"Moją wielką pasją jest opowiadanie historii..." - wywiad z Marcinem Jamkowskim

"Moją wielką pasją jest opowiadanie historii..."  - wywiad z Marcinem Jamkowskim

Zapraszamy do lektury rozmowy z Marcinem Jamkowskim - dziennikarzem, podróżnikiem, fotografem i filmowcem.


Strona 1


Bogusława Słota: Jesteś prawdziwym człowiekiem renesansu, która z Twoich pasji jest dla Ciebie najważniejsza?

Marcin Jamkowski: Moją wielką pasją jest opowiadanie historii. Sprawą drugorzędną był dla mnie zawsze język, za pomocą którego się to odbywało, stąd w moim kufrze z napisem "dzieła wybrane" znajdą się i fotoreportaże, i artykuły, i książki, i filmy. Ale właśnie w tej kolejności. Najbardziej dumny jestem z fotoreportaży, które zrobiłem i to za nie dostawałem ważne dla mnie nagrody.

Marcin Jamkowski

Reklama

fot. Marcin Jamkowski /Adventure Pictures

B.S.: Krążysz wokół tematów dość nietypowych jak na polski rynek prasowy...

M. J.: Tematyka tych historii, które opowiadam słowem czy obrazem – ruchomym, czy nieruchomym, często zahacza o moje wielkie pasje "outdorowe" – wspinanie i nurkowanie. Znalazły się więc tam wątki o wyprawach wspinaczkowych na parę kontynentów i o nurkowaniu w kilku morzach. Mam taką sinusoidę – raz więcej się wspinam, raz więcej nurkuję. Kilka lat temu niemal wyłącznie nurkowałem – powstała z tego książka "Duchy z głębin Bałtyku" i ogromny projekt fotograficzny, w którym uczestniczyło kilku fotografów, zakończony wystawą pokazywaną w wielu miastach w Polsce "Steuben – krwawa tajemnica Bałtyku". Nasyciłem się światem podwodnym i teraz krzywa rośnie znowu w kierunku wspinania!
Ale jedno pozostaje niezmienne – zawsze podróżuję z aparatem fotograficznym i notesem.

 

Marcin Jamkowski

fot. Marcin Jamkowski / Adventure Pictures

B.S.: Co Cię inspiruje?

M. J.: Lubię mądre historie, które dla mnie samego są wyzwaniem – intelektualnym, poznawczym, estetycznym, a nawet i fizycznym. Dlatego bardzo chętnie sięgam po tematy naukowe, a najchętniej po takie z pogranicza nauki, eksploracji i historii. Na ogół robię to ze zwykłej ludzkiej, a co za tym idzie dziennikarskiej ciekawości. Ja po prostu sam chcę się o czymś więcej dowiedzieć. Musi mnie temat zakręcić! A kiedy tak już się stanie i uważam, że może to być ciekawe również dla moich czytelników, widzów, słuchaczy, wtedy angażuje się w temat zawodowo.

 

Marcin Jamkowski

fot. Marcin Jamkowski / Adventure Pictures

B.S.: I dlatego...

M. J.: I dlatego pojechałem z aparatem fotograficznym w wysokie Andy tropić źródła Amazonki i odkłamywać historyjki z tabloidów, albo dokumentować zdobywanie przez Polaków dziewiczych ścian górskich na środku Sahary, czy "odkopywać obiektywem" grobowce nubijskich władców z archeologami w Sudanie. Często inspiracją są dla mnie historie pojedynczych ludzi, jak człowieka, który jako jedyny ocalał w swej wiosce w Rwandzie z rzezi Tutsi, kobiety, która ratowała górskie goryle, czy kapitana radzieckiego okrętu podwodnego, który za wielką wojenną wiktorię zamiast trafić do panteonu sowieckich gwiazd, trafił na Syberię. Fotografowanie tak bogatych treściowo historii sprawia mi największą satysfakcję.

 

Marcin Jamkowski

fot. Marcin Jamkowski / Adventure Pictures

B.S.: Kim są Twoi mistrzowie?

M. J.: Jest kilku ludzi, którzy swoim sposobem podejścia do świata i opowiadania o nim bardzo mi imponują. Żadnego z nich nigdy w życiu nie chciałbym naśladować – próba powtórzenia cudzego życiorysu byłaby stratą czasu, roztrwonieniem własnych szans i skazana byłaby od razu na fiasko. Ale od każdego z nich mogę się wiele nauczyć. Sir David Attenborough – nikt tak jak on nie potrafi objaśniać świata przyrody i interakcji poszczególnych ogniw łańcucha życia. Dzięki niemu powstały wizjonerskie filmy dokumentalne BBC, które olśniewają nie tylko estetyką zdjęć, ale i mądrością przekazu. Podobny rozmach realizacyjny i wrażliwość ma Frans Lanting, robiący zdjęcia od lat dla National Geographic. James Nachtwey – fotograf, jeden z filarów agencji VII, który nie brał do ręki aparatu do czterdziestki, bo nie miał nim nic ważnego do powiedzenia. Kiedy jednak odkrył w sobie dar do opowiadania zdjęciami, z miejsca zaczął zdobywać najwyższe laury za zdjęcia wojenne i społeczne. Tomek Tomaszewski, Witek Krassowski – każdy na swój sposób jest mistrzem uchwycenia decydującego momentu, a rozmowy z nimi o zdjęciach niemal nigdy nie dotyczą samej "klateczki", ale tego, jakiego rodzaju przekaz niesie fotografia. "Last but not least" Marzena Hmielewicz, fotograf, która ma dar całkowicie unikalnego widzenia świata i jako najbardziej spostrzegawcza kobieta na świecie potrafi pokazać w obiektywie rzeczy i ludzi w najbardziej zaskakujący sposób.

 

Marcin Jamkowski

fot. Marcin Jamkowski / Adventure Pictures

B.S.: Czy któreś z Twoich zdjęć ma dla Ciebie szczególną wartość?

M. J.: Oczywiście najmocniej wspominam zdjęcia, które było mi najtrudniej zrobić. Kiedy na przykład musiałem kilka dni "obłaskawiać" Koptów w Kairze, by zaczęli mnie traktować jak "swojego", a potem jak niewidzialnego. Pokazali mi wtedy, jak żyją jako śmieciarze w największym mieście Afryki i jak w wykutych w skale klasztorach odprawiają egzorcyzmy. Albo kiedy na Madagaskarze wspinałem się ze złamaną nogą, żeby fotografować, jak moi koledzy dokonują pierwszego przejścia dziewiczej ściany. Ale chyba największą wartość ma dla mnie zdjęcie (którego odbitkę zresztą próbowano ukraść z wernisażu w Łodzi), które zrobiłem po wdrapaniu się na szczyt masztu jachtu płynącego przez pole gór lodowych u wybrzeży Grenlandii. Mniejsze i większe kry co chwila uderzały o metalowy kadłub łódki, a wibracje czuć było aż na czubku masztu. Siedziałem, telepałem się z tych drgań, ze strachu i z zimna, a pod nogami przed obiektywem miałem niesamowity spektakl. Góry lodowe, szmaragd arktycznej wody, a wśród tego mała łódka. Fota poszła na rozkładówkę w "National Geographic".

 

Marcin Jamkowski

fot. Marcin Jamkowski / Adventure Pictures

 

Autor: Bogusława Słota



1 2



Oceny artykułu: 100% 0% ocen: 2

Czytaj także



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.




Spis treści

Najnowsze fotografie

Dunluce Castle LaGitarra Orlik z dodatkiem Rdest z pszczółką IMG_4558_1 wiew2 wiewiór