Wywiad z Krzysztofem Hejke - fragment książki "Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii"

Wywiad z Krzysztofem Hejke - fragment książki "Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii"

Krzysztof Hejke jest fotografem i podróżnikiem, uczestnikiem wypraw na najwyższe szczyty kontynentów. Choć mieszka pod Warszawą od wielu lat związany jest z Mazurami, gdzie spędza każdą wolną chwilę. Opublikował wiele albumów fotograficznych, między innymi "Polska Romantyczna", który był siedmiokrotnie nagrodzony podczas Targów Książki.

Przedstawiamy fragment wywiadu opublikowanego w rekomendowanej przez serwis SwiatObrazu.pl książce "Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii".





Hanna Maria Giza: Oglądam właśnie trzy zdjęcia pogodnego, młodego mężczyzny. To pan, prawda?
Krzysztof Hejke:
Tak, to ja. To zdjęcia z Nałęczowa, 1981 rok. Tak wyglądają moje pierwsze autoportrety.

HMG: W Ramallah zrobił pan zdjęcie młodego mężczyzny – który być może miał tyle lat, ile pan na tamtych zdjęciach z Nałęczowa – powieszonego za nogi. Zrobił pan to straszne zdjęcie w mieście odciętym od świata, gdzie trwały zaciekłe walki. Sfotografował pan jednak zło. Czy miało to dla pana jakieś znaczenie?
KH:
Zacząłem wyraźniej dostrzegać otaczające mnie dobro, takie zwyczajne, miłe okruchy codzienności, które zawsze nam towarzyszą, a które najczęściej ignorujemy. Być może doświadczenie nieludzkiej tragedii pozwala nam głębiej przeżywać całkiem ludzkie szczęście.

Reklama

HMG: Oglądamy, na wystawie w Muzeum Kinematografii w Łodzi, serię pierwszych pana zdjęć.  Z nimi związana jest pewna historia, trochę nawet niesamowita.
KH:
To są zdjęcia z mojego pierwszego filmu, który pokazałem podczas Spotkań Filmowych w Pucku, jeśli dobrze pamiętam, w 1985 roku. W pięknej, krytej gontem kaplicy cmentarnej rozgrywała się przedziwna historia: pewna para właśnie tu postanowiła założyć swój dom. Dziwny mężczyzna i dziwna kobieta. Po wielu perypetiach skapitulowali i ich drogi się rozeszły. Podczas kręcenia filmu mieszkałem z nimi w tej kaplicy, śpiąc przez dwanaście godzin w śpiworze na katafalku.

Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii Krzysztof Hejke wywiad
Fot. Krzysztof Hejke

HMG: Ktoś, kto zna pana fotografie z wystaw czy albumów, nie domyśliłby się, że zaczynał pan tak szokująco. Co to było? Wyraz buntu przeciwko stereotypom? Co pan chciał zademonstrować?
KH:
Często się buntowałem. Głównie przeciw swoim różnym słabościom – stąd wyprawy w Himalaje i inne ekstremalne przedsięwzięcia. Wyszukiwałem sobie wyzwanie i z prawdziwie oślim uporem starałem się mu sprostać. Nie ukrywam, że w latach osiemdziesiątych, czyli w tym okresie, o którym mówimy, moja buntowniczość szczególnie przybrała na sile. Zdjęcia z tamtych lat wyrażały mój sprzeciw wobec budzących niechęć elementów codzienności, może nie w sposób dosłowny, ale wyczuwalny. To był okres zdjęć czarno-białych.

HMG: Co budziło pana sprzeciw?
KH:
Ograniczenia, jakimi oplątał mnie system PRL-u. W 1982 roku, czyli w czasie stanu wojennego, trafiłem do wojska. Przez wiele tygodni nie mogłem wyrzucić z siebie tekstu przysięgi. Przymus niezwykle silnie zapisuje się w mojej pamięci. Później straciłem rodziców. Zupełnie niespodziewanie los sprawił, że stałem się sierotą. W pewnym momencie zrodził się jakiś związek pomiędzy tym, co czuję, co myślę, co chcę wyrażać, a tym, jak patrzę i jak na to reaguję. I poczułem potrzebę zapisania tych reakcji. Fotografia stała się moim językiem, formą dialogu z rzeczywistością, z sobą, ze znajomymi. Swoistym pamiętnikiem.

HMG: Nigdy nie byłam w Himalajach, ale wyobrażam sobie, że to musi być takie miejsce na ziemi, z którym nic już nie może konkurować. Czego można szukać, po takich przeżyciach wizualnych, w polskim, sielskim krajobrazie?
KH:
Poszukiwałem krajobrazów, których zarys tkwił już w moich wyobrażeniach. Himalajskie widoki porażają pięknem, bezkresem, czasem budzą grozę lub lęk. Równie silne emocje mogą wywoływać rzeczy, które wydają się nam bliskie, takie, o które wiele razy się ocieraliśmy. Od początku szukałem moich wyobrażeń piękna, wymarzonych krajobrazów przede wszystkim w Polsce. Może to dziś niezbyt modne czy wręcz banalne, ale ja po prostu kocham swój kraj i jest mi on najbliższy.

Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii Krzysztof Hejke wywiad
Fot. Krzysztof Hejke

Autor: Redakcja SwiatObrazu.pl






Oceny artykułu: 0% 0% ocen: 0

Czytaj także


Inne artykuły autora



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.



Najnowsze fotografie

IMG_6616m IMG_6589m Wiosenny krajobraz STRÓJ NA EURO UWAGA TUTAJ JESTEM ! POSZUKIWACZ GNOJU CHATA