12 stycznia 2021, 14:57
Autor: Redakcja SwiatObrazu.pl
czytano: 11049 razy

Fotografowanie zimą. Jak przygotować się do wykonania zdjęcia

Fotografowanie zimą. Jak przygotować się do wykonania zdjęcia

Zima to nie tylko okres, w którym można cieszyć się z uprawiania „białych sportów” czy wędrować pięknymi trasami, odkrywając je i podziwiając na nowo. To również czas, kiedy można zrobić wiele naprawdę wspaniałych i niepowtarzalnych zdjęć. Nic więc dziwnego, że wyjeżdżając na zimowy urlop lub ferie wielu z nas zabiera ze sobą aparaty myśląc o wszystkich tych widokach, które być może uda się uchwycić. Często niestety uzyskiwane przez nas rezultaty są dalekie od oczekiwań, a to ze względu na specyficzne wymagania, jakie niesie ze sobą fotografowanie w zimie.

Pozornie bardzo proste zadanie, jakim jest zrobienie kilku udanych zdjęć na ośnieżonym stoku, bywa wyzwaniem. Fotograf, który opanuje sztukę wykonywania udanych zdjęć na terenach pokrytych śniegiem może liczyć na to, że poradzi sobie również w innych, dosyć skomplikowanych sytuacjach, takich jak związane z pojawianiem się w kadrze wielu elementów odblaskowych, kilku jaskrawych źródeł światła, problemów z zasilaniem i wiele innych. Nade wszystko zależy nam na tym, abyście sięgając po aparat w zimowej scenerii  mogli się dobrze i z pożytkiem bawić.
 
[kn_advert]

Przygotowania do fotografowania w zimie oraz sportów zimowych należy rozpatrywać w kilku aspektach. Po pierwsze, konieczne jest zabezpieczenie siebie oraz sprzętu fotograficznego przed niskimi temperaturami w taki sposób, aby możliwe było wykonywanie zdjęć. Oznacza to przede wszystkim zaopatrzenie się w odpowiednie rękawice – takie, których nie trzeba zdejmować w momencie sięgania po aparat, a jednocześnie zapewniające swobodę ruchów oraz zapewnienie aparatowi odpowiedniej torby/plecaka i zapasowego zasilania, a także właściwe obchodzenie się ze sprzętem.

Rękawice do fotografowania zimą powinny dawać maksymalną swobodę ruchów. W pewnym momencie możemy zechcieć postarać się o takie, w których końce przynajmniej niektórych palców można w dowolnym momencie zdjąć – jest to zakup, który bardzo polecamy wszystkim pragnącym wykonywać zdjęcia w zimie. (Fot. Finding Josephine)


Na jakie problemy narażony jest nasz sprzęt fotograficzny w zimie? Przede wszystkim na niską temperaturę, która znacząco zmniejsza wydajność baterii. Niezbędnym elementem wyposażenia fotografa wyruszającego w zimowy plener jest więc co najmniej jeden zapasowy akumulator, najlepiej trzymany w ciepłym miejscu – pod kurtką w pobliżu ciała. Druga sprawa to wilgoć, przed którą w czasie transportu ochroni nasz sprzęt odpowiednia torba lub plecak, ale na którą musimy uważać podczas robienia zdjęć. Fotografujmy zatem tak, aby wrażliwe części aparatu, a zwłaszcza jego wnętrze (przede wszystkim w momencie wymiany obiektywu) nie miały bezpośredniego kontaktu ze śniegiem. Dobrze jest też przy dłuższych wyprawach umieścić w torbie lub plecaku pochłaniacz wilgoci – czy to w postaci saszetki żelowej (tzw. silica gel, który często można znaleźć w pudełkach z obuwiem bądź sprzętem elektronicznym), czy małej saszetki z ryżem.

Pamiętajmy, że jeżeli zawilgoceniu ulegną soczewki obiektywu, to nie uda nam się wykonać ostrych zdjęć tak długo, jak długo optyka aparatu nie wyschnie. Dobrze jest więc mieć pod ręką ściereczki z mikrowłókna do wytarcia choć przedniego elementu optycznego w sytuacji, gdyby aparat np. wpadł nam w zaspę. Nigdy nie dmuchajmy w obiektyw, aby pozbyć się śniegu – para wodna zawarta w naszym oddechu osadzi się na szkle i uniemożliwi wykonywanie dalszych zdjęć!  Niestety, jeżeli zawilgoceniu ulegną wewnętrzne części obiektywu (np. na skutek kondensacji pary wodnej, które to zjawisko opisane jest w dalszej części), to fotografowanie będziemy musieli przerwać dopóty, dopóki aparat sam całkowicie nie wyschnie. Pamiętajmy też o jednej bardzo ważnej rzeczy: jeżeli tylko podejrzewamy, że mogło dojść do przedostania się wilgoci do wnętrza sprzętu, to najlepiej zrobimy wyłączając aparat i wyciągając z niego akumulator aż do momentu całkowitego wyschnięcia sprzętu – inaczej ryzykujemy bardzo poważną awarię, której usunięcia praktycznie nigdy nie obejmują warunki serwisu gwarancyjnego.

Aby zdjęcie przedstawiające zimowy krajobraz było odpowiednio jasne, często konieczne może być wprowadzenie do aparatu odpowiedniej, dodatniej korekty ekspozycji. Jedna z obowiązujących od lat w fotografii zasad brzmi: "kiedy scena jest bardzo jasna, konieczne jest podniesienie ekspozycji".
(Fot. dtl)


Kiedy już zarówno nasz sprzęt, jak i my sami jesteśmy odpowiednio przygotowani do wyjścia w zimowy plener, nadszedł czas na zapoznanie się z czekającymi nas tam wyzwaniami. W tym celu musimy wyjaśnić sobie pokrótce mechanizmy stosowanego w aparatach systemu automatycznego pomiaru światła. Jest to ważne, ponieważ warunki oświetleniowe towarzyszące fotografowaniu krajobrazów i sportów zimowych są przykładem sytuacji, w których światłomierz aparatu bardzo często błędnie określa prawidłowe parametry ekspozycji niezbędne do wykonania zdjęcia.

Układ pomiaru światła w aparacie funkcjonuje przy założeniu, że jasność poddawanego pomiarowi fragmentu sceny (w przypadku najczęściej stosowanych przez fotoamatorów systemów pomiaru matrycowego i centralnie ważonego jest to cały kadr – choć w tym drugim przypadku wyniki pomiaru centralnej części obrazu są dla aparatu znacznie ważniejsze; w przypadku pomiaru punktowego badany jest określony, niewielki wycinek kadru) odpowiada szarej powierzchni o współczynniku tłumienia światła wynoszącym 72% (lub – jak też bywa to określane – o współczynniku odbicia 18%). Jest tak, ponieważ zasada ta sprawdza się w zdecydowanej większości przypadków, za wyjątkiem scen bardzo jasnych i bardzo ciemnych. Zimowe scenerie należą do tych pierwszych, jeżeli więc podczas wykonywania zdjęcia aparat potraktuje obszary śnieżnej bieli jako wzorcowo szare, to aparat dobierze lub zasugeruje nam takie parametry ekspozycji, przy których zdjęcie będzie wyraźnie niedoświetlone.

 

Silne kontrasty bardzo często występują na zdjęciach, których głównym elementem jest śnieg. Odpowiednio wykorzystane pomogą podkreślić wrażenie głębi, natomiast potraktowane niewłaściwie są w stanie zepsuć nawet bardzo dobre ujęcie. (Fot. beglib)

Opisywane powyżej zjawisko występuje często, lecz nie zawsze – producenci nowoczesnych aparatów zdając sobie sprawę z problemów związanych z wykonywaniem zdjęć przy tego typu warunkach oświetleniowych wprowadzają do swoich urządzeń mechanizmy mające na celu rozpoznawanie charakteru fotografowanych scen i stosowne dopasowanie ekspozycji. Również jeżeli przełączymy aparat na program tematyczny "śnieżne krajobrazy", "śnieg" lub  o podobnej nazwie, to możemy liczyć na to, że nasz sprzęt podczas wykonywania zdjęcia zastosuje dodatnią korektę ekspozycji w celu wyeliminowania niedoświetleń. Jeżeli jednak fotografujemy bez korzystania z programów tematycznych i innych mechanizmów ułatwiających pracę (co z uwagi na spore zróżnicowanie zimowych scen jest mocno zalecane), to pamiętajmy o tym, aby ekspozycję zdjęć ustawiać bardzo precyzyjnie i kontrolować to, co sugeruje nam aparat.

Kolejnym problemem związanym z fotografowaniem w zimie są właściwości odbijania światła przez śnieg. Jeżeli fotografujemy przy bezchmurnej pogodzie (a niestety zachmurzone niebo w zimie nie prezentuje się zbyt atrakcyjnie – zazwyczaj jest ono po prostu jednolicie szare), to w wielu przypadkach odbijające się od śniegu światło słoneczne będzie stanowić przyczynę mniejszych lub większych przepaleń obrazu. Nie zawsze będziemy mogli bądź też chcieli ich unikać (w przypadku wielu zimowych fotografii są one ważnym elementem kompozycyjnym), dlatego ważne jest, abyśmy nauczyli się właściwie rozpoznawać ich pojawianie się i zakres występowania. Śnieg (zwłaszcza świeży) znakomicie odbija też barwy: np. błękit nieba (zastanawialiście się kiedyś, dlaczego tak wiele fotografii zimowych wydaje się być niebieskich?), czy ciepłe odcienie wschodzącego i zachodzącego słońca. Warto ten fakt wykorzystać, jeżeli tylko mamy taką możliwość.

Wiele zdjęć wykonywanych zimą odznacza się silną niebieską dominantą. Przyczyną jest specyficzny odcień śniegu, wyraźny zwłaszcza wówczas, gdy odbija się od niego błękit bezchmurnego nieba. Taka pozorna jednostajność barwna odpowiednio uchwycona na zdjęciu może okazać się bardzo atrakcyjna, zwłaszcza w przypadku kompozycji minimalistycznych. (Fot. Ryan Holst)


Fotografowanie zimą wiąże się z jeszcze jednym problemem: bardzo dużą rozpiętością tonalną scen. Występowanie w jednym kadrze bardzo jasnych i bardzo ciemnych elementów jest w zimowych pejzażach bardzo częste i zamiast walczyć z tym zjawiskiem możemy spróbować je wykorzystać. Wiele wspaniałych zdjęć zimowych przedstawia świat w sposób bardzo kontrastowy, a widoczne na nich obszary jasno oświetlone sąsiadują w obrębie sceny z ciemnymi. Jeżeli zależy nam na rozjaśnieniu cieni, to powinniśmy postarać się o lampę błyskową. Pamiętajmy jednak, że zasięg nawet mocnego flesza jest ograniczony do kilku metrów i z tego powodu nadaje się on tylko do scen, w których interesujący nas obiekt znajduje się w niewielkiej odległości.

Zima to również okazja do wykonania znakomitych zdjęć nocnych z dala od obszarów zurbanizowanych. Właściwości śniegu sprawiają, że księżyc stanowi wówczas bardzo dobre źródło światła, umożliwiające ukazanie piękna krajobrazu również w środku nocy – zwłaszcza wówczas, gdy uda nam się wykorzystać jako ważny element kompozycji oświetlone niebo. Zaśnieżony krajobraz w sposób naturalny odcina się od ciemnego nieba i jest dzięki temu znacznie łatwiejszy do poprawnego uchwycenia na zdjęciu niż miałoby to miejsce w ciepłych porach roku.

Fotografowanie zimą w nocy może nam zapewnić znakomite zdjęcia. Wymaga wprawdzie odpowiedniego przygotowania, długiego naświetlania i sporej liczby prób (zwłaszcza gdy w wizjerze nie bardzo widać, co fotografujemy), ale przynosi wiele satysfakcji. (Fot. Timothy Boocock)


Stosunkowo najtrudniejsze (choć nie aż tak trudne, jak mogłoby się wydawać) jest uchwycenie w kadrze padającego śniegu. W zależności od efektu jaki chcemy uzyskać, możemy postąpić na dwa sposoby. Pierwszy, dobrze sprawdzający się w tradycyjnej fotografii krajobrazowej, polega na wykorzystaniu dłuższych czasów naświetlania, dzięki czemu płatki padającego śniegu przybiorą na zdjęciu postać białych smug. Efekt ten znakomicie sprawdza się w fotografii przyrodniczej, choć musimy pamiętać, że fotografowanie zwierząt i ptaków przy wydłużonej ekspozycji może być trudne.

W dynamicznej fotografii sportowej oraz przy technikach eksperymentalnych padający śnieg (a także wszelkie jego rozpryski) można uwiecznić w postaci zamrożonej, najlepiej za pomocą flesza. Jeżeli do tego cyfrowo podniesiemy ogólny i lokalny kontrast tak wykonanego zdjęcia, uzyskamy w efekcie barwne i przyciągające wzrok fotografie, podobne stylistycznie do tych, jakie tworzą nowocześni fotografowie specjalizujący się w fotografowaniu zimowych sportów wyczynowych.

Sporty zimowe zachwycają przede wszystkim swoją dynamiką, a uprawiający je ludzie najczęściej czerpią z życia tyle radości, ile tylko mogą. Uchwycenie na zdjęciu tych elementów możliwe jest na wiele sposobów i jest to główne zadanie fotografa parającego się tą tematyką. (Fot. M. Pincus)


Pomimo swojej kolorystycznej jednorodności, zima jest porą roku umożliwiającą wykonanie naprawdę dobrych zdjęć. Jest też porą trudną i to z wielu powodów: nie tylko z uwagi na temperatury i specyficzne oświetlenie potrafiące "ogłupić" pomiar światła w praktycznie każdym aparacie, lecz również z uwagi na skrócony dzienny cykl dobowy, który sprawia, że idealne warunki oświetleniowe do wykonywania niektórych rodzajów zdjęć trwają bardzo krótko i należy to wziąć pod uwagę.

 


www.swiatobrazu.pl