Dołącz do nas
Daj się ocenić i oceniaj
-
Autor: Andypolska
Komentarzy: 8
-
,,,
Autor: fotoraf
Komentarzy: 15
-
Autor: kamel
Komentarzy: 23
-
Wodna sciezka...

Autor: towmar
Komentarzy: 7
-
bez tytułu

Autor: bee
Komentarzy: 7
-
_MG_9092

Autor: peszzi
Komentarzy: 12
-
DSC_5943

Autor: Kruszyniak
Komentarzy: 22
-
Uliczka Starego Miasta

Autor: FoBoS
Komentarzy: 14
-
Ambara

Autor: roka63
Komentarzy: 9
-
złota jesień 1

Autor: rhz15o2
Komentarzy: 5
-
.

Autor: Malinaaa
Komentarzy: 12
-
mgła

Autor: Andrzej Wyrwicki
Komentarzy: 12
-
061041

Autor: Maras654
Komentarzy: 12
-
Tesknota

Autor: Mistyk
Komentarzy: 25
-
Magdalena

Autor: Stul
Komentarzy: 20
Panasonic Lumix DMC-G10 - test
20 grudnia 2010, 14:28 | czytano: 19755 razy
Panasonic Lumix DMC-G1 dwa lata temu był pierwszym i jedynym aparatem kompaktowym z wymienną optyką. Obecnie rynek bezlusterkowców powoli zaczyna się krystalizować, a do gry weszli inni producenci, prezentując konkurencyjne rozwiązania. Również Panasonic nie spoczął na laurach i kilka miesięcy temu zaprezentował dwóch następców pierwszego przedstawiciela systemu Mikro Cztery Trzecie: modele DMC-G2 oraz DMC-G10. Zapraszamy do lektury testu drugiego z tych aparatów.
Budowa
Panasonic Lumix DMC-G10, w odróżnieniu od modelu G2, wyraźnie jest przeznaczony na niższy segment rynku. Oba modele oparte są na identycznych matrycach oraz procesorach obrazu i oferują bardzo zbliżoną jakość zdjęć. Lumix G10 został jednak zubożony o kilka funkcjonalności względem siostrzanego modelu. Są to przede wszystkim: brak możliwości obracania wyświetlacza LCD, niższej klasy wizjer elektroniczny oraz zredukowana rozdzielczość sekwencji wideo. Warto przy tym dodać, że różnica w cenie pomiędzy tymi modelami jest spora i wynosi około 500 zł – za G2 trzeba zapłacić nieco ponad 2000 zł, tymczasem Panasonic G10 kosztuje około 1500 zł*.
Pod względem budowy Panasonic G10 przypomina pomniejszoną lustrzankę – odnaleźć możemy tutaj właściwie wszystkie elementy tego typu aparatów. Jest zatem wyprofilowany uchwyt, wymienny obiektyw z pierścieniami zmiany ogniskowej i ręcznego ostrzenia, a także klasyczne koło nastaw oraz umieszczony centralnie, w górnej części korpusu, wizjer. G10 jednak nie jest lustrzanką. Można się o tym łatwo przekonać, zaglądając do muszli wizjera. Podgląd w tym elemencie jest elektroniczny i niestety bardzo niskiej jakości. Wizjer posiada 202 000 pikseli, pokrywa 100% kadru i są to właściwie wszystkie dane, jakie producent podaje na temat tego elementu. W praktyce uzyskiwany w nim obraz jest tak słaby, że właściwie niemożliwe jest np. ręczne ustawianie ostrości. Nawet prostsze czynności, jak np. kadrowanie wymagają pewnego samozaparcia oraz ignorowania nieostrości wizji i przekłamań koloru. O ile akceptowalne jest stosowanie takiej klasy wizjerów w prostych aparatach kompaktowych, to w wyższej, hybrydowej klasie bezlusterkowców sens ma używanie albo wysokiej jakości wizjerów elektronicznych, tak jak ma to miejsce w modelu DMC-G2, albo całkowita rezygnacja z tego elementu dla dalszego zredukowania wagi i wymiarów. Tymczasem dostajemy aparat o funkcjonalności lustrzanki z mało użytecznym wizjerem, stanowiącym w gruncie rzeczy zbędny balast. To zdecydowany minus dla Panasonica.
Ekran LCD to zupełnie inna historia. Przy przekątnej 3", charakteryzuje się on rozdzielczością 460 000 pikseli i zapewnia bardzo wyraźny obraz. Na pochwałę zasługuje ilość szczegółów, które oddaje ten wyświetlacz, a także dobra widoczność w praktycznie każdych warunkach oświetleniowych. Właściwie nie warto przełączać podglądu LCD na wizjer z wyjątkiem sytuacji, gdy chcemy zwiększyć stabilność uchwytu lub podczas fotografowania w ciasnych pomieszczeniach, gdzie nie ma możliwości cofnięcia się i trzeba zbliżyć aparat do siebie.
Również materiały, z których wykonano Panasonica G10 nie budzą zastrzeżeń. Aparat wygląda solidnie, dobrze leży w dłoniach, nie ma żadnych niestabilnych ani luźnych elementów. Korpus Lumixa DMC-G10 jest bardzo lekki (waży 336 g) a całość prezentuje się estetycznie.
| Model | Panasonic Lumix DMC-G10 |
| Wielkość matrycy | 17 x 13 mm Live MOS, 13.1 Mpix, w tym 12.1 milionów efektywnych |
| Proporcje obrazu | 4:3, opcjonalnie: 16:9, 3:2, 1:1 |
| Dostępne rozdzielczości | [4:3] 4000 x 3000 (L), 2816 x 2112 (M), 2048 x 1536 (S) / [3:2] 4000 x 2672 (L), 2816 x 1880 (M), 2048 x 1360 (S) / [16:9] 4000 x 2248 (L), 2816 x 1584 (M), 1920 x 1080 (S) / [1:1] 2992 x 2992 (L), 2112 x 2112 (M), 1504 x 1504 (S) |
| Format zapisu | JPEG, RAW, RAW+JPEG |
| Zakres czułości | AUTO, 80, 100, 200, 400, 800, 1600, 3200, 6400 |
| Pomiar światła | Wielopunktowy, centralnie ważony, punktowy. |
| Programy |
Auto, Preselekcja przysłony (A), Preselekcja migawki (S), Program AE (P), Manualny (M), Tryb własny (Custom), Tryb My Color Mode, Programy tematyczne |
| Czasy migawki | 60s–1/4000 s oraz Bulb (do około 4 minut) |
| LCD | Stały, 3 cale, 460 000 punktów |
| Stabilizacja optyczna | w wybranych obiektywach |
| Zapis wideo | tak / HD (1280 x 720) |
| Wbudowana lampa błyskowa | tak |
| Polskie menu | tak |
| Nośnik | SD, SDHC, SDXC |
| Zasilanie | akumulator litowo-jonowy DMW-BLB13 (7.2V, pojemność 1250 mAh, wydajność ok. 350 zdjęć - używając ekranu LCD i w połączeniu z obiektywem 14-42) |
| Wymiary | 124 x 83.6 x 74 mm |
| Waga | ok. 336 g (sam korpus) ok. 558 g (z obiektywem 14-42, baterią i kartą pamięci) |
| Model | Panasonic G VARIO 14-42 mm f/3.5-5.6 ASPH. MEGA O.I.S. |
| Ogniskowa | 14–42 mm |
| Kąt widzenia | 75–29̊ |
| Maksymalny otwór przysłony | f/3.5–f/5.6 |
| Minimalny otwór przysłony | f/22 |
| Liczba listków przysłony | 7 |
| Minimalna odległość ogniskowania | 0,3 m |
| Konstrukcja | 12 elementów w 9 grupach, w tym 1 element asferyczny |
| Maksymalne powiększenie | 1:3.1 |
| Rozmiar filtra |
52 mm |
| Wymiary | 61 x 64 mm |
| Waga | 165 g |
* ceny według serwisu Skapiec.pl na dzień 10.12.2010
Czytaj także
- Sony NEX-7 - test bezlusterkowca
- Olympus OM-D E-M5 - zdjęcia przykładowe i pierwsze wrażenia
- Sony NEX-7 - pierwsze wrażenia
- Samsung NX200 - test bezlusterkowca
- Olympus OM-D E-M5 - pierwsze zdjęcia przykładowe i pełen test ISO
- Sony NEX-5N - test bezlusterkowca
- Fujifilm X-Pro1 - oficjalne zdjęcia przykładowe
- Nikon V1 - test
Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Spis treści
Najczęściej czytane dzisiaj
Najczęściej czytane w tygodniu
- Ożywione przedmioty - pikantny humor na zdjęciach Terry'ego Bordera
- Magix Photo & Graphic Designer 7 - test programu
- Niewidomi fotografowie też robią zdjęcia z wysokiej półki
- Portrety na Dzień Matki
- Fotografia ściśle tajna. Taryn Simon pokazuje najpilniej strzeżone miejsca w Stanach
- Akcesoria dla bezlusterkowców
- Fotograf w przepisach prawa autorskiego - rozliczenia podatkowe i ZUS
- Dzień Matki - fotograficznie
- Wystawa "Marilyn & Me" - niepokazywane dotąd akty Marilyn Monroe
- Fotografujesz krajobrazy? Zgłoś się do konkursu Landscape Photographer of the Year 2012
Najczęściej czytane w roku
- Mistrzowie fotografii dzikiej przyrody - zobacz najlepsze zdjęcia
- Mistrzowie fotografii portretowej - zobacz najlepsze fotografie, cz. I
- Pomysł na prezent - obiektywy
- Mistrzowie fotografii sportowej, cz. I - zobacz najlepsze zdjęcia
- Pomysł na prezent: Lustrzanki dla amatorów
- Mistrzowie fotografii sportowej, cz. II - zobacz najlepsze zdjęcia
- Mistrzowie fotografii portretowej - zobacz najlepsze fotografie, cz. II
- Nikon D5100 - test lustrzanki
- Louis Daguerre - rocznica urodzin i fotograficzna grafika Google
- Pomysł na prezent: Lustrzanki dla zawodowców











