Nikon COOLPIX L110 - test

Nikon COOLPIX L110 - test

Nikon COOLPIX L110 to kompakt typu megazoom, który pozwala na piętnastokrotne powiększenie fotografowanej sceny, cechujący się także zaawansowaną automatyką i dobrą stabilizacją obrazu. Jednak najważniejszą jego cechą jest niewygórowana jak na sprzęt tej klasy cena. Przekonajcie się czy warto ją wyłożyć czytając nasz test.


Wygląd


Nikon COOLPIX L110 cechuje dość standardowy jak na ten typ aparatu. Choć sprzęt jest lekki i ma niewielkie rozmiary, to zdecydowanie trudno go nazwać kieszonkowym - wystający obiektyw sprawia, że zmieszczenie aparatu w kieszeni kurtki może nastręczać problemów. Niestety, tu pierwsza uwaga: o ile widać wysiłek producenta włożony w ograniczenie wielkości kompaktu, to brak obecnego w wielu zaawansowanych kompaktach pokrętła i zastąpienie go przyciskiem włącznika jest decyzją chybioną. Koło nastaw zdecydowanie ułatwiłoby obsługę urządzenia, o czym później, zaś zwiększenie ilości elementów na korpusie o jeden element z pewnością nie skrzywdziłoby potencjalnego użytkownika.

nikon coolpix l110 test
Nikon Coolpix L110 / fot. Nikon

Reklama

Czarna obudowa z dużym, wygodnym "gripem" wykonana jest z tworzywa sztucznego, zaś gumowane elementy ułatwiają pewne uchwycenie aparatu. wyprofilowane miejsce na umieszczenie kciuka dodatkowo zmniejsza szansę na upuszczenie aparatu. Obiektyw L110 wysuwa się po włączeniu aparatu i zmienia rozmiary w trakcie zoomowania, osłonę obiektywu trzeba ściągać ręcznie. Na górze kompaktu znajduje się lampa błyskowa, wysuwana ręcznie w razie potrzeby, a na tylnej ściance urządzenia znajdziemy duży wyświetlacz LCD. Przy spuście migawki znajduje się dźwignia odpowiadająca za regulację ogniskowej, a także powiększenie zdjęć w trybie odtwarzania. Elementami zwracającymi uwagę są dedykowany przycisk nagrywania wideo, umożliwiający praktycznie natychmiastowe przygotowanie aparatu do nakręcenia filmu, a także mikrofon stereo i głośnik, pozwalający na rejestrację dźwięku w tymże (a także odtworzenie go w trybie podglądu). Wielu fotografom życie ułatwi standardowy gwint statywowy na spodzie aparatu.

Umiejscowienie przycisków sprawia, że wygodne sterowanie funkcjami aparatu nie nastręcza większych trudności.


Autor: Piotr Dopart



1 2 3 4 5 6 ... 9



Oceny artykułu: 100% 0% ocen: 2

Czytaj także



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.




Najnowsze fotografie

Spiros Friends Dunluce Castle LaGitarra Orlik z dodatkiem Rdest z pszczółką IMG_4558_1