1 sierpnia 2011, 10:36
Autor: Jarosław Zachwieja
czytano: 14113 razy

Jestem niezapomnianą historią, część II - podstawy konstruowania fotoreportażu

Jestem niezapomnianą historią, część II - podstawy konstruowania fotoreportażu

Zaprezentowany przed dwoma tygodniami pierwszy odcinek nowego, pięcioczęściowego poradnika, realizowanego we współpracy z firmą Nikon, wprowadził Was w zagadnienie tworzenia fotoreportażu na poziomie najbardziej ogólnym. W drugiej części cyklu "Jestem niezapomnianą historią" przedstawimy podstawy konstruowania opowieści przedstawianej za pomocą obrazów. Podobnie jak poprzednio, towarzyszyć nam będą w tej podróży zdjęcia fotoreportera Jacka Tarana, dokumentujące życie dziecięcego obozu karate w Niepołomicach.

Czytaj także:
Jestem niezapomnianą historią, część I - jak opowiadać obrazem
Jestem niezapomnianą historią, część III - selekcja i wybór zdjęć

Informacje zawarte w poprzedniej części tego cyklu pozwoliły nam znaleźć pomysł na fotoreportaż, wybrać w jego obrębie temat konkretnej historii do opowiedzenia oraz wejść w fotografowane środowisko tak, abyśmy mieli świadomość, że je rozumiemy i jednocześnie nie byli postrzegani jako intruzi. Nie pomoże nam to jednak w uzyskaniu zdjęć opowiadających historię, którą mamy zamiar opowiedzieć. Dlatego też drugą część projektu "Jestem niezapomnianą historią" poświęciliśmy elementom związanym z samym budowaniem fotoreportażu – będą to podstawy takiego myślenia, patrzenia i fotografowania, aby uzyskane w ten sposób kadry nadawały się do skonstruowania spójnej historii.

Nikon D3s
AF-S NIKKOR 35 mm f/1,4G
1/1500 s, 35 mm, f/2
200 ISO
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
"Dobrze jest rozłożyć sobie pracę na kilka dni. Wówczas zadania czekające nas w ciągu kolejnych sesji (o ile tylko pracujemy w tym samym środowisku i z tymi samymi ludźmi) są już łatwiejsze - oczywiście pod warunkiem, że pierwszego dnia udało nam się dobrze wniknąć w otoczenie." (Fot. Dawid Petka)

 

Tematy, które omówimy w tym artykule, dotyczyć będą zarówno etapu planowania fotoreportażu, jak i samego fotografowania. Proporcje przesunięte są zdecydowanie na korzyść tego pierwszego – w fotoreportażu, jak w każdym innym rodzaju fotografii, najważniejsze jest to, co dzieje się przed naciśnięciem spustu migawki, a nie w jego trakcie. Warto pamiętać, że bardzo często planowanie owo ma miejsce już podczas realizacji zdjęć. Fotoreportaż, jak chyba żadna inna odmiana aktywności fotograficznej, wymaga od nas rozwinięcia przede wszystkim umiejętności improwizacji.

 [kn_advert]

Doprecyzowanie tematu

Opowiadając historie, a zwłaszcza historie o ludziach, fotograf ma przed sobą niemal zawsze bardzo wiele możliwości podejścia do danego tematu, nawet jeżeli jest on dość precyzyjnie zarysowany. Dlatego też chcąc opowiedzieć historię za pomocą serii kilku lub kilkunastu obrazów, należy ją sobie doprecyzować. Nie warto jednak robić tego na siłę już w momencie przystępowania do robienia zdjęć. Wręcz przeciwnie: podczas fotografowania powinniśmy wykazać elastyczność i mieć oczy dookoła głowy (oczywiście bez przerwy poruszając się w obrębie narzuconego sobie wcześniej tematu – pozwoli nam to nie "zdryfować" zbyt daleko). Wbrew temu, co uważają osoby krytykujące techniki cyfrowe za możliwość wykonywania "setek zdjęć, z których zawsze znajdzie się kilka dobrych", od samego początku istnienia fotoreportażu gatunek ten sprowadzał się do wykonania bardzo dużej liczby fotografii oraz ich ostrej selekcji. Przebieg owej selekcji, która niejednokrotnie oprócz wykreowania naszej "głównej historii" potrafi też doprowadzić do powstania reportaży pobocznych, będzie tematem trzeciej części tego cyklu.

Nikon D3s
AF-S NIKKOR 35 mm f/1,4G
1/3000 s, 35 mm, f/2.4
200 ISO
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
"Bardzo często wykonywanie zdjęć na potrzeby fotoreportażu wiąże się z koniecznością improwizowania. Nigdy nie wiadomo, co stanie się za chwilę." (Fot. Dawid Petka)

 

O wewnętrznej dyscyplinie fotografującego wspominaliśmy już wcześniej, lecz teraz warto powtórzyć tę zasadę w kontekście samego procesu planowania i wykonywania kolejnych zdjęć. Element ten stanowi istotę fotoreportażu – to precyzyjnie zdefiniowana myśl przewodnia odróżnia go od zbioru zdjęć o zbliżonej tematyce. Jednym ze sposobów utrzymania się w ramach tematu jest wymyślenie tytułu reportażu i zachowanie go w pamięci przez cały okres jego realizacji. Już wymyślanie tytułu jest dobrym sprawdzianem dla nas samych: jeżeli bowiem uznamy, że już w samym tytule kryje się jakaś opowieść lub przesłanie, to z dużą pewnością możemy założyć, że zdjęcia powstałe z myślą o tym konkretnym tytule, również bez trudu da się ułożyć w historię.

 

Wspólny mianownik

Jedną z cech fotoreportażu jest wspomniana w poprzedniej części tego cyklu spójność wizualna poszczególnych zdjęć (występująca równolegle do spójności tematycznej). Może ona przybierać rozmaite formy, jednak za każdym razem jest  niezbędna. Łatwo to dostrzec oglądając kadry wchodzące w skład jednego fotoreportażu (w postaci pojedynczych odbitek lub wydruków wyciętych z magazynu zamieszczającego dany materiał), rozrzucone swobodnie na stole pomiędzy innymi zdjęciami. To właśnie wspomniana spójność sprawi, że w tak bogatym zestawie zdjęć każdy bez problemu wskaże te, które wchodzą w skład serii opowiadającej jedną historię.

 

Nikon D700
AF-S NIKKOR 24 mm f/1,4G ED
1/800 s, 24 mm, f/5.6
100 ISO
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
"Uzyskanie i zachowanie spójności wizualnej materiału to jeden z najtrudniejszych aspektów pracy nad fotoreportażem." (Fot. Jacek Taran)

 

Ponieważ jednak różne fotoreportaże potrafią prezentować się bardzo odmiennie, to można z tego wysnuć dość prosty wniosek, iż rodzajów takiej spójności również może być dość dużo. Jest to prawda. Serię zdjęć mogą łączyć różne cechy: przedstawiane osoby (lub osoba), miejsca i wydarzenia, nastrój ujęć czy nawet widoczne w kadrach przedmioty, pełniące ważną rolę rzeczywistą bądź symboliczną. W przypadku precyzyjnie wymyślonych (i charakterystycznych) tematów, spójność będzie narzucała się sama, poprzez treść kadrów. Tak jest w wypadku fotoreportażu Jacka, gdzie jeden z elementów zespalających fotografie narzuca się sam: są to dzieci uczestniczące w obozie, ubrane w stroje do ćwiczeń karate – element tak bardzo charakterystyczny, że nie do pomylenia z niczym innym. Spójność reportażu zapewnić też może sposób wykonania samych zdjęć: perspektywa, technika fotografowania, kolorystyka i wiele innych kwestii technicznych.

 

Myślenie i opowiadanie obrazem

Fotograf przez cały czas pracy nad fotoreportażem – od konstruowania, przez etap robienia zdjęć, aż po selekcję i ustalanie kolejności kadrów – musi myśleć za pomocą obrazów, ponieważ to właśnie nimi opowiada historię. Nie powinien też patrzeć na wykonywane przez siebie zdjęcia w kategorii pojedynczych, zamkniętych dzieł, ponieważ w samym założeniu mają być one częścią cyklu i każda fotografia jest powiązana ze zdjęciem ją poprzedzającym i/lub po niej następującym. Idealna sytuacja ma miejsce wówczas, gdy wszystkie kadry układające się w historię są jednocześnie same w sobie "historiami jednego obrazka".

Nikon D3s
AF-S NIKKOR 35 mm f/1,4G
1/8000 s, 35 mm, f/2.4
200 ISO
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
"Dobrze jest tak dobierać kadry do opowieści, żeby każde zdjęcie mogło funkcjonować także samodzielnie - poza historią. Oczywiście nie zawsze jest to możliwe." (Fot. Dawid Petka)

 

Jest jeszcze jedna rzecz, o której łatwo możemy zapomnieć: z punktu widzenia osoby "czytającej" naszą opowieść, poza kadrem nie istnieje nic. Jest to pułapka, w którą łatwo możemy wpaść, szczególnie na etapie selekcji zdjęć, ponieważ dzięki temu, co pamiętamy z naszego wydarzenia, często odruchowo będziemy dopowiadać sobie do obrazu treści, które wcale nie muszą z niego w prosty sposób wynikać. Oczywiście konstruując historię można (i niekiedy warto) pozostawić pewne rzeczy w sferze niedopowiedzeń, powinien to być jednak zabieg świadomy i celowy.

 

Coś na początek

Opowieść w obrazach

Realizacja fotoreportażu stawia przed fotografem te same wymagania, co przy wykonywaniu udanych zdjęć prasowych, lecz oprócz tego narzuca pewne dodatkowe warunki. Wiążą się one ze wspomnianym wcześniej faktem ciągłości: zdjęcie wchodzące w skład fotoreportażu nie tylko istnieje jako skończone dzieło, ale przede wszystkim jest częścią większej całości. W tej części artykułu pochylimy się nad tym właśnie zagadnieniem, związanym z budowaniem reportaży fotograficznych.

 [kn_advert]

Narracja

Opowiadając historię, fotoreporter często spotyka się z tematem o silnie zarysowanej osi fabularnej, takiej jak np. historia człowieka lub grupy ludzi znajdujących się w określonej sytuacji. Pracując nad fotoreportażem często stajemy się wówczas świadkami tych wydarzeń, a efekty naszej pracy, po połączeniu w spójny zestaw zdjęć, przyjmują formę narracyjną. Można wyróżnić pewne elementy charakterystyczne dla takiej formy, które ułatwią nam konstruowanie fotoreportażu. Osią akcji fotoreportażu o charakterze narracyjnym jest problem (pod tym względem można rozumieć rzeczy zarówno negatywne, jak i pozytywne) oraz jego rozwiązanie (kulminacja). Klasycznym przypadkiem takiego fotoreportażu jest walka o coś bohatera lub bohaterów, uwieńczona sukcesem (lub porażką). Fotoreportaż narracyjny nie musi jednak zawierać w sobie obydwu tych elementów. Może być oparty na samym elemencie problemu – wówczas mamy do czynienia z historią o charakterze otwartym, czyli typowy "dzień z życia". Inną możliwością jest skupienie się na kulminacji, która najczęściej jest konkretnym wydarzeniem – wówczas to opowieść o zakończeniu pewnej konkretnej historii, która choć sama nie opowiedziana, to jednak ciągle majaczy gdzieś w tle.

Nikon D3s
AF-S NIKKOR 35 mm f/1,4G
1/4000 s, 35 mm, f/2.8
200 ISO
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
"Towarzysząc dzieciom podczas treningu trzeciego dnia obozu, moim zamiarem było głównie pokazanie zaangażowania młodych karateków w ćwiczenia i towarzyszących temu emocji. Chciałem też uwiecznić to wszystko na tle miasta, w którym miała miejsce Letnia Akademia Karate." (Fot. Dawid Petka)

 

Reportaż Jacka Tarana przedstawiający przebieg Letniej Akademii Karate Tradycyjnego w Niepołomicach można potraktować jako przykład reportażu narracyjnego, skonstruowanego na bazie samego problemu – w tym wypadku treningu dzieci, prowadzącego do samodoskonalenia i osiągania wyznaczonego sobie celu, a także towarzyszącej temu zabawy. Dotyczy to jednak tylko fotoreportaży z pierwszego i trzeciego dnia warsztatów, prezentowanych w tej oraz poprzedniej części cyklu "Jestem niezapomnianą historią". Relacja z ostatniego, piątego dnia warsztatów, którą zaprezentujemy w trzeciej części cyklu, dotyczy Turnieju Małego Mistrza wieńczącego całą Letnią Akademię i stanowi przykład narracji skupionej na elemencie kulminacyjnym. Jeżeli wszystkie trzy wspomniane serie połączymy w całość, otrzymamy w efekcie bardzo długi, kompletny fotoreportaż narracyjny o klasycznej konstrukcji, przedstawiający życie uczestników obozu w trzech momentach: rozpoczęcia Akademii, jej rzeczywistości codziennej oraz uroczystego zakończenia.

 

Upływ czasu

Tworząc fotoreportaż musimy zdecydować (najczęściej odbywa się to na etapie selekcji zdjęć) czy i w jaki sposób chcemy ukazać na zdjęciach upływ czasu. Fotoreportaż – jak każdy inny gatunek fotografii – pozwala ukazać wydarzenia oderwane od kontekstu czasowego, istniejące niejako "w zawieszeniu", lecz jednocześnie dzięki ciągłości zdjęć, upływ czasu można zaakcentować, a jednocześnie kształtować. Dzięki temu np. wydarzenia trwające bardzo krótko można pozornie wydłużyć, poprzez włączenie w reportaż kilku kadrów wykonanych w odstępie kilku minut lub nawet sekund. I przeciwnie, wydarzenia z całego dnia da się "skompresować" w kilku kadrach, o ile tylko zadba się o to, by sprawiały wrażenie wykonanych jedno po drugim – najłatwiej jest to osiągnąć poprzez zadbanie o spójność wizualną zdjęć na takim poziomie, aby nie widać było upływających pomiędzy nimi godzin.

Nikon D3s
AF-S NIKKOR 35 mm f/1,4G
1/8000 s, 35 mm, f/2
200 ISO
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
"Zdjęcie jest chwilą zamrożoną w czasie, a ciąg zdjęć może wywołać złudzenie upływu czasu. To natomiast, w jakim tempie z punktu widzenia osoby oglądającej fotoreportaż czas ten będzie płynął, zależy już od doboru przez nas (lub fotoedytora) konkretnych następujących po sobie kadrów." (Fot. Dawid Petka)

 

Pamiętajmy, że zdjęcia w fotoreportażu wcale nie muszą być publikowane w porządku chronologicznym. Np. fotografią otwierającą fotoreportaż może być zbliżenie jakiegoś ważnego dla fabuły elementu, dostrzeżonego i uwiecznionego na zdjęciu w samym środku bądź wręcz pod koniec wydarzenia. Jest to dobry przykład na to, że w przypadku serii zdjęć upływ czasu i jego postrzeganie są całkowicie subiektywnym odczuciem oglądających je ludzi. Odczuciem, którym fotograf może w dużym stopniu manipulować.

Reportaż Jacka z plenerowego treningu uczestników Akademii Karate jest przykładem interesującego manipulowania czasem. Poprzez specyficzną stylistykę zdjęć sprawia on wrażenie zawieszonego, a jednocześnie rozciągniętego w czasie. Nie jest możliwe abyśmy – jako oglądający – określili, ile czasu dokładnie mogły trwać ćwiczenia. Widzimy jedynie, że były one intensywne oraz odbywały się w interesującej scenerii, a zakończone zostały odpoczynkiem przy lodach. Trwały one łącznie około godziny, ale nawet jeśli byłyby znacznie dłuższe, na zdjęciach i tak nie byłoby tego widać.

 

Kolejność zdjęć

Robiąc zdjęcia do swojego reportażu, fotoreporter z reguły zna tylko ogólny zarys wydarzenia lub wydarzeń, w których uczestniczy, a ponadto bardzo często nie wie, co stanie się w przyszłości (nawet tej najbliższej). Dlatego też ułożenie zdjęć w kolejności chronologicznej najczęściej jest nie tylko naturalnym, ale również najbezpieczniejszym schematem fotoreportażu. Nie znaczy to jednak, że w sytuacji gdy nam to pasuje, nie wolno zmienić kolejności zdjęć tak, aby opowieść wydawała się bardziej interesująca. Powodem takiej zmiany może być np. chęć zaakcentowania jakiegoś momentu, poprzez wykorzystanie określonych, następujących po sobie planów (problem ten szerzej opisujemy na następnej stronie tego artykułu) lub zestawienie ze sobą dwóch określonych obrazów. Jeżeli tylko uznamy taki zabieg za celowy, to jest on najzupełniej dopuszczalny.

Nikon D700
14-24 mm f/2,8G ED AF-S NIKKOR
1/1250 s, 14 mm, f/3.5
100 ISO
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
"Czas może być osią, wokół której budujemy narrację, ale też nie mamy żadnego obowiązku konstruowania historii w oparciu o chronologię, w jakiej powstawały zdjęcia. Widoczna na zdjęciu chwila, w rzeczywistości uwieczniona została nieco później, niż dwa kolejne zdjęcia fotoreportażu - potrzebowałem jednak w tym akurat momencie ujęcia karateków przemieszczających się przez miasteczko w swoich niecodziennych strojach." (Fot. Jacek Taran)

 

Osobna sprawa to wykorzystywanie w różnych miejscach reportażu kadrów mających charakter symboliczny – przedstawiających np. jakiś ważny dla opowiadanej historii przedmiot czy zbliżenie detalu twarzy. Tego typu kadry doskonale nadają się na otwarcie lub zakończenie całego cyklu zdjęć, bądź też jako tzw. przebitka. W takiej sytuacji dokładny moment, w jakim wykonano to zdjęcie, przestaje mieć znaczenie. Ważna staje się rola kadru w danym miejscu opowiadanej historii, a więc to, jakie zdjęcie jest przed nim i za nim.

 

A może dokument lub esej?

Oprócz reportaży narracyjnych istnieją też formy "fotograficznych historii" o nieco innym charakterze. Warto w tym momencie przybliżyć dwa z nich. Esej fotograficzny to doskonały sposób na przedstawienie wydarzeń z własnego punktu widzenia, bez prób zachowania obiektywności spojrzenia. Poszczególne zdjęcia w obrębie takiego reportażu nie opowiadają historii w tradycyjnym rozumieniu tego słowa – nie musi być tutaj miejsca na ciągłość akcji, upływ czasu czy zachowanie chronologii wydarzeń. Ważna jest natomiast jednoznaczność wymowy poszczególnych zdjęć wchodzących w ramach serii, tak aby uzupełniały się one, a nie zaprzeczały sobie nawzajem. Esej fotograficzny jest więc odmianą fotoreportażu nadającą się do realizacji tematów trudnych, kontrowersyjnych bądź też osobistych.

Nikon D3s
AF-S NIKKOR 35 mm f/1,4G
1/8000 s, 35 mm, f/2.4
200 ISO
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
"Możesz być bezstronnym obserwatorem, a możesz zaangażować się w temat i pokazać go bardzo subiektywnie - wybór należy do Ciebie, ale zawsze musisz pamiętać o konsekwencjach: zdjęcia, a co za tym idzie cała historia, w obydwu przypadkach będą zupełnie różne." (Fot. Dawid Petka)

 

Dokładnie przeciwna idea przyświeca reportażowi dokumentalnemu – drugiemu z przedstawianych gatunków fotoreportażu pozbawionego elementów narracyjnych. W tym wypadku zamierzeniem autora jest pokazanie tego, co uważa za interesujące z pozycji bezstronnego obserwatora. Nie ma tutaj znaczenia, czy dokumentuje się przebieg zjawisk, życie ludzi, wydarzenia rozgrywające się w danym miejscu czy cokolwiek innego. Ważne jest to, że taka forma reportażu pozwala na potraktowanie tematu nieco szerzej, ponieważ nie ograniczają nas ramy narracyjne czy też związane z naszym punktem widzenia. Możemy pokazać więcej, choć ryzykujemy tym samym osłabienie siły przekazu. Oczywiście forma reportażu dokumentalnego równie dobrze jak esej nadaje się do przedstawienia tematów trudnych. Realizacja takiego tematu w postaci dokumentu jest natomiast odmienna pod względem podejścia samego fotografa i niejednokrotnie wymaga od niego dużej dozy samokontroli.

 

Wizualizacja historii

Jak wyrazić nastrój chwili i opowiedzieć historię za pomocą jednego obrazu? To wyzwanie, z którym musi się zmierzyć każdy fotograf. W przypadku fotoreportażu, czasu na reakcję jest stosunkowo mało. Choć pewne czynności można sobie bardzo ułatwić lub odwlec w czasie do momentu obróbki zdjęć (bardzo pomaga w tym zapisywanie fotografii w formacie RAW), to znajomość pewnych reguł dotyczących sposobów uwieczniania wydarzeń na zdjęciach i ich późniejszego przedstawiania, bardzo pomaga w stworzeniu udanego reportażu.

 

Plany

Język fotoreportażu (zwłaszcza narracyjnego) w dużej mierze przypomina język filmu – w obydwu przypadkach mamy do czynienia z ciągiem obrazów składających się na opowieść. Z tego powodu kolejne zdjęcia wchodzące w skład reportażu można porównać do ujęć lub scen filmowych, do których odnoszą się zasady języka filmowego. Dotyczy to przede wszystkim użycia planów, których wybór związany jest nie tylko z tym, jak blisko wydarzeń, które pragnie uwiecznić, znajdzie się fotografujący (o czym wspomnieliśmy już w poprzedniej części tego cyklu), ale przede wszystkim ze sposobem, w jakim pokazane zostaną interesujące nas wydarzenia.

Istnieje wiele systemów podziału planów (filmowcy do dzisiaj nie są w stanie dojść do porozumienia w sprawie nazewnictwa i definicji), ale na potrzeby fotoreportażu wystarczy dokonać rozdzielenia najprostszego z możliwych: na plany ogólne, średnie i zbliżenia. Plany ogóle to te, w których bohaterowie fotoreportażu zajmują stosunkowo niewielką część kadru i ukazywani są w relacjach, w ścisłym powiązaniu z tłem. Plany średnie to te, w których postać ludzka albo zajmuje całą wysokość ujęcia, albo też nie mieści się w nim całkowicie (np. popularny plan amerykański, gdzie portretowany człowiek ukazywany jest mniej więcej od wysokości uda). W tego typu ujęciach, człowiek lub wchodzący ze sobą w interakcję ludzie stanowią już główny temat zdjęcia, a tło przestaje mieć tak duże znaczenie (często zresztą występuje ono w obszarze nieostrości). Na zbliżeniach, czyli fotografiach przedstawiających np. niewielkie przedmioty, kończyny, ludzkie twarze czy wręcz ich fragmenty, liczy się już tylko to, na czym koncentruje się fotograf – tło, nawet widoczne, z punktu widzenia oglądającego zdjęcie przestaje istnieć, w centrum uwagi ulokowany zostaje detal.

Nikon D700
14-24 mm f/2,8G ED AF-S NIKKOR
1/2000 s, 14 mm, f/5
100 ISO
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
"Dzięki szerokim kadrom udało mi się pokazać dynamikę zachowania grupy. O wiele łatwiej jest wykonać dynamiczne, ekspresyjne ujęcie, gdy bohaterem fotografii jest jedna osoba. W tym konkretnym zdjęciu "żywa chmura" karateków ładnie komponuje się z dynamiką chmur na niebie." (Fot. Jacek Taran)

 

Odpowiednie wykorzystanie planów to klucz do pokierowania uwagą widza zapoznającego się z naszą historią. Tworząc np. wprowadzenie do reportażu ukazującego realia życia pewnych ludzi, będziemy używać więcej ujęć ogólnych, akcentujących otoczenie naszych bohaterów, podczas gdy pokazując emocje skupimy się raczej na zbliżeniach. Również łączeniem kadrów, z uwagi na zastosowane w nich plany, rządzi kilka reguł, które warto znać – choć w tym wypadku należy już zaznajomić się z dokładniejszą systematyką ujęć, taką jak np. opisana w artykule pt. Kamera i ty: sztuka filmowa – ujęcia i plany. Najbardziej naturalnie wygląda następowanie po sobie kadrów wykorzystujących te same plany albo znacznie się od siebie różniące (wg systematyki opisanej w podanym powyżej artykule - o co najmniej dwa plany). Oczywiście nie jest to tak żelazna reguła jak w przypadku języka filmu, co najlepiej widać na ilustrujących serię "Jestem niezapomnianą historią" fotoreportażach Jacka Tarana.

[kn_advert]

Perspektywa

Fotografia reportażowa stanowi doskonałą okazję do skorzystania z możliwości, jakie daje zastosowanie w zdjęciach intrygującej perspektywy. Fotografowanie z góry, z dołu, czy obniżenie się z aparatem na wysokość głowy małego dziecka, owocuje powstaniem bardzo interesujących i dynamicznych kadrów. Zabieg ten jest jednym z najczęściej wykorzystywanych przez fotoreporterów, w celu uzyskiwania bardzo konkretnych efektów: fotografowanie z dołu do góry (żabia perspektywa) sprawia, że fotografowane osoby i przedmioty wydają się być wyższe i dominować nad otoczeniem, fotografowanie z góry (ptasia perspektywa) wtłacza je w tło i czyni mniejszymi (w stosunku do ludzi dochodzi do tego też wrażenie bezradności). Natomiast obniżenie się z aparatem bez zmiany kąta jego ułożenia w stosunku do linii horyzontu (perspektywa psia) zmienia proporcje pomiędzy rozmiarami wszystkich fotografowanych obiektów.

Nikon D3s
AF-S NIKKOR 35 mm f/1,4G
1/1000 s, 35 mm, f/2
200 ISO
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
"Zmiana punktu widzenia aparatu pozwala pokazać świat nieco inaczej, niż widzimy go na co dzień. Obniżając się do tzw. perspektywy psa można uzyskać ujęcie, w którym bardzo młodzi karatecy wydają się wyżsi i starsi, niż są w rzeczywistości." Fot. Dawid Petka)

 

Z problemem perspektywy wiąże się problem kreowania świata na zdjęciach z punktu widzenia wykorzystywanych obiektywów. Użycie "szkieł" szerokokątnych owocuje obrazem o bardzo wysokiej dynamice (co widać na prezentowanych w tym artykule zdjęciach Jacka, wykonanych przy dwóch wartościach ogniskowych: 14 i 24 mm), lecz również wiąże się z ryzykiem powstania na zdjęciu licznych zniekształceń perspektywicznych. Fotografujący musi też podejść bardzo blisko bohaterów swojego reportażu, aby nie zlały mu się one z tłem. Z kolei wykorzystanie dłuższych ogniskowych oznacza konieczność rezygnacji z planów ogólnych i znaczne ograniczenie głębi ostrości.

 

Kolorystyka i tonalność

Bardzo ważnym elementem każdego fotoreportażu jest techniczna strona wizualna fotografii, czyli takie cechy zdjęć jak kolorystyka, kontrastowość, tonalność czy ekspozycja. Wszystkie te elementy wpływają na nastrój fotografii, a przez to podkreślają treść zdjęć - jeżeli są odpowiednio dobrane bądź osłabiają siłę wyrazu. To, jak dokładnie będą one wyglądały, zależy już od konkretnego reportażu oraz gustów fotografa i fotoedytora. My pamiętajmy tylko o jednym: wierna kolorystyka i tonacja zdjęć niekoniecznie jest tą najciekawszą.

Stosunkowo "bezpieczną" postacią zdjęć reporterskich (ponieważ pasującą do bardzo wielu tematów) są klasyczne fotografie czarno-białe, które tradycyjnie uważane są za silniej oddziaływujące na odbiorcę, a przez niektórych nawet za "szlachetniejsze" od fotografii barwnej.

Nikon D700
14-24 mm f/2,8G ED AF-S NIKKOR
1/3200 s, 14 mm, f/3.2
100 ISO
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
"Długo zastanawiałem się, czy cykl ten powinien być w kolorze. Głównym argumentem przemawiającym za wersją barwną były kolorowe pasy karateków, określające stopnie ich zaawansowania. Ostatecznie jednak zdecydowałem się na zdjęcia czarno-białe, ze względu na lepszą klarowność przekazu. Doszedłem do wniosku, że informacja o zaawansowaniu ćwiczących nie ma większego znaczenia dla odbioru materiału i właściwie niczego nie wnosi. Ostre kontrasty mają dodatkowo podkreślić charakter treningu, czy też samego karate. Często podczas obróbki cyfrowej zdjęć stosuję moje ulubione techniki ciemniowe: doświetlanie i maskowanie." (Fot. Jacek Taran)

 

Niekiedy opisane powyżej cechy materiału zdjęciowego składającego się na fotoreportaż mogą być podyktowane czynnikami niezależnymi od Was. Niesprzyjająca pogoda, problemy z oświetleniem, zbyt wyprane kolory lub przeciwnie – zbyt duży kontrast, albo też tło odwracające uwagę od tego, co w zdjęciach najważniejsze. Wszystko to może przyczynić się do konieczności znacznego zmodyfikowania zdjęć. Nie warto wzbraniać się przed tego typu zabiegami – dobry fotoreportaż to taki, którego treść wspomagana jest przez odpowiednią warstwę techniczną. 

 

Zakończenie

Ta część artykułu miała za zadanie podać Wam konkretne rady i wskazówki, w jaki sposób wykonać zdjęcia, z których powstanie intrygujący fotoreportaż. Efektem takiej sesji będzie kilkadziesiąt lub nawet kilkaset zdjęć, z których Waszym zadaniem będzie wybrać te najlepsze, z których powstanie opowiadana przez Was historia. To właśnie będzie tematem trzeciego odcinka naszego cyklu, który ukaże się już za 2 tygodnie. Zapraszamy.

 

 

Niepołomice – dzień trzeci

Na poprzednich stronach mieliście okazję nie tylko poznawać tajniki konstruowania fotoreportażu, ale też obserwować pracę fotoreportera Jacka Tarana, dokumentującego przebieg Letniej Akademii Karate Tradycyjnego w Niepołomicach. Część z wykonanych przez niego wówczas zdjęć posłużyła nam za ilustrację omawianych problemów, lecz największą wartość przedstawiają one zebrane w całość. Dlatego też w ramach podsumowania artykułu mamy przyjemność zaprezentować krótki, lecz kompletny fotoreportaż, przedstawiający przebieg trzeciego dnia warsztatów - treningu plenerowego.

Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon
Jestem niezapomnianą historią część II podstawy konstruowania fotoreportażu nikon

(Autorem wszystkich zaprezentowanych powyżej zdjęć jest Jacek Taran. Z twórczością Jacka w szerszym zakresie zapoznać się można na łamach fotobloga jacektaran.blogspot.com oraz na stronie pracowni fotograficznej, którą prowadzi wspólnie z żoną Agnieszką: www.fotopracownia.com.).

[kn_advert]

Jestem niezapomnianą historią, część I - jak opowiadać obrazem
Jestem niezapomnianą historią, część III - selekcja i wybór zdjęć



www.swiatobrazu.pl