Nikon eXtremalnie II: Z lustrzanką w przestworzach...

Nikon eXtremalnie II: Z lustrzanką w przestworzach...

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o lustrzankach firmy Nikon, które brały udział w misjach kosmicznych. Dzisiaj obniżymy pułap i sprawdzimy, jak te sprawują się w lotnictwie cywilnym i wojskowym. O fotografowaniu z paralotni oraz wykorzystywaniu aparatów do działań militarnych w Stanach Zjednoczonych i Japonii przeczytacie w dzisiejszym odcinku Nikon eXtremalnie.


Wstęp i wywiad


 

 

Reklama

Nikon na paralotni

Gdyby zapytać kogoś: z czym kojarzy mu się słowo ?latanie"?, usłyszymy, że z wolnością, ucieczką od przyziemnych spraw, odkrywaniem nowych miejsc i odmiennym spojrzeniem na otaczający nas świat. Kiedy zapytać: z czym kojarzy mu się słowo ?samolot"?, odpowie, że z zaawansowaną technologią, wysoką precyzją wykonania oraz narzędziem służącym do pracy i realizowania pasji. Zamieńmy teraz słowa ?latanie" na ?fotografowanie" i ?samolot" na ?aparat". Czy to nie piękne i zarazem zaskakujące, że sens odpowiedzi na zadane pytania pozostał niezmieniony? Te same marzenia, ten sam punkt widzenia, i wreszcie ? te same skojarzenia dotyczące przeznaczenia i jakości wykonania. To porównanie obrazuje, jak doskonale łączą się i wzajemnie uzupełniają pasje: latania i fotografowania.

Ci, którzy przeczytali pierwszy artykuł z serii Nikon eXtremalnie o fotografowaniu z pokładu stacji kosmicznej, dostrzec mogą pewną prawidłowość. Otóż, praktycznie wszedzie tam, gdzie tworzy się historia, gdzie odkrywamy świat na nowo lub przełamujemy kolejne bariery, czy to ludzkie, czy technologiczne ? obecna jest fotografia. Za pomocą aparatu fotograficznego dokumentujemy wydarzenia i zjawiska, które przez nas zaobserwowane mogą nigdy się nie powtórzyć. Kiedy zaś jest spokój i nic się nie dzieje, my sami decydujemy się wyruszyć na poszukiwanie tematu. Nie zawsze jest to łatwe i bezpieczne. Dobra fotografia, zdobyta dużym wysiłkiem, a niekiedy i z narażeniem własnego życia, nabiera ogromnej wartości nie tylko dla jej autora, ale i dla tych, którzy oglądając ją czują podziw dla kunsztu fotografa, jego odwagi, a także zachwyt dla różnorodności otaczającego nas świata.

Jednym z fotografów, który nie boi się wyzwań i który swoją fotograficzną pasję zabrał aż pod chmury, jest niezależny fotograf i doświadczony pilot paralotniarz ? Paweł Młodkowski. Należący do elitarnego grona nIKONY FOTOGRAFII zgodził się z nami porozmawiać i opowiedzieć o swojej pasji, która stała się jego sposobem na życie.

O lataniu i fotografowaniu z Pawłem Młodkowski rozmawiał redaktor SwiatObrazu.pl Tomasz Wojciuk.

 

Wywiad

Tomasz Wojciuk: Twoje zdjęcia z powietrza wydrukowane w dużym formacie są niezwykle dekoracyjne...
Paweł Młodkowski:
W przestronnych, nowoczesnych wnętrzach dobrze prezentują się powiększenia w formacie 1x1 m. Ale nie gorzej wyglądają nieco mniejsze ? na ostatniej aukcji ZPAF na przykład wystawiłem kilka prac w formacie 38x38cm.

T.W.: Niektórzy porównują je do obrazów znanych abstrakcjonistów...
P.M.:
Tak, rzeczywiście już się z takim porównaniem spotkałem. Mam nawet koleżankę po historii sztuki, która w krótkiej analizie stara się udowodnić tę tezę, wpasowując Pola z duszą (cykl zdjęć z powietrza Pawła Młodkowskiego ? przyp. red.) w nurt malarstwa abstrakcyjnego. Uprzedzając twoje kolejne pytanie, nigdy nie wzorowałem się na abstrakcjonistach. Zresztą ja tylko dokumentuję rzeczywistość, nie tworzę jej.

nikon extremalnie ekstremalnie paralotnia fotografowanie lot ptaka wysokosc niebo chmury powietrze ziemia nikon coolpix lustrzanka us navy armia nikkor aero lotnictwo
Fot.: Paweł Młodkowski

nikon extremalnie ekstremalnie paralotnia fotografowanie lot ptaka wysokosc niebo chmury powietrze ziemia nikon coolpix lustrzanka us navy armia nikkor aero lotnictwo
Fot.: Paweł Młodkowski

 

T.W.: Podobno nie tylko robisz zdjęcia, ale też dobrze rysujesz?
P.M.:
Niektórzy tak twierdzą, w każdym razie nie skończyłem żadnej szkoły plastycznej, tylko leśnictwo na Akademii Rolniczej. Jestem kolejnym absolwentem tego poznańskiego wydziału, leśnikiem, który zajął się fotografią...

T.W.: To są inni?
P.M.:
Są. Na przykład Leszek Szurkowski, którego podziwiam za profesjonalizm i wszechstronność.

T.W.: O tym, że zacząłeś fotografować, zadecydował przypadek?
P.M.:
Raczej wypadek. Kiedy miałem 11 lat, złamałem nogę i leżałem kilka miesięcy w łóżku. Oczywiste było, że nie będę mógł kontynuować intensywnych treningów karate. Pieniądze z ubezpieczalni wystarczyły na połowę zenita ET, resztę dorzucili rodzice. Można powiedzieć, że to był mój pierwszy świadomy kontakt z fotografią. Nieświadomy miał miejsce 9 lat wcześniej ? niedawno znalazłem zdjęcie, na którym, mając dwa lata, trzymam w ręce pudełko fotonu. Sporo czasu spędzałem w ciemni, a właściwie spędzaliśmy, bo mam braci, którzy chętnie mi pomagali. Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że fotografia analogowa uczy sztuki wyboru, szybkiego podejmowania decyzji o tym, czy kadr jest wart uwagi, czy lepiej z niego zrezygnować, ale nie sądzę, aby była to jedyna droga do zostania dobrym fotografem.

nikon extremalnie ekstremalnie paralotnia fotografowanie lot ptaka wysokosc niebo chmury powietrze ziemia nikon coolpix lustrzanka us navy armia nikkor aero lotnictwo

T.W.: Kiedy po raz pierwszy pokazałeś zdjęcia szerszemu gronu odbiorców?
P.M.:
Jako nastolatek, a potem student, fotografowałem praktycznie ?do szuflady". Pierwszy raz wysłałem swoje prace na konkurs ?Las w moim obiektywie?. Byłem wtedy stażystą w Nadleśnictwie Wejherowo. W kolejnych edycjach tego konkursu kilka razy zdobyłem jedno z pierwszych miejsc i wyróżnień w różnych kategoriach. Jednak przełomowym sukcesem było dla mnie wyróżnienie w drugiej edycji konkursu National Geographic, w 2006 roku.

nikon extremalnie ekstremalnie paralotnia fotografowanie lot ptaka wysokosc niebo chmury powietrze ziemia nikon coolpix lustrzanka us navy armia nikkor aero lotnictwo
Fot.: Paweł Młodkowski

T.W.: W sumie nagród i wyróżnień w różnych edycjach konkursu National Geographic zdobyłeś kilka?
P.M.:
Dokładnie trzy. W trzeciej edycji otrzymałem kolejne wyróżnienie za zdjęcie z powietrza, zaś w 2008  roku ? była to już czwarta edycja ? zdobyłem GP za fotoreportaż o nepalskich słoniach. Było to dla mnie naprawdę ważne, bo udowodniłem, że potrafię robić zdjęcia nie tylko z lotu ptaka, o co mnie niektórzy posądzali. Można powiedzieć, że dzięki tej nagrodzie w pewnym sensie uniknąłem zaszufladkowania.

T.W.: Taki konkurs jest chyba idealny, aby się wypromować?
P.M.:
Niewątpliwie pomaga, jednak najlepszą metodą promocji, według mnie, jest po prostu robienie dobrych zdjęć. Trzeba znać swoją wartość i umieć do niej przekonać potencjalnych klientów. To jest biznes, dlatego każdy fotograf powinien część swojego czasu poświęcać na działania marketingowe: wydawanie albumów, organizowanie wystaw, promocję swojej osoby w mediach. Takie mamy czasy. Jest wielu dobrych fotografów, którzy nie osiągnęli sukcesu komercyjnego, bo nie potrafią się wypromować. Ale z drugiej strony są też fotografowie przeciętni, którzy nie mogą opędzić się od zleceń tylko dlatego, że dobrze dbają o swoje interesy.

nikon extremalnie ekstremalnie paralotnia fotografowanie lot ptaka wysokosc niebo chmury powietrze ziemia nikon coolpix lustrzanka us navy armia nikkor aero lotnictwo
Fot.: Paweł Młodkowski

 

 

 


Autor: Piotr Madura



1 2 3 4 5



Oceny artykułu: 0% 0% ocen: 0

Czytaj także



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.




Spis treści

Najnowsze fotografie

majowy poranek majowy wieczór samanta_5 samanta_4 samanta_3 samanta_2 samanta_1