Wywiad z Krzysztofem Niesporkiem - Mistrzem Fotografii

Wywiad z Krzysztofem Niesporkiem - Mistrzem Fotografii

O niezwykłej pasji fotograficznej, fotografii portretowej, umiejętności selekcji zdjęć i fotografowaniu "głową" rozmawiamy z Mistrzem Fotografii Krzysztofem Niesporkiem. Zapraszamy do lektury wywiadu.


Strona 1


Kolejna edycja  "W kierunku lepszych zdjęć – praktyczne warsztaty z portretu w Domu Pracy Twórczej koło Warszawy z Krzysztofem Niesporkiem 23 października

Reklama

Bogusława Słota: Przede wszystkim porozmawiajmy o twojej rodzinie, to jest po prostu fenomen. Tam wszyscy fotografują, fotografował dziadek, tata, który zaraził tą pasją mamę, wszystkie dzieci fotografują...
Krzysztof Niesporek: O to wszyscy pytają. Dziadek zaraził pasją fotograficzną mojego ojca, mojego wujka i moją ciotkę. Tylko jednej ciotki, która niestety nie pozwoliła się zarazić, nie był w stanie. Miał czwórkę dzieci, z czego troje było fotografami. Moja babcia pokochała fotografię dzięki dziadkowi i mało tego, dziadkowie wzięli na wychowanie pewną dziewczynę, którą również zarazili pasją fotograficzną.

W ten sposób oczywiście ja sam pokochałem fotografię, zaraziłem tym swoją córkę i zięcia i tak to wygląda. Jeśli wymieniam członków rodziny i mówię, czym się zajmują, to mogę powiedzieć, że to są w większości fotografowie.

Krzysztof Niesporek wywiad

Fot. Krzysztof Niesporek

B. S.: Ale jak zarazić kogoś fotografią? Na przestrzeni tylu lat, skąd taka pasja?
K. N.: Wtedy, kiedy mój dziadek zakładał studio, to było to studio z mieszkaniem. Nie było tak, że  gdzie indziej mieszkał i dojeżdżał do pracy. Kiedy wujek założył studio, również było to studio w mieszkaniu. Stąd te dzieci, które się rodziły, tak jak ja, kuzynka, kuzyn, można powiedzieć, że zamiast mleka matki piliśmy utrwalacz i wywoływacz, w nas to było. Byliśmy po prostu z fotografią cały czas na bieżąco. Poza tym, po co daleko szukać, ja akurat miałem alternatywę albo zostać fotografem, albo zostać górnikiem. Niby tu ciemno i tam ciemno, ale mnie się przynajmniej węgiel na głowę nie sypał, a im tak. Chociaż w tej chwili nie wiem, czy dobrze zrobiłem, bo wszyscy moi koledzy są już od dawna na emeryturze, a ja muszę dalej pracować.

Krzysztof Niesporek wywiad

Fot. Krzysztof Niesporek

B. S.: Fotografia portretowa jest dla ciebie najważniejsza, tak?
K. N.: Tak, portret jest przede wszystkim. To znowu wzięło się stąd, że zaczynałem od studia, a w studio generalnie robiło się portrety. Poza tym w czasach komuny, za Gierka i tak dalej, zlecenia na jakieś inne prace dostawali członkowie ZPAFu, my, jako rzemieślnicy – ponieważ zakłady fotograficzne to były zakłady rzemieślnicze, zleceń na zdjęcia reklamowe czy inne nie dostawaliśmy. To było zabronione. Już w koncesji, jaką dostawało się na prowadzenie zakładu, było napisane, że, owszem, można wykonywać usługi fotograficzne, ale z dopiskiem "z wyjątkiem portreciarstwa". Nie portretu, ale portreciarstwa. Portreciarstwo było malowaniem obrazu, portretów, tego nam nie wolno było robić. My mogliśmy zrobić zdjęcie do legitymacji, do paszportu (chociaż do paszportów dwóch na rok, bo kto wtedy wyjeżdżał), mogliśmy sfotografować pogrzeb, mogliśmy sfotografować wesele i zrobić zdjęcie amatorskie ludziom, którzy mieli swoje aparaty i robili swoje zdjęcia amatorskie. To była cała praca fotografa rzemieślnika.

B. S.: A jaki jest przepis na dobry portret? Co to znaczy dobry portret?
K. N.: Chciałem kiedyś zrobić komuś portret i usłyszałem, że jest niefotogeniczny. Powiedziałem wtedy, że nie ma ludzi niefotogenicznych, są tylko źle sfotografowani. Uważam, że aby wykonać dobry portret, trzeba przede wszystkim nawiązać jakiś kontakt z osobą fotografowaną, trzeba wiedzieć, kogo się fotografuje. Jeśli klient z ulicy przychodzi, żeby zrobić sobie zdjęcie do paszportu (a to jest też portret), to rzadko się zdarza, żeby to zdjęcie było satysfakcjonujące i dla tego klienta i dla fotografa. Ja osobiście twierdzę, że to nie jest możliwe.

Krzysztof Niesporek wywiad

Fot. Krzysztof Niesporek

Richard Avedon powiedział kiedyś takie piękne słowa i ja tego nigdy nie zapomnę. Powiedział tak: "Kiedy fotografuję jakąś osobę, to staram się wejść w tę osobę, staram się być całą nią, wchodzę w jej wnętrze, zaczynam myśleć i rozumować tak jak ona, wtedy robię zdjęcia. Ale kiedy na drugi dzień spotykam tego człowieka na ulicy, to go nie poznaję, ja go już nie pamiętam. W momencie kiedy kończę sesję zdjęciową nie pamiętam już tego człowieka".

Krzysztof Niesporek wywiad

Fot. Krzysztof Niesporek

Autor: Redakcja SwiatObrazu.pl



1 2 3 4



Oceny artykułu: 100% 0% ocen: 8

Czytaj także



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.


avatar VAAS Redakcji dziękuję za artykuł! Fantastycznie się czyta. Krótko o bohaterze artykułu: Mistrzu! 2010.09.22 08:48, VAAS # 


Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.




Spis treści

Najnowsze fotografie

IMG_6616m IMG_6589m Wiosenny krajobraz STRÓJ NA EURO UWAGA TUTAJ JESTEM ! POSZUKIWACZ GNOJU CHATA