Montaż filmowy, czyli obserwuj siebie, nadaj sens dokonanym wyborom ...

Montaż filmowy, czyli obserwuj siebie, nadaj sens dokonanym wyborom ...

Choć nie zdajemy sobie z tego sprawy, to montaż jest naturalną umiejętnością każdego z nas. Codziennie jadąc autobusem, stojąc na przystanku, oglądamy świat znajdujący się wokół, przyglądamy się mijającym nas ludziom i sytuacjom. Pole widzenia, ograniczone budową naszej twarzy, wyznacza, identycznie jak w kamerze, obszar obserwacji. Z krajobrazu wokoło wycina ramę, do której ograniczona jest nasza uwaga. Ta rama to nie przypadkowy kadr, tylko wynikający ze świadomego wyboru subiektywny zapis rzeczywistości.



Obserwuj siebie

Choć nie zdajemy sobie z tego sprawy, to montaż jest naturalną umiejętnością każdego z nas. Codziennie jadąc autobusem, stojąc na przystanku, oglądamy świat znajdujący się wokół, przyglądamy się mijającym nas ludziom i sytuacjom. Pole widzenia, ograniczone budową naszej twarzy wyznacza, identycznie jak w kamerze, obszar obserwacji. Z krajobrazu wokoło wycina ramę, do której ograniczona jest nasza uwaga. Ta rama to nie przypadkowy kadr, tylko wynikający ze świadomego wyboru subiektywny zapis rzeczywistości.
Wyobraźmy sobie, że zziębnięci, kryjąc się za przystankową wiatą, wyglądamy dawno wyczekiwanego środka transportu. Wytężamy wzrok próbując dostrzec coś w oddali. Nagle kątem oka, tuż obok zauważamy stojącą piękną dziewczynę. Szyja, jak najlepsza głowica statywu, wykonuje panoramę po dowolnym torze, bez nieprzyjemnych skoków na początku i końcu ? najczęstszych mankamentów amatorskich statywów. Mięśnie naszego oka automatycznie zmieniają ogniskową i widzimy wyraźnie piękną twarz kobiety. Poza kadrem pojawia się znajomy dźwięk. Rozszerzamy pole obserwacji i widzimy otwierające się drzwi autobusu, który właśnie nadjechał. Kobieta rusza w jego kierunku. Pospiesznie przenosimy wzrok z jej falujących włosów na krótki kożuszek, wreszcie zgrabne, szczupłe nogi. Jedno spojrzenie w kierunku, z którego ma nadjechać nasz autobus, w oddali coś niewyraźnie majaczy. Wracamy myślami do nieznajomej. Sylwetka autobusu, w którym z gracją zniknęła, oddala się coraz bardziej. Walcząc z zimnem tupiemy bezmyślnie obłoconymi buciorami. Widzimy, jak każde uderzenie żłobi w śniegu ślad traktora w kształcie wielkiej stopy.
Jeśli zaczniecie podglądać swój własny sposób obserwacji świata, poznacie własną ścieżkę montażową. Nie starajcie się jej na siłę modyfikować ani udziwniać, a będzie zarówno poprawna, jak i oryginalna. Bo tylko wy tak patrzycie na świat, wasze uczucia, uwaga, intuicja, kierują wzrokiem i nie potrzeba do tego żadnych efektów specjalnych, aby było to interesujące dla widza.

Nadaj sens dokonanym wyborom

Choć na co dzień nieświadomie montujemy film naszego życia, nie jest łatwo przenieść tą umiejętność do stolika montażowego. Już na etapie pracy ze storyboardem (scenopis obrazkowy) widzę, jak moi studenci całkiem nie intuicyjnie posługują się wielkością wybranych kadrów (plany filmowe). Zanim zatem nauczymy się patrzeć w siebie, warto zapamiętać kilka prostych zasad.
Najczęściej popełnianym błędem w rysowanych przez Was pierwszych scenopisach obrazkowych jest to, że nieomal każde kolejne ujęcie przedstawiane jest w planach szerokich. Dodatkowo prawie nie różnią się one od siebie kompozycją. Zazwyczaj jest to ulubiona przez młodych twórców kompozycja centralna, która przypomina zdjęcie z wakacji i przyprawia mnie o zawrót głowy. Gdy pytam: Dlaczego użyłeś właśnie takiego planu filmowego, co chciałeś tym wyrazić, powiedzieć, jakie emocje uruchomić u odbiorcy? ? szok przenosi się na pytanego i nie otrzymuję odpowiedzi, bo jej nie ma. Przygotowując szczegółowe instrukcje dla operatora i montażysty (bo tym przecież jest storyboard), młody człowiek nie zadał sobie trudu, by nadać im sens. A zatem?

Do czego służą plany filmowe

Każdy z używanych przez nas planów filmowych ma poprzez swoją wielkość określoną specyfikę. Pełnić więc może w naszej historii tylko określone funkcje, wynikające z jego budowy właśnie. Najprościej będzie, jeśli na początek podzielimy plany tylko na trzy grupy: plany szerokie, średnie i bliskie. W każdym z nich nasz bohater, czy jest człowiekiem, zwierzęciem, czy rzeczą, inaczej się komponuje, co innego też przed nami objawia.
Trudno dostrzec emocje na twarzy uciekającej kobiety, której sylwetka ledwie rysuje się gdzieś w oddali, na leśnym dukcie (plan szeroki). Na pewno jednak łatwo jest określić, gdzie się znajduje ? wyraźnie widzimy skręcającą w las wąską ścieżynkę. Łatwo też odczytać sytuację i ogólny nastrój tej sceny ? słońce gaśnie za drzewami rozlewając się na horyzoncie upiorną łuną, wiatr szarpie koronami drzew, dodając wrażenia grozy.
Gdy w planach bliskich pokażemy targane wiatrem gałęzie, szamoczącego się w sidłach ptaka, a na koniec twarz kobiety lub zaciśnięte w przerażeniu dłonie, wprowadzimy widza w świat emocji bohaterki, sprawimy, by poczuł, to co ona czuje.
Gdy zaś podejmie ona jakieś działania ? próba ucieczki, walka z krzewem jeżyn ? w planach średnich zobaczymy zarówno charakter jej ruchów ? nieporadność, pośpiech, kruchość sylwetki ? jak i emocje malujące się na twarzy ? już nie tak wyraźne, jak w planach bliskich, ale wciąż łatwe do odczytania przez widza. Bez trudu pozna on, czy nasza bohaterka boi się, czy raczej jest zdeterminowaną zabójczynią, która idzie przez las by wykurzyć z domu starą babcię, przebraną za wilka.


Podsumowując, niezależnie od tego, czy za pomocą storyboardu wizualizujesz scenariusz, fotografujesz wybraną scenę, czy opowiadasz ją za pomocą wybranych ujęć na etapie montażu, zadbaj o to, by wiedzieć, co wyraża wybrana przez Ciebie wielkość planu i czy nie można tego przedstawić lepiej lub inaczej. Pomoże Ci w tym proste ćwiczenie, które często bywa elementem egzaminów na kierunki filmowe.
Sfotografuj w planie szerokim jakąś sytuację, dbając o to, by miała stosunkowo dużo szczegółów, zarówno w planie pierwszym i drugim. Może to być na przykład obraz ruchliwej ulicy ? w planie pierwszym przechodnie tłoczą się na chodniku, w planie drugim samochody pomiędzy, którymi przebiega mężczyzna, w tle budynki z witrynami sklepów na parterze. Na tym zdjęciu nanieś prostokąty wybranych przez ciebie kadrów, które odpowiadać będą kolejnym ujęciom. Ponumeruj je i spróbuj opowiedzieć stworzoną przez siebie historię. Takich historii stwórz kilkanaście, używając za każdym razem innych kolejności, wielkości i zestawów ujęć. Gdy już wyda Ci się, że nic więcej nie da się wymyślić, wróć do zdjęcia nazajutrz lub poproś, by to samo ćwiczenie wykonał Twój przyjaciel. Podpatruj jego sposób widzenia świata, poznaj jego opinię na temat własnych pomysłów. Wbrew pozorom ta opinia, choć może wydać Ci się głupia, jest ważniejsza od Twojej własnej, bo pokazuje, czy zostałeś zrozumiany. Daje Ci próbkę odbioru Twojej pracy przez widza.

 

Reklama

Czytaj część I Montaż filmowy, czyli robienie filmu od końca

 

Artur Waczko
waczko@szkolareklamy.pl

autor jest wykładowcą
wydziału realizacji tvif
Warszawskiej Szkoły Reklamy
www.szkolareklamy.pl

 

Autor: Bogusława Słota






Oceny artykułu: 0% 0% ocen: 0

Czytaj także


Inne artykuły autora



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.



Najnowsze fotografie

WIELCY MALARZE KANTOR TURBO ACID DRINKERS-JAN CYBIS sunset spacer pod chmurami this way pod drzewem bielikowe kung-fu