12 grudnia 2014, 15:20
Autor: Przemek Walocha
czytano: 5933 razy

Autoportrety z Olympusem OM-D E-M10

Autoportrety z Olympusem OM-D E-M10

Jakby nie patrzeć w portretowaniu ludzi najbardziej pociąga mnie to, że ich nie znam. A żeby w ogóle do fotografowania mogło dojść muszę ich choć troszkę poznać. I właśnie ten proces, który doprowadza fotografowaną przeze mnie osobę do momentu w którym „otworzy” się na tyle, żeby dać mi zrobić zdjęcie, jest dla mnie najbardziej cenny. Cóż zatem począć z tym kimś, który dziś przyszedł na sesję? Ustawiam go blisko okna a on wystawia mi język. Co za koleś!? Przecież znam go jak ŁYSE kolano, a tu taki wybryk. To ja.

Co może być ciekawego w fotografie? W wielu elektronicznych portfoliach widuję "selfie" z mniej lub bardziej wypasionym sprzętem jaki ktoś aktualnie ma na stanie zatem i ja takie będę miał!

Aparat: Olympus OM-D E-M10 Obiektyw: Olympus Zuiko Digital ED 14-42 mm f/3.5-5.6 Parametry: 20mm, 1/40s, f/5,6, 400 ISO

 Fot. Przemek Walocha

Aparat: Olympus OM-D E-M10 Obiektyw: Olympus Zuiko Digital ED 14-42 mm f/3.5-5.6 Parametry: 14mm, 1/60s, f/3,5, 200 ISO

 Fot. Przemek Walocha

Aparat: Olympus OM-D E-M10 Obiektyw: Olympus Zuiko Digital ED 14-42 mm f/3.5-5.6 Parametry: 20mm, 1/40s, f/5,6, 400 ISO

 Fot. Przemek Walocha

Aparat: Olympus OM-D E-M10 Obiektyw: Olympus Zuiko Digital ED 14-42 mm f/3.5-5.6 Parametry: 14mm, 1/40s, f/5,6, 400 ISO

 Fot. Przemek Walocha

W CZASIE DESZCZU DZIECI SIĘ NUDZĄ

Na zewnątrz paskudna plucha, ludzie zakutani w szarobure płaszcze pędzą gdzieś pochyleni. Ten nastrój się udziela i trzeba to zwalczyć jakoś. Autoportret nigdy nie był w moim wachlarzu zainteresowań fotograficznych, kiedyś musiałem wykonać jeden i bardzo mnie ten fakt uwierał. Tym razem postanawiam troszkę się pośmiać sam ze siebie. Wygłupy, napinanie się, odgrywanie scenek z życia, grymasy twarzy, to nic nowego w autoportrecie, Witkacy robił takich (i to świetnych) na metry bieżące. Ale gdy już się wkręciłem okazało się to być świetną zabawą.

Aparat: Olympus OM-D E-M10 Obiektyw: Olympus Zuiko Digital ED 14-42 mm f/3.5-5.6 Parametry: 14mm, 1/50s, f/5,6, 400 ISO

 Fot. Przemek Walocha

Aparat: Olympus OM-D E-M10 Obiektyw: Olympus Zuiko Digital ED 14-42 mm f/3.5-5.6 Parametry: 19mm, 1/50s, f/5,6, 400 ISO

 Fot. Przemek Walocha

Aparat: Olympus OM-D E-M10 Obiektyw: Olympus Zuiko Digital ED 14-42 mm f/3.5-5.6 Parametry: 19mm, 1/50s, f/5,6, 400 ISO

 Fot. Przemek Walocha

Aparat: Olympus OM-D E-M10 Obiektyw: Olympus Zuiko Digital ED 14-42 mm f/3.5-5.6 Parametry: 24mm, 1/60s, f/5,6, 400 ISO

 Fot. Przemek Walocha

Aparat: Olympus OM-D E-M10 Obiektyw: Olympus Zuiko Digital ED 14-42 mm f/3.5-5.6 Parametry: 20mm, 1/100s, f/5,6, 400 ISO

 Fot. Przemek Walocha

Aparat: Olympus OM-D E-M10 Obiektyw: Olympus Zuiko Digital ED 14-42 mm f/3.5-5.6 Parametry: 20mm, 1/100s, f/5,6, 400 ISO

 Fot. Przemek Walocha

INTERWAŁ I NIE TYLKO

OLYMPUS daje się tu poznać z dobrej strony: ustawiam tryb samowyzwalacza z interwałem. Można tu wybrać szereg zmiennych, od 1 do 30 sekund opóźnienia startu początku serii, od 1 do 10 zdjęć w interwałach co 0,5 do 3 sekund. Wygodne. Wykonuję w różnych "przebraniach" kilka serii po pięć zdjęć tak, żeby w edycji mieć z czego wybierać. Dodatkowo postanawiam wykorzystać możliwość kadrowania w kwadracie. Na szczęście aparat nie obcina RAWa do formatu 6X6 i kiedy przychodzi do wywołania plików w kilku przypadkach okazuje się, że korekta kadru będzie wskazana. Tu i ówdzie rozszalałem się i ręce lub ekwipunek wymknęły się poza krawędzie. Można to było w większości przypadków skorygować.

Bardzo pomocną funkcją okazało się też manualne, bardzo wygodne ostrzenie z powiększeniem i sprawny focus peaking. Jako, że na co dzień korzystam głównie ze światła zastanego, tym razem zrywam z tą monotonią i do zabawy z autoportretami odpalam prosty, jednoelementowy zestaw światła ciągłego. Jako tło posłużyła stara zasłona, która w większości przypadków i tak pozostanie niewidoczna w głębokim cieniu.

Żeby pokazać możliwości matrycy w jednym ze zdjęć, cienie i czernie zostały przeze mnie rozjaśnione - początkowo efekt był nienajlepszy ale nawet niespecjalnie ekstensywna programowa redukcja szumu łatwo poradziła sobie z problemem. Nie poradziła sobie natomiast z poszarpanym tłem, dlatego większość fotografii utrzymałem w teatralnym klimacie, nie pozwalając szczegółom otoczenia wyjść przed aktora. 

 Fot. Przemek Walocha

Aparat: Olympus OM-D E-M10 Obiektyw: Olympus Zuiko Digital ED 14-42 mm f/3.5-5.6 Parametry: 20mm, 1/100s, f/5,6, 400 ISO

 Fot. Przemek Walocha

Aparat: Olympus OM-D E-M10 Obiektyw: Olympus Zuiko Digital ED 14-42 mm f/3.5-5.6 Parametry: 20mm, 1/100s, f/5,6, 400 ISO

 Fot. Przemek Walocha

HAPPY END

Przygoda z autoportretami dała mi sporo frajdy. Kilka godzin dobrej rozrywki i kilkanaście fotek, którymi będę mógł przy okazji ubarwić swój profil społecznościowy. Testowany OLYMPUS E-M10 okazał się być sprawnym kompanem do tej zabawy, szczególnie spodobała mi się dobra reprodukcja czerwieni, na którą zwróciłem szczególna uwagę dobierając "stylizacje" w ten deseń. W małym ciele spory duch. Coraz częściej korzystam z takich niewielkich konstrukcji i odkrywam, że mogą towarzyszyć mi praktycznie zawsze i wszędzie dając możliwość zrobienia dobrej jakości zdjęć bez konieczności noszenia tony ekwipunku.

 Fot. Przemek Walocha

Aparat: Olympus OM-D E-M10 Obiektyw: Olympus Zuiko Digital ED 14-42 mm f/3.5-5.6 Parametry: 20mm, 1/100s, f/5,6, 400 ISO

 Fot. Przemek Walocha

 



www.swiatobrazu.pl