. Krzysztof Ziętarski prowadzi dwa blogi: zgłoszony do konkursu krzysztofzietarski.pl/365-days i blog.krzysztofzietarski.pl. Opowiada o swoich pierwszych krokach w dziedzinie fotografii, pomyśle na projekt "365 dni" oraz o tym, dlaczego zajmuje się fotografią ślubną.
Katarzyna Mróz: Jakie były Twoje pierwsze kroki w fotografii?
Krzysztof Ziętarski: Fotografii nauczył mnie mój ojciec, który sam pasjonował się nią od najmłodszych lat. To on nauczył mnie technicznych podstaw, a przede wszystkim nauczył patrzenia przez obiektyw i wykonywania zdjęć pełnych treści, które będą dobrą pamiątką – przede wszystkim zdjęć ludzi. To on zabrał mnie, gdy miałem ok.7 lat, na warszawską giełdę fotograficzną, gdzie kupiliśmy mój pierwszy własny aparat, Prakticę BM, którą zdjęcia robiłem nawet jeszcze półtora roku temu. W rodzinnym domu trzymamy albumy ze zdjęciami, w których zawarte są wspomnienia z każdego okresu naszego życia. Ojciec hobbystycznie dokumentował wszystkie wyjazdy, rodzinne spotkania czy po prostu niedzielne spacery. Ja sam z przyjemnością go zastępowałem w tej roli, a na wszelkich wycieczkach klasowych lub pielgrzymkach pełniłem zawsze rolę foto-dokumentalisty.
Fot. Krzysztof Ziętarski
K.M.: Blog krzysztofzietarski.pl/365-days to zapis Twojej realizacji projektu "365 dni". Jaka była geneza tego projektu?
K.Z.: O idei projektu pierwszy raz usłyszałem około rok temu. Nie jest to mój autorski pomysł, ale każdy, kto się go podejmuje, uzyskuje zgoła inne efekty, co jest zrozumiałe. Oglądając taki projekt można poznać styl fotografa, a także jego systematyczność i sposób jego pracy czy też stabilność procesu twórczego ;) Śledziłem z przyjemnością dokonania Maćka Leśniaka z jego projektem 365 dni i nadal jestem pod wrażeniem ilości pracy, jaką włożył w swój projekt. Sam pomyślałem o rozpoczęciu projektu po pierwsze z powodu mojego lenistwa – lubię narzucić sobie ramy systematycznej pracy, bo systematyczna praca to podstawa rozwoju umiejętności.
Tu muszę przytoczyć moją małą historię jako twórcy, która bardziej serio zaczęła się w wieku ok. piętnastu lat, kiedy to zacząłem tworzyć mapy na potrzeby popularnej do dziś gry "Counter-Strike". Dość długo w tym siedziałem i systematycznie wypracowywałem nowe "dzieła", jednak pojedyncza mapa wymaga całkiem pokaźnego nakładu czasowego, a do tego miałem wątpliwości moralne co do wspierania narzędzia, które marnowało cenny czas wielu młodym ludziom (czasy pełnych kawiarenek internetowych ), w tym i mnie.
Jako że drugą moją dużą pasją w tamtym czasie ( fotografia była cały czas w tle, działa się obok ) była muzyka, uczyłem się grać na gitarze i wykorzystywałem komputer do tworzenia muzyki, poświęciłem się temu hobby. Muzykę nadającą się do słuchania tworzyłem od 2004 roku, w 2007 roku wydając ostatni utwór, w stylu rocka progresywnego, gdzie sam już mocno pocinałem na gitarze. Dalsze plany tworzenia piosenek i utworów zweryfikował mój wyjazd na studia do gdańskiego akademika, gdzie pozbawiony muzycznych narzędzi twórczych, postanowiłem wejść jeszcze głębiej w fotografię.
Fot. Krzysztof Ziętarski
Nauczony doświadczeniem z poprzednich twórczych zajęć, potraktowałem po jakimś czasie projekt "365" dni jako dobre narzędzie do dalszego rozwoju. Na pewno pomaga mi prowadzenie projektu w formie bloga i choć czasem systematyczność dodawania kolejnych wpisów – w nadmiarze innych obowiązków – kuleje, to upublicznienie projektu zobowiązuje do codziennego poświęcenia uwagi i po prostu wykonania zdjęcia. Jest to na pewno bardziej rozwijające od samego czytania i dyskutowania o fotografii w Internecie, co polecam każdemu, kto chce robić lepsze zdjęcia.
Dodatkową zachętą do projektu jest perspektywa udokumentowanego roku z życia. Na pewno przygotuję sobie z tej okazji co najmniej album ze wszystkimi zdjęciami i z przyjemnością razem z żoną będziemy do niego wracać.
Fot. Krzysztof Ziętarski
K.M.: Jakie zdjęcia najbardziej lubisz robić?
K.Z.: Lubię zdjęcia, gdzie światło i kompozycja są możliwie proste i klarowne. Lubię piękno prostych, elementarnych rzeczy. Lubię, gdy zdjęcie ma klarowną treść, a światło i kompozycja mu w tym pomagają.
K.M.: Jakie zdjęcia sprawiły Ci największą satysfakcję?
K.Z.: Mój dorobek fotograficzny nie jest duży. Mam nadzieję, że najbardziej satysfakcjonujące zdjęcia są ciągle przede mną. Bardzo podoba mi się "drewniane" zdjęcie Szymona i Emilii. Szymon jest leśnikiem i razem ze swoją żoną mieszkają pod Toruniem w leśniczówce. Ich sesję plenerową zaczęliśmy właśnie u nich w domu. Widząc taką ilość drewna, mając pod ręką narzędzia leśnika i piękne, złote światło w lesie – na myśl przyszła mi "filmowa" scena. Szymon i Emilia podłapali ten pomysł, a mimika Szymona dopełniła całości, budując przy tym moje skojarzenie z grą "DOOM", w której główny bohater z miną podobną do tej Szymona, zaczynał walkę z potworami z piłą mechaniczną w ręku.
Fot. Krzysztof Ziętarski
K.M.: Na blogu blog.krzysztofzietarski.pl można obejrzeć zdjęcia, jakie wykonujesz podczas w trakcie uroczystości ślubnych. Dlaczego wybrałeś fotografię ślubną?
K.Z.: Wybrałem ją, bo zawsze lubiłem dokumentować wydarzenia w których brałem udział. Naturalnie przekłada się to na fotografię ślubną, gdzie w ciągu jednego dnia dzieje się tak wiele! Fotografia ślubna połączyła się z moim zainteresowaniem błyskaniem małymi lampami. Śledząc dokonania wielu fotografów ślubnych, zauważyłem, że mało kto wykorzystuje w pełni możliwości lamp błyskowych w reportażu.
Fot. Krzysztof Ziętarski
Jestem umysłem ścisłym i studentem Politechniki Gdańskiej, bliskie jest mi więc myślenie inżynierskie, co bardzo przydaje się do wprowadzania błysku do światła zastanego i mieszania ich, zarówno pod względem mocy, jak i barwy. Dużo frajdy sprawia mi wymyślanie nowych sposobów na wykorzystanie lamp w reportażu, choć nadal daleko mi do mistrzów w tej dziedzinie.
Fot. Krzysztof Ziętarski
K.M.: A kogo uważasz za swojego mistrza?
K.Z.: Mam kilka inspiracji, a jedną z głównych jest ... Ken Rockwell. Ten facet urzeka mnie swoją przewrotnością i inżynierskim (wykształcenie, praca), konkretnym podejściem do fotografii. Widzę w nim swoją bratnią duszę i lubię go czytać ze względu na diametralnie odmienne od większej części fotograficznej społeczności internetowej spojrzenie na fotografię.
Jako człowiek błyskający, dużym autorytetem darzę Joe McNally'ego – człowieka, który całe życie poświęcił fotografii i jest mistrzem w wykorzystaniu lamp błyskowych w reportażu.
Fot. Krzysztof Ziętarski
W fotografii ślubnej cenię zespół Del Sol Photography – Matt Adcock i Sol Tamargo. Są niedoścignieni w wykorzystaniu lamp błyskowych w reportażu ślubnym. Ich blog (FlashFlavor.com) jest pełen świetnych inspiracji.
Cały czas jednak staram się pamiętać o pracowaniu nad własnym stylem i robieniu zdjęć według moich pomysłów. Dlatego nie spędzam dużo czasu na blogach innych fotografów. Staram się raczej myśleć o tym, co ciekawego mogę zaproponować OD SIEBIE dla moich klientów i ludzi, którzy będą oglądać moje zdjęcia. Nie chcę zagubić swojej osobowości w ślepym naśladowaniu cudzego stylu i maniery reportażu ślubnego. Polska fotografia ślubna stoi na bardzo wysokim poziomie, ale oglądanie cudzych zdjęć wymaga uwagi, by nie kopiować bez sensu cudzego stylu pracy, ani zbędnych fajerwerków, czy tendencji do czasami paskudnych udziwnień.
Zobacz również pozostałe wywiady z fotoblogerami:
Wywiad z twórcą bloga aseptyczny.blogspot.com
Wywiad z autorką bloga laguncula.blogspot.com
Wywiad z twórcą bloga utrwalanie.blogspot.com
Wywiad z twórcą bloga "moje uniformy"
Wywiad z twórcą bloga streetphotography.blog.pl
Wywiad z Łukaszem Piechem, autorem bloga zgłoszonego do Konkursu Fotoblog 2010
Wywiad z twórcą bloga fotowyprawy.blogspot.com
Czytaj także
- Wywiad z Tomaszem Wiechem: Najlepsze zdjęcia robi się dla przyjemności
- Michał Korta - krótka rozmowa
- Wywiad z Pawłem Kulą
- Wywiad z Katarzyną Widmańską
- Wywiad z Bogdanem Frymorgenem
- Wywiad z Arturem Nykiem: Najważniejsze, to nie dać sobie wmówić, że to, co wszyscy chwalą, to najlepsze fotografie
- Wywiad z Łukaszem Trzcińskim - fragment książki "Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii"
- Wywiad z Krzysztofem Hejke - fragment książki "Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii"
Inne artykuły autora
- Ryszard Waśko "Portret Pewnej Rodziny w Czasie" w Muzeum Kinematografii w Łodzi
- Barbara Yoshida: "80 portretów" w Gdańsku
- Wystawa absolwentów Studium Fotografii ZPAF w Traffic Club
- "Dyplomy 2010" w Starej Galerii ZPAF w Warszawie
- "DO-CHODZENIA" Aliny Budzyńskiej w Galerii Obok ZPAF
- "Portrety Indii" Edyty i Łukasza Parzuchowskich w Klubokawiarni Grawitacja
- Janusz Musiał i Leszek Żurek - wystawy w gdańskiej Galerii Pionowej
- Yours Gallery: spotkanie na temat fotografii Bolesława Augustisa
Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Najczęściej czytane dzisiaj
Najczęściej czytane w tygodniu
- Vogue zaskakuje nową sesją Petera Lindbergha. Modelki nago i bez makijażu
- Najlepszy fotograf szkolny. Milion wyświetleń krótkiego, komediowego filmu w ciągu kilku dni
- Ożywione przedmioty - pikantny humor na zdjęciach Terry'ego Bordera
- World Press Photo na przestrzeni lat w kategorii Wydarzenia
- Magix Photo & Graphic Designer 7 - test programu
- Portrety na Dzień Matki
- Fotografia ściśle tajna. Taryn Simon pokazuje najpilniej strzeżone miejsca w Stanach
- Akcesoria dla bezlusterkowców
- Fotograf w przepisach prawa autorskiego - rozliczenia podatkowe i ZUS
- Wystawa "Marilyn & Me" - niepokazywane dotąd akty Marilyn Monroe
Najczęściej czytane w roku
- Mistrzowie fotografii dzikiej przyrody - zobacz najlepsze zdjęcia
- Mistrzowie fotografii portretowej - zobacz najlepsze fotografie, cz. I
- Pomysł na prezent - obiektywy
- Mistrzowie fotografii sportowej, cz. I - zobacz najlepsze zdjęcia
- Pomysł na prezent: Lustrzanki dla amatorów
- Mistrzowie fotografii sportowej, cz. II - zobacz najlepsze zdjęcia
- Mistrzowie fotografii portretowej - zobacz najlepsze fotografie, cz. II
- Nikon D5100 - test lustrzanki
- Louis Daguerre - rocznica urodzin i fotograficzna grafika Google
- Pomysł na prezent: Lustrzanki dla zawodowców


















