Nasi dzisiejsi bohaterowie wprawdzie są fikcyjni, niemniej ich popularność jest nie mniejsza niż sława realnych celebrytów z pierwszych stron kolorowych magazynów. Część z naszych Czytelników zapewne mogłaby zaproponować kolejnych kandydatów, do czego gorąco zachęcamy. A w międzyczasie - prezentację czas zacząć.
