Sony NEX - Jak powstało to zdjęcie: owady

Sony NEX - Jak powstało to zdjęcie: owady

Fotografia pozwala nie tylko zachować na zdjęciu to, co jest piękne i ulotne, lecz również umożliwia dostrzeżenie rzeczy zbyt małych, aby dało się je podziwiać w pełnej krasie bez użycia specjalnych instrumentów. Z tej ostatniej sposobności korzystają szczególnie chętnie miłośnicy świata insektów, których pasjonuje poznawanie niezwykłych stworzeń żyjących często tuż obok nas, a jednak zazwyczaj pozostających w ukryciu przed naszym wzrokiem. Dlatego też szósty odcinek naszego cyklu "Jak powstało to zdjęcie" realizowanego przy współpracy z firmą Sony poświęcimy fotografowaniu młodej i pięknej, lecz również groźnej (przynajmniej dla swoich ofiar) modliszki.




Świat owadów to fascynujący temat do zdjęć – jednych zachwyca, innych brzydzi, lecz prawie nigdy nie przejdziemy obojętnie obok fotografii przedstawiających stworzenia wyglądające niczym istoty z innej planety. Jest to świat wyjątkowo liczny i różnorodny: to najbogatsza zarówno liczebnie, jak i gatunkowo grupa zwierząt, licząca w zależności od szacunków od sześciu do ponad trzydziestu pięciu milionów gatunków, z których opisanych naukowo zostało zaledwie nieco ponad milion. Życie wielu z nich spowite jest welonem tajemnic i mitów, a po bliższym przyjrzeniu się okazuje się być najczęściej niezwykle fascynujące. Jeżeli dodać do tego fakt, że w powiększeniu nawet niepozorna mucha może zachwycić bogactwem kolorów, kształtów i detali, to jasnym jest, dlaczego wielu fotografów aż do takiego stopnia fascynuje "polowanie na robale", jak często nazywa się tego typu fotografię. Poszukując ciekawego "modela" udało nam się skontaktować z hodowcami egzotycznych zwierząt, którzy udostępnili nam do sesji kilka młodych modliszek.

 

Sony NEX-5N
obiektyw E18 – 200 mm F3.5-6.3 OSS
60 s, f/11, 400 ISO
ogniskowa 200 mm, korekta ekspozycji +1 EV
Sony NEX NEX-5n owad owady modliszka fotografowanie owadów jak powstało to zdjęcie SEL-18200 E 18-200mm F3.5-6.3 OSS
Modliszki są rodziną owadów o bardzo charakterystycznym kształcie i stanowią znakomity temat fotografii. Młodsze osobniki są bardzo szybkie i ruchliwe, dlatego zdjęcie musiało zostać wykonane z wykorzystaniem światła błyskowego. Ponieważ wchodząca w skład zestawu aparatu Sony NEX-5N podłączana do korpusu lampa błyskowa świeci tylko na wprost, konieczne było też lekkie zmiękczenie blasku emitowanego przez palnik, co okazało się możliwe do wykonania w bardzo prosty sposób. (Fot. Jarosław Zachwieja)

 

Modliszki to fascynująca, różnorodna i egzotyczna (z ponad 2000 gatunków tylko jeden występuje w Polsce i objęty jest na terenie naszego kraju ochroną gatunkową) rodzina owadów drapieżnych. Wiele z nich można dość łatwo hodować w warunkach domowych i tym samym obserwować ich zwyczaje oraz rozwój (jak większość owadów modliszki rosną skokowo, przechodząc tzw. wylinki). Przy okazji hodowca ma okazję rozprawić się z wieloma popularnymi mitami dotyczącymi tych zwierząt, a przede wszystkim tymi dotyczącymi ich zwyczajów godowych (choć prawdą jest, że samiec podczas zbliżenia może zostać skonsumowany, to jednak nie dzieje się to aż tak często, jak zwykło się myśleć). Użyczona do naszej sesji zdjęciowej modliszka była bardzo młoda (po drugiej wylince) i z tego powodu niewielka – mierzyła nie więcej niż 1,5 cm długości. Z tego powodu fotografowanie jej wymagało zastosowania kilku zabiegów, które jednak pozwoliły nam osiągnąć sukces.

Z sesją tą związanych było sporo wyzwań i problemów. Przede wszystkim w skład naszego zestawu fotograficznego, którego bazą był Sony NEX-5N, nie wchodził obiektyw makro (wprawdzie system NEX dysponuje doskonałą konstrukcją o skali odwzorowania 1:1 przeznaczoną na potrzeby makrofotografii, niemniej jednak nie mieliśmy tego akurat modelu pod ręką). Cały czas jednak byliśmy w stanie wykonać portret naszej modliszki typu close-up, czyli powiększenie o skali odwzorowania nieco mniejszej niż 1:1. Pozostawało jedynie pytanie, którego z użytkowanych przez nas obiektywów użyć? Dwa "szkła", z których korzystaliśmy odznaczały się skalą odwzorowania wynoszącą około 1:3 – były to standardowy SEL-1855 i hiperzoom SEL-18200. Względy praktyczne zdecydowały, że wykorzystany został ten drugi, ponieważ przy ogniskowej rzędu 200 mm uzyskanie maksymalnego powiększenia wymagało znacznie mniejszego zbliżenia się do fotografowanego owada. To z kolei bardzo ułatwiało kadrowanie i ustawianie ostrości. Ponieważ zdjęcie było wykonywane tylko i wyłącznie z myślą o publikacji w Internecie, możliwe było wykorzystanie wysokiej rozdzielczości aparatu, wynoszącej 16 megapikseli do wykonania zdjęcia, z którego interesujący nas kadr zostanie następnie wycięty. To, jak się później okazało, oszczędziło nam jeszcze jednego dość poważnego problemu, o którym napiszemy za chwilę.

 

Sony NEX NEX-5n owad owady modliszka fotografowanie owadów jak powstało to zdjęcie SEL-18200 E 18-200mm F3.5-6.3 OSS
Stanowisko fotograficzne składało się ze stolika wyłożonego jasnym obrusem, na którym położony został arkusz białego papieru z pojedynczym liściem i siedzącą na nim modliszką. Stojąca po lewej stronie stolika lampka biurowa miała za zadanie oświetlać scenę na potrzeby układu ustawiania ostrości i w założeniu nie stanowiła elementu wpływającego na ekspozycję zdjęcia. Fotografowi asystowały dwie osoby – jedna, siedząca naprzeciwko trzymała drugi arkusz białego papieru pełniący rolę ekranu odbijającego światło błyskowe, druga natomiast czuwała nad tym, aby modliszka nie uciekła ze stołu i żeby liść był odwrócony w kierunku zapewniającym fotografowi prawidłową pozycję owada w stosunku do obiektywu. Zmiękczenie światła błyskowego uzyskane zostało poprzez rozciągnięcie kilka centymetrów przed palnikiem lampy kawałka papierowego ręcznika.

 

Kolejnym problemem okazało się być oświetlenie. W przypadku fotografowania żywych owadów (tajemnicą poliszynela jest fakt, że wiele wspaniałych zdjęć makro przedstawiających insekty powstaje ze spreparowanych osobników) problemem jest zawsze ich ruchliwość. Niekiedy rozwiązuje się go poprzez włożenie owada przez chwilę do lodówki, co na pewien czas spowalnia jego ruchy. W tym jednak przypadku nie wchodziło to w grę, ponieważ owadowi (zwłaszcza tropikalnemu) taka zmiana temperatury może na dłuższą metę zaszkodzić, a nasza modliszka była okazem hodowlanym i narażanie jej nie wchodziło w grę. Wprawdzie nie biegała ona bez przerwy ani nie próbowała uciec, jednak już samo bezustanne poruszanie czułkami oraz obracanie głową w poszukiwaniu ofiary uniemożliwiało fotografowanie przy świetle zastanym. Konieczne więc było użycie lampy błyskowej, która w aparacie Sony NEX-5N dostarczana jest wraz z aparatem i montowana za pomocą specjalnego złącza w  górnej części korpusu.

Kolejny problem związany z oświetleniem dotyczył ostrzenia. Wprawdzie fotografowana modliszka była mała, jednak przy maksymalnej oferowanej przez aparat skali odwzorowania pojawiły się poważne kłopoty związane z niską głębią ostrości. W efekcie konieczne okazało się silne przymknięcie przysłony i ostrzenie manualne. Sony NEX-5N dysponuje znakomitym mechanizmem ułatwiającym tę ostatnią czynność (w trybach MF i DMF w momencie poruszenia pierścienia ostrości następuje 5- lub 10-krotne powiększenie wybranej części kadru), jednak do jego poprawnego działania niezbędne jest światło ciągłe, a tego właśnie w zaimprowizowanym studiu bardzo brakowało. Dlatego na stoliku z modliszką postawiona została mała lampka biurowa, której zadaniem było doświetlenie sceny na czas ostrzenia. Nie obawialiśmy się, że wpłynie ona zbytnio na ekspozycję bądź też kolorystykę sceny, ponieważ jej blask był zbyt słaby. Nie pomyliliśmy się – niewielka zmiana temperatury barwowej widoczna była tylko w lewej części kadru, która została z ostatecznej fotografii usunięta.

 

Sony NEX NEX-5n kot koty fotografowanie kotów jak powstało to zdjęcie SEL-18200 E 18-200mm F3.5-6.3 OSS
Z używanych przez nas obiektywów paradoksalnie najlepszym do wykonywania zdjęć typu close-up okazał się hiperzoom SEL-18200. Jego maksymalna skala odwzorowania wynosząca 1:2,8 pozwoliła uzyskać bardzo atrakcyjne zdjęcia insekta mierzącego mniej niż 2 cm długości. (Fot. Jarosław Zachwieja)

 

Ponieważ emitowany przez lampę błysk rozchodzi się dokładnie na wprost, efektem ubocznym jej użycia stały się kłopotliwe cienie za i pod modliszką. Konieczne stało się ich rozproszenie. Arkusz białego papieru pełniący rolę ekranu odblaskowego (blendy) umieszczony po przeciwnej stronie sceny niż fotograf rozwiązał sprawę jedynie połowicznie, choć bardzo przydał się do równomiernego oświetlenia korpusu owada ze wszystkich stron. Znacznie lepszym pomysłem okazało się rozciągnięcie kilka centymetrów przed palnikiem lampy dyfuzora, w roli którego posłużył... pojedynczy kawałek papierowego ręcznika. Zachęceni jego sprawnym działaniem (zmiękczył ostre cienie do stopnia, w którym cienie stały się znacznie bardziej naturalne) próbowaliśmy rozproszyć światło błyskowe jeszcze bardziej, dodając drugą warstwę papieru i oddalając dyfuzor od palnika lampy aż do momentu, w którym cienie zupełnie przestały być widoczne. To jednak sprawiło, że scena nabrała mało atrakcyjnego, "spłaszczonego" charakteru – głównie jeżeli chodzi o korpus samej modliszki. Ostatecznie więc zdecydowaliśmy się na rozwiązanie pośrednie, czyli jeden arkusz papieru w roli rozpraszacza, rozciągnięty przed lampą mniej więcej w połowie długości obiektywu.

Podczas fotografowania pojawił się też inny, ciekawy problem, którego spodziewaliśmy się już znacznie wcześniej. Duże rozmiary użytego podczas sesji obiektywu (zwłaszcza ustawionego na największą wartość ogniskowej) sprawiły, że nieco wszedł on w zakres stożka świetlnego lampy błyskowej, co zaowocowało cieniem widocznym w dolnej części kadru. Z tego powodu podczas fotografowania aparat został ustawiony tak, aby modliszka nie znajdowała się w centrum kadru, lecz aby była przesunięta nieco bardziej w górę. To zapewniło "modelce" właściwy stopień naświetlenia.

 

 

Sony NEX NEX-5n owad owady modliszka fotografowanie owadów jak powstało to zdjęcie SEL-18200 E 18-200mm F3.5-6.3 OSS
Lampa błyskowa wchodząca w skład zestawu Sony NEX-5N nie jest wprawdzie duża, lecz jej moc okazała się w zupełności wystarczająca do wykonania udanych zdjęć modliszki przy przysłonie przymkniętej do wartości f/11.

 

Podczas wykonywania zdjęcia wykorzystany został tryb barw intensywnych (Vivid), w którym dodatkowo podniesiony został ogólny kontrast sceny, a balans bieli ustawiony został na światło błyskowe. Ze względu na bardzo jasne tło konieczne okazało się użycie dodatniej korekty ekspozycji, aby wyeliminować typowy błąd matrycowego pomiaru światła występujący powszechnie w takich sytuacjach. Końcowa obróbka za pomocą komputera obejmowała wycięcie z oryginalnego zdjęcia interesującego nas fragmentu (przykadrowanie), dzięki czemu udało się znacznie zwiększyć efektywny stopień powiększenia fotografowanej modliszki. Wprawdzie tak uzyskane zdjęcie nie nadaje się już do wykonania odbitki w formacie większym niż 30×20 cm, ale na potrzeby publikacji internetowej sprawdza się znakomicie.

 

 

Cykl "Jak powstało to zdjęcie" realizowany przez serwis SwiatObrazu.pl aparatami firmy Sony ma za zadanie przedstawić metody wykonywania udanych, ciekawych i dobrych jakościowo zdjęć z wykorzystaniem aparatów bezlusterkowych i akcesoriów należących do rodziny Sony NEX. Na przestrzeni dwóch tygodni trwania całego cyklu codziennie opisywane będzie jedno zdjęcie, warunki w jakich zostało ono wykonane oraz techniki i akcesoria niezbędne do jego stworzenia. Zapraszamy!

 

Autor: Jarosław Zachwieja



Najnowsze fotografie

Sfinks Razem Ryba w garści Brzeg Oceanu Autoportret Łódzka kamienica kaczynscy-i-kropiwnicki