Spisek... Hasselblad H3, Mamiya AFDIII, Sony Alpha 900 - test porównawczy, część II

Spisek... Hasselblad H3, Mamiya AFDIII, Sony Alpha 900 - test porównawczy, część II

Podobno Elvis sfingował swoją śmierć i mieszka w Argentynie. Lądowanie człowieka na Księżycu to hollywoodzki spektakl. Rząd USA współpracuje z istotami pozaziemskimi w celu zdobywania technologii. Stonkę ziemniaczaną zrzucano z amerykańskich samolotów, by zagłodzić naród polski. "Titanic" zatonął, bo nie umiał pływać. Sony Alpha 900 to ukradziony projekt firmy X, dlatego jest taki dobry. Przed testem impulsem elektromagnetycznym popsuliśmy konkurencyjne aparaty, by Sony wypadło lepiej. Jest wiele ciekawych teorii. Są tacy, co dadzą się pokroić za to, że to prawda. Cudownie jest żyć w wolnym kraju.


Wprowadzenie


Część I

Kilku facetów zrobiło parę zdjęć i na forach internetowych zawrzało. Okazało się nagle, że dopuściliśmy się ataku na świętość, na ikonę doskonałości przy pomocy zmanipulowanych fotografii. Wzbudziliśmy litość, pusty śmiech, obnażyliśmy swoją niekompetencję i brak umiejętności fotograficznych. Co ciekawe, najgłośniej krzyczą ci, ?co na ową świętość, co najwyżej patrzą z perspektywy katalogów reklamowych, bo do rąk tych aparatów i tak nie wezmą. Krzyczą tym głośniej, im banalniejsze, słabe fotografie tworzą? zalewając przy tym sieć megabajtami niczego. Ale dlaczego krzyczą? Bo nie rozumieją fotografii, bo ich wiedza na temat zagadnień fotograficznych ogranicza się do fanatycznych postulatów w obronie tego, co mają w torbie fotograficznej, czegoś, co zaledwie opanowali w obsłudze technicznej.
 
Zapomina się przy tym, że to nie tych trzech facetów dokonało ?zamachu?, publikując kontrowersyjną sesje. Nawet nie dopuszcza się takiej myśli do głowy, że efekt jakości obrazu na zdjęciu to zasługa setek milionów dolarów wydanych na badania, wielu lat pracy sztabu doskonałych inżynierów i naukowców, to setki nowych patentów, kwintesencja kilkudziesięciu lat pracy firmy Sony nad przetwornikami obrazu, że to kontynuacja dokonań legendarnej marki Minolta.

Zapomina się przy tym, że oto jesteśmy świadkami eksplozji nowych technologii, bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że w ślad za Sony konkurencyjne firmy produkujące aparaty małoobrazkowe przygotują swoją odpowiedź w temacie możliwości matryc małoobrazkowych. Trudno w to uwierzyć, ale w spisek jak najbardziej.

Napisałem w pierwszej części testu wiele o igrzyskach sprzętowej głupoty, socjopatycznym przypadku konsumowania dobrych i złych wiadomości, o tym, że prawda jest fałszem, a fałsz jest megafałszem, bo prawdy nie ma. Jesteśmy aż tak zdegenerowani przez ten cudowny świat, by nie wierzyć oczom? Podważać kompetencje przeprowadzających test? Kto z was potrafi plik powiększyć tak jak Tomek Maciejewski? Pracuje z nim od lat i jest dla mnie niekwestionowanym ekspertem. Jeśli nawet coś można poprawić przy wywołaniu plików z Hasselblada H3, to ile się poprawi? Co się poprawi? Tak samo się to odnosi do plików Sony Alpha 900. W Mamiya AFDIII kolor poprawić również można, ale szumy na ISO400? Kto nie wierzy Leonardowi Karpiłowskiemu? Jego wiedza jest ogromna i wyważona. Po to przyniósł swoją Mamiya AFDIII do studia, by ja pogrążyć?

Ja się w tej wyliczance nie liczę, bo fotografuję 24 lata. Ja nie musze robić gigatestów, by coś wiedzieć, wystarczy kilka bardzo specyficznych fotografii.

Problem polega na tym, ze tekst trzeba czytać ze zrozumieniem, ale jak to zrobić, skoro krew uderza do mózgu pod ciśnieniem 200bar? A w tekście wszystko jest napisane. I podkreślę to raz jeszcze, chodziło o przedstawienie, że obraz z Sony A900 dorównuje średniemu formatowi. Jeśli ktoś widzi więcej, tym lepiej dla jego kieszeni.

Moje testy nie będą przeprowadzane w laboratoriach, nie będzie testów ostrości, masek gazowych, ważenia, pilnowania temperatury itd. Ja na co dzień nie fotografuję tablic testowych, nie reprodukuję banknotów. Ja wykonuję konkretne zdjęcie i chcę wiedzieć, jak mi to wyjdzie w takich, a nie innych warunkach, to jest dla mnie test. Tak mnie nauczyli w szkole. Każdy ma prawo wykonywać testy po swojemu. Możecie skorzystać z naszych doświadczeń, lub je pominąć. Tylko bez inwektyw proszę.

Wykorzystuję swoją wiedzę i doświadczenie, moja aktywność jest wprost proporcjonalna do bajek wciskanych na forach. Udowadniam, że w rękach doświadczonego fotografa można zrobić wg misiów coś niemożliwego ? aparatem Sony Alpha dobre zdjęcie. Obalam mity wynikające z niewiedzy, ignorancji, uprzedzeń. Nie niszczę konkurencji, tylko udowadniam, że miejsce Systemu Sony Alpha jest tuż obok nich lub lekko z przodu.
Po tak długim wstępie, będącym odpowiedzią na sieciowe ataki, prezentuję ostatnie dwa ćwiczenia w studio. (czytaj część I)

Reklama


Autor: Jacek Bonecki



1 2



Oceny artykułu: 0% 0% ocen: 0

Czytaj także



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.


Domyślny avatar Nie bardzo rozumiem - dyskutuje Pan z jakimiś poglądami, których czytelnicy tego artykułu być może nie znają, więc nie wiedzą o co chodzi, dyskredytuje innych testujących - "fotografie banknotów", przy pomocy dziewięciu zdjęć samochodu i warzyw, sugeruje że Ci którym sony się nie podoba nie znają się na fotgrafowaniu. We wstępie do "testu" sam Pan prowokuje inwektywy, więc jedna będzie - jeżeli nie uczono Pana w szkole przeprowadzania testów, to może byłoby dobrze zeby ograniczył się Pan do robienia rzeczy, w których jest kompetentny. Jan wolę testy na dpreview, oni się na tym znają.

Dobrze przynajmniej że do braku obiektywizmu sam Pan się przyznaje nie ukrywając swoich związków z Sony, choć nie wiem czy swoimi tekstami nie wyrządza krzywdy firmie. Ambasador ma działać na rzecz swojego mocodawcy, w Pana przypadku mam co do tego watpliwości.

Pozdrawiam

Jacek Lidwin
2008.11.03 18:35, Jacek Lidwin # 

Domyślny avatar Nie moge sie nie zgodzic z trescia Pana Lidwina. Faktycznie stawia sie Pan (dot. J. Bonecki) w kuriozalnej wrecz sytuacji gwalcacej brutalnie definicje dyplomacji jako takiej. Wbrew Panskiej deklaracji nie udowodnil Pan w swoim manifescie tak naprawde niczego. Myli Pan elementarne szczegoly nazywajac mechanizm mocowania optyki w ruchomych standardach "optyka tilt/shift. Mozna zrozumiec Panskie aspiracje jako dziennikarza, ale nie wyszlo to wszystko zbyt "apetycznie". Tych "co" zamienilbym jako konsul generalny na "tych ktorzy".



No dobrze, ale teraz dotknijmy samego produktu tej wspanialej korporacji jaka niewatpliwie jest Sony. Otoz jest dobrze nie byc niczyim ambasadorem poniewaz jak Pan za chwile zauwazy moge zbez zadnych konsekwencji wyarzic swoja szczera opinie, ktora brzmi; Nastepny nudny produkt od Sony! Dlaczego nudny? Z podobnego powodu, dla ktorego Sony nam nadal nie udostepnia juz dzisiaj niszowego codec'u SACD umozliwiajacego kopiowanie, dlatego ze nigdy nie wpadlo na fenomenalna koncepcje iPod'a, etc...Pozornie podane przyklady moga nie miec nic wspolnego z nuda, ale podkreslam, ze sa bardzo charakterystyczne z punktu widzenia ideologii samego produktu, filozofii i mentalnej aparycji obozu Sony w kontrascie do prawdziwych wizjonerow, jakimi niestety i po prostu nie sa.



Wizja przy posiadanej technologii i parku maszynowym o gabarytach jednego z polskich wojewodztw byloby nie zasmiecanie rynku nastepnym gadzetem wywolujacym zla gre do tez zlej aktorsko miny na twarzy inzyniera teraz gwiazdy telewizyjnej i czlonka zarzadu Guru Tomasza Berezowskiego, ALE np wdrozenie na rynek innowacyjnej anty megapikselowatego wyscigu pelnej matrycy o niekoniecznie tak malych pikselach, lecz wersji pokrywajacych calosc 4.5x6, 6x6, 4x5 i kto wie, moze nawet kiedys wiekszy format.



Sony alpha 900 przyszla i odejdzie bez wiekszej fanfary. Juz obecna i nieco kompromitujaca obiektywy Zeissa wiadomosc, ze optyka jest de facto produktem Cosiny a nie Oberkochen nadaje pakietowi pewngo typowego dla ptroduktow Sony zapachu "amartorszczyzny", szczegolnie odnotowujac przecietne wyniki podczas testow w kontrascie np do Nikkor'ow.. Oczywista rzecza jest, ze osiagi (alpha 900) moga byc nawet bardzo dobre, ale niestety Sony nie ma "systemu" i pozostanie sila rzeczy jednym z elementow domowego wyposazenia zamiast jak sugeruje nasz juz nie tak honorowy ambasador Mr. Jack narzedziem osob otrzymujacych pieniadze za wykonywane uslugi fotograficzne.
2008.11.04 18:04, Konrad # 

Domyślny avatar > Nie bardzo rozumiem - dyskutuje Pan z jakimiś poglądami, których czytelnicy tego artykułu być może nie znają, więc nie wiedzą o co chodzi



Jeśli ktoś jest zainteresowany źródłem dyskusji to z pewnością uda się do części pierwszej artykułu i tam wiedzę swoją zaspokoi w sposób wystarczający.



> dyskredytuje innych testujących - "fotografie banknotów"



Widać, że nie przeczytałeś ze zrozumieniem obu części artykułu i dałeś się ponieść fali krytyki. Przecież już na samym początku wyraźnie zostało napisane, że test będzie polegał na ocenie jakości zdjęć z trzech wymienionych w tytule aparatów a nie na porównaniu Alphy 900 do lustrzanek 35mm z tej samej półki. Poza tym nie zauważyłem by w jakikolwiek sposób zdyskredytowano jakąkolwiek redakcję tylko dlatego, że opiera swoje testy na tabelach z wycinkami zdjęć na których są banknoty i inne fanty. Krytyczna uwaga dotyczyła wyłącznie osób, które nie testowały aparatu a swoje opinie opierają na suchych danych technicznych oraz porównaniach sampli z innych małoobrazkowych lustrzanek cyfrowych.



> przy pomocy dziewięciu zdjęć samochodu i warzyw, sugeruje że Ci którym sony się nie podoba nie znają się na fotografowaniu



To jest Twoja subiektywna ocena w/w testu z którą nie mogę się zgodzić. Może Ty i ja nie widzimy znaczących różnic między aparatami na zaprezentowanych zdjęciach, ale skoro widzą je osoby które od lat siedzą w fotografii studyjnej to dlaczego mamy im nie wierzyć? To do nich między innymi adresowana jest A900, która jak się okazuje może być tańszą alternatywą dla aparatów średnioformatowych z drogimi przystawkami cyfrowymi i dla Canona 1DsMk3 oraz Nikona D3. Porównanie odbyło się w warunkach studyjnych i jak widać aparat dogania Mamiye i Hasselblada w kwestii ostrości i reprodukcji barw.





> We wstępie do "testu" sam Pan prowokuje inwektywy, więc jedna będzie - jeżeli nie uczono Pana w szkole przeprowadzania testów, to może byłoby dobrze zeby ograniczył się Pan do robienia rzeczy, w których jest kompetentny. Jan wolę testy na dpreview, oni się na tym znają.



Twoja ocena jest niestety tendencyjna. Gdybyś przyjął neutralny stosunek do testu i przeczytał go ze zrozumieniem dowiedziałbyś się, że autor nie neguje innych procedur testowych, a ta przedstawiona przez niego wystarcza mu do właściwej oceny możliwości aparatu. Jeśli nadal tego nie rozumiesz usiądź, odpocznij i przeczytaj na spokojnie obie części testu raz jeszcze.



> Dobrze przynajmniej że do braku obiektywizmu sam Pan się przyznaje nie ukrywając swoich związków z Sony, choć nie wiem czy swoimi tekstami nie wyrządza krzywdy firmie. Ambasador ma działać na rzecz swojego mocodawcy, w Pana przypadku mam co do tego wątpliwości.



Pewnie się powtórzę, ale po raz kolejny muszę napisać, że nie rozumiesz tego co czytasz. Porównaj sobie test o którym mówimy z innymi artykułami J.B. - testy obiektywów, porady jak fotografować samochody, jak filmować i tym podobne. W bardzo przystępny sposób dzieli się swoją wiedzą teoretyczną i praktyczną. Boli Cię, że na co dzień korzysta ze sprzętu Sony? Taki jego wybór i praca, więc czemu firma nie miała by wykorzystać do promocji swoich produktów. Forma w jakiej JB prezentuje sprzęt Sony jest według mnie o niebo lepsza niż tradycyjna papka marketingowa opierająca się w głównej mierze na liczbach. Weź choć raz udział w warsztatach przez niego prowadzonych, to zmienisz zdanie. Według mnie jak na ambasadora wywiązuje się ze swojego zadania jak należy. Po prostu niektórzy nie dojrzeli do tego by zrozumieć co chce przekazać.



Raz jeszcze zalecam spokojniejsze i bardziej neutralne podejście do tego typu spraw. Zwłaszcza zanim zdecydujesz się wypowiedzieć będąc na fali krytyki tych, którzy prawa do niej nie mają, lub mają w bardzo ograniczonym zakresie.



Serdecznie pozdrawiam

Artur Harasymowicz

2008.11.04 22:36, Artur Harasymowicz # 

Domyślny avatar Sony musi naprawdę dużo płacić, że zdecydował się Pan na taki ryzykowny krok. Najpierw podejrzany test, później obrażanie czytelników. 2008.11.21 08:46, m_martinek # 


Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.




Spis treści

Najnowsze fotografie

Odbicie na lodzie II WIELCY MALARZE KANTOR TURBO ACID DRINKERS-JAN CYBIS sunset spacer pod chmurami this way pod drzewem