Wywiady: Andrzej Dragan "Robię fotografię głów"

Wywiady: Andrzej Dragan "Robię fotografię głów"

Andrzej Dragan w rozmowie z Tomaszem Wojciukiem dla serwisu SwiatObrazu.pl zapytany o receptę na dobry porter mówi: "Nie ma. Może trzeba włożyć w zdjęcie maksymalnie dużo wysiłku... Ja, przystępując do pracy przede wszystkim szukam modela. Jeśli chodzi o dalszy przebieg, trzeba próbować pewnych rzeczy i umieć oceniać, czy nasza praca idzie w dobrym kierunku. Jeśli nie idzie, trzeba wiedzieć kiedy się cofnąć i dalej próbować."

Zapraszamy do lektury nowej rozmowy w dziale Wywiady SwiatObrazu.pl


Strona 1


Tomasz Wojciuk: Pamiętasz kiedy zrobiłeś swoje pierwsze zdjęcie?
Andrzej Dragan: Tak, to było w 2003 roku. Zaraz po tym, jak kupiłem Canona PowerShota G3 – mój pierwszy aparat.

T.W.: Nie fotografowałeś na filmie?
A.D.: Nigdy nie robiłem zdjęć aparatem tradycyjnym, jestem dzieckiem fotografii cyfrowej. Wiem na czym polega wywoływanie zdjęć w ciemni, bo moja mama się tym zajmowała, a ja - jako 3-letni brzdąc - ją podpatrywałem. Sam jednak nigdy się w to nie bawiłem.

T.W.: Czy to prawda, że od samego początku robiłeś tylko portrety?
A.D.: Niczego innego nie potrafię.

T.W.: Dlaczego?
Bo mnie tylko to pociąga. Jednak – żebyśmy dobrze się zrozumieli - sam portret nie jest czymś, co uwielbiam jako kategorię. Po prostu czasami trafiają się niezwykle ciekawe twarze, w których warto jest coś pokazać. I ja to robię.

T.W.: To znaczy, że każdego byś nie sfotografował?
A.D.: Zwykle jak ktoś poprosi mnie o zrobienie zdjęcia, to mu odmawiam. Do tej pory zrobiłem może 100 zdjęć, nie więcej. Nie jestem pierwszą osobą, która stosuje tę zasadę. W podobny sposób postępował na przykład Witkacy. On również portretował tylko tych modeli, którzy spełniali jego kryteria.

T.W.: Powiedz, czy fotografia jest twoim głównym zajęciem, czy tylko pasją. Wiem, że robisz karierę naukową, masz doktorat z fizyki kwantowej...
A.D.: Fotografia to zawsze było moje hobby. Traktuję ją jako uzupełnienie tego, czym zajmuję się na codzień. To prawda, że z czasem zacząłem realizować także projekty komercyjne, jednak to wychodziło niejako przy okazji. Nigdy się nikomu nie narzucałem. Tak jest zresztą do tej pory. Tym bardziej, że zajmuję się jeszcze rzeczami, które są dla mnie równie ważne, jeśli nie ważniejsze od fotografii, czyli  sprawami naukowymi.

T.W.: Jak to godzisz?
A.D.: Dla mnie fotografia zawsze była próbą zapełnienia nieintelektualnych obszarów mojej działalności, gdyż bazuje ona wyłącznie na emocjach. Jest to operowanie w zupełnie innej przestrzeni. Jak się zmęczę robieniem zdjęć, to mogę zająć się fizyką, i na odwrót...

T.W.: Głosisz tezę, że autorami twoich zdjęć są głównie modele. Mógłbyś to rozwinąć...
A.D.: Fotograf tylko naciska spust migawki i dokonuje selekcji. Zdjęcie, w głównej mierze, tworzy model. Może jak ktoś jest dobrym fotografem to potrafi sfotografować każdego, wydobywając z niego to "coś". Ja tego nie potrafię i dlatego szukam sobie interesujących modeli. Nie robię zdjęć modelom przeciętnym, nie rozumiem jak fotografowie znajdują na to siłę...

T.W.: Jaki jest twój ulubiony typ modela?
A.D.: To się przez cały czas zmienia. Długo fotografowałem ludzi starych, bo są bardziej wyraziści. Znalezienie osoby, która nie epatuje starością, a ma w sobie coś wartego pokazania, jest znacznie trudniejsze.

 

Reklama

Andrzej Dragan wywiady

fot. Andrzej Dragan "Marlin"


T.W.: A najbardziej fotogeniczny model, z którym pracowałeś...
A.D.: Chyba Jan Peszek. W ciągu 30 minut zrobiłem mu około 10 dobrych zdjęć, z których światło dzienne ujrzało 5. Ale to był ewenement. Bywa tak, że można fotografować przez godzinę i nie zrobić ani jednego dobrego zdjęcia.

T.W.: Ktoś kiedyś powiedział, że każdy portret robisz w określonym kontekście?
A.D.: Nie zastanawiam się nad takimi rzeczami. Jak widzę kogoś, kto mi się podoba, to go fotografuję. Jak mam jakiś pomysł na to, co można do tego dorzucić, to dorzucam. A jak nie mam pomysłu, to robię tylko portret. Trzymanie się schematów jest nudne, dlatego staram się ich unikać. Robię mało zdjęć dlatego, że za każdym razem staram się proponować coś nowego. W zasadzie nie wracam do pomysłów, z których już korzystałem. Nie jest to proste, zwłaszcza gdy ma się wyrazistą stylistykę.

T.W.: Za każdym razem podkreślasz, że rzadko sięgasz po aparat. Co to znaczy?
A.D.: Sesję realizuję może raz na miesiąc. W trakcie jej trwania robię 20-30 zdjęć, potem wybieram z tego 3, z których 2 lądują w koszu.  Do dzisiaj mam kartę o pojemności 1 GB, której jeszcze nigdy nie udało mi się zapełnić. Robię tak mało projektów dlatego, że wolę zaskakiwać niż nudzić. Wciąż szukam nowych form...

Autor: Tomasz Wojciuk



1 2 3



Oceny artykułu: 0% 0% ocen: 0

Czytaj także



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.




Spis treści

Najnowsze fotografie

IMG_6616m IMG_6589m Wiosenny krajobraz STRÓJ NA EURO UWAGA TUTAJ JESTEM ! POSZUKIWACZ GNOJU CHATA