Tamrac Evolution 8 - test plecaka

Tamrac Evolution 8 - test plecaka

Przydatność plecaka najlepiej ocenić w działaniu, a tego nie ma jak sprawdzić przed zakupem. Jeśli jest to nasz pierwszy plecak, precyzyjne wymagania jakie mu stawiamy, powstaną dopiero podczas jego używania.

Z końcem lata w ofercie firmy Tamrac pojawiła się nowa seria Evolution. Prezentujemy wrażenia z użytkowania modelu oznaczonego numerem Evolution 8 - przeszedł on poważny egzamin w czasie wypraw po Laosie, Kambodży i Tajlandii. Podróżował wieloma środkami transportu, m.in. na motocyklu, ciężarówce i w łodzi. Często w kurzu, pyle i ulewnym deszczu.



Od komfortu przenoszenia plecaka i dostępu do sprzętu fotograficznego zależy nie tylko trwałość aparatu i obiektywów ale także sam komfort fotografowania. Szczególnie w podróży, kiedy znajdujemy się w różnych sytuacjach, nasza lustrzanka i akcesoria powinny być dobrze zabezpieczone przed uszkodzeniem i wygodnie noszone. Łatwość i szybkość  dostępu do zawartości plecaka często oznacza, że w krótkim czasie jesteśmy gotowi zrobić zdjęcie w sytuacji, gdy nie byliśmy wcześniej na nie przygotowani. Mój stary, wysłużony plecak Mini Treker Lowepro po ponad dziesięciu latach doczekał się "emerytury". Gdyby nie uszkodzenie zamka i rozdarcie materiału między komorami, prawdopodobnie nieprędko znalazłby następcę. Mimo bardzo szerokiej oferty kilku producentów plecaków fotograficznych wybór nie był łatwy.

 

Reklama

Tamrac Evolution 8

Fot. Zygmunt Novák

 

Postawiłem kilka istotnych dla mnie wymagań. Plecak powinien mieścić większą lustrzankę z uchwytem pionowym, trzy, cztery obiektywy i flash. Powinien mieć komorę na lekką kurtkę, prowiant czy inne nie fotograficzne akcesoria. Kieszeń na laptopa czy netbooka traktuję jako standardowe wymaganie. Świetnie byłoby, gdyby plecak posiadał niewielki stelaż i siatkę dystansującą plecy od ładunku – rzecz szczególnie przydatna podczas większego wysiłku, idealna na rower czy trekking. Na liście wymagań znalazł się także wygląd plecaka. Nie powinien wzbudzać szczególnego zainteresowania i obwieszczać potencjalnym amatorom cudzej własności "jestem pełen drogiego sprzętu fotograficznego".

 

Tamrac Evolution 8

Fot. Zygmunt Novák

 

Decyzja nie była łatwa, bo sposób zapakowania się jest sprawą indywidualną i zależy od naszej aktywności i sposobu fotografowania. Przydatność plecaka najlepiej ocenić w działaniu, a tego nie ma jak sprawdzić przed zakupem. Jeśli jest to nasz pierwszy plecak, precyzyjne wymagania jakie mu stawiamy powstaną dopiero podczas użytkowania. Mimo wszystko kupujemy "kota w worku".

Z końcem lata w ofercie firmy Tamrac pojawiła się nowa seria Evolution. Plecak ma bardzo ładny a przy tym nie rzucający się w oczy wygląd zewnętrzny. Model oznaczony numerem Evolution 8 posiada komorę główną mieszczącą lustrzankę z obiektywem klasy 24-70/2.8. Jednak profesjonalna lustrzanka z wbudowanym lub doczepionym gripem mieści się z trudem. Oprócz tego znajdzie się miejsce dla trzech obiektywów i lampy błyskowej. Kieszeń na laptopa zmieści komputer o przekątnej ekranu 15,4".

 

Tamrac Evolution 8

Fot. Zygmunt Novák

 

Komora górna, pozornie niewielka, jest bardzo pakowna. Oprócz akcesoriów jak zapasowy akumulator, cyfrowy rejestrator dźwięku, telefon komórkowy, spray przeciwko komarom udało mi się w niej zmieścić koszulę i cienką bluzę. Nie spodziewajmy się jednak, że pomieści ekwipunek na dłuższą niż jednodniowa wycieczkę w góry, szczególnie w chłodniejszych miesiącach roku. Dużą zaletą plecaka jest łatwy dostęp do spakowanych obiektywów i aparatu. Po aparat można sięgnąć, nie zdejmując plecaka, a jedynie obracając go nieco przez ramię. Boczne otwierane kieszenie zdecydowanie przyspieszają sięgnięcie  po sprzęt. Pełny dostęp do głównej komory uzyskamy przez tylną zasuwaną klapę. Pamiętajmy, żeby się pilnować: jeśli znajdziemy się w tłumie, dzięki wielodostępowi do plecaka istnieje ryzyko kradzieży jego zawartości. Ja stosuję w takich wypadkach dodatkowe zabezpieczenie w postaci karabińczyków.

 

Tamrac Evolution 8

Fot. Zygmunt Novák

Tamrac Evolution 8

Fot. Zygmunt Novák

 

Pierwsze dni użytkowania Tamrac'a  kosztowały mnie utratę obiektywu. Pod koniec sesji zdjęciowej, wieczorem po ciemku nie dopilnowałem głównego zamknięcia i jedno z moich szkieł pofrunęło kilka metrów w dół na betonowe schody. Teraz pełni ono już tylko rolę eksponatu o wartości edukacyjnej. Do opanowania, i pamiętania o ich zasuwaniu, jest w plecaku aż sześć zamków błyskawicznych. Ilość zapięć może być w konsekwencji wadą... Wymaga dyscypliny i nauczenia się ich obsługi, szczególnie jeśli do tej pory korzystaliśmy z plecaka z maksymalnie trzema zapięciami.

Tamrac jest bardzo wygodny w noszeniu i mimo sporego ciężaru, jaki stanowi kompletnie wyładowany, po miesięcznym intensywnym użytkowaniu w podróży mogę śmiało powiedzieć, że nie męczy nadmiernie mięśni pleców i barków. Proponowany jako jedna z możliwości sposób noszenia na jednym pasku nie przypadł mi do gustu. Wystarczy schować jedną szelkę, a drugą połączyć "na krzyż" – wyjaśnia to dołączona instrukcja.

 

Tamrac Evolution 8

Fot. Zygmunt Novák

Tamrac Evolution 8

Fot. Zygmunt Novák

 

Materiał, z którego wykonano plecak, jest odporny na rozdarcie i wytrzymały. Przed kurzem i wodą całość można ochronić, używając dołączonego pokrowca w kieszonce z napisem "Rain cover". Producent zaproponował swoje rozwiązanie mocowania statywu, umieszczając kieszonkę i pasek do przytroczenia trójnogu. Należy pamiętać, że tylko lekkie statywy nie zburzą stabilności takiego zestawu. Kolejną zaletą tego fotograficznego plecaka jest jego smukłość. Mój dotychczasowy plecak był zbyt szeroki i zbyt daleko odstawał od pleców, przez co nieustannie potrącałem ludzi, będąc w tłumie. Tamrac Evolution 8 jest pozbawiony tej wady. Łatwo mieści się w dużym, turystycznym plecaku jako część bagażu na większą wyprawę.

 

Tamrac Evolution 8

Fot. Zygmunt Novák

 

Mimo przykrego doświadczenia ze zniszczeniem obiektywu, wynikającego bardziej z mojej nieuwagi i wcześniejszych przyzwyczajeń niż z wadliwej konstrukcji Tamraca, sądzę że to bardzo dobry model, choć niepozbawiony mankamentów wymagających dopracowania w kolejnej wersji. Przeglądając ofertę rynkową, uważam że udało mi się znaleźć model bliski wymaganiom, jakie sobie nakreśliłem.

Po prostu bardzo polubiłem mojego Evolution 8, jako wiernego towarzysza podróży, nawet tych egzotycznych i ekstremalnych. Zdjęcia do artykułu zostały zrobione w regionie Bolaven Plateau – malowniczym laotańskim płaskowyżu słynącym z plantacji kawy.

Autor: Zygmunt Novák



Najnowsze fotografie

IMG_6616m IMG_6589m Wiosenny krajobraz STRÓJ NA EURO UWAGA TUTAJ JESTEM ! POSZUKIWACZ GNOJU CHATA