Dołącz do nas
Daj się ocenić i oceniaj
-
Autor:
Komentarzy: 12
-
Jerusalem ...

Autor: MAXMROZ
Komentarzy: 18
-
Jesień

Autor: Andrzej Wyrwicki
Komentarzy: 10
-
Autor:
Komentarzy: 17
-
wyspa swietej marii

Autor: lukas-photography
Komentarzy: 10
-
Autor:
Komentarzy: 24
-
W ciszy...

Autor: Świechowski
Komentarzy: 10
-
Autor: Andypolska
Komentarzy: 18
-
,,,
Autor: fotoraf
Komentarzy: 18
-
Autor: photokamel
Komentarzy: 28
-
Wodna sciezka...

Autor: towmar
Komentarzy: 9
-
bez tytułu

Autor: bee
Komentarzy: 8
-
_MG_9092

Autor: peszzi
Komentarzy: 14
-
DSC_5943

Autor: Kruszyniak
Komentarzy: 23
-
Uliczka Starego Miasta

Autor: FoBoS
Komentarzy: 19
Sony DSLR A900 na rajdzie Dakar
25 lutego 2009, 14:22 | czytano: 53532 razy
Sprzęt profesjonalny oprócz doskonałych parametrów technicznych powinny charakteryzować wysoka trwałością i odporność na rożnego rodzaju czynniki utrudniające jego prawidłowe działanie, nawet jeśli dzieje się to kosztem jego urody, technologicznego zaawansowania czy ceny. Pierwszym poważnym sprawdzianem dla Sony DSLR A900 w roli narzędzia do reportażu i sportu był turniej golfowy w słonecznej Hiszpanii podczas ogromnej ulewy. Jednak prawdziwy test sprawnościowy nastąpił w Argentynie i Chile podczas "Dakaru".
Kurz
Czy to Argentyna czy Chile - w styczniu jest tam pełnia lata. Wszędzie sucho, a kurz wszędzie i zawsze. Przez Pampę i Patagonię jedzie się szlakiem pośród kamieni, krzaków, "traw", o które można rozbić auto. Tak więc trasę szlakiem przemierza się raczej gęsiego. Zważywszy na fakt, że każdego dnia do przejechania było minimum 500 a czasem nawet 800 kilometrów nikt się nie patyczkował. Generalnie jechało się szybko. Za każdym samochodem ciągnął się kilkudziesięciometrowy warkocz piaskownicy, a czteroosiowa ciężarówka jadąca ponad 100 km/h wyglądała jak kometa Halleya. I proszę sobie wyobrazić, jazdę za takimi pojazdami przez kilka godzin. Pomimo pozamykanych okien i nawiewów - piach był wszędzie: w zębach, w oczach, w torbie fotograficznej, a nawet pod deklami obiektywów.

Fot.: Jacek Bonecki || Temperatura i kurz. Przy długich ogniskowych - 400 mm - obraz jest rozmyty
przez falujące z gorąca powietrze. Mimo to AF nie głupieje.

Fot.: Jacek Bonecki || Taki to potrafi zakurzyć. W sekundę później nie widziałem już nic.
Jak już mówiłem, czasem trzeba było się zatrzymać i zrobić zdjęcie - wtedy po przejechaniu ciężarówki przez kilka minut nie widać nawet własnych butów. I w takich warunkach pracował Sony DSLR A900. Inny przykład to startujące helikoptery: te potrafią się dać we znaki, a tam także DSLR A900 musiał sobie radzić. Innym razem postanowiłem krótki odcinek przez Andy przejechać na pace swojego pick upa. Raptem kilkadziesiąt kilometrów. Pomijając momenty takie, kiedy kompletnie nic nie było widać z powodu kurzu i wtedy nie było mowy o otworzeniu oczu, a co dopiero odpaleniu znajdującego się pod polarem aparatu, to i tak w dobrych momentach widoczności czułem się tak, jakby ktoś łopatą sypał mi mąką prosto w oczy.

Fot.: Jacek Bonecki || Nogi, nogi roztańczone. Walczę na pace z grawitacją, kurzem i palącym słońcem.
Drobna przerwa w czerwonym pyle, aparat wyjęty spod polarka i cyk fotka.

Fot.: Jacek Bonecki || Chwilę później ciężarówka nas wyprzedziła na półce skalnej! A skały już kremowe i kurz biały.
Nie bawiłem się w worki foliowe na aparacie, owijanie torby fotograficznej workami na śmieci itd. Nie było na to czasu, to raz, a dwa: sam osobiście nie lubię obcować z foliowymi ochraniaczami. Gdzieś są granice paranoi. Nie po to płaci się grube pieniądze za sprzęt profesjonalny. Poza tym jestem mało pedantyczny, fotografowanie dla mnie to akcja, tempo, nerw. A nie zawijanie sprzętu w sreberka i odwijanie na czas ujęcia. Biegam, strzelam, przeładowuję, celuję, strzelam i tak w kółko. O niczym nie myślę i nie chcę myśleć o niczym tylko o tym, co i jak fotografuję. Jak na wojnie: instynktownie myślisz o przeżyciu. Tylko, że ta moja "wojna" jest wspaniała i piękna.

Fot.: Jacek Bonecki || Jeśli ktoś myśli, że to koloryzowane jest w błędzie. Przeprawa przez Andy, w tle ciężarówki i trochę kurzu.

Fot.: Jacek Bonecki || Inny punkt widzenia. Mocno falujące powietrze. Brakuje mi takiego widoku za oknem w domu.
Nic się nie działo. Aparat pracował tak, jak powinien. Każdego dnia wieczorem sprężonym powietrzem z kompresora przywracałem Sony DSLR A900 czarny kolor. Było w porządku, nic nie zgrzytało, nic się nie zawieszało, przyciski, pokrętła działały bez zarzutu. Zupełnie inna sprawa to matryca i matówka. To się brudzić musiało. Zwłaszcza, że wbrew logice często zmieniałem optykę akurat w najmniej odpowiednim momencie - kiedy coś wciąż wisiało w powietrzu. Ale cóż - lubię pracować na zróżnicowanej optyce, a jak wspominałem, czasu na czekanie na lepszy moment nie było.

Aparat w normalnym, dakarowym użytkowaniu.
Na te wszystkie brudne numery miałem asa w rękawie, a właściwie w worku śniadaniowym. Szczelnie zamknięta i "wysterylizowana od kurzu" gruszka do lewatywy. Tym czyściłem matrycę w zaciszu hotelowym. Działało. Nie musiałem tego robić zbyt często, bo matryce na bieżąco czyściłem z pozycji menu. Przy większych zabrudzeniach musiałem wysilić nadgarstek i gruszkę. Dodam tylko, że rozdzielczość wyświetlacza w Sony DSLR A900 absolutnie pozwala ocenić, czy mamy już syf na matrycy. Nie trzeba do tego używać komputera.
Tylko raz aparat wyświetlił komunikat, że coś go boli. Okazało się, że popychacz przysłony się zbuntował. Objawiało się to tym, że przysłona nie otwierała się do końca. Za stary jestem na takie triki. Po dopięciu obiektywu krótka stymulacja palcem popychacza i do razu problem ustąpił. To jedyne zacięcie, jakie było w tej uroczej fabryce wapna. Pozostały jeszcze aspekty estetyczne, nie każdy lubi pracować takim brudnym sprzętem. Niestety wpisane to jest w tę imprezę. Podobnie jak płacenie podatków wpisane jest w bycie obywatelem państwa. Nie ma sensu z tym walczyć. Prysznic wieczorem odrobinę pomaga człowiekowi, ale aparatowi? Wykąpać??
Czytaj także
- Sigma ma nową globalną politykę. Relacja z konferencji w Warszawie
- Belgia z bezlusterkowcem Nikon 1 J1. Fotorelacja
- W kierunku lepszych zdjęć - relacja z warsztatów fotografii portretowej w Chynowie
- Fotografowanie żaglowców podczas zlotu Baltic Sail Gdańsk 2011 - relacja z warsztatów
- Warsztaty z cyklu Cyfrowa Kreacja Obrazu na targach FILM VIDEO FOTO 2011 - relacja
- FILM VIDEO FOTO 2011 - podsumowanie
- Medale targów Film Video Foto 2011
- SwiatObrazu w Katowicach
Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.
Świetnie się czyta, super opowieść i zdjęcia przyjemne dla oka.
Pozdrawiam
Piotr
2009.02.25 17:39, Piotr
#
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Spis treści
Najczęściej czytane dzisiaj
Najczęściej czytane w tygodniu
- DigiCamControl - Nikon kontrolowany zdalnie z komputera, tabletu, smartfona
- Fotografowanie ptaków - najlepsze ujęcia
- Zobacz najlepsze zdjęcia konkursu National Geographic Traveler 2013
- Zwierzęta kochają fotografować
- Bitwa na fotografie w kolorze, II runda - zakończona
- Bitwa na fotografie w kolorze, III runda
- Samsung Galaxy Note II - test funkcji fotograficznych telefonu
- Wyciekło pierwsze zdjęcie wykonane Samsungiem Galaxy S4 Zoom
- Obróbka plików RAW i poprawianie prześwietlonego zdjęcia - praktyczny poradnik Lightroom, cz IV
- Timelapse – jak to się robi?
Najczęściej czytane w roku
- Mistrzowie aktu - zobacz 129 najlepszych fotografii - kontynuacja
- Canon EOS 6D - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe
- 10 najdroższych zdjęć świata
- Nikon D600 - test lustrzanki
- Światło w fotografii aktu
- Mistrzowie fotografii ślubnej, cz. I - zobacz najlepsze zdjęcia
- Jak fotografować mgłę?
- 116 gwiazd Hollywoodu na jednym zdjęciu. Oto setne urodziny wytwórni Paramount
- DigiCamControl - Nikon kontrolowany zdalnie z komputera, tabletu, smartfona
- Canon EOS 650D – test lustrzanki







