Teraz jest środa, 21 listopada 2018, 18:24




Stwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 jakość odbitek z aparatu cyfrowego 
Autor Wiadomość
Post jakość odbitek z aparatu cyfrowego
Witam wszystkich formumowiczów,

jestem z Wami (niestety na razie biernie) od kilku ładnych miesięcy, śledząc opinie i rady doświadczonych użytkowników aparatów cyfrowych. Muszę przyznac że forum swiatobrazu.pl i zawarta na nim wiedza pomogło mi w podjęciu kilku decyzji i uniknięciu poważnych błędów na etapie wyboru aparatu. Wielkie dzięki!

Dzis jednak mam pytanie zasadnicze, na które nie znalazlem niestety odpowiedzi na forum, mimo intensywnego używania opcji szukaj . A mianowicie, jaka jest (i czy jw ogóle jest) różnica w jakości odbitek pochodzących z maszyny cyfrowej w stosunku do aparatu tradycyjnego? Chodzi mi o takie elementy jak nasycenie barw, wierność koloru, "czystość" odbitki, ostrość, ewentualne inne inne potencjalnie mogące pojawic się oznaki że to zdjęcie cyfrowe. Dodam, że zazwyczaj zamawiam odbitki 10X15, lepsze zdjęcia np. wakacyjne do albumu w rozmiarze 13x18. To dla mnie ważne, gdyż w 99% moje zdjęcia przybierają formę papierową i mam lekkiego bzika na punkcie ich jakości (wersje cyfrowe (skany) zamawiam dodatkowo, na wszelki wypadek).

Dzięki za wszystkie odpowiedzi i uwagi, dodam że będzie to test ostateczny "wybrać cyfrę czy lustrzankę".

Adam


poniedziałek, 6 września 2004, 11:34
Avatar użytkownika

Dołączył: piątek, 30 kwietnia 2004, 01:05
Posty: 811
Lokalizacja: Z innej beczki...
Post 
Witaj!

Więc - pierwsza rzecz - cyfry oferują pewien pułap jakości. Zastosowana matryca, oprogramowanie, przetworniki i inne pierdoły dają zawsze podobne efekty. Wiesz co masz, ale ponad to nigdy nie wyjdziesz.
W lustrzance to co uzyskasz zależy od Ciebie - od tego, jaką kliszę zastosujesz, od tego jaki proces zastosuje lab, od chemii i papieru... od wszystkiego.

Rozdzielczość - jeśli chodzi o jakość odbitek to małe formaty wyglądają podobnie - ale przy odbitkach wielkoformatowych ( 18x13 NIE JEST wielkim formatem ) zdecydowanie prowadzą odbitki z błony światłoczułej.
Po prostu film ma dużo większą rozdzielczość.

Jeśli strzelasz 18x13 to kompakt z 3mpx będzie wystarczający, wszystko powyżej umożwliwi Ci swobodne kadrowanie.
Ale musisz pamiętać, że pomimo, że tego nie widzisz - jakość jest niższa niż z odbitki z filmu.

A decyzję, czy chcesz mieć kompakt z matrycą czy lustrzankę z kliszą - musisz podjąć już sam.

Pozdrawiam...

_________________
" Chaos urodzi Nowy Porzšdek "
h t t p : / /w w w . s w i a t f o t o . p l /


poniedziałek, 6 września 2004, 12:18
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył: czwartek, 12 sierpnia 2004, 09:11
Posty: 113
Lokalizacja: Poznań
Post 
borykam sie z podobnymi watpliwosciami, (tylko ze ja juz mam cyfre) wlasnie bede oddawal do fotolabu pierwsze moje zdjecia robione na wakacjach cyfrowka.
pierwsza bariera to format zdjecia cyfrowka 4:3 do fotlabu musi (no chyba ze nie musi a tego nie wiem :) ) pojsc format 3:2
ja juz widzialem jedna odbitke z cyfrowki (SF i najwieksza rozdzialka) wygladala tragicznie!! ale to az wierzyc sie nie chce, bo przeciez wiele osob wywoluje i jest zadowolona. widocznie jakis szmundacki fotlab ;]
Co jeszcze... z klasycznej lustrzanki i filmu swiatloczulego na pewno uzyskasz duzo wieksze rozmiary odbitek bez znacznej utraty jakosci.
I tyle co moze amator poradzic amatorowi :)

ps. rozwazam caly czas inwestycje w drukarke... jest oddzielny temat. Wtedy sam kontroluje to co chce uzyskac na wydruku. Ale narazie to jedynie zbieram opinie...

pozdro

_________________
Canon G5 * 512 cf * UV * CPL


poniedziałek, 6 września 2004, 12:19
Zobacz profil

Dołączył: piątek, 26 grudnia 2003, 18:39
Posty: 89
Lokalizacja: Rzeszów
Post 
Nawet po zdjeciu 10x15 od razu widac czy bylo robione cyfrowka czy analogiem. Widac to po zarysach przedmiotow itd.

_________________
A60


poniedziałek, 6 września 2004, 12:38
Zobacz profil

Dołączył: środa, 1 września 2004, 15:51
Posty: 156
Lokalizacja: Wrocław
Post 
Jeżeli wszystkie zdjęcia przenosisz na papier - to wybierz aparat analogowy, jakość za te same złotówki zawsze lepsza, ale jest jedno ale...
Jak kupisz cyfraka to nagle okaże się, że robisz 10 razy więcej zdjęc, a z 2 tygodniowego wyjazdu nie robisz 3-4 klisz (100-130 zdjęć) ale 1000- 1500 zdjęc, i jeżeli w w analogu, co 3 zdjęcie było udane to w cyfsze co 5-6 zdjęcie będzie dobre,,,,
ale chwileczkę - w taki wypadku z analogu będziesz miał 30-40 zdjęc do pokazania,,,,
a z cyfry - to jakieś 200....
Większa ilość ujęć daje większą pewność sukcesu....
A za 2000 zł, bo myślę, że o takiej sumie rozmawiamy, możemy mieć cyfrę z jakimiś możliwościami,,, oczywiście gorszą od odpowiedniego aparatu analogowegoo...


poniedziałek, 6 września 2004, 16:12
Zobacz profil
Post 
dzięki, czyli z twojej wypowiedzi (oraz poprzednich) wynika, że zdjęcia (odbitki) z analogu zawsze będą jakością przewyższać te zrobione cyfrówką? Czy dobrze to zrozumiałem?

Co do ilości, dotychczas przywoziłem faktycznie 3-4 rolki z których 10% zawsze odpadało, reszta nadawała się do pokazania (tzn. nie zawierała ewidentnych błędów). Oczywiście zawsze można było się ich czepic o coś tam, ale omówmy się....większość z "oglądaczy" nie zwracała na to uwagi.

A co do ceny to mniej więcej się zgadza. Zastaniawiam się nad Canonem A80 (ew.A95) lub Olympusem 765UZ (trochę droższy).

Dzięki za dotychczasowe opinie, czekam na więcej :D 8)

Adam


poniedziałek, 6 września 2004, 16:24
Post 
dopeman napisal: "pierwsza bariera to format zdjecia cyfrowka 4:3 do fotlabu musi (no chyba ze nie musi a tego nie wiem ) pojsc format 3:2 ". Oto chodzi, ze nie musi. Oni sobie juz z tym poradza (troche Ci ubedzie ze zdjecia w pionie, ale nie jest to jakis drastyczny zabieg, jak nie porownalem ze zdjeciem na kompie to nie zauwazylem).


poniedziałek, 6 września 2004, 16:35
Avatar użytkownika

Dołączył: sobota, 10 kwietnia 2004, 20:59
Posty: 1321
Lokalizacja: Gdańsk- wiecz(trz) ne miasto
Post re
PYK pod warunkiem, że na samym krańcu zdjęcia nie miałeś fotografowanego obiektu. Ja na jednym zdjęciu tak miałem i mi nieco ucięło.

Co do odbitek: widziałem 15x21 z mojego canona A60 oraz z EOSa 300 (nie cyfraka). Muszę powiedzieć, że gdy chwilę się przyjrzałem, to z lustrzanki zdjęcie było lepsze, aczkolwiek z cyfraka też było bardzo dobre. Po prostu analog ma większą rozdzielczość, już nie mówię o braku aberracji w eosie :D . Jednak mimo wszystko wolę cyfraka, bo nie jestem człowiekiem, który zdjęcie pod lupą ogląda. Dodatkowy plus, że nie musisz kupować klisz, tylko kartę pamięci, ewentualnie tanka (bank pamięci) i masz spokój. Nie wszystkie zdjęcia musisz wywołać- tylko te udane. Na dodatek, tak jak ktoś powiedział zaczniesz robić więcej zdjęć, a co za tym idzie- więcej zdjęć będzie udanych. Cyfrak jest wygodniejszy.

Na Twoim miejscu wybrałbym Olympusa C-765. Bardziej funkcjonalny.

_________________
::Był sobie flamaster i się popisał::
::Zaczynam z fotografiš od nowa...::


poniedziałek, 6 września 2004, 17:03
Zobacz profil
Post 
Zgadza sie :) Jesli cos znajduje sie na krancach (gornym i dolnym) to wtedy czesc powedruje sobie gdzies... ale przy normalnych zdjeciach, typu jakis krajobraz czy zwykle domowe fotki to tego nie widac :) Pozdro.


poniedziałek, 6 września 2004, 17:34
Avatar użytkownika

Dołączył: niedziela, 22 lutego 2004, 18:18
Posty: 121
Lokalizacja: Białystok
Post 
dlatego ja kiedy oddaje fotki w 4:3 zamiast ucinania zycze sobie zawsze biale paski po bokach odbitki. troche to razi po oczach, ale w ostatecznosci zawsze sa stare, sprawdzone sposoby: uciachac nozyczkami.

imho paski zawsze sa lepsze niz obcinanie kawalka zdjecia...

_________________
plfoto.com: http://www.plfoto.com/uzytkownik.php?authorname=makakson


poniedziałek, 6 września 2004, 18:50
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył: czwartek, 5 sierpnia 2004, 10:58
Posty: 242
Post prawdy objawione i trochę herezji
Oj Silent...
Film ma większą rozdzielczość ale Twój kochny labik i tak przeskanuje Ci go na hehe 250 dpi (jak masz szczęście to na 300) i dostniesz odbiteczkę o jakości domowej drukarenki plujeczki (no ale trwalszą...).
A jeszcze nawalą Ci artefaktów od kompresji, zepsują kolory i nawet nie będziesz miał do czego porównać.
Niech żyje dobre samopoczucie!
Pozatym Objektywik nie jest w stanie tej teoretycznej rozdzielczości oddać.
(a już na pewno nie takie byle co jak ostatnio oglądałem przy lustrzankach w cenie do 450 EUR"kitowy") na materiale kupionym z kiosku gdzie 2 lata leżakował wystawiony na ciepełku.
O zaletach filmu względem cyfry można pisać już tylko wspomnienia (nie dot. to kiepskiego sprzętu cyfrowego tj. ok 60% tego co jest na rynku...).
Wyjątek stanowią klisze wielkoformatowe i własny skaner do takich filmów.
Jedyna zaleta filmu dzisiaj to dynamika (ale myślę że za rok to też będzie historia) no i to pod warunkiem że sobie sam odbitki robisz albo skanujesz negatyw i to DOBRYM sprzętem (i masz dobrego fachowca który Ci wyników pracy nie schrzani). Ale pocieszę że 5 lat temu mówiłem to samo co Ty.
Teraz po przemieszaniu zdjęć w albumie analogowych z cyfrowymi te pierwsze daje się odróżnić po gorszej jakości (90% przypadków).


do Pueblo...

"Nawet po zdjeciu 10x15 od razu widac czy bylo robione cyfrowka czy analogiem. Widac to po zarysach przedmiotow itd."

Albo zmień aparat, albo studio gdzie oddajesz do naświetlenia, albo jedno i drugie a opcji "WYOSTRZ BARDZIEJ" i podobnych radzę używać z głową.
Nie mam nic do Ciebie tylko już też zauważyłem że większość wyostrza zdjęcia tak że od samego patrzenia kręci się we łbie!
Co z jakością wspólnego nic nie ma...


poniedziałek, 6 września 2004, 19:14
Zobacz profil
Post 
Miałem podobne watpliwości jeśli chodzi o jakość zdjęć cyfrowych.Naczytałem sie duzo o matrycach, interpolacjach pixelach itp.
i tak naprawdę nadal nie byłem pewny czy to jest to co mnie zadowoli

Ja zrobiłem najprosztszą rzecz, wziałem troche sampli z internetu (aparatów które mnie ciekawiły) i oddałem do "wywołania", w rozmiarach od 10x15 d0 20x 30, niektóre sobie wykadrowałem np. z matrycy 3,2mp,aby zobaczyć co z takim zdjęciem mogę zrobić bez straty jakości

Bardzo polecam ten sposób, możesz w miare ocenić czy zdjecia z danego aparatu ci się podobaja.A jest to ocena dość subiektywna.DW końcu przy cenach cyfraków te kilkanaście odbitek to jest drobiazg.

Również na początku skanowałem negatywy ale to było trochę jak noszenie drzewa do lasu (+dodatkowe koszty)

Cyfrówki maja dla mnie ogromną zalete ,-możliwość korekty zdjęcia przed "wywołaniem".


poniedziałek, 6 września 2004, 19:45

Dołączył: niedziela, 25 lipca 2004, 17:24
Posty: 66
Lokalizacja: Ruda Œlšska
Post 
Silent Planet napisał(a):
Po prostu film ma dużo większą rozdzielczość.

:lol: Silent mam nadzieję, że się przejęzyczyłeś. Otóż to film nie ma rozdzielczości. A odbitki są nieograniczone wielkością.
Tak to jest, że w cyfrówce obraz jest dzielony na maleńkie kawałeczki "piksele", a na błonie jest naświetlony jako jedna całość.


Ostatnio edytowano czwartek, 9 września 2004, 20:32 przez GAMR, łącznie edytowano 1 raz

poniedziałek, 6 września 2004, 20:21
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył: czwartek, 5 sierpnia 2004, 10:58
Posty: 242
Post a baba swoje
To właśnie GAMR Ty jesteś w błędzie.
Film ma owszem swoją rozdzielczość tylko struktura pixeli jest chaotyczna by to ująć tak po chłopsku.
Z cyfraka przy odbitce teoretycznie wielkości stadionu będziesz chodził po swego rodzaju szachownicy a z analoga po bliżej nieokreślonego kształtu "plackach"( jeżeli "odbitka będzie w tym drugim przypadku z labu to zamiast placków znów będziesz miał szachy).
I jedno i drugie będzie z twojego punktu widzenia chaosem.
A jeżeli chodzi o rozdzielczość analogów to polecam sobie zobaczyć wydania specjalne National Geographics ze zdjęciami!!! (dla niedowiarków sprzed 10 lat bo wtedy mało było cyfraków), zareczam że przy takim ziarnie gdyby to wyszło z dzisiejszej cyfrówki, została by ona sflekowana tak że firma która ją wypuściła musiałaby zmienić nazwę a właściciel ubiegać się o azyl w korei północnej. A to przecie wynik pracy profesjonalistów na sprzęcie za hohooo ile kasy...


poniedziałek, 6 września 2004, 20:43
Zobacz profil
Post 
Kaziq. Wypada jedynie podpisać się pod tym co napisałeś. Trochę żałosny jest ten "łabędzi śpiew" za analogami...To tak trochę w dobrym tonie z lekką pogardą o cyfrówkach. A już twierdzić że "gołym okiem" zauważalne są różnice w jakości odbitek!!! To mistrzostwo świata!


poniedziałek, 6 września 2004, 20:45
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Stwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL