1 marca 2022, 16:02
Autor: Mikołaj Konkiewicz
czytano: 1630 razy

Aparat za 35 000 złotych sturlał się ze stoku

Aparat za 35 000 złotych sturlał się ze stoku

Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2022 przeszły do historii, a jednemu z fotografów przyniosły sporo emocji już na samym ich początku - Jego aparat stoczył się po stoku, co uchwyciła jedna z obecnych na miejscu kamer.

Aparat i obiektyw warty 35 000 złotych zjeżdża po stoku narciarskim 

Podczas jednej z imprez narciarskich pechowy fotograf najwyraźniej wypuścił z rąk aparat, który przekonał się o potędze grawitacji. Sprzęt po prostu sturlał się ze stromego stoku na sam dół. 
 
Aparat w bardzo brutalny sposób kulał się po stoku przez około pół minuty, pokonując przy tym całkiem spory dystans. Aparat w końcu został wyratowany z opresji przez innego reportera, który zauważył co się dzieje, podczas gdy reszta obecnych na miejscu fotografów spoglądała przez swoje obiektywy w innym kierunku. 
 
Aparat, który w tak spektakularny sposób zaznaczył swoją obecność w Pekinie to Sony Alpha 1 warty ponad 25 000 złotych lub Sony Alpha 9 II za ponad 17 000 złotych (nie da się tego ostatecznie rozstrzygnąć na podstawie opublikowanego wideo). Obiektyw, który prawdopodobnie był przymocowany do tego bezlusterkowca to Sony FE 24-70 mm f/2,8 GM, którego cena wynosi około 8000 złotych lub Sony FE 16-35 mm f/2,8 GM za niemal 9000 złotych. Innymi słowy film przedstawia zestaw fotograficzny za około 35 000 złotych, który po prostu się turla. 
 
igrzyska olimpijskie
Prawdopodobnie ten model bezlusterkowca swobodnie turlał się ze stoku podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie.
 
Gdy przyjrzy się bardziej wnikliwie opublikowanemu filmikowi, można dostrzec, że w pewnym momencie od aparatu odpada jakaś część. Wspomniane bezlusterkowce mają trwałe, wzmocnione konstrukcje z uszczelnieniami chroniącymi przed kurzem i wilgocią, a gniazda na karty pamięci Alpha 1 mają podwójną, przesuwaną pokrywę, która blokuje się w celu zapobiegnięcia przedostawania się do wnętrza wody. 
 
Wyglada więc na to, że same zrobione do czasu incydentu zdjęcia przetrwały tę próbę. Nie ma jednak oficjalnych informacji na temat tego, jak poradził sobie z tym sam aparat i czy było możliwe jego dalsze, normalne użytkowanie. 
 
igrzyska olimpijskie
 
Centrum Sony pozostające do dyspozycji fotografów podczas Zimowej Olimpiady w Pekinie 2022. 
 


www.swiatobrazu.pl