Uroki dyskretnego obserwowania - minikamery dla amatorów

Uroki dyskretnego obserwowania - minikamery dla amatorów

Chęć uwieczniania interesujących wydarzeń jest czymś tak normalnym, że od dawna nikogo nie dziwi widok ludzi fotografujących lub filmujących prawie wszystko, co tylko się da. Nic więc dziwnego, że w ciągu ostatnich lat spopularyzowała się nowa, liczna grupa aparatów i kamer – zamkniętych w niewielkich obudowach, często mieszczących się w kieszeni kurtki, bądź też damskiej torebce. Urządzenia te z uwagi na małe wymiary, łatwą obsługę oraz oryginalną stylistykę budzą zainteresowanie amatorów dyskretnego rejestrowania rozmaitych wydarzeń oraz dzielenia się nimi z innymi. Na przykładzie trzech zupełnie różnych urządzeń tego typu postanowiliśmy pokazać, jaki potencjał kryją w sobie minikamery i odpowiedzieć na pytanie, czy warto zainteresować się ich nabyciem.


Sony bloggie MHS-TS20


Reklama

Na początku przyjrzymy się bardzo ciekawemu modelowi firmy Sony – na tyle ciekawemu i nowatorskiemu, że należy do zupełnie innej rodziny urządzeń niż znane linie aparatów i kamer cyfrowych tego producenta. Sony bloggie MHS-TS20, bo o nim tutaj mowa, to linia aparatów opracowanych z myślą o – jakżeby inaczej – bloggerach. Cóż więc jest w nim takiego, co mogłoby zainteresować miłośników dzielenia się w Internecie swoimi doświadczeniami, historiami z życia, przemyśleniami – w zasadzie wszystkim?

 

Budowa zewnętrzna

Od razu po rozpakowaniu widać, że w przypadku Sony bloggie MHS-TS20 mamy do czynienia z urządzeniem nietuzinkowym. Obudowa wykonana praktycznie w całości z metalu (w naszym przypadku była to wersja różowa, choć producent ma w swojej ofercie też modele w kolorach czarnym i srebrnym), stosunkowo ciężkie urządzenie jeszcze przed uruchomieniem robi bardzo pozytywne wrażenie. 

Uroki dyskretnego obserwowania minikamery dla amatorów Sony bloggie MHS-TS20 BenQ DV S11 Samsung SMX-F44 Uroki dyskretnego obserwowania minikamery dla amatorów Sony bloggie MHS-TS20 BenQ DV S11 Samsung SMX-F44
Wykonanie miniaturowego aparatu-kamery Sony bloggie robi naprawdę dobre wrażenie. Metalowy, błyszczący korpus o żywych kolorach i dopracowanej stylistyce może się podobać każdemu. Producent zadbał też o to, aby dostępne były trzy wersje kolorystyczne aparatu.

Główną część urządzenia zajmuje dotykowy panoramiczny ekran LCD o przekątnej trzech cali i rozdzielczości 233 tysięcy pikseli. Jest on, jak w przypadku większości urządzeń elektronicznych tego producenta, wysokiej jakości – wyświetlany obraz jest jasny i kontrastowy, kolory mocno (choć nie przesadnie) nasycone, a czas jego reakcji nie budzi wątpliwości. Poniżej znajduje się jedyny na przedniej ścianie urządzenia okrągły przycisk, którego funkcją jest rozpoczynanie i zatrzymywanie filmowania. Z tego powodu wygląd urządzenia kojarzył się niektórym osobom z produktami firmy Apple – iPhonem oraz iPodem Touch.

Po bokach Sony bloggie MHS-TS20 znajdują się przyciski: włączający i wyłączający aparat, przycisk spustu migawki, ukryte pod klapką złącze miniHDMI, gwint statywu (również metalowy) oraz bardzo ciekawie rozwiązane złącze USB – o tym ostatnim elemencie piszemy dokładniej poniżej. Tylna ścianka aparatu jest praktycznie pusta, jeżeli nie liczyć obiektywu o jasności f/2.8 i ogniskowej 5,3 mm (w przeliczeniu na klatkę 35 mm odpowiada on pokryciu obiektywu 32 mm w trybie fotografowania 4:3 oraz 37 mm w trybie fotografowania i filmowania 16:9). Obecna jest też obowiązkowa zawieszka na smycz w jednym z rogów urządzenia.

 

Obsługa i funkcje

Za wyjątkiem robienia zdjęć oraz rozpoczynania i kończenia rejestracji filmów cała obsługa urządzenia przebiega za pomocą dotykowego ekranu LCD. Trudno zresztą w przypadku Sony bloggie MHS-TS20 mówić o jakiejś zaawansowanej obsłudze, ponieważ lista dostępnych w urządzeniu opcji jest raczej skromna. Możemy przeglądać nagrany materiał (i ustalać, które zdjęcia i filmy mają zostać udostępnione oraz gdzie – o tym piszemy w dalszej części artykułu), dokonywać zmian w ustawieniach urządzenia, wybierać format rejestrowanego obrazu, a także korzystać z samowyzwalacza i zoomu cyfrowego. Niewiele, prawda? Niemniej jednak podczas naszych testów urządzenia nie było sytuacji, w której tak naprawdę potrzeba byłoby czegoś więcej.

Uroki dyskretnego obserwowania minikamery dla amatorów Sony bloggie MHS-TS20 BenQ DV S11 Samsung SMX-F44
Dotykowy interfejs Sony bloggie MHS-TS20 jest bardzo prosty oraz przede wszystkim wygodny. Jego obsługa przypomina nieco obsługę nowoczesnych smartfonów.

Oczywiście trudno jest oczekiwać cudów – w wielu sytuacjach automatyka aparatu zwyczajnie nie da nam takich zdjęć, na jakich nam zależy. Są to jednak sytuacje dosyć sporadyczne i raczej nie wchodzące w zakres przewidywanych zastosowań tego urządzenia. Do codziennego, nieskrępowanego "pstrykania" Sony bloggie nadaje się zaś po prostu znakomicie.

Aparat wyposażono w pamięć wewnętrzną o pojemności 8 GB, co wystarcza do zarejestrowania kilku tysięcy zdjęć lub około czterech godzin materiału filmowego w trybie 720/30p. Wbudowany akumulator miał wystarczająco dużą pojemność, aby zapewnić urządzeniu około dwie i pół godziny ciągłej pracy, a ładowany był za pośrednictwem złącza USB. A skoro już o tym ostatnim elemencie mowa, to najnowszy Sony bloggie okazał się być pierwszym znanym nam aparatem nie wymagającym kłopotliwych, wiecznie plączących się kabli USB. Dysponował on bowiem złączem USB w postaci wtyczki analogicznej do tych, jakie używane są w pendrive’ach. W efekcie, aby podłączyć aparat do komputera, wystarczyło jedynie nacisnąć dolną część urządzenia, co powodowało wysunięcie się wtyczki i wsunięcie jej w wolne gniazdko w komputerze stacjonarnym, laptopie, rozgałęźniku USB, telewizorze, czy gdzie tylko chcieliśmy. Proste, wygodne i niesamowicie pomysłowe!

 

Jakość obrazu i dźwięku

Przy tak ograniczonym zakresie możliwości kontroli nad rejestrowanym materiałem fotograficznym i filmowym (należałoby raczej napisać "zerowym") zostaliśmy bardzo mile zaskoczeni. Okazało się bowiem, że testowane urządzenie wyposażono w znakomite systemy automatycznej kontroli ekspozycji – obraz niemal zawsze (również w bardzo nietypowych warunkach oświetleniowych) odznaczał się odpowiednią jasnością. Nieco gorzej było z kolorystyką przy sztucznym oświetleniu – w takich warunkach balans bieli nie zawsze ustawiał obraz pozbawiony jakichkolwiek zafarbów, były to jednak sytuacje dosyć sporadyczne.

Uroki dyskretnego obserwowania minikamery dla amatorów Sony bloggie MHS-TS20 BenQ DV S11 Samsung SMX-F44
Korzystanie z funkcji zoomu cyfrowego wiąże się ze znacznym spadkiem jakości obrazu. Nie jest to zjawisko zbyt kłopotliwe, dopóki interesuje nas tylko publikacja zdjęcia w postaci pomniejszonej w Internecie. Problem staje się jednak bardzo poważny, gdy chcemy obejrzeć fotografię w jej naturalnej wielkości. (Po kliknięciu na zdjęcie możliwe jest jego obejrzenie w pierwotnych rozmiarach i bez wyostrzenia – objętość pliku 3,25 MB)

Aparat pozwala użytkownikowi wykonywać zdjęcia w trzech rozdzielczościach: 12 megapikseli (obraz odznacza się wówczas proporcjami boków 4:3), a także 8 i 2 megapiskele (obraz panoramiczny). Z uwagi na dosyć niewielkie różnice pomiędzy liczbą detali rejestrowanych w kolejnych trybach, za to dość znaczną różnicę objętości zdjęć nagranych w trybie najwyższym, większość użytkowników wybierze zapewne zdjęcia rejestrowane z domyślną rozdzielczością ośmiu megapikseli.

Podobnie ma się rzecz z trybami wideo – obraz jest ostry, natomiast nie tak, jak można by się spodziewać po filmie w jakości High Definition, dlatego też wybór pomiędzy trybami 720/30p, a 1080/30p może nie mieć większego znaczenia. Zupełnie inaczej natomiast przedstawia się rzecz z trybem 720/60p, który odznacza się znakomitą płynnością obrazu i nadaje się wręcz znakomicie do rejestrowania wydarzeń o dużej dynamice, takich jak sport. Dźwięk jest dobrej jakości – pozbawiony szumów i stosunkowo czysty. Mikrofon ma charakterystykę wybitnie dookólną, dlatego też należy uważać, aby bez potrzeby nie odzywać się podczas filmowania, tak aby nie zagłuszyć tego, co filmujemy.

Uroki dyskretnego obserwowania minikamery dla amatorów Sony bloggie MHS-TS20 BenQ DV S11 Samsung SMX-F44
Obecne w cyfrówce Sony bloggie MHS-TS20 złącze USB ma postać inną od tej, jaką z reguły spotyka się w aparatach i kamerach cyfrowych. Umożliwia podłączenie urządzenia bezpośrednio do komputera bez konieczności stososwania kabli.

Wspomniany już wcześniej brak zoomu optycznego jest pewnym problemem zarówno podczas filmowania, jak i fotografowania – oczywiście skorzystanie z funkcji zbliżenia cyfrowego owocuje koszmarnym spadkiem jakości obrazu, dlatego też warto się dobrze zastanowić przed skorzystaniem z jego usług. Bardzo dobrze działa funkcja automatycznego przechodzenia w tryb makro, dzięki której możliwe jest filmowanie i fotografowanie z bardzo bliskich odległości. Co ciekawe, powrót do normalnego trybu pracy sprawia niekiedy aparatowi kłopoty i konieczne jest poczekanie nawet około 6–10 sekund, zanim autofokus prawidłowo ustawi ostrość na dalszy plan.

 

Funkcje dodatkowe

Tym jednak, co stanowi w największym stopniu o unikalnej specyfice produktu firmy Sony są jego funkcje związane z udostępnianiem wykonanych filmów i zdjęć w Internecie. Służy do tego specjalne oprogramowanie zawarte w pamięci urządzenia (do aparatu nie dołączono nawet jednej płyty CD, co według mnie należy uznać za bardzo pozytywny objaw – wszystko, czego potrzebujemy otrzymujemy w aparacie), które po zainstalowaniu na domowym komputerze pozwala publikować zdjęcia i filmy bezpośrednio na naszych kontach w serwisach takich jak Picasa, Facebook, Flickr, czy YouTube.

Uroki dyskretnego obserwowania minikamery dla amatorów Sony bloggie MHS-TS20 BenQ DV S11 Samsung SMX-F44
Zrobiłeś interesujące zdjęcie lub nakręciłeś interesujący film i chcesz się nim natychmiast podzielić ze światem? Dołączone do urządzeń z rodziny Sony bloggie oprogramowanie umożliwia przeprowadzenie tej czynności automatycznie, natychmiast po podłączeniu minikamery do komputera.

Co więcej – sam aparat umożliwia nam wskazanie w trybie przeglądarki, które zdjęcia i filmy mają zostać wyeksportowane i w jakie miejsca mają trafić. Dzięki temu proces eksportu zostanie przeprowadzony automatycznie po podłączeniu aparatu do komputera.

Ostatnią interesującą funkcją aparatu i programu Bloggie jest możliwość tworzenia wirtualnych 360-stopniowych panoram za pomocą specjalnej nakładki na obiektyw. Niestety – dodatek ten należy zakupić osobno.

 

Autor: Jarosław Zachwieja



1 2 3 4 5



Oceny artykułu: 0% 0% ocen: 0

Czytaj także



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.




Spis treści

Najnowsze fotografie

40 17 15 nr.1 Marcel jezioro pies nad morzem