Pogrzeb Kim Dzong Ila - bojkot modyfikowanego zdjęcia

Pogrzeb Kim Dzong Ila - bojkot modyfikowanego zdjęcia

Pogrzeb Kim Dzong Ila, a raczej zdjęcie opublikowane przez koreańską agencję KCNA, wzbudziło ogromne poruszenie w środowisku dziennikarskim. W porównaniu do oryginału różni się dość znacznie, przynajmniej według powszechnej opinii.



Pogrzeb Kim Dzong Ila i Korean Centraln News Agency - te dwa hasła od kilku dni są na ustach wszystkich, odkąd KCNA opublikowała feralne zdjęcie. EPA, AFP i Reuters wydały nakazy ukrócenia żywotu fotografii po tym, jak wyszło na jaw, iż została poddana porządnej obróbce graficznej.

Zdjęcie, które obiegło świat, porównane zostało z innym, wykonanym zaledwie kilka sekund wcześniej. Okazuje się nie tylko, że śnieg na fotografii "oficjalnej" jest niesamowicie biały (bo to jeszcze byłoby do przeżycia), ale że z kadru zniknęła cała ekipa telewizyjna. Po co?

Pogrzeb Kim Dzong Ila
Zdjęcie "oryginalne", Fot. KCNA za Associated Press / źródło: The New York Times

Jak pisze The New York Times - dla zadośćuczynienia totalitarnej estetyce. Symetria i perfekcja fotografii zostały zburzone przez kilka osób, wyłamujących się z szeregu. Trudno jednoznacznie określić, czy rzeczywiście był to zabieg aż tak drastyczny, jak sugerują międzynarodowe media. Na pewno w pewnym stopniu narusza etykę dziennikarską, ale z drugiej strony treść fotografii pozostaje niezmieniona - jest po prostu nieco bardziej foremna.

Pogrzeb Kim Dzong Ila
Zdjęcie wykonane kilka sekund później, poddane obróbce, Fot. KCNA za EPA / źródło:
 The New York Times


Reklama


Źródło: 
The New York Times

Autor: Antoni Żółciak






Oceny artykułu: 0% 0% ocen: 0

Czytaj także


Inne artykuły autora



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.


Domyślny avatar Reżim Pn.Kor. zawsze robił "ciekawe" rzeczy dla wzmocnienia kultu wodza, ale w tym akurat przypadku agencje się ośmieszają - podobnie zresztą jak ci, którzy zlecili usunięcie tych kilku ludzi z kadru. Przeróbka na poziomie usunięcia pryszcza z czyjejś twarzy, praktycznie bez znaczenia dla fotografii (mocno zresztą przeciętnej). O ciężkiej manipulacji to można byłoby mówić, gdyby zwielokrotniono tłumy tak, żeby szczelnie wypełniały każde wolne miejsce... Agencje prasowe powinny się skupiać na innych fotografiach, których manipulacja ma większe znaczenie dla przekazywanych treści. 2012.01.02 08:44, Gawron # 

Domyślny avatar Pomijając wydumane podteskty polityczne toż to przecież zwyczajny postprocessing. 2012.01.02 10:51, Jack Sparrow # 

Domyślny avatar Reżimowa czy nie, jest to fotografia reporterska, a w tej niedopuszczalne są poprawki, nawet tylko te estetyczne. Jak by na to nie patrzeć jest to kreowanie rzeczywistości.
W damskich kolorówkach, tabloidach przejdzie każdy numer, nie zrobi to na nikim wrażenia z wielu powodów, natomiast w tym przypadku potrafię rozumieć oburzenie.
2012.01.02 10:54, eFotografista # 

Domyślny avatar Ponoć ten radziecki żołnierz, co w 1945 r. wieszał flagę na Reichstagu to w oryginale miał od nadgarstka do łokcia pełno zdobycznych zegarków. Na oficjalnych zdjęciach nie ma po tym nawet śladu, manipulowanie faktami jest stare jak świat:) wszystko więc wskazuje na to, że tylko oryginalny negatyw może być wiarygodny. Zresztą chyba policja nadal robi zdjęcia na negatywach, z tych właśnie względów:) 2012.01.02 11:26, katebalu # 

Domyślny avatar nie musi to być wcale fotomontaż. Jak widać samochód z portretem "wodza" jest znacznie bliżej na drugim zdjęciu, a więc i ludzie mogli sami odejść z planu 2012.01.02 13:22, bubu100 # 

Domyślny avatar Nie bardzo rozumiem Jack'u Sparrow, co ma z oszustwem [tak nazywa się zabieg usunięcia czegokolwiek w fotografii prasowej] post processing [pisze się rozdzielnie lub z kreską, a razem tylko w polskim angielskim], ponieważ słowo to odnosi się do obróbki obrazu video. W tym przypadku nie mamy do czynienia z obrazem ruchomym, tylko z fotografią prasową. Wiem, że forumowi fotografowie i ślubni [może to to samo?] nazywają tak ingerencje w obraz fotograficzny, co jest błędem. Poza tym, na tym przykładzie widać jakie jest morale polskiego fotografa, który pewnie usuwanie ludzi, tez uznałby za coś normalnego w "postprocessingu". Później tacy dziwią się, że wylatują z konkursów lub lądują w sądach za plagiaty. Odnoszę wrażenie, że dla piszącego artykuł tego typu oszustwo, to pikuś! Gratuluje! Z takimi nauczycielami na pewno wylądujemy w cywilizacyjnej kloace. Świat walczy z najdrobniejszymi oszustwami, a dla nas są one bez znaczenia. Dla nas pewnie też jest bez znaczenia usunięcie ze zdjęcia niewygodnego Jeżowa, który stał obok Stalina, a może bez znaczenia jest usunięcie papierosa z ręki Paulowi McCartneyowi, przechodzącemu przez Abbey Road? Stalin i Hitler, na pewno doceniliby możliwości Photoshopa. Najlepszego w Nowym Roku. Tylko nie usuwajcie go przypadkiem! 2012.01.02 17:20, eFotografista # 

Domyślny avatar eFotografisto - są manipulacje i manipulacje. Przeprowadzane w ciemni i "na miejscu". Dzisiaj nikomu nie przeszkadza, że autor jednego z najsłynniejszych zdjęć _reporterskich_ z okresu II Wojny Światowej czyli Joe Rosenthal najpierw przez dłuższą chwilę ustawiał żołnierzy z flagą i mówił im jak mają trzymać a potem dopiero ustrzelił kadr za który jako jedyny fotograf w historii dostał Pulitzera w tym samym roku, w którym opublikowano zdjęcie. Dla mnie to, co on zrobił jest znacznie grubszą sprawą niż manipulacja w opisanej powyżej fotografii. 2012.01.02 21:18, Gawron # 

Domyślny avatar Drogi eFotografisto!
Stosowanie fałszywje symetrii zawsze było i jest domeną demagogów (w najlepszym przypadku) bądź autokratów ( w przypadku najgorszym). Usunięcie Jeżowa czy też papierosa diametralnie zmienia wymowę i odbiór zdjęcia a usunięcie tych niewyraźnych sylwetek nie zmienia odbioru, wymowy zdjęcia.
A co do uogólnień to też nie masz racji bo świat walczy z łowcami oszustów.
2012.01.02 21:30, Jack Sparrow # 

Domyślny avatar Czyżby aż tak siedziała w nas komuna i reżim?! Otóż panowie trochę historii fotografii. W czasach, gdy manipulowano publiką i usuwano to i owo, czy wspomniane wyżej ustawianie nie było to grzechem. Po części kreowanie rzeczywistości było wynikiem dostosowania zdjęć do pewnego typu estetyki, którą dziś możemy kolokwialnie nazwać strażacką, pogardzaną w świecie reporterów, oraz pozostałością po malarstwie, gdzie praktycznie każdy obraz był dowolną interpretacją rzeczywistości zastanej przez malarza. Zmiany zaczęły zachodzić sporo przed II wojną światową, bo przecież Erich Salomon w laatch 20', XX wieku, nie ustawiał swoich celów, R. Frank, HCB również, co do R. Capy są wątpliwości, ale dowodów nie ma, i wielu innych . Dziś światem rządzi niepodzielnie fotografia amerykańska, amerykanie ustalają standardy, czy to się komuś podoba, czy nie, a tam zdecydowanie manipulacjom powiedziano NIE w latach 60' i 70'. Dziś tego typu zabieg, jak na tym zdjęciu jest niedopuszczalny. Mam na myśli poważną fotografię prasową, a nie tabloidową, czy kotlety. Wiemy jak skończyła się sprawa fotoreportera Gazety Wyborczej - Skórnickiego, który domalował gołębie łapki na dachu przystanku autobusowego. Co prawda szef fotoedytów Wójcik, wyrzucił go z pracy, ale po jakimś czasie, po cichu, jak to u nas, wrócił do pracy. Stracił nagrody, dobre imię, ale na zachodzie, a w USA na pewno, mógłby co najwyżej kupić apaszkę, założyć bejsbolówkę i próbować pobawić się w paparata. Wiele chwytów było dopuszczalne w fotografii, na przestrzeni jej krótkiej historii, ale żeby oceniać zachowania, trzeba choć trochę poznać historię. Polskiego pochodzenia, czy może inaczej: polski Żyd spod Stanisławowa, znany dziś jako Weegee, uważał się w latach 40' za artystę, a dziś byłby jednym z wielu znienawidzonych paparatów. Przed laty robiąc materiał fotograficzny, fotoreporter czuł się bezpiecznie, był szanowany. Dzisiaj nawet na zachodzie fotoreporter jest nazywany paparatem, paparazzi, choć wielu nie wie, co to słowo tak naprawdę znaczy, do czego się odnosi. Nie dziwi mnie to. W pracy oddelegowano mnie na tegorocznego Sylwestra w Paryżu. Nie zliczę ile razy zostałem nazwany paparazzim, tydzień wcześniej w ten sam sposób nazywano mnie w Berlinie. Większość ludzi ulicy nie odróżnia fotoreportera od paparata, kotleciarza, czy fotografa weselnego. To i tamto nosi aparat, ale to może coś usunie ze zdjęcia, a tamto już nie, co jest nie do pomyślenia dla człowieka ulicy, bo dlaczego nie?!. Wiele agencji nie dopuszcza nawet kadrowania, a inne ściśle określają ile można przykadrować. Nie zezwalajmy na jakiekolwiek manipulacje, ponieważ za chwilę nie poznamy na zdjęciu siebie samego, żony, kochanki. Obecnie ludzie mają problem z rozpoznaniem tzw celebrytów, bo jakiś grafik pozbawiony wyczucia plastycznego i rozumu, zrobi z kogoś disco polo'wy plastik fantastik! Co do łowców oszustów, to nie od dziś wiadomo, że ludzie kochają być oszukiwanymi. Gdyby tak nie było, nie mielibyśmy o czym pisać. Usunięcie "niewyraźnych sylwetek" dyskredytuje to zdjęcie z kategorii reporterskie, a ciężar gatunkowy jest o tyle większy, że zdjęcie zostało zmanipulowane przez reżim. 2012.01.02 23:54, eFotografista # 

Domyślny avatar Przepraszam za tak długi wywód. Nie odezwę się już w tym temacie :) 2012.01.02 23:56, eFotografista # 

Domyślny avatar Jednak nie wytrzymałem. Tak w ogóle odnoszę wrażenie, że to nie te same klatki. Przyjrzyjcie się im dokładnie. Nie zmienia to faktu, że i tak poddano drugą klatkę manipulacji :) 2012.01.03 00:17, eFotografista # 

avatar wysokiniski eFotografisto- to nie są te same klatki :) "Zdjęcie, które obiegło świat, porównane zostało z innym, wykonanym zaledwie kilka sekund wcześniej."

Usunięcie ekipy telewizyjnej jest faktycznie wielce nie na miejscu. Mnie z kolei zastanawia raban podniesiony w kwestii odcienia śniegu. Toż to kwestia ustawień aparatu, rodzaju negatywu, suwaczka kontrastu w komputerze- to ma być zakłamaniem rzeczywistości?
2012.01.03 17:24, wysokiniski # 


Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.



Najnowsze fotografie

Rezerwat bukowy "Segiet" koło Bytomia Wysokość Przelotowa łąkowe bajanie .... łąkowe bajanie .... Rezerwat bukowy "Segiet" koło Bytomia Wielka stopa Cień