Książki100 najważniejszych zdjęć świataPytania i odpowiedziCytaty dla fotografaCashBack CanonNajczęściej wyszukiwane

Dołącz do nas

Google+

Daj się ocenić i oceniaj



  • Autor:
    Komentarzy: 31


  • Autor:
    Komentarzy: 4


  • Autor:
    Komentarzy: 10


  • Autor:
    Komentarzy: 14


  • Autor:
    Komentarzy: 16


  • Autor:
    Komentarzy: 9


  • Autor:
    Komentarzy: 7


  • Autor:
    Komentarzy: 19
  • Jerusalem ...
    Jerusalem ...
    Autor: MAXMROZ
    Komentarzy: 31


  • Autor:
    Komentarzy: 10


  • Autor:
    Komentarzy: 22
  • wyspa swietej marii
    wyspa swietej marii
    Autor: lukas-photography
    Komentarzy: 15


  • Autor:
    Komentarzy: 29
  • W ciszy...
    W ciszy...
    Autor: Świechowski
    Komentarzy: 13


  • Autor: Andypolska
    Komentarzy: 20

Montaż filmowy, czyli opowiadanie obrazem

Montaż filmowy, czyli opowiadanie obrazem

Podstawową trudnością w montażu scen dialogowych jest zachowanie wrażenia kontaktu wzrokowego pomiędzy bohaterami. Komplikuje się to wraz ze zwiększaniem liczby rozmówców. Najczęściej popełnianym błędem jest przekraczanie tzw. osi akcji. Stanowi ją umowna linia, którą prowadzimy pomiędzy rozmawiającymi osobami.



  • Montażysta tnie i usuwa

Film, o czym często zapominają twórcy, to w przeważającej części obraz i rozgrywające się przed oczami widzów sytuacje. ?Załatwianie? wszystkiego dialogami albo monologami to najczęstsza przyczyna zwalniania akcji i przynudzania.
Jeśli chcemy przedstawić naszego bohatera jako gwałtownika i narwańca, to prawie zawsze lepiej będzie jeśli zerwie się on z miejsca, trzaśnie drzwiami lub walnie pięścią w stół, niż żeby ktokolwiek o tym opowiadał. Widz szybciej nam uwierzy, jeśli sam wyciągnie wnioski i oceni naszego bohatera. Na etapie montażu wycinamy więc wszystkie dłużyzny i zastępujemy je akcją ? sytuacjami, w których bohater podejmuje działania, a nie paple bez sensu.
Dialog nie może dublować ani zastępować obrazu. Nie do przyjęcia są rozwiązania, w których pokazujemy coś w kadrze np. wygięte usta płaczącego dziecka i wyjaśniamy to dodatkowo komentarzem aktora: ?Jasio jest smutny.? ? Do kosza! Widz nie jest głupcem i domyśli się tego niezwykle skomplikowanego przesłania. Jeśli coś możemy pokazać w działaniu, zróbmy to.
Bywa oczywiście, że chcemy osiągnąć efekt komiczny albo zwrócić na coś szczególną uwagę widza, i wówczas ta zasada nie ma zastosowania. Podobnie jest w przypadku stosowania określonych konwencji ?American beauty" (narracja z off-u) czy kina autorskiego ? twórczość Woody Allena czy Andrzeja Kondratiuka. Przykładanie do podobnych filmów prostych regułek byłoby zwyczajną naiwnością.

 

Reklama
  • Najtrudniej o dobry dialog

Jeśli już używamy dialogu, zadbajmy o to, by był on charakterystyczny dla danej postaci. Wszyscy nasi bohaterowie nie mogą mówić w ten sam sposób. To niezgodne z rzeczywistością. Widz w to nie uwierzy. Ponadto różnorodność sposobów mówienia, intonacji, akcentów, błędy językowe, charakterystyczne powiedzonka ? uatrakcyjnią filmową opowieść. Ta wielobarwność uczyni postacie pełnymi i bardziej interesującymi.
Amerykańscy scenarzyści sugerują, że w dialogu jedna wypowiedź nie powinna być dłuższa niż trzy linijki tekstu. Ta zasada zwartości dialogów bardzo dynamizuje akcję. Trzeba jednak pamiętać, że musimy dać czas aktorom na rozwinięcie skrzydeł, nakręcenie się. Dobry dialog rozwija się w czasie, podnosi temperaturę sceny. Jest wyrazem walki między dwiema ścierającymi się siłami.
Trzecia część osławionego już Transportera pokazuje, jak kiepskie dialogi mogą zmarginalizować film. Kompletnie nierealistyczne, głupawe i naciągane, nie pasują zupełnie do sytuacji i postaci. Zmiana reżysera ewidentnie nie posłużyła produkcji Luca Bensona.
Zupełnie inaczej miała się rzecz z Rejsem Marka Piwowskiego. To inteligentne, aluzyjne teksty skontrastowane z postaciami i sytuacją sprawiły, że ten film do dziś przez wielu Polaków uważany jest za kultowy. Oczywiście gra takich aktorów jak Tym, Maklakiewicz czy Himilsbach jest dodatkowym atutem, ale to genialne zestawienia np. twarzy Jana Himilsbacha z przesadnie kulturalnym tekstem ?Przepraszam państwa, czy to państwa?? uczyniły z tego filmu kompletny odlot.

 

  • Mit improwizacji

Wbrew obiegowym opiniom kultowe dialogi nie powstają na planie w trakcie improwizacji. Dotyczy to także wspomnianego Rejsu. To scenarzyści sprawiają, że słuchając aktorów mamy wrażenie naturalności oraz lekkości. Zaskakuje nas puenta i ukryte znaczenie.
Zdarza się oczywiście, że na planie dostosowuje się teksty do aktora, jego indywidualnych predyspozycji i rozgrywającej się sceny. Ale wymyślane na gorąco nowe dialogi ? choćby najgenialniejsze ? najczęściej nie pasują do filmu. Później na etapie montażu próbujesz na siłę wcisnąć je w film, rujnując zupełnie jego konstrukcję. Same w sobie są być może super, ale najpierw sprawdź czy pasują do twojej historii i charakteru postaci.

  • Oś akcji w scenach dialogowych

Podstawową trudnością w montażu scen dialogowych jest zachowanie wrażenia kontaktu wzrokowego pomiędzy bohaterami. Komplikuje się to wraz ze zwiększaniem liczby rozmówców. Najczęściej popełnianym błędem jest przekraczanie tzw. osi akcji. Stanowi ją umowna linia, którą prowadzimy pomiędzy rozmawiającymi osobami.
Rejestrująca sytuację kamera, niezależnie od tego, na którego z rozmówców jest skierowana, nie powinna owej osi przekraczać. Rzecz tłumacząc najprościej, jeśli rozmówca w pierwszym ujęciu był po lewej stronie kadru, a dziennikarz po prawej, to tak powinno pozostać do końca, niezależnie od tego czy występuje w kadrze sam czy w planie wiązanym z adwersarzem.
Tę zasadę nazywa się też regułą 180?, ponieważ kamera może poruszać się w tym przedziale, obserwując rozmówców.

 

  • Final cut

To na etapie montażu ważą się losy filmu. Montaż decyduje o jego ostateczny wyrazie. Kolejność ułożenia scen. Przykładowo mamy scenę pokazującą zestawienia twarzy bohatera bezgłośnie wypowiadającego przekleństwo, z jego usłużną postawą wobec rozpłaszczonych na leżakach prominentów. W montażu decydujemy co pokażemy, a co ukryjemy przed widzem. Czy dialog uzupełni informacje pokazane w obrazie, czy raczej je zamaskuje prowadząc widza na manowce ? ku kompletnemu zaskoczeniu. W montażu rozgrywają się wielkie-małe dramaty twórców, którzy rozstać się muszą ze swoimi najpiękniejszymi ujęciami, niepasującymi kompletnie do filmu.
 

 

Czytaj część I - Montaż filmowy, czyli robienie filmu od końca

Czytaj część II - Montaż filmowy, czyli obserwuj siebie, nadaj sens dokonanym wyborom ...

Czytaj część III - Montaż filmowy, czyli robienie filmu od końca... odc. 3

Czytaj część IV - Montaż filmowy, czyli twórcze łamanie reguł

 



Artur Waczko
waczko@szkolareklamy.pl

autor jest wykładowcą
wydziału realizacji TViF
Warszawskiej Szkoły Reklamy
www.szkolareklamy.pl

Autor: Redakcja SwiatObrazu.pl



Najnowsze fotografie

436 droga.......... Cygnus cygnus Cessna 560XL Na polowaniu dźwięki lata...  Trzciny