Vanguard GH-100 - test głowicy

Vanguard GH-100 - test głowicy

Głowice kulowe są produkowane przez wiele firm wytwarzających akcesoria fotograficzne. Na rynku znajduje się ogromna oferta tego rodzaju sprzętu, ale od dłuższego czasu brak jest nowatorskich rozwiązań. Konstrukcja zdecydowanej większości głowic kulowych oparta jest na znanej od dawna koncepcji. Od czasu do czasu pojawiają się jednak produkty na tyle charakterystyczne, że warto się nimi bliżej zainteresować. Jednym z nich jest głowica Vanguard GH-100, której test przygotowaliśmy. Zapraszamy do lektury.



Strona 1


Vanguard GH-100 należy do ogromnej rodziny głowic kulowych. Wyróżnia ją jednak to, że nie jest tradycyjną głowicą blokowaną z pomocą śrub, ale posiada uchwyt pistoletowy. Pod względem precyzji wykonania oraz jakości materiałów użytych do jej produkcji, Vanguard GH-100 zasługuje na uznanie. Korpus głowicy jest w pełni metalowy, natomiast niektóre elementy są pokryte gumową okładziną lub wykonane z tworzyw sztucznych. Wszystko jednak bardzo dobrze się ze sobą komponuje, a jakość wszystkich elementów nie odbiega od siebie. Kula jest oczywiście  metalowa, podobnie jak płytka mocująca dla aparatu/obiektywu oraz stopka służąca do zamocowania głowicy na statywie.

Dane techniczne głowicy
Nazwa Vanguard GH-100
Typ głowicy kulowa
Mocowanie aparatu/obiektywu płytka QS-65 GH
Blokada płytki mocującej tak
Przechył boczny -32° / +90°
Przechył frontowy -8° / +90°
Obrót 360°
Materiał kuli metal
Obciążenie maksymalne 6 kg
Gwint mocowania do statywu 3/8" oraz 1/4"
Wysokość głowicy 105 mm
Waga głowicy 635 g

 Vanguard GH-100 test głowica

Reklama


Charakterystyczną cechą Vanguard GH-100 jest jej pistoletowa konstrukcja. Takie rozwiązanie ma szereg zalet, wśród których znajduje się np. wygodny i bardzo intuicyjny sposób obsługi. Co ważne – blokowanie pozycji głowicy odbywa się przy pomocy tylko jednej dźwigni, która jest umieszczona w rękojeści. Przypomina to trochę spust broni strzeleckiej. Siła docisku na kuli jest regulowana przygotowanym do tego celu pokrętłem. W zależności od jego położenia do zwolnienia spustu wymagana jest mniejsza lub większa siła, a wszystko to ma służyć do tego, aby dopasować głowicę do ciężaru sprzętu, jaki na niej mocujemy.

Vanguard GH-100 test głowica


Vanguard GH-100 posiada wbudowaną poziomicę, co jest oczywiście zaletą. Wątpliwości jednak może budzić miejsce, w którym została umieszczona. Po wyciągnięciu głowicy z pudełka, i podczas pierwszych oględzin, ze zdziwieniem stwierdziłem, że model ten nie został w poziomicę wyposażony. Dopiero po dłuższej chwili, przy pierwszej próbie podpięcia aparatu znalazłem poziomicę, która zupełnie niespodziewanie ukazała się moim oczom w momencie, gdy odpiąłem płytkę mocującą. Usytuowanie poziomicy jest więc zaskakujące i poniekąd interesujące, ale zupełnie niezrozumiałe. Po zamontowaniu aparatu na głowicę, poziomica staje się praktycznie nieprzydatna i aby na nią spojrzeć, trzeba zdemontować cały zestaw.

Vanguard GH-100 test głowica

 

 


Autor: Marcin Woźniak



1 2



Oceny artykułu: 100% 0% ocen: 2

Czytaj także



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.


Domyślny avatar wszystko fajnie, ale jak mi ktoś powie, gdzie można dostać głowice Vanguard w Polsce, to będę wdzięczny ;D
więcej takich testów ;)
2011.01.13 20:30, wojtas0009 # 

Domyślny avatar Witam, dzisiaj zakupiłem ową głowicę, gdyby nie przypadek (podpowiedź w you tube) kiedy oglądałem testy z Manfrotto 327RC2 to pewnie zostałbym przy Manfrotto... przed zakupem, długo głowiłem się i porównywałem obie głowice...ciężki wybór, gh-100 przekonało mnie ponieważ posiada podziałkę w obu płaszczyznach (pion, poziom) oraz możliwość obracania głowicą (nie na kuli) do panoram po za tym jest wygodniejsza w stosunku do MF, jest tylko jedno małe, bądź ogromne ALE, które przyprawia mnie o łzy ze zdenerwowania w oczach...chodzi o samą płytkę mocującą, która jest jakąś pomyłką w stosunku do MF...jej powierzchnia przylegająca do aparatu jest na tyle mała i mało poślizgowa że aparat z 70-200 2.8L leci sam do przodu (mam na myśli zdjęcia "w pionie")...i choćbym nie wiem jakiej siły używał do przykręcenia jej...nic to nie daje...sama głowica daje wrażenie, że jest w stanie obsłużyć 6 kilowego giganta, natomiast płytka na pewno nie. Szukam rozwiązania ale przyznam się, że tracę pomysły, niestety nie potrafię znaleźć innych płytek mocujących, które zapewniałyby lepsze mocowanie, może ktoś ma lepsze dojścia...byłbym wdzięczny za info. Podsumowując, płytka w tej głowicy to totalna porażka...i z jej powodu być może zamienię jutro głowicę na MF czego chciałbym uniknąć, ponieważ po za tą jedną rzeczą głowica sprawia wrażenie solidnej.
Ps. włożenie między płytkę, a aparat jednej gumki recepturki praktycznie niweluje problem...ale jak to wygląda...pozostawiam bez komentarza...
Ps2. oczywiście nie ważne jaki obiektyw założycie, aparat bez trudu w pionie przekręca się na płytce...mówiąc o 70-200 chciałem zaznaczyć, że przekręca się samoistnie...
2011.12.02 02:45, grzegorzkalisz # 


Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.




Spis treści

Najnowsze fotografie

IMG_6616m IMG_6589m Wiosenny krajobraz STRÓJ NA EURO UWAGA TUTAJ JESTEM ! POSZUKIWACZ GNOJU CHATA