Oczywiście nie lubimy walentynek, jako kalki amerykańskiego święta, jako wykwitu konsumpcyjnego sposobu życia, jako sztucznej okazji do nabijania kabzy handlowcom. Ale z drugiej strony przecież każda okazja jest dobra, żeby pokazać (a dla innych – żeby zobaczyć) kolejną wystawę fotografii.
Bielańska Grupa Fotograficzna, zrzeszająca mniej lub bardziej zawodowych fotografów, pod opieką Basi Sokołowskiej przygotowała wystawę o tym, co można robić w łóżku. Mebel ten, a także związane z nim wyposażenie – czyli pościel (asortyment w jakimś sensie kojarzący się z walentynkami) - stały się hasłem wywoławczym do zebrania zdjęć kilkunastu osób, które oczywiście na fotografię mają mnóstwo pomysłów i własny styl.
Dlatego bez względu na to, czy amerykańskie święto zakochanych jest nam bliskie czy nie, warto wybrać się do stołecznych Złotych Tarasów, żeby zobaczyć, na ile sposobów można się zainspirować pościelą.
Więcej o wystawie TUTAJ

fot. Paulina Jaśkowska
Wyjazdy na plenery – to dla osób tworzących, czy to malarzy, rzeźbiarzy, czy fotografów, to swoisty rytuał, którego ktoś „z zewnątrz” pewnie nigdy nie zrozumie. Bo to nie tylko wyprawa w fotogeniczne miejsce, ale i pretekst do towarzyskiego spotkania, inspirujących rozmów, pomysłów na wspólne projekty, a nawet zbadania poczynań konkurencji. Plener – to wyjazd, pod którym kryje się dla fotografa więcej niż w zwykłej wyprawie na weekend.
Z punktu widzenia widza plener, a raczej jego efekt w postaci zdjęć – to też ciekawostka. Choćby dlatego, że można zweryfikować opinie o tym, że nawet jeśli dwóch fotografów stanie razem w tym samym miejscu, każdy zrobi całkiem inne zdjęcie.
W lubelskiej galerii TNN można zobaczyć fotografie, które powstały podczas pleneru w Puszczy Noteckiej. Wzięli w nim udział: Wojciech Beszterda, Sławoj Dubiel, Bogdan Konopka, Tomasz Michałowski, Marcin Sudziński i Sławomir Tobis. To znani fotografowie, wielu z nich pozostaje wiernymi klasycznym technikom, fotografii wielkoformatowej. Nawet jeśli plener – jak twierdzą sceptycy i wrogowie takich wyjazdów – był przede wszystkim towarzyskim spotkaniem i kilkudniową imprezą, to wizyta w lubelskiej galerii ostatecznie udowadnia, że i podczas takiej eskapady mogą powstać piękne, urzekające i wartościowe prace.
Więcej o wystawie TUTAJ

fot. Sławoj Dubiel