Pozytywistyczne nastawienie zakładało, że wszystko można poznać dzięki możliwościom nauk przyrodniczych, a więc też biologii, chemii i fizyki. Te trzy dziedziny, tak mocno powiązane z człowiekiem, już choćby na poziomie funkcjonowania ciała, miały dostarczyć wiedzy wszechstronnej i absolutnej. Z czasem rozdrobnienie nauki na coraz bardziej szczegółowe treści, a co za tym idzie coraz bardziej fragmentaryczny obraz przyczyniło się do zachwiania wiary w możliwość poznania człowieka i świata, a tym bardziej poznania jego przez biologię, chemię i fizykę.

fot. Krzysztof Solarewicz
Świadomość niepełności pochwycenia życia poprzez naukowy pryzmat często kieruje nasze myślenie na obszary powiązane z religią, duchowością czy filozofią. Biologia, chemia i fizyka kojarzą się z przestarzałą formą, która nie jest w stanie unieść ciężaru zagmatwanego obrazu człowieka ani tajemnic kosmosu. Zapomina się jednak, że są to pewne całkiem pojemne konstrukty widzenia świata, które w połączeniu mogą stać się fotografią sensu stricte i tym samym stworzyć pola do zrozumienia rzeczywistości.

fot. Łukasz Rusznica
Biologia Chemia Fizyka to chwytliwy w swoim sentymentalnym brzmieniu tytuł. Całkiem jednak możliwe, iż poprzez niego łatwiej przywołać najbardziej proste, a mimo to fundamentalne kwestie, które ciężko uchwycić wielkimi słowami i narracjami.

fot. Waldemar Pranckiewicz
Wystawa Biologia Chemia Fizyka Waldemara Pranckiewicza, Łukasza Rusznicy i Krzysztofa Solarewicza odwołuje się zarówno do samej fotografii, jako pewnego procesu opartego o te trzy „naukowe” dziedziny, jak i do tych znaczących tropów - życia, a więc i śmierci. Nie uciekając od złudzenia realności fotografii, artyści zmuszają do czytania, a nie jedynie oglądania gotowych obrazów. Każdy z nich w inny sposób interpretuje temat - czy to wychodząc od samej pracy z medium i tworzenia iluzji, czy to szukając śladów miłości w ciele, jedynie pozornie anonimowym, czy to raczej skupiając się na bezruchu, przesiąkniętego dramatyzmem, gdzie „nic się nie dzieje”.