Dołącz do nas
Daj się ocenić i oceniaj
-
Autor: Andypolska
Komentarzy: 8
-
,,,
Autor: fotoraf
Komentarzy: 15
-
Autor: kamel
Komentarzy: 23
-
Wodna sciezka...

Autor: towmar
Komentarzy: 7
-
bez tytułu

Autor: bee
Komentarzy: 7
-
_MG_9092

Autor: peszzi
Komentarzy: 12
-
DSC_5943

Autor: Kruszyniak
Komentarzy: 22
-
Uliczka Starego Miasta

Autor: FoBoS
Komentarzy: 14
-
Ambara

Autor: roka63
Komentarzy: 9
-
złota jesień 1

Autor: rhz15o2
Komentarzy: 5
-
.

Autor: Malinaaa
Komentarzy: 12
-
mgła

Autor: Andrzej Wyrwicki
Komentarzy: 12
-
061041

Autor: Maras654
Komentarzy: 12
-
Tesknota

Autor: Mistyk
Komentarzy: 25
-
Magdalena

Autor: Stul
Komentarzy: 20
Serwis Panasonic Lumix G: testy, opinie, recenzje - Panasonic DMC-G2 - test
30 sierpnia 2010, 13:18 | czytano: 8467 razy
Kiedy na początku obecnego wieku dość niespodziewanie okazało się, że aparat stał się produktem elektronicznym, wielu potentatów z tej właśnie branży zapragnęło produkować aparaty, nie mając w ich produkcji żadnego doświadczenia. Efekty były zazwyczaj nie najlepsze. Ukryte głęboko w menu podstawowe funkcje, bogactwo całkowicie zbędnych ustawień, dziwna ergonomia i dziwne kształty, niezabezpieczone przed uszkodzeniem obiektywy, to grzechy codziennie popełniane przy projektowaniu tych produktów. W rezultacie obecnie znaczącą produkcję utrzymały tylko trzy firmy, nie mające tradycji sięgającej czasów fotografii analogowej: Casio, Sony i Panasonic. Tylko jedna z nich, Sony, po przejęciu technologii Minolty, zdobyła się na wytwarzanie produktu dla najbardziej wymagających klientów – lustrzanek cyfrowych. Dla pozostałych dwóch jest to nadal świat marzeń i niespełnionych ambicji. Nie mogąc do niego wejść próbują się choćby do niego zbliżyć. Panasonic wykorzystał w tym celu cały swój potencjał elektroniczny i niemałe doświadczenie wyniesione z produkcji cyfrowych kamer filmowych. Efektem było przedstawienie na Photokinie 2008 całkiem nowego segmentu rynku: lustrzanek bez lustra i nowego standardu obiektywów micro 4/3. Najnowszy przedstawiciel tego gatunku to właśnie Lumix G2.
Strona 1
Jaki koń jest, każdy widzi. Jaki jest aparat też. Nie tylko samochody kupuje się oczami. Oprócz tego, że kamera musi spełniać pewne z góry założone parametry techniczne, musi się nam również podobać wizualnie, dobrze leżeć w dłoni, być w akceptowalnym przez nas kolorze, mieć odpowiednią wagę. Powinna również wyróżniać się w tłumie. Panasonic próbował już tego kilka razy. Jego seria FZ stara się z różnym skutkiem przyjąć kształt lustrzankopodobny, serie z literą L nawiązują kształtem do dawnych aparatów dalmierzowych. W świecie setek mydelniczkowatych kompaktów aparaty te przyciągają uwagę. Ale seria G, a więc i G2, to całkowicie nowatorskie wzornictwo i to najwyższej próby.
Jest elegancki! Zwłaszcza w bordowym kolorze z czarną górną ścianką korpusu. Nawet moja żona, na której od dawna walające się po domu aparaty i obiektywy nie robią wrażenia, zwróciła uwagę na Lumixa. Czyżby aparat dla pań? Świetna ergonomia, poręczność, wyważenie. Niewielka waga – zaledwie 640 g. (połowa ciężaru mojej lustrzanki). Taki aparat można nosić cały dzień i się nie zmęczyć.
Dla mnie jednak najwspanialsze są elementy sterowania rozlokowane na górnej pokrywie korpusu. Dwa koła nastawcze i trzy dźwignie – ustawiają rodzaj pomiaru światła, tryb autofocusa, programy tematyczne, preselekcję czasu i/lub przysłony, fotografowanie ciągłe, auto bracketing i samowyzwalacz. Jeżeli dodać do tego kółko trafiające pod kciuk prawej ręki, którym można zmieniać parametry ekspozycji, to mamy właściwie 90% tego czego potrzebuje fotograf. Genialnie proste, lecz wcale nie nowatorskie. Dwa koła nastawcze znane są z wielu lustrzanek, choć występują coraz rzadziej. Przykładowo: jeszcze w modelu A100 Sony oferowało koło z lewej strony korpusu, którym można było nastawiać większość podstawowych funkcji. Uznano jednak, że zbyt wiele elementów sterujących może zniechęcać nabywcę i zrezygnowano z tego rozwiązania. Wygoda użytkowania przegrała z marketingiem. Panasonic nie poszedł tą drogą i chwała mu za to.
Czytaj także
Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.
Wizualnie - obiekt pożądany! Piękne wzornictwo.
2010.08.30 21:09, ewalo
#
Jest fajny, i to szkło, ale jednak wolę klasyczne lustrzanki.
2010.09.01 15:19, tadeusz60
#
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Najczęściej czytane dzisiaj
Najczęściej czytane w tygodniu
- Niewidomi fotografowie też robią zdjęcia z wysokiej półki
- Ożywione przedmioty - pikantny humor na zdjęciach Terry'ego Bordera
- Portrety na Dzień Matki
- Magix Photo & Graphic Designer 7 - test programu
- Fotografia ściśle tajna. Taryn Simon pokazuje najpilniej strzeżone miejsca w Stanach
- Akcesoria dla bezlusterkowców
- Fotograf w przepisach prawa autorskiego - rozliczenia podatkowe i ZUS
- Dzień Matki - fotograficznie
- Wystawa "Marilyn & Me" - niepokazywane dotąd akty Marilyn Monroe
- Fotografujesz krajobrazy? Zgłoś się do konkursu Landscape Photographer of the Year 2012
Najczęściej czytane w roku
- Mistrzowie fotografii dzikiej przyrody - zobacz najlepsze zdjęcia
- Mistrzowie fotografii portretowej - zobacz najlepsze fotografie, cz. I
- Pomysł na prezent - obiektywy
- Mistrzowie fotografii sportowej, cz. I - zobacz najlepsze zdjęcia
- Pomysł na prezent: Lustrzanki dla amatorów
- Mistrzowie fotografii sportowej, cz. II - zobacz najlepsze zdjęcia
- Mistrzowie fotografii portretowej - zobacz najlepsze fotografie, cz. II
- Nikon D5100 - test lustrzanki
- Louis Daguerre - rocznica urodzin i fotograficzna grafika Google
- Pomysł na prezent: Lustrzanki dla zawodowców













