Teraz jest niedziela, 21 października 2018, 19:52




Stwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 
 cos nie tak z ladowaniem aku 
Autor Wiadomość
Post cos nie tak z ladowaniem aku
Ladowalem sobie pierwszy raz aku Panasonic 2100 ladowarka MW8168 i... ladowalo mi raptem 3,5h, a przeciez powinno z 5 godzin to trwac. Czy to wada aku czy moze to za sprawa tego ze one z fabryki wychodza ciut podladowane? Pozdro.


niedziela, 19 września 2004, 21:08
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył: wtorek, 2 grudnia 2003, 15:36
Posty: 6257
Lokalizacja: Wrocek
Post 
Akumulatorki na początku są zawsze częściowo naładowane i to może dlatego. Powinieneś je najpierw rozładować w aparacie lub czymkolwiek innym. W ogóle najlepiej rozładowywać w jakimś urządzeniu a nie w ładowarce.

_________________
Obrazek 77 + VG-C77AM + Obrazek 16-50/2.8 i 70-300G + Obrazek 8/3.5 + 32GB ||| Minolta SRT101 ; Minolta A1


niedziela, 19 września 2004, 21:39
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył: czwartek, 5 sierpnia 2004, 17:09
Posty: 482
Lokalizacja: Lublin
Post 
E a czemu lepiej w urzadzeniu a nie w ladowarce? Mi sie zawsze wydawalo ze powinno sie robic wrecz odwrotnie - chyba ze rozladowywac bedziesz w latarce ale to tez trzeba sie pilnowac. Aku powinny byc rozladowane do okolo 1,5-2% (nigdy do poziomu zerowego)- aparat ich az tak nie rozladuje - wiekszosc aparatow "siada" przy okolo 9-10%. Dobra ladowarka z funkcja rozladowania powinna je rozladowac wlasnie do poziomu 1,5-2% (tak robi wiekszosc ladowarek na rynku - tylko te dziwaczne rozladowuja do zera co nie jest zalecane)

_________________
S w i a t F o t o . c h o d z i . c o m


niedziela, 19 września 2004, 22:41
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył: wtorek, 2 grudnia 2003, 15:36
Posty: 6257
Lokalizacja: Wrocek
Post 
Miałem na myśli to, aby nie rozładowywać specjalnie aku w ładowarce, tylko spokojnie je "zurzyć" w urządzeniu. Bo niektórzy np. tak rozładowują nowe po 5 razy, bo niby trzeba. Owszem po tylu cyklach na oko, osiągają pełną pojemność, ale nie trzeba tego robić na siłę.

_________________
Obrazek 77 + VG-C77AM + Obrazek 16-50/2.8 i 70-300G + Obrazek 8/3.5 + 32GB ||| Minolta SRT101 ; Minolta A1


niedziela, 19 września 2004, 23:51
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył: czwartek, 5 sierpnia 2004, 17:09
Posty: 482
Lokalizacja: Lublin
Post 
Tutaj sie z toba zgadzam. Ja bym robil to tak:

Zakladam ze mamy nowiutkie aku - one sa deczko naladowane, zakladam ze mamy jakas rozsadna ladowarke z funkcja rozladowania.

nowe aku nie ladujemy do aparatu tylko odrazu w ladowarke i zaczynamy proces rozladowania i ladowania do pelna (nowe aku i tak nam dlugo nie pociagna a aparacie) Wie3kszosc ladowarek po calkowitym naladowaniu przelacza sie w stan tzw. doladowywania - polecam przy tych pierwszych razach nie wyjmowac aku z ladowarki tylko po naladowaniu potrzymac je jeszcze kilka godzin (ze2-3 na tym doladowywaniu) Szybka ladowarka odetnie aku nawet nie do samego konca naladowane - laduja sie tak szybko ze jest to bezpieczniejsze i tak robia wlasnie ladowarki. To doladowywanie dopcha na jeszcze deczko aku - bardzo niewiele ale zawsze.

Pozniej wyciagamy aku i normalnie uzytkujemy w aparacie az padna. Jak padna ladujemy do ladowarki i spowrotem dajemy na rozladowanie i znowu trzymamy ze 2 godziny dluzej na procesie doladowywania

Wszystko powtarzamy okolo 5 razy

Pozniej mozemy juz poprostu padniete aku ladowac bez kazdorazowego rozladowywania - przy zalozeniu ze zuzyjemy aku do samego konca w aparacie. Wiem ze niby obecne aku nie maja efektu pamieci wiec teoretycznie mozna je doladowywac kiedykolwiek ale nie jest to tak do konca zgodne z prawda - maja one znacznie mniejszy efekt pamieci ale zawsze go maja (praw fizyki nie da sie przeskoczyc) Oczywiscie jak raz na kiedy doladujemy aku nawet jak beda do plowy tylko rozladowane to nic sie wielkiego nie stanie - ale radzilbym jednak ladowac dopiero jak zupelnie padna w urzadzeniu - jest to owiele bezpieczniejsze

Srednio raz na 4-5 miesiecy powtarzamy proces formatowania/regeneracji aku - z tym ze wystarcza juz spojojnie 2krotne ladowania a nie 5 krotne jak w przypadku formatowania

_________________
S w i a t F o t o . c h o d z i . c o m


poniedziałek, 20 września 2004, 00:13
Zobacz profil

Dołączył: czwartek, 16 września 2004, 22:08
Posty: 74
Post 
Moje zdanie:
Nowe ładujemy, bo fakt, że są trochę naładowane, ale niewiele, zwłaszcza, że gdy leżą (w sklepie), to się rozładowują. Pierwszy raz ładujemy dobre kilka godzin więcej, niż wynikałoby z teoretycznego czasu ładowania.
Nie ma potrzeby rozładowywania do (prawie) zera w ładowarce (tym bardziej w latarce). Wogóle nie wiem po co ta funkcja rozładowania w ładowarkach? Przecież NiMH naprawdę nie mają efektu pamięci (NiCd miały), a jeśli już, to jest on na tyle szczątkowy, że go nie odczujemy, bądź odczujemy dopiero po setkach ładowań, a wtedy to akumulatorki są już wogóle do bani. Można NiMH rozładować do zera - im to nie szkodzi (tylko NiCd rozładowane do zera, ciężko było naładować), ale w zupłeności wystarcza rozładowanie w aparacie. Jednak przy pierwszych łądowania warto pomęczyć je tak na maksa (aż już aparat nie będzie się chciał włączyć).
A tak apropos super szybkiego ładowania w 5 godzin i mniej - to właśnie ono nie służy żywotności akumulatorków (zarówno NiCd, jak i NiMH). Tak użytkowane baterie na pewno szybciej zakończą swój żywot, niż baterie ładowane kilkanaście godzin, a nawet więcej. Tu się właśnie praw fizyki nie oszuka :).

_________________
Zenit 12XP + flesze: Elwa FotoE 18LA2 (baterie) i Elgawa N128 (sieć);
Olympus C-310 Zoom, 2x Olympus XD (64 MB i 16 MB);
Aku: 4x GP 1300 mAh + 2x Panasonic 2100 mAh + GP Powerbank;


poniedziałek, 20 września 2004, 00:44
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył: czwartek, 5 sierpnia 2004, 17:09
Posty: 482
Lokalizacja: Lublin
Post 
baklo napisał(a):
Moje zdanie:
Nowe ładujemy, bo fakt, że są trochę naładowane, ale niewiele, zwłaszcza, że gdy leżą (w sklepie), to się rozładowują.


Eh tu sie nie rozchodzi o to ze one sie rozladowuja lezac w sklepie - zakladam ze nie leza na sloncu czy cos bo to je poprostu rozwali. Jezeli sa przechowywane prawidlowo to przez 2-3 miesiace wcale az tak sie nie rozladuja - one poprostu nie sa naladowane i tyle - generalnie kazdy aku jest minimalnie naladowany - ma to poczesci zwiazek z reakcjami zachodzacymi w aku oraz metoda ich produkcji oraz faktem testowania aku pod katem zdatnosci ogolnej do sprzedazy.

baklo napisał(a):
Pierwszy raz ładujemy dobre kilka godzin więcej, niż wynikałoby z teoretycznego czasu ładowania.
Nie ma potrzeby rozładowywania do (prawie) zera w ładowarce (tym bardziej w latarce). Wogóle nie wiem po co ta funkcja rozładowania w ładowarkach? Przecież NiMH naprawdę nie mają efektu pamięci (NiCd miały), a jeśli już, to jest on na tyle szczątkowy, że go nie odczujemy, bądź odczujemy dopiero po setkach ładowań, a wtedy to akumulatorki są już wogóle do bani.


NiMh maja efekt pamieci i to wcale nie maly, tak samo jak li-ion maja efekt pamieci - dopiero polimerowki maja go mocno zniwelowanego ale tez nie do konca, da sie to odczuc i to wyraznie, zreszta tu nie chodzi nawet o efekt pamieci co o niszczenie akumulatorow

Funkcje rozladowania w ladowarkach sa bardzo potrzebne - no chyba ze ktos ma wszystko w dupie - ja mimo wszystko lubie miec pewnosc co do naladowania swoich akumulatorow i nie lubie niespodzianek.

baklo napisał(a):
Można NiMH rozładować do zera - im to nie szkodzi (tylko NiCd rozładowane do zera, ciężko było naładować), ale w zupłeności wystarcza rozładowanie w aparacie. Jednak przy pierwszych łądowania warto pomęczyć je tak na maksa (aż już aparat nie będzie się chciał włączyć).


Tu sie kolego myslisz i to grubo, kazdym akumulatorom szkodzi rozladowanie do zera - to sa prawa fizyki i chemia - tam zachodza rekacje chemiczne i rozladowanie aku do zupelnego zera oglupia ladowarki przez co aku moga nawet w eksplodowac - wcale nie przesadzam ani nie wyolbrzymiam tego. Rozladowanie aku do zera poglrbia rowniez efekt pamieci akumulatorow oraz owocuje spadkiem ich pojemnosci - i to calkiem sporym i odczuwalnym nawet po kilkudziesieciu ladowaniach.

baklo napisał(a):
A tak apropos super szybkiego ładowania w 5 godzin i mniej - to właśnie ono nie służy żywotności akumulatorków (zarówno NiCd, jak i NiMH). Tak użytkowane baterie na pewno szybciej zakończą swój żywot, niż baterie ładowane kilkanaście godzin, a nawet więcej. Tu się właśnie praw fizyki nie oszuka :).


No spoko ale co to ma do prawidlowego formatowania aku? Zreszta gwarantuje ze ladowanie w 5godzin szkodzi akumulatorom o wiele mniej niz rozladowywanie ich do zera. Przy okazji 5 godzin to jest juz dosc bezpieczna granica dla akumulatorow (mowie o pojemnosciach okolo 2200-2300) Zalecana byloby 8godzin - to jest optymalny czas ladowania. Zwrocmy uwage ze ladowanie za malym pradem - czyli za dlugo tez nie jest dobre dla aku (dziala podobnie jak ich szybkie ladowanie) - zreszta wolne ladowanie wymaga tak samo przeroznych kontroli procesu ladowania - tylko ze deczko innych niz szybkie.

_________________
S w i a t F o t o . c h o d z i . c o m


poniedziałek, 20 września 2004, 01:05
Zobacz profil

Dołączył: czwartek, 16 września 2004, 22:08
Posty: 74
Post 
OK. Na pewno zweryfikuję moje informacje :oops:. Ale co do szybkości ładowania, to na pewno wolniej znaczy lepiej :).

_________________
Zenit 12XP + flesze: Elwa FotoE 18LA2 (baterie) i Elgawa N128 (sieć);
Olympus C-310 Zoom, 2x Olympus XD (64 MB i 16 MB);
Aku: 4x GP 1300 mAh + 2x Panasonic 2100 mAh + GP Powerbank;


poniedziałek, 20 września 2004, 01:31
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył: wtorek, 2 grudnia 2003, 15:36
Posty: 6257
Lokalizacja: Wrocek
Post 
Wolniej znaczy lepiej... Owszem. Ale zapominacie o jednym.

Po pierwsze różnica w naładowaniu wcale nie jest taka duża. W żywotności może jeszcze. Jednak chodzi o to, że nie wszyscy (jak ja) mogą sobie pozwolić na kilkunasto, czy nawet kilkugodzinne ładowanie. Teraz mam nieco wolniejszą ładowarkę od poprzeniej i ładuje mi w 3 godziny. Jest za to malutka i leciutka. Ale do rzeczy. Jeśli ktoś często wyjeżdża i lubi podróże typu Camping itp. gdzie nie zawsze jest stały dostęp do prądu, to szybkie ładowanie jest zbawieniem. Pojemność będzie niewiele niższa, a aku naładowane. Ja tam wolę mieć nawet 2 x krótszą żywotność, ale przynajmniej sprzęt gotowy do użytkowania w krótkim czasie.

_________________
Obrazek 77 + VG-C77AM + Obrazek 16-50/2.8 i 70-300G + Obrazek 8/3.5 + 32GB ||| Minolta SRT101 ; Minolta A1


poniedziałek, 20 września 2004, 02:23
Zobacz profil
Post 
Witam! DZieki za info. Ciekawie sie to czytalo :) Pozdrawiam.


poniedziałek, 20 września 2004, 07:09
Post 
sq8shq napisał(a):
zreszta wolne ladowanie wymaga tak samo przeroznych kontroli procesu ladowania - tylko ze deczko innych niz szybkie.


Guzik prawda. Ladowanie pradem 14 godzinnym (tzn. pradem rownym 0,1 pojemnosci akumulatora przez 14h) nie wymaga niewiadomo jakich procesow kontroli ladowania. Jezeli akumulatory sa sprawne, to tak na prawde wymagane jest kontrolowanie tylko JEDNEGO parametru, tzn. czasu, tak wiec timer wystarczy. Metoda "- delta U" , oraz kontrola temperatury sa zbedne. Jezeli ktos nie wierzy, zapraszam do lektury, np. katalog elementow ELFA (wydania 2000 - 2004).

Na marginesie dodam, ze ladowanie przez 14h jest najbardziej naturalne dla akumulatora, dlatego najmniej mu szkodzi. Naturalnie na rynku sa obecne ladowarki znacznie szybsze, lecz najprawdopodobniej powstaly one ze wzgeldu na zapotrzebowanie na skrocenie czasu ladowania; nie natomiast dlatego, ze 14h szkodzi. Oczywiscie postep w technologii sprawia, iz nowe akumulatory coraz lepiej sie sprawuja w szybkich ladowarkach, totez szybkie ladowanie staje sie dla nich coraz mniej szkodliwe, lecz powtarzam, ze ladowanie 14h przy odpoiwednio dobranym pradzie nie szkodzi.


piątek, 24 września 2004, 16:50
Avatar użytkownika

Dołączył: czwartek, 5 sierpnia 2004, 17:09
Posty: 482
Lokalizacja: Lublin
Post 
tomeekh napisał(a):
Guzik prawda. Ladowanie pradem 14 godzinnym (tzn. pradem rownym 0,1 pojemnosci akumulatora przez 14h) nie wymaga niewiadomo jakich procesow kontroli ladowania. Jezeli akumulatory sa sprawne, to tak na prawde wymagane jest kontrolowanie tylko JEDNEGO parametru, tzn. czasu, tak wiec timer wystarczy. Metoda "- delta U" , oraz kontrola temperatury sa zbedne.


Widze ze nie masz byt wielkiej stycznosci z tym tematem. Faktem jest ze wolne ladowanie jest zdrowe dal akumulatora, co nadal nie zmienia faktu ze kontrola tego jest mile widziana - i nie rozchodzi sie tu o detekcje delta V, 0 delta T itp...

Oczywiscie przy aku AA czy tam AAA takie kontrole procesu ladowania sa malo istotne, niemniej ja pisalem ogolnie o akumulatorach - popatrz sobie jak wyglada proces ladowania chociazby UPS'ow - on tez nie sa ladowane szybko - niemniej przynajmniej w APC nad ladowaniem czuwa kilka roznych systemow - wymienianie ich pomijam bo sie zacznie pytanie co, do czego, a po co to i wogole - a owe systemy kontroli sa zupelnie nieprzydatne przy aku do aparatow - a taka tematyke ma forum.


tomeekh napisał(a):
Na marginesie dodam, ze ladowanie przez 14h jest najbardziej naturalne dla akumulatora, dlatego najmniej mu szkodzi.


Tu sie nie dokonca zagadzam, poniewaz przedewszystkim nie ma czegos takiego jak "naturalne ladowanie akumulatora" - naturalne dla akumulatora to jest sie rozladowac a nie ladowac - ladowanie jest procesem wymuszonym wiec nie moze byc naturalne.

tomeekh napisał(a):
powtarzam, ze ladowanie 14h przy odpoiwednio dobranym pradzie nie szkodzi.


Pewnie ze szkodzi, tylko w malym stopniu - a w zasadzie to w mniejszym niz 1h - ale zawsze szkodzi - dlaczego - czytaj powyzej....


Ja sie po czesci zgadzaqm z Vendeur'em. Aparaty wcale nie wymagaja az tak mocno i precyzyjnie naladowanych akumulatorow. Tylko w precyzyjnych urzadzeniach daje sie odczuc zle naladowane aku - i to nie tylko w sposob ich szybszego rozladowywania.
Po drugie, koszty aku AA sa tak znikome ze mozna sobie pozwolic aby ladowac je szybko i skrocic ich zywotnosc oraz pojemnosc - w aparacie i tak nie odczujesz spadku wydajnosci aku (no chyba ze to bedzie 50%)
Po kolejne, ladowarki - przynajmniej te powiedzmy lepsze - maja juz jakas tam kontrole i nie rozwalaja aku az tak strasznie - a nawet jakby to koszty nowych sa minimalne.

Moim zdaniem jezeli ma to byc szybka ladowarka to nie ma co sie oszczedzac i nalezy wybierac te najszybsze - nawet te 1h - stopien dewastacji aku bedzie w nich na prawie tym samym poziomie co tych 3-4h

"Dobra" i szybka ladowarka powinna miec przynajmniej pseudo kontrole temperatury, detekcje -delta V oraz 4 niezlaezne komory ladowawcze (a to dlatego ze przy masowej produkcji aku bardzo ciezko jest trafic na takie ktore juz odrazu sa naladowane w takim samym stopniu - rozladowywanie ich przy uzyciu ladowarki 2 komorowej nie spowoduje rozladowania wszystkich 4 aku do tego samego poziomu - ladowarka zarowno podczas procesu ladowania jak tez rozladowanie odetnie prad w momencie pelnego naladowania jedenj z powiedzmy 2 komor (czyli w jednej komorze mozemy miec 1 aku naladowany do 90% a drugi do 100%) Posiadanie 4 niezalezny komor eliminuje cos takiego.

Ladowarka taka jest juz rozsadna jezeli zwrocimy uwage na minimalne koszty aku AA i mozna ja swobodnie polecic kazdemu - ladowarki 14h i tp. sa dobrym rozwiazaniem dla osob ladujacych drogie i specyficzne aku - przy czym jezeli aku sa do prcyzyjnych urzadzen pomiarowych (nie mowimy tu o jakichs prostych urzadzenia pomiarowych) to taka 14h ladowaka tez nie powinna byc zabezpieczona tylko i wylaczne timerem.

_________________
S w i a t F o t o . c h o d z i . c o m


piątek, 24 września 2004, 17:17
Zobacz profil
Post 
sq8shq napisał(a):
Widze ze nie masz byt wielkiej stycznosci z tym tematem. Faktem jest ze wolne ladowanie jest zdrowe dal akumulatora, co nadal nie zmienia faktu ze kontrola tego jest mile widziana - i nie rozchodzi sie tu o detekcje delta V, 0 delta T itp...


Jestes "za a nawet przeciw"?
Najpierw sie nie zgadzasz, wymieniasz UPSy, piszesz o innych metodach kontroli, natomiast zdanie wczesniej wspominasz, ze takie mechanizmy w przypadku AA sa malo istotne. Po ktorej jestes stronie? Przeciez chyba forum to poswiecone jest uzytkownikowm aparatow, tak wiec proces ladowania w UPS ma watly zwiazek z tematem (no chyba ze ktos zdola wlozyc akumulator od UPSa do aparatu).

sq8shq napisał(a):
Widze ze nie masz byt wielkiej stycznosci z tym tematem.

No i tu sie grubo mylisz, gdyz ladowarki do akumulatorow AA/AAA (a wlasnie o TAKICH tu rozmawiamy, pomijamy sprawy UPS, zaawansowane metody kontroli) buduje od dzieciaka. Poczawszy od smiesznych zrodel pradowych, a obecnie skonczywszy na mikroprocesorowych (samorozladowanie, - delta U, T itp.). UPSa nie mam zamiaru budowac.

sq8shq napisał(a):
Tu sie nie dokonca zagadzam, poniewaz przedewszystkim nie ma czegos takiego jak "naturalne ladowanie akumulatora" - naturalne dla akumulatora to jest sie rozladowac a nie ladowac - ladowanie jest procesem wymuszonym wiec nie moze byc naturalne.


Moze nie do konca jasno sie wyslowilem, mysle, ze kazdy wie o co chodzi. Nie sprowadzalbym ten post do dywagacji, ktory z procesow: ladowanie, czy rozladowanie jest procesem dla akumulatora bardziej naturalnym. Istotna jest tu wartosc pradu o ktorym byla mowa w poprzednim mym poscie.

sq8shq napisał(a):
Pewnie ze szkodzi, tylko w malym stopniu - a w zasadzie to w mniejszym niz 1h - ale zawsze szkodzi - dlaczego - czytaj powyzej....

No wlasnie to mialem na mysli: szkodzi NAJMNIEJ.


poniedziałek, 27 września 2004, 09:07
Post 
Ten Gosc powyzej, to JA - tomeekh. Sorry, ale nie zauwazylem piszac poprzedniego posta, ze sie wczesniej nie zalogowalem.


poniedziałek, 27 września 2004, 09:11
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Stwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL