Teraz jest niedziela, 16 grudnia 2018, 12:44




Stwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 
 Co na początek?Warunki umowy?firma czy um.o dzieło/zlecenie? 
Autor Wiadomość
Bywalec
Bywalec

Dołączył: niedziela, 12 grudnia 2010, 16:36
Posty: 15
Post Co na początek?Warunki umowy?firma czy um.o dzieło/zlecenie?
Witam,
Jestem nowy na tym forum, w wyszukiwarce nie znalazłem odpowiedzi na moje pytania.

Jak dobrze sporządzać umowy z klientem? Chodzi mi o to jak się zabezpieczyć w razie, kiedy coś nie pójdzie?(pogoda, sprzęt, choroba itp)

Czy na początek opłaca się robić zlecenia na umowę o dzieło/zlecenie czy zdecydowanie lepiej od razu na firmę?

To będzie moim dodatkowym zajęciem, ale jeśli pojawi się więcej zleceń, to będę dzielił czas z moimi obecnymi obowiązkami.
2 lata pracuję na zlecenie dla kilku lokalnych TV w trójmieście i umiem filmować.
Mam swoją kamerę PD 170, myślę że na początek powinna mi posłużyć.

Może macie jeszcze jakieś inne porady?


niedziela, 12 grudnia 2010, 18:01
Zobacz profil
Stały bywalec
Stały bywalec

Dołączył: środa, 13 stycznia 2010, 04:01
Posty: 117
Post Re: Co na początek?Warunki umowy?firma czy um.o dzieło/zlecenie?
Nie do końca zrozumiałem czy masz już działalność czy nie. Jeśli nie masz to zadzwoń do swojej skarbówki i zapytaj czy dwie osoby fizyczne nie prowadzące działalności gospodarczej mogą zawrzec między sobą umowę o dzieło/ zlecenie. Na 100% usłyszysz że nie. A w rozumieniu KC mogą:) Śmieszne ale prawdziwe. (Nie jestem na czasie z przepisami, jeśli coś się wtej kwestii zmieniło to zaraz ktoś mnie poprawi).
Trochę mnie zszokowałeś tym zabezpieczeniem SIEBIE w umowie na wypadek choroby czy pogody. Nie powinieneś raczej pomyśleć o zabezpieczeniu klienta na taką ewentualność? Mówiąc dokładnie powinieneś mieć zabezpieczenie w postaci kogoś kto może cię zastąpić lub użyczyć sprzętu. Jak ty sobie wyobrażasz klienta, na którego ślubie nie pojawił się kamerzysta - co ten biedny człowiek miałby zrobić?

PD 170 to już dziś sprzęt dla mało wiedzących klientów, nie znających tematu HD. Moim zdaniem nie wystarczy.
I na koniec - mam nadzieję że zdajesz sobie sprawę z faktu iż realizacja materiałów do newsów TV itp. to znacznie inna robota niż chałturnicze bieganie z kamerą.


poniedziałek, 13 grudnia 2010, 02:42
Zobacz profil
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył: czwartek, 22 maja 2003, 04:24
Posty: 3412
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Post Re: Co na początek?Warunki umowy?firma czy um.o dzieło/zlecenie?
Zapominacie o jeszcze innej ważnej kwestii, montaż, oprogramowanie, wszystko, co wiąże się z wyglądem gotowego fizycznie produktu, czyli krążki, pudełka itp, to wszystko z pewnością przewyższy cenę kamery, a filmowanie, to zaledwie początek całej bardzo złożonej pracy.

_________________
Film jest jak seks: gdy nie ma uczucia, nawet technika nie pomoże
Pytania na pw. - tylko osobiste nie związane z forum!


poniedziałek, 13 grudnia 2010, 07:00
Zobacz profil
Bywalec
Bywalec

Dołączył: niedziela, 12 grudnia 2010, 16:36
Posty: 15
Post Re: Co na początek?Warunki umowy?firma czy um.o dzieło/zlecenie?
NowyPit napisał(a):
Nie do końca zrozumiałem czy masz już działalność czy nie. Jeśli nie masz to zadzwoń do swojej skarbówki i zapytaj czy dwie osoby fizyczne nie prowadzące działalności gospodarczej mogą zawrzec między sobą umowę o dzieło/ zlecenie. Na 100% usłyszysz że nie. A w rozumieniu KC mogą:) Śmieszne ale prawdziwe. (Nie jestem na czasie z przepisami, jeśli coś się wtej kwestii zmieniło to zaraz ktoś mnie poprawi).
Trochę mnie zszokowałeś tym zabezpieczeniem SIEBIE w umowie na wypadek choroby czy pogody. Nie powinieneś raczej pomyśleć o zabezpieczeniu klienta na taką ewentualność? Mówiąc dokładnie powinieneś mieć zabezpieczenie w postaci kogoś kto może cię zastąpić lub użyczyć sprzętu. Jak ty sobie wyobrażasz klienta, na którego ślubie nie pojawił się kamerzysta - co ten biedny człowiek miałby zrobić?


Nie mam jeszcze działalności, ale mogę ewentualnie wystawić fakturę przez znajomego i podciągając to pod PR - realizacja filmu wideo. Ale jeżeli rzeczywiście można byłoby wystawiać umowy o dzieło między osobami fizycznymi to miałbym mniej biegania i początkowo mniej kosztów z Vatem ZUS itd. Chcę wystartować początkowo pomału.

A zapytałem o umowę w ten sposób, bo kiedyś przeglądałem umowę moich przyjaciół, którą zawarli z kamerzystą i mieli tam wypisane, że on umywa ręce od złej pogody, nieprzewidzianych wypadków itd itp -> dlatego myślałem, że tak właśnie ma być. Ale może inaczej zadam pytanie:
Jak powinna wyglądać przejrzysta i sprawiedliwa umowa?
Zdążyłem gdzieś wyczytać że ma być zadatek, a nie zaliczka. Tylko jak to spisać w umowie?

Pozdrawiam i dziękuję awansem za pomoc :)


poniedziałek, 13 grudnia 2010, 10:39
Zobacz profil
Aktywny bywalec
Aktywny bywalec

Dołączył: środa, 13 kwietnia 2005, 19:48
Posty: 777
Lokalizacja: Polska
Post Re: Co na początek?Warunki umowy?firma czy um.o dzieło/zlecenie?
NowyPit napisał(a):
Trochę mnie zszokowałeś tym zabezpieczeniem SIEBIE w umowie na wypadek choroby czy pogody. Nie powinieneś raczej pomyśleć o zabezpieczeniu klienta na taką ewentualność? Mówiąc dokładnie powinieneś mieć zabezpieczenie w postaci kogoś kto może cię zastąpić lub użyczyć sprzętu. Jak ty sobie wyobrażasz klienta, na którego ślubie nie pojawił się kamerzysta - co ten biedny człowiek miałby zrobić?


Bo świeży jesteś i może nie masz pojecia jak naprany 120-kilogramowy 50 latek potrafi zdeflorować takie plastikowe cudeńko jak kamera. W umowie koniecznie dopisz akapit o zwrocie kosztów za naprawę zniszczonego nie z twojej winy sprzętu. To samo dotyczy warunków atmosferycznych. W instrukcji kamki masz podane parametry bezpiecznej pracy sprzetu: temp max, temp min i wilgotność.
Wpisz do umowy, a przeciez na miejscu zadecydujesz czy robić czy nie.
Co do choroby, to mam mieszane uczucia.... nie umiem jednoznacznie zajać stanowiska.
Umowy po to są, żeby zabezpieczać w nich własne interesy. Jezeli kontrachenci bedą miec uwagi to na drodze negocjacji ustalisz wersję kompromisową.

Cytuj:
Jak ty sobie wyobrażasz klienta, na którego ślubie nie pojawił się kamerzysta - co ten biedny człowiek miałby zrobić?

Myslisz o tym co piszesz? A co ma niby zrobić powiedziec NIE przy ołtarzu?
Takie rzeczy się zdarzają, wypadki, korki, zaspy, nie przesadzajmy kamera nie jest najważniejsza.

_________________
OSX 10.14 - FCPX -HMC151 do sprzedania - C100-A7III - GH2 do sprzedania - TascamDR07


poniedziałek, 13 grudnia 2010, 22:24
Zobacz profil
Stały bywalec
Stały bywalec

Dołączył: środa, 13 stycznia 2010, 04:01
Posty: 117
Post Re: Co na początek?Warunki umowy?firma czy um.o dzieło/zlecenie?
Najrad napisał(a):
Bo świeży jesteś i może nie masz pojecia

14 lat chałturzę przyjacielu. I jak tak czytam o wpisywaniu w umowie temperatury przy jakiej mogę pracować to zastanawiam się czy aby trzeźwy byłeś to pisząc. Jutro jadę filmować kulig klasy maturalnej - tak sobie życzy zlecenodawca. Pewnie zadzwonię i powiem że w takich warunkach nie da się i już, zrobimy więc kulig halowy.
Nie sprowadzaj mojej wypowiedzi do absurdu, bo pisaliśmy o dwóch różnych rzeczach. Choroba to co innego niż wypadek. Awaria sprzętu to co innego niż celowe bądź niecelowe zniszczenie przed kogoś postronnego. Przeżyłem to.
Ja pisałem o zadbaniu o zapasowy sprzęt i człowieku, który w razie "w" może nas zastąpić. Jeśli zdarzy lub zdarzyło ci się raz drugi nie dojechać na wesele to choćby umowa miała 143 punkty zabezpieczenia, ucierpi na tym twoja reputacja, bez względu na to czy młody powie "tak", czy "nie".


poniedziałek, 13 grudnia 2010, 23:49
Zobacz profil
Aktywny bywalec
Aktywny bywalec

Dołączył: środa, 13 kwietnia 2005, 19:48
Posty: 777
Lokalizacja: Polska
Post Re: Co na początek?Warunki umowy?firma czy um.o dzieło/zlecenie?
Cytuj:
I jak tak czytam o wpisywaniu w umowie temperatury przy jakiej mogę pracować to zastanawiam się czy aby trzeźwy byłeś to pisząc.

Jest adwent przyjacielu, a ja wierzacy jestem, czego i tobie życzę. Poza tym łaskawie przeczytaj co napisałem, wikipieć zawsze jeszcze zdążysz.
Idealnie sformułowana umowa zabezpiecza przed roszczeniami finansowymi, a nie utratą reputacji, im wiecej inteligentna - bez urazy - osoba tam wrzuci zabezpieczeń, tym lepiej. Decyzję o filmowaniu w trudnych warunkach podejmuje operator.
O jakim zapasowym sprzecie piszesz? doczytałem, że autor ma PD170.... ale może już oczy nie te. Na marginesie, chałturzę już 21 rok, wiec z łaski swojej miej to na uwadze bredząc o zrozpaczonym mlodym.

_________________
OSX 10.14 - FCPX -HMC151 do sprzedania - C100-A7III - GH2 do sprzedania - TascamDR07


wtorek, 14 grudnia 2010, 00:21
Zobacz profil
Bywalec
Bywalec

Dołączył: niedziela, 12 grudnia 2010, 16:36
Posty: 15
Post Re: Co na początek?Warunki umowy?firma czy um.o dzieło/zlecenie?
Dziękuję za wasze podpowiedzi.
Rozumiem, że ważne jest to co będzie w umowie... mam prośbę - czy może mi ktoś pokazać wzór, albo szkielet umowy? Jak ona powinna wyglądać?
Może być na priv albo na sawisz (at) interia.pl

Z tego co koledzy piszecie, to macie już wieloletnie doświadczenie w branży.
Dostałem umowę znajomego, który brał jakiś czas temu ślub, ale nie ma tu mowy o żadnych zabezpieczeniach, dlatego tak się podpytuje was, jak to powinno w praktyce wyglądać, żeby później nie było nieprzyjemności :)
Załącznik:
Komentarz: Umowa
ukasz umowa copy.jpg
ukasz umowa copy.jpg [ 120.67 | Przeglądane 222 razy ]


wtorek, 14 grudnia 2010, 00:45
Zobacz profil
Aktywny bywalec
Aktywny bywalec

Dołączył: środa, 13 kwietnia 2005, 19:48
Posty: 777
Lokalizacja: Polska
Post Re: Co na początek?Warunki umowy?firma czy um.o dzieło/zlecenie?
Wytlumacz do czego potrzebna Ci umowa? Prowadząc firmę, zawsze po zrealizowaniu reportażu wystawiam rachunek. Ty nie prowadząc firmy powinieneś - jak słusznie zauważył Nowy Pit -zadzwonić do US z pytaniem czy honorują Umowę o dzielo pomiedzy dwoma osobami fizycznymi. Jeżeli to klienci wymagają na tobie podpisanie dodatkowej umowy, to w tle czają sie roszczenia. Wtedy warto do takiej umowy dopisać wszystko co może Cię zabezpieczyć przed roszczeniami finansowymi - nawet jeśli będą uzasadnione.
Jezeli możesz działać na umowę o dzieło, to wpisz w google tą frazę i na pewno wyskoczy Ci gotowiec do pobrania. Jak już zapoznasz sie z treścią, to poprostu dopisuj następne paragrafy z własną treścią.
Pamietaj jednak, że nawet jak US zgodzi sie na taka formę działalności to przy umowie o dzieło działa swoisty "paragraf22" nie może to być działalność o charakterze ciągłym.
Tak masz rację..... to US zadecyduje kiedy już jest ciągła a kiedy nie.

_________________
OSX 10.14 - FCPX -HMC151 do sprzedania - C100-A7III - GH2 do sprzedania - TascamDR07


wtorek, 14 grudnia 2010, 01:02
Zobacz profil
Stały bywalec
Stały bywalec

Dołączył: środa, 13 stycznia 2010, 04:01
Posty: 117
Post Re: Co na początek?Warunki umowy?firma czy um.o dzieło/zlecenie?
Najrad napisał(a):
Cytuj:
I jak tak czytam o wpisywaniu w umowie temperatury przy jakiej mogę pracować to zastanawiam się czy aby trzeźwy byłeś to pisząc.

Jest adwent przyjacielu, a ja wierzacy jestem, czego i tobie życzę. Poza tym łaskawie przeczytaj co napisałem, wikipieć zawsze jeszcze zdążysz.
Idealnie sformułowana umowa zabezpiecza przed roszczeniami finansowymi, a nie utratą reputacji, im wiecej inteligentna - bez urazy - osoba tam wrzuci zabezpieczeń, tym lepiej. Decyzję o filmowaniu w trudnych warunkach podejmuje operator.
O jakim zapasowym sprzecie piszesz? doczytałem, że autor ma PD170.... ale może już oczy nie te. Na marginesie, chałturzę już 21 rok, wiec z łaski swojej miej to na uwadze bredząc o zrozpaczonym mlodym.
I kto tu kipi :?
Najrad - tak szczerze: czy masz w umowie zapis, że w przypadku uszkodzenia sprzętu na skutek złych warunków pogodowych klient ma ci zwrócić koszty naprawy? Bo dokładnie to radzisz autorowi wątku. Czy masz w umowie zapis, że w razie korków, zasp czy innych pierdół możesz nie wykonać zlecenia?
Co do tej kamery to w ogóle nie wiem o co ci chodzi, bo sprzęt zapasowy to chyba nie sprzęt podstawowy (czyt. 1 szt) - tak po polsku.
Niewiem czym sobie załużyłem na twoje docinki, serio. Zły dzień miałeś?
Ja mam w umowie podstawowe punkty, w skrócie tak:
- ogólny zapis o filmie (czas trwania, format, nośniki) z dopiskiem, że montaż wykonuję według ustnych ustaleń między stronami
- zakres usługi (ilu operatorów, co i gdzie filmujemy, do której godziny filmujemy)
- produkty finalne (ile czego, jak opakowane)
- termin realizacji (w tygodniach od dnia imprezy)
- płatności (kiedy i ile)
- termin zgłaszania reklamacji (bardzo krótki), co podlega reklamacji
- informacja, że jeśli klient nie odbiera filmu (czyt. nie płaci) w określonym terminie, nie uwzględniam reklamacji (bardzo dyscyplinuje to klienta)
Dołączony mam punkt o informacjach dodatkowych, które w razie potrzeby dopisuję jeśli uważam że są ważne (widzimisię klienta, pod którym nie do końca chcę się podpisywać).
Nie piszę o zaliczce i jej utracie w razie odwołania zlecenia bo to podstawa. Osobiście nie mam zwyczaju doić klienta jeśli z jakiegoś powodu wesele nie dochodzi do skutku więc nie mam w umowie zapisu zadośćuczynienia. Umowę jaką tu pokazałeś stosuje większość ludzi z branż weselnych. I uważam że jest dobra nie z tego powodu że ma 143 punkty inteligentnie zabezpieczające, a dlatego że nie ma w niej nic. Jeśli klient będzie miał życzenie udowodnienia ci, że nie wywiązałeś się z roboty, będzie musiał wertować kodeks cywilny, szukać odpowiednich przepisów na podstawie których chce ci coś zarzucić, z którymi to będzie musiał się wybrać do sądu. Natomiast jeśli w umowie czarno na białym napiszesz "a", a zrobisz "b", to sprawę ma ułatwioną.
Tyle że to już chyba zależy od klientów, z jakimi pracujesz. Gdybym się postawił na miejscu klienta i popatrzył na świstek w którym nie napisali kiedy i co tak naprawdę mi zrobią, to miałbym - delikatnie mówiąc - wątpliwości. Punkt o formalnościach prawnych i podatkowych to już kpina. Natomiast ostatni punkt o zastępstwie dowodzi, że nie jestem jedyny mało inteligentny w tej branży.
A teraz po co umowa: klient prosząc o umowę nie ma od górnie na myśli roszczeń finansowych (jakieś PiSowskie myślenie), a chce mieć pewność, że ktoś się zobowiązał do zrobienia roboty, roboty za określoną kwotę, której nie podwoi sobie po wszystkim. Poza tym wyjął z portfela zaliczkę i chciałby mieć jakieś pokwitowanie, które w umowie znajdzie. Teraz druga strona - po co tobie umowa? Ja żyję i utrzymuję rodzinę z tej roboty i jak każdy mam miesięcznie "pięćset" rezerwacji telefonicznych czy mailowych ("niech pan mnie wpisze, ja przyjadę na pewno jak będę miał czas"), z czego realną okazuje się jedna. Takie jest polskie społeczeństwo. Więc dopóki klient nie złoży podpisu na umowie, nie obiecam mu żadnej rezerwacji. W ten sposób nie ma żadnych niedomówień.


wtorek, 14 grudnia 2010, 01:45
Zobacz profil
Aktywny bywalec
Aktywny bywalec

Dołączył: środa, 13 kwietnia 2005, 19:48
Posty: 777
Lokalizacja: Polska
Post Re: Co na początek?Warunki umowy?firma czy um.o dzieło/zlecenie?
Nowy dzień nowe spojrzenie. Nowy Pit mam w umowie wszystko co może zniechecić młodych do jej podpisywania. Pisze szczerze. Naprawdę nie widze sensu podpisywania umów - jesli oczywiście jesteś w stanie wystawić rachunek.
mam dwa warianty umów. Jedna prosta zawierająca w kilku slowach że zobowiązuję sie sfilmowac uroczystość w dniu tym i tym i pobieram zadatek w wysokości takiej a takiej. To nawet trudno nazwać umową, ot takie pokwitowanie. I teraz jeśli klient wychodzi mi z jakimiś zapisami w umowie odnośnie zwrotu kosztów w razie czego i do tego chce zadośćuczynienia w razie gdyby filmowanie nie doszło do skutku z mojej winy.... mam drugi schemat umowy, gdzie zobowiązuję sie - choć nie muszę - do zwrotu zadatku, a także dokładam tam wszelkie te pierdoły o które się tu sprzeczamy.
Zapewniam Cię, że jak klient doczyta do końca szczególnie zapis o zwrocie kasy za uszkodzoną przez gości kamerę... to rezygnuje z podpisywania umowy i zadowala sie pokwitowaniem poboru zadatku oraz rachunkiem na koniec.
Jesli to klienta nie zadowala, grzecznie pytam jakie warunki chciałby dopisać do umowy, a ponieważ umowa dotyczy obu stron, więc i ja mogę się na nią nie zgodzić.
Teraz Ty mi napisz tak szczerze, czy nie zdarzylo Ci sie nigdy w swej długiej - sorki za wczorajszą uszczypliwość - karierze odrzucić zamówienie bo Ci sie klient nie podobał? Mnie zdarzylo sie to kilkukrotnie, a wierz mi zaczynałem w czasach kiedy obowiązkowo film zaczynał sie przejazdem po pustych, świeżo wykończonych pokojach, bo film szedł do USA i trzeba bylo tam pokazać na co wydało sie pieniądze, które zostały zza wody przysłane :D :D :D
Widzisz ja nie mam hurtowni, robie swoje za przyzwoite pieniądze i nie opuszczam z ceny. jak mam mniej zamówień na fajne weselne filmy, to dorabiam w 2 firmach - dla jednej filmuję a dla drugiej montuję - choć trudno te wypociny montażem nazwać. Dlaczego to piszę....? Bo najważniejsze przy zawieraniu transakcji z klientem jest ustawienie sie na równych pozycjach, trzeba uważać, żeby klient nie traktował Cię z góry i ne zapedzil Cię do " pokoiku dla służby" bo poźniej okaże się, że to mu się nie podoba, że nie nagrałeś jak wujkowi Władkowi sie kieliszek przewrócił, co w rezultacie prowadzi do .... próby obnizenia ceny.

Teraz o warunkach pogodowych. Przeinaczasz.... mam zapis o dopuszczalnych warunkach pogodowych, ale nie dotyczy on zwrotu kosztów naprawy sprzetu jeśli go deszcz zaleje, a mówi o tym w jakich warunkach pogodowych filmowanie nie jest możliwe. I to ja podejmuję decyzję czy będę filmował wyjście młodych z domu w trakcie ulewy, czy też nie. Co oczywiście nie znaczy, że nie filmuję. Chodzi tylko o to, żeby zagwarantować sobie taką możliwość. Przecież jak zaczniesz stroić fochy, to stracisz zamówienia.
Zwrot kosztów za naprawę mam też w umowie, ale jak chyba dość jasno to opisałem, dotyczy uszkodzenia sprzętu przez gości w trakcie zabawy.
Tak jak piszę, ortodoksyjna wersja umowy jest tak skonstruowana, żeby zniechęćić do jej podpisania. Ja bardziej sobie cenię gentlemen's agreement
niż podpisywanie wieloparagrafowych umów.
Jak oddajesz samochód do naprawy u mechaniora, to podpisujesz z nim umowę ? Wystarczy przecież rachunek.
Cytuj:
Ja mam w umowie podstawowe punkty, w skrócie tak:
- ogólny zapis o filmie (czas trwania, format, nośniki) z dopiskiem, że montaż wykonuję według ustnych ustaleń między stronami
- zakres usługi (ilu operatorów, co i gdzie filmujemy, do której godziny filmujemy)
- produkty finalne (ile czego, jak opakowane)
- termin realizacji (w tygodniach od dnia imprezy)
- płatności (kiedy i ile)
- termin zgłaszania reklamacji (bardzo krótki), co podlega reklamacji

Też to mam, ale przecież rzadko tego przestrzegam. Co robisz jak o 1.00 młody przychodzi i z błagalnym wzrokiem prosi o jeszcze godzinkę?
Mówisz że za 300 zł zostaniesz?
Ja mam generalnie taką zasadę, że w dniu wesela o żadnych pieniądzach nie rozmawiamy. Oni mają się bawić, tańczyć, pić i być w tym dniu szczęśliwi.
Nigdy nie opuszczam sali weselnej zanim młodzi nie wyrażą na to zgody.
Nigdy nie molestuję że już byśmy skończyli, bo już późno, że umawialiśmy sie że tylko do 1.00 itp.
Oczywiście dotyczy to sytuacji kiedy zadna umowa nie jest podpisywana, albowiem w przypadku kiedy jest inaczej wlaśnie warunki umowy precyzują co i za ile dodatkowo. A zapewniam Cię, że klient który przy odbiorze filmu musi zapłacic 600 zł więcej niż się spodziewał nie wyjdzie od Ciebie zadowolony.
Na pocieszenie powiem Ci, że to iz różnimy się miedzy sobą nie jest niczym złym, skoro obaj mamy co robić i za co żyć. Nasza dyskusja może przebiegła by inaczej, gdybyś nie wystrzelił z whisky.... czy co tam miałeś na myśli.
Generalnie moje przesłanie jest takie, że w umowie trzeba jaknajbardziej zabezpieczać własną dupę, bo po to ona jest - ta umowa :D

_________________
OSX 10.14 - FCPX -HMC151 do sprzedania - C100-A7III - GH2 do sprzedania - TascamDR07


wtorek, 14 grudnia 2010, 13:11
Zobacz profil
Stały bywalec
Stały bywalec

Dołączył: środa, 13 stycznia 2010, 04:01
Posty: 117
Post Re: Co na początek?Warunki umowy?firma czy um.o dzieło/zlecenie?
Jasne, że mi się zdarzyło zrezygnować z klienta nieraz, ale jakoś zawsze przed umową lub w jej trakcie, ekstremalnie kończyło się to potarganiem umowy na jego oczach. Ale to wyjątki wyjątków.
Godzinę, do której filmuję dopisałem szczerze mówiąc w tamtym roku. Powód banalny - jestem już zmęczony, wesela w 90% mam dwudniowe i ta godzina dłużej ostatnio to dla mnie mordęga. Oczywiście człowiek jest człowiekiem i nie wychodzi 5 minut przed podziękowaniem dla rodziców, zostaję jak trzeba. Ale błagalny wzrok młodych już mam w.. jeśli na sali nic się nie dzieje.
Przyznam że fajną masz tą opcję "bezumowową", tylko powiedz mi czy na pokwitowaniu piszesz jaka kwota pozostaje im do dopłaty? No bo może się zdarzyć że klient będzie wmawiał że umawiałeś się na 4tyś a nie na 5tyś :)
JA też nie jestem totalną hurtownią, ale chcąc nie chcąc muszę współpracować i kombinować tak, żeby na ten zus zarobić. Z jednej hałtury nie wyżyję.
Odnośnie tej umowy to w tym roku zdałem sobie sprawę, że źle mam skonstruawany zapis o reklamacjach. Z jednej strony chcę go mieć, żeby klient dzwoniąc z jakimś poważnym defektem po kilku miesiącach zdawał sobie sprawę że materiału na dysku już nie ma. Z drugiej ...w tym roku miałem 3 walniętych klientów. Jeden potrafił zareklamować "o jedną sekundę za długi napis 'kościół parafialny...' - nie kituję, o jedną sekundę. I tutaj muszę zmienić zapisy tak, by takie pierdoły nie wchodziły w rachubę.


wtorek, 14 grudnia 2010, 15:27
Zobacz profil
Aktywny bywalec
Aktywny bywalec

Dołączył: środa, 13 kwietnia 2005, 19:48
Posty: 777
Lokalizacja: Polska
Post Re: Co na początek?Warunki umowy?firma czy um.o dzieło/zlecenie?
Nie wpisuję kwoty do zapłaty z prostej przyczyny.... zadatek to 500zł no i towar jest u mnie. NIGDY nie umawiam się na odbiór w domu u klienta, zawsze w firmie gdzie to ja mam "obsikane kąty" a oni wchodzą do obcego pomieszczenia. w ciągu 21 lat pracy tylko jeden klient mnie wyrolował . Zostawiłem kasety VHS u fotografa i oni korzystając z zamieszania zostawili tylko połowe kasy. To tacy nowobogaccy w pierwszym pokoleniu , w rozmowie telefonicznej zaczeli coś pieprzyć o dniówce robotnika i mojej stawce....
odłożyłem słuchawkę i olałem sprawę, a fotek woził mnie później pół roku gratis na imprezy.
Reszta zawsze płaci. Stosuję tu prostą zasadę. klient ma zawsze zostawić u mnie tyle kasy na ile sie umawialiśmy, (kupuję zawsze taki zajefajny duży kalendarz i przy kliencie zaznaczam kwotę na którą się umawiamy, przy odbiorze zawsze wyciagam kapownik znajduję z namaszczeniem tę stronę i pokazując mówię ile zostało do zapłaty, a rachunek włożony jest za okładkę płyty która jest w środku kupki) jak potrzebuje dodatkowe dwie kopie i dzwoni z zapytaniem ile będą kosztowały to dostaje gratis. Ale jak rozochocony pyta o 5 kopii to zwrotne info ma że 75zł za komplet na 2 płytach.
I mówię Ci... to działa.
U mnie reklamacje nalezy zgłaszac w ciagu 48 godzin. Wystarczy SMS, ze cos jest do zmiany, a wtedy cały materiał, prrojekty prerendery, archiwizuję na osobny HDD i czekam na pojawienie sie klienta w uzgodnionym telefonicznie terminie.
Właśnie mam w domu weselko z września, gdzie do poprawy jest drobiazg, ot podczas oczepin panna młoda poleciła zawołać jeszcze jedną dziewczynę i zamiast po imieniu wołała po nazwisku..... śmieszne, ale klient nasz pan.

W moim regionie moda na umowy wzieła sie z nierzetelności kamerunów.
Słyszałem o przypadkach - wcale nie odosobnionych- że potrafia w piątek zadzwonić do młodej że niestety nie są w stanie przyjechać jutro filmować.
Dasz wiarę??? I tłumaczą sie jakaś chorobą.... a później zdarza się że natykają się na młodych w plenerze :lol: :lol: :lol:

_________________
OSX 10.14 - FCPX -HMC151 do sprzedania - C100-A7III - GH2 do sprzedania - TascamDR07


wtorek, 14 grudnia 2010, 16:52
Zobacz profil
Stały bywalec
Stały bywalec

Dołączył: środa, 13 stycznia 2010, 04:01
Posty: 117
Post Re: Co na początek?Warunki umowy?firma czy um.o dzieło/zlecenie?
W Twoich rejonach chyba żyją bardziej ufni ludzie niż u mnie:) Niewiem jakby klienci reagowali na ustaloną cenę właściwie na gębę. No ale jak widać się da i jest ok.
U mnie też zgłoszenie reklamacji to 3 dni i ani dnia dłużej. Tylko sęk właśnie z takimi głupimi drobiazgami, a jakich sam piszesz. Z jakiej racji ja mam renderować i smażyć kilka kompletów płyt z nadrukami, skoro nie ja zawołałem pannę po nazwisku... Miałem niedawno klienta który raz kazał coś tam wyciąć, po czym zgłosił się drugi raz i bezczelnie poprosił by jednak zrobić tak jak było wcześniej. Szlag może człowieka trafić.
Myślę o zmianie zapisu z "reklamacji" na "usterki techniczne". Wtedy usterki owszem poprawię możliwie szybko, ale za takie pierdoły zaśpiewam dodatkową kasę i wcale nie będę się z tym spieszył.
Co do kasy - kiedyś brałem zaliczkę i resztę płacili przy odbiorze. Ale od paru lat dużo par na emigracji, którzy zgłaszają się po filmy nawet po pół roku od imprezy. Są i tacy którym ciężko jest uzbierać po weselu sporą sumkę. Dlatego wychodząc z wesela kasuję połowę całościowej kwoty i to też mam w umowie.


wtorek, 14 grudnia 2010, 18:15
Zobacz profil
Bywalec
Bywalec

Dołączył: niedziela, 12 grudnia 2010, 16:36
Posty: 15
Post Re: Co na początek?Warunki umowy?firma czy um.o dzieło/zlecenie?
Wielkie dzięki za wszystkie uwagi.
Są naprawdę bezcenne, bo przecież sam bym to odkrywał w bólach i latami:)

Tak naprawdę, to założyłem ten temat, bo nie mogłem się doprosić skanów umów od 2 znajomych. Jedną umowę już umieściłem, żebyście koledzy fachowym okiem się temu przyjrzeli.

Właśnie dostałem tą drugą umowę. Jest "trochę" bardziej obostrzona - dobrze kontrastuje z tą pierwszą... Ale może i racja, że na nie wygodnego klienta lepiej jest mieć 2 wersje umów:)

Nasuwa mi się parę pytań, jak tak czytam tą umowę.

Czy wy też zastrzegacie sobie prawo do przetwarzania danych osobowych i wizerunku do celów reklamowych i informacyjnych?

Czy kiedyś zostaliście wyrzuceni z kościoła? Tutaj kamerzysta sobie to zastrzega...


Załączniki:
Umowa Marek.jpg
Umowa Marek.jpg [ 206.97 | Przeglądane 169 razy ]
środa, 15 grudnia 2010, 01:32
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Stwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL