Książki100 najważniejszych zdjęć świataPytania i odpowiedziCytaty dla fotografaObiektywy CanonFotografia artystycznaPomysł na zdjęcieNajczęściej wyszukiwane

Dołącz do nas


Daj się ocenić i oceniaj



  • Autor:
    Komentarzy: 8


  • Autor:
    Komentarzy: 8


  • Autor:
    Komentarzy: 7


  • Autor:
    Komentarzy: 9


  • Autor:
    Komentarzy: 16


  • Autor:
    Komentarzy: 11


  • Autor:
    Komentarzy: 19


  • Autor:
    Komentarzy: 7


  • Autor:
    Komentarzy: 45


  • Autor:
    Komentarzy: 8


  • Autor:
    Komentarzy: 11


  • Autor:
    Komentarzy: 13


  • Autor:
    Komentarzy: 3


  • Autor:
    Komentarzy: 16


  • Autor:
    Komentarzy: 18


Kompozycja w fotografii - łamanie reguł w praktyce

Kompozycja w fotografii - łamanie reguł w praktyce

Nikt rozsądny nie zaprzeczy, że kompozycja wraz z ekspozycją to dwa kluczowe elementy fotografii. Od prawidłowego doboru rodzaju i treści kadru oraz rozmieszczenia znajdujących się w nim elementów zależy właściwie wszystko – treść zdjęcia, sposób oddziaływania na widza, estetyka itd. Mówiąc wprost: wszystko to, co sprawia, że uważamy fotografię za udaną, bądź nie. W celu uzyskania udanej kompozycji opracowano szereg reguł, których poznanie i opanowanie jest (a przynajmniej powinno być) priorytetem dla każdego fotografa. Kiedy jednak opanuje się już te zasady, z reguły przychodzi czas na ich łamanie. I o tym właśnie jest nasz poradnik.



Za przebieg psychologicznych procesów kierujących naszym postrzeganiem estetycznym odpowiadają wzorce uniwersalne, wykształcone w miarę rozwoju naszej cywilizacji, przyswojone przez nas samych w miarę upływu lat oraz te bardziej pierwotne, wynikające z odwiecznego inspirowania się człowieka naturą. W sztukach wizualnych (w tym również fotografii) wzorce te znalazły odzwierciedlenie w postaci reguł kompozycji, do przestrzegania których młodzi fotografowie są zachęcani (to, jak często i dlaczego tego nie robią, pozostaje sprawą drugorzędną). Znane powiedzenie głosi jednak, że wszelkie reguły są po to, aby je łamać – nie inaczej dzieje się w przypadku robienia zdjęć. Co jednak takiego można osiągnąć w fotografii, poprzez łamanie reguł kompozycji? Jak się okazuje, bardzo wiele!

Gdy reguł brak…

Niewolnicze trzymanie się reguł przynosi więcej szkody niż pożytku. Sprawia bowiem, że nasze fotografie stają się sztampowe i przewidywalne. Uniemożliwia też często wypracowanie własnego, unikalnego stylu. Kiedy więc już uda nam się opanować zasady kompozycji w takim stopniu, że zauważymy u siebie odruchy świadczące o nieświadomym stosowaniu się do nich, może to oznaczać, że nadeszła pora, aby zrobić krok dalej.

łamanie reguł kompozycji w fotografii zdjęcia mistrzów
Do tak uchwyconego zdjęcia przedstawiającego wschód słońca na Aiguille du Chardonnet w masywie Mont Blanc nie sposób się przyczepić – wykonane jest zgodnie z wszelkimi zasadami sztuki, w tym również regułami kompozycji. Jednak niewolnicze trzymanie się tych reguł może sprawić, że nasze zdjęcia nigdy nie będą tak naprawdę "nasze". Fot. Galen Rowell

O ile jednak przestrzeganie opracowanych przez innych zasad jest proste (łatwo bowiem powiedzieć sobie "horyzont w jednej trzeciej kadru, a ta skała w mocnym punkcie"), o tyle świadome wykraczanie poza nie jest już znacznie trudniejsze. Działanie takie wymaga bowiem dobrego planu i wiedzy na temat tego, co chcemy osiągnąć i jakimi środkami. Nie czarujmy się bowiem: reguły w fotografii (jak i w każdej innej dziedzinie sztuki) łamie się bowiem nie dla własnego widzimisię, lecz w celu osiągnięcia określonego efektu.

Dlatego też artykułu, który macie przed sobą, nie należy traktować inaczej, jak tylko zbiór przykładów skłaniających do myślenia i własnych poszukiwań. Może on też pomóc uzyskać odpowiedź na pytanie, które często sobie zadajemy, oglądając intrygujące zdjęcia: "coś tu nie gra – nie wiem co, ale to na mnie działa". Można też spróbować go odczytać jako źródło inspiracji, lecz w tym kryje się już pełna pułapka: jak dać się zainspirować, aby z jednego schematu nie wejść od razu w drugi? Cóż, w tym momencie, jak twierdzi wielu, zaczyna się prawdziwa radość z fotografowania.

Nie umieszcza się najbardziej interesującego obiektu w centrum kadru

Do takiego stwierdzenia odwołuje się większość tzw. klasycznych reguł kompozycji, z trójpodziałem i złotym podziałem na czele. Zgodnie z nimi centralna część kadru to obszar martwy, najmniej interesujący z punktu widzenia odbiorcy. Dochodzi niekiedy wręcz do sytuacji, w których stosowanie przez młodych (i nie tylko) fotografów kompozycji centralnej traktowane jest jako objaw braku wyobraźni. Czy zawsze tak jednak jest? Bynajmniej – czasem może się okazać, że autor zdjęcia wybrał tego typu kadr świadomie i to po długim mierzeniu się z tematem.

łamanie reguł kompozycji w fotografii zdjęcia mistrzów
Wulkan oglądany z pokładu samolotu? Niezupełnie… Fot. Ansel Adams, 1942

Prezentowana powyżej fotografia aż drażni swoją centrycznością. Jednak ujęcie to wydaje się być wręcz stworzone dla fotografowania z powietrza wygasłych wulkanów, czy malowniczych wysp na Pacyfiku. Tyle tylko, że nie jest to nic z tych rzeczy. Fotografia ta, której autorem jest nikt inny, jak sam mistrz Ansel Adams, przedstawia gejzer Fishing Cone w amerykańskim parku narodowym Yellowstone. Sam "obiekt" zaś jest tak niewielki, że z ledwością zmieszczą się na nim trzy lub cztery dorosłe osoby.

Na pozór zdjęcie nie wygląda na zbyt udane. Jednak właśnie takie przedstawienie tematu sprawia, że, paradoksalnie, trudno jest oderwać od niego wzrok. A od tego już tylko krok dzieli widza od odnajdywania w obrazie kolejnych jego elementów, z których najłatwiej dostrzec ukazane malowniczo w tle góry. W tym właśnie wyraża się, moim zdaniem, jeden z celów świadomego łamania reguł fotograficznych – podrażnienie oglądającego, który, wiedząc, że coś w fotografii nie gra, zacznie się jej przyglądać z większą uwagą. I rzeczywiście – element niepokoju bardzo często towarzyszy tego typu kadrom.

Portret: twarz zawsze w stronę aparatu, oczy zawsze skupione na obiektywie

W fotografii portretowej, zwłaszcza wykonywanej dla celów reklamowych, obowiązuje wiele reguł mających niemal charakter dogmatów. Jedną z nich jest takie ustawienie modela (lub siebie), by twarz fotografowanej osoby była widoczna, a wzrok skoncentrowany na obiektywie (ta ostatnia zasada nie dotyczy oczywiście sytuacji, gdy chcemy ukazać uczucia takie jak zamyślenie, rozmarzenie, czy troskę). Tak uczy wielu mistrzów tego typu fotografii i jest to zasada zrozumiała, a wobec tego przyjmowana bez słowa sprzeciwu.

łamanie reguł kompozycji w fotografii zdjęcia mistrzów
Mimo iż zasadniczym tematem tej słynnej fotografii mody jest ubrana w gorset kobieta, to na samym zdjęciu nie widać ani twarzy modelki, ani zbyt wielu szczegółów jej stroju. Fot. Horst P. Horst

A jednak, jak dobrze wiemy, częstokroć większe wrażenie robi to, co niewidoczne od tego, co wyraźne. Udowodnił to legendarny fotograf mody Horst P. Horst, łamiąc w prezentowanym powyżej zdjęciu wszystkie zasady, które od lat wypracowano w obrębie gatunku fotografii, jaki uprawiał. A jednak, poprzez odpowiednie operowanie światłem, pozą modelki i innymi elementami kadru udało mu się uzyskać obraz, który w dzisiejszych czasach stanowi już ikonę fotografii mody.

Nietypowy portret drażni zmysł wzroku widza, a jego samego skłania do refleksji nad zdjęciem w większym stopniu, aniżeli inne rodzaje fotografii, przy których twórcy eksperymentowali z kompozycją. Jest tak, ponieważ w naszej kulturze opartej na wzorcach wizualnych zdjęcia ludzi są wszechobecne, od informacji, poprzez rozrywkę, przekaz reklamowy, aż po tzw. sztukę wysoką i ważne treści społeczne. Zaburzenie tak wszechobecnego, a przy tym dobrze ukształtowanego schematu jest z punktu widzenia fotografa przysłowiowym wetknięciem kija w mrowisko – niesłychanie ryzykowne, ale przy tym dające też bardzo interesujące efekty.

Portret: przestrzeń życiowa, czyli dwukrotnie więcej miejsca przed modelem, niż za nim

Inna zasada, obowiązująca w fotografii portretowej głosi, iż o ile tylko fotografowana osoba nie patrzy bezpośrednio w stronę fotografa, to powinna dysponować w kadrze tzw. przestrzenią życiową. Pod tym terminem rozumiana jest przestrzeń w kadrze zarówno przed, jak i za modelem, przy czym przestrzeni po stronie, w którą dana osoba patrzy, powinno być dwukrotnie więcej.

łamanie reguł kompozycji w fotografii zdjęcia mistrzów
Zdjęcie wyglądające niczym kadr rodem z filmu Alfreda Hitchcocka można uzyskać m.in. poprzez "zabranie" modelowi ze zdjęcia przynależnej mu przestrzeni życiowej. For Cindy Sherman.

Łamanie tej zasady jest dosyć częste w filmach, gdzie wykorzystane bywa do budowania napięcia – gdy aktor mający twarz przy samej krawędzi kadru spogląda poza tę właśnie krawędź, widz instynktownie oczekuje czegoś, co znajduje się za nią. Nic więc dziwnego, że właśnie taki zabieg wykorzystała Cindy Sherman w swojej serii zdjęć ustylizowanych na kadry z nieistniejących filmów. W połączeniu z ukazaniem modelki w żabiej perspektywie z drapaczami chmur w tle, udało jej się uzyskać obraz o niepokojącym lub wręcz groźnym nastroju.

Zabieg likwidacji przestrzeni życiowej fotografowanej osoby burzy harmonię oraz spokój zdjęcia portretowego i – jak każdy tego typu środek wyrazu – powinien być stosowany bardzo ostrożnie. Jednak umiejętnie użyty może posłużyć różnym celom. Nie tylko bowiem nadaje się on do wprowadzenia w kadr iście "filmowego" suspensu, ale też np. do zaakcentowania roli tła w fotografii (poprzez osłabienie roli modela) lub podkreślenie elementu interakcji fotografowanej osoby z otoczeniem.

Krajobraz: nie umieszczamy horyzontu w środku kadru

W fotografii krajobrazowej, w której dominującymi elementami są różnego rodzaju linie geometryczne układające się w pejzaż, istnieje bardzo silna tendencja do tego, aby niewolniczo trzymać się reguł kompozycji. Szczególnie mocno tępione jest postępowanie niedoświadczonych fotografów, którym często zdarza się fotografować, umieszczając horyzont w połowie kadru – zamiast tego promowana jest zasada "jeżeli ciekawsze jest to, co na ziemi, podnieś horyzont do góry; jeżeli to, co na niebie, obniż go". Postępowanie zgodnie z tymi wytycznymi przynosi wprawdzie najczęściej bardzo dobre efekty, ale też nie jest wcale powiedziane, że nie można inaczej.

łamanie reguł kompozycji w fotografii zdjęcia mistrzów
Gdyby umiejscowienie linii horyzontu w odniesieniu do środka kadru bezwzględnie decydowało o tym, jak udane jest zdjęcie krajobrazowe, to ta fotografia byłaby jedną z gorszych, jakie istnieją. Fot. Marc Adamus.

 

W historii fotografii mnóstwo jest przykładów świadczących o tym, że centralnie (lub niemal centralnie) położona linia horyzontu nie przeszkadza wcale w uzyskaniu znakomitych ujęć. Przykładem na to mogą być choćby dzieła przywoływanego już wcześniej Ansela Adamsa, czy innych legend fotografii krajobrazowej. Z kolei zamieszczone powyżej zdjęcie autorstwa Marca Adamusa ilustruje doskonale potencjał drzemiący w tego rodzaju kompozycji – nadaje się ona bowiem wręcz doskonale do ukazywania piękna symetrii związanej z odbiciem nieba w gładkiej tafli wody.

Oczywiście rezygnacja z zasady "jedynego słusznego" umiejscowienia linii horyzontu nie oznacza, że fotografującemu wolno zapomnieć o kompozycji. Wręcz przeciwnie: świadomie łamiąc pewne jej reguły musi on dokładnie wiedzieć, co w ten sposób zamierza osiągnąć. Najczęściej oznacza to odpowiednio dłuższe zastanowienie się nad kompozycją kadru. Dobrze jest przyjąć, że w fotografii dozwolone są wszystkie zabiegi, które potrafimy sobie w dobry sposób uzasadnić. Jeżeli tylko widzimy w tym sens, horyzont kadru może znaleźć się, gdzie tylko chcemy. Byle nie było to miejsce przypadkowe.

Zdjęcie musi być ostre

Każdy chce, żeby obiekty na jego zdjęciach były wyraźne, rozpoznawalne – jednym słowem ostre. W wielu podręcznikach fotografii poświęcono całe rozdziały na temat tego, jak uzyskać ostre zdjęcia. Również i my fotografując, dbamy o odpowiednio krótkie czasy naświetlania, włączamy stabilizatory obrazu, a gdy kładziemy aparat na statywie, natychmiast wyciągamy wężyki spustowe i uruchamiamy tryb wstępnego podnoszenia lustra. Wszystko po to, aby zdjęcia były ostre.

łamanie reguł kompozycji w fotografii zdjęcia mistrzów
Co lepiej oddaje dynamiczny i barwny charakter uroczystej zmiany warty pod Pałacem Buckingham? Statyczne i wyraźne we wszystkich szczegółach zdjęcie rodem z pocztówki, czy ten poruszony i niezbyt ostry, za to bardzo żywy obraz? Fot. Lee Frost

 

Wielu uznanych fotografów o bogatym dorobku zawodowym z biegiem lat dochodzi do wniosku, że wykonywanie wyłącznie ostrych zdjęć jest nudne, a sama "ostrość jest przereklamowana". Przykładem wyznawcy tej ostatniej zasady może być brytyjski fotograf Lee Frost, o którym nie można powiedzieć, że nie potrafi robić ostrych zdjęć – wystarczy spojrzeć na jego liczne i zapierające dech w piersiach fotografie krajobrazowe. Niemniej jednak to właśnie on od dłuższego czasu równolegle do swojej zasadniczej działalności wykonuje zdjęcia, w których ostrość (a właściwie jej brak) odgrywa niebagatelną rolę.

Sposobów twórczego wykorzystania nieostrości w fotografii jest bez liku. Począwszy od "niewstrzelenia się" w fotografowany obiekt, a w zamian tego przedstawienie go w postaci barwnej plamy (zazwyczaj jednak rozpoznawalnej!), poprzez techniki takie jak panoramowanie i zoomowanie, aż po "przypadkowe" poruszanie aparatem podczas naświetlania. Wszystko to po to, aby uzyskać zdjęcie inne, przykuwające uwagę, nierzadko zaskakujące. Nieostrość dobrze nadaje się do ukazania ulotności chwili, zmienności świata, pogody, ludzkich nastrojów. Ogólnie – wszystkiego tego, co tak trudno jest uchwycić na statycznym obrazie.

Pion w pionie, poziom w poziomie

Wielu fotografom, nie tylko początkującym, ale i takim z wieloletnim stażem sporo trudności sprawia uzyskanie zdjęć prostych, nie przekrzywionych w żadną ze stron. Wystarczy jedynie lekko przechylić się do przodu, do tyłu lub na boki, aby fotografowane budynki zaczęły się niepokojąco chwiać, lampy zwisać pod dziwnym kątem, a drzewa rosnąć na ukos. W końcu jednak każdemu z nas udaje się uzyskać upragniony pion i poziom, a wówczas widzimy, że zdjęcia nie wyglądają aż tak dobrze, jak tego oczekiwaliśmy. Pojawiają się wówczas niekiedy refleksje "a co by było, gdyby zrobić to krzywo?".

łamanie reguł kompozycji w fotografii zdjęcia mistrzów
Choć zdjęcie to zostało wykonane pod kątem, który niejednego "uporządkowanego" fotografa przyprawiłby o ból zębów, to kompozycji obrazu trudno jest cokolwiek zarzucić. Sam przechył nadał zaś fotografii dodatkowej dynamiki. Fot. Henri Cartier-Bresson

 

Choć w twórczości legendarnego fotografa uwieczniającego "życie ulicy", jakim niewątpliwie był Henri Cartier-Bresson, dominują uporządkowane "proste" kadry, to jednak nie brakuje wśród jego zdjęć i takich, które wykonane zostały pod kątem do pionu innym niż dziewięćdziesiąt stopni. Jednym z takich zdjęć jest zaprezentowana powyżej fotografia przedstawiająca mknącego uliczką rowerzystę. Dzięki takiemu zabiegowi obraz staje się dodatkowo interesujący – między innymi za sprawą faktu, że główny temat zdjęcia wraz z fragmentem krawężnika i poręczą schodów tworzą klasyczną kompozycję opartą na linii spiralnej. Z kolei modyfikacja perspektywy związana z przechyleniem aparatu sprawiła, że znajdujące się w narożnikach kadru ściany wydają się rozchylać na zewnątrz, domykając tym samym kompozycję.

Fotografowanie aparatem ułożonym w odchyleniu od tradycyjnej orientacji typu pion-poziom to zatem jeszcze jeden doskonały sposób na podniesienie dynamiki wykonywanych fotografii. Podobnie jednak, jak w innych przypadkach łamania reguł kompozycyjnych w celach twórczych, również i tutaj widz oglądający fotografię, pozbawiony jest wątpliwości co do tego, czy zastosowany przez nas zabieg był celowy, czy też okazał się być tylko naszym błędem i skutkiem braku uwagi. Jeśli chodzi o fotografię przekrzywioną, to cel ten dość łatwo można osiągnąć, stosując zdecydowane odchylenia od tradycyjnej, wypoziomowanej pozycji aparatu. Przechylając cyfrówkę w bok pod kątem trzydziestu, czterdziestu pięciu lub sześćdziesięciu stopni, czy opuszczając obiektyw zdecydowanie w dół, nie pozostawia się widzowi wątpliwości, że zrobiliśmy to celowo.

Układ kadru

W naszym sformalizowanym, uporządkowanym fotograficznym światku wiele rzeczy przyjmowanych jest domyślnie i w sposób bezrefleksyjny. Przykładem może być m.in. to, jakie rodzaje kadrów stosujemy do jakiego rodzaju fotografii – nie bez powodu w języku angielskim zdjęcie poziome określa się mianem landscape (pl. krajobrazowe), a pionowe jako portrait (pl. portretowe). W efekcie kadry poziome uważane są za odpowiednie do zdjęć krajobrazowych i reportażowych, pionowe do portretów, a kwadratowe to takie "nie wiadomo co". Oczywiście trochę w tym momencie przesadzam, pragnę jednak zwrócić uwagę na fakt, jak często fotografując zgodnie z nie zawsze przystającymi do sytuacji regułami, sami pozbawiamy się środków wyrazu.

łamanie reguł kompozycji w fotografii zdjęcia mistrzów
Na pozór w tym zdjęciu widać wiele usterek. Wrażenie to wzmacnia dodatkowo fakt "ucięcia" przez fotografa kawałka łokcia oraz pleców Louisa Armstronga. Tak naprawdę jednak w efekcie okazuje się być to mało istotne – bo czyż istnieje lepsza fotografia tego genialnego muzyka? Fot. New York World-Telegram

 

Zaprezentowana powyżej fotografia Louisa Armstronga jest doskonałym przykładem zdjęcia, które nie mogłoby zaistnieć, gdyby wszyscy fotografowie trzymali się sztywno narzuconych im reguł. Dzięki wykorzystaniu kadru o orientacji poziomej udało się w znakomity sposób uchwycić muzyka wraz z jego instrumentem, ukazując w pełni charakter zarówno znakomitego artysty, jak i jazzu jako gatunku muzyki. Zdjęcie to jest doskonałym przykładem tego, jak dużą rolę w estetyce zdjęcia odgrywa orientacja aparatu.

Komponując układ kadru, warto też zapominać o jego proporcjach narzucanych nam przez używany model aparatu. Podobnie bowiem, jak nie przejmowali się tym dawni mistrzowie fotografii, którzy za pomocą materiałów negatywowych o dowolnych wymiarach (lub też dzięki powiększalnikowi) tworzyli zdjęcia o dość dowolnych stosunkach długości boków, tak i my nie musimy ograniczać się do formatów 3:2 czy 4:3. Niestety, niejednokrotnie nie wykorzystujemy tej możliwości i rezygnujemy z okazji do przekadrowania gotowego zdjęcia przed jego publikacją. A szkoda.

łamanie reguł kompozycji w fotografii zdjęcia mistrzów
W tym przypadku rodzaj kadru został zdeterminowany przez cel, w jakim wykonano to zdjęcie – jako materiał na okładkę płyty. Z drugiej strony jednak potrzebny był bardzo elastyczny umysł, aby zdecydować się na zagospodarowanie takiej akurat przestrzeni obrazem, który bardziej niż z czymkolwiek innym kojarzy się z fotografią z gatunku street photo. Fot Iain Macmillan

 

Ostatnim przykładem nietypowego wykorzystania kadru jest zdjęcie Iaina Macmillana, będące już legendą i to nie tylko wśród miłośników Beatlesów. W zależności od podejścia, można potraktować tę fotografię jako przykład "reportażu ulicznego" (a właściwie można by było, gdyby nie fakt, że sytuacja była inscenizowana) lub jako portret grupowy. Jednak najważniejsze jest to, że fotograf w tym przypadku wykorzystał do perfekcji możliwości, jakie daje trudny w użyciu kadr o proporcjach boków 1:1. Kadr obecnie tym trudniejszy w użyciu, że w żadnym aparacie cyfrowym nie zobaczymy wizjera o takich proporcjach boków. Czasem wykonując zdjęcie, warto sobie jednak spróbować wyobrazić, jak mogłoby się ono prezentować, gdyby z niego to i owo wyciąć.

 

Wyprawka od redakcji SwiatObrazu.pl drugi kurs fotografii online za 1 zł

Warunki promocji:

  • e-kurs należy zamówić i opłacić do 9.09.2019 r.
  • drugi e-kurs (za złotówkę) można zamówić od razu lub w terminie późniejszym - nie później, niż do 31.12.2019 r.
  • drugi e-kurs (za złotówkę) nie może mieć ceny cennikowej wyższej niż e-kurs, opłacony w pełnej wartości
  • drugi e-kurs można zamówić również dla innej osoby lub firmy, wskazując tę osobę lub firmę, oraz jej adres e-mail
  • nazwę drugiego e-kursu (za który opłata wyniesie 1 zł) można wpisać w polu uwagi przy zamówieniu lub podać w terminie późniejszym (nie później niż do 31.12.2019 r.) kontaktując się poprzez mail sklep@swiatobrazu.pl.

Prezentujemy dostępne kursy fotografii online

Nazwa kursu fotografii online

Cena  Informacje dodatkowe
Światło w fotografii 97 zł Zobacz szczegóły
Kompozycja w fotografii 97 zł Zobacz szczegóły
Aparat fotograficzny w praktyce, czyli jak wykorzystywać w pełni możliwości sprzętu 79 zł Zobacz szczegóły
Jak robić zachwycające zdjęcia. Sekrety fotografii cyfrowej dla początkujących 99 zł Zobacz szczegóły
Fotograficzne błędy - sposoby eliminacji 97 zł Zobacz szczegóły
Fotografowanie miasta nocą 85 zł Zobacz szczegóły
Fotografowanie ruchu 89 zł Zobacz szczegóły
Fotografowanie przyrody 89 zł Zobacz szczegóły
Fotografia produktów 139 zł Zobacz szczegóły
Fotografia studyjna dla początkujących 89 zł Zobacz szczegóły
Filmowanie aparatem i edycja wideo 129 zł Zobacz szczegóły
Photoshop dla fotografa. Zacznij od początku 129 zł Zobacz szczegóły
Współczesna cyfrowa ciemnia dla fotografa: Adobe Lightroom  159 zł Zobacz szczegóły
Fotograf i działalność gospodarcza 290 zł Zobacz szczegóły
E-szkoła portretu 290 zł Zobacz szczegóły
E-szkoła aktu 290 zł Zobacz szczegóły
Trening fotograficzny 159 zł Zobacz szczegóły

 

 

 

Autor: Redakcja SwiatObrazu.pl






Oceny artykułu: 100% 0% ocen: 3

Sprawdź inne artykuły z kategorii: Poradniki



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.


Domyślny avatar Bardzo ciekawy artykuł. Rzeczywiście reguły kadrowania odruchowo nami rządzą. Warto spojrzeć na obrazy mistrzów malarstwa, gdzie m. in. proporcje wymiarów obrazów są przeróżne, nie wspominając o kompozycji. 2019.08.31 23:17, zpksoft # 


Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.



Najnowsze fotografie

Rowerem czy autobusem Z bliska Zakaz skrętu w prawo Mła 007 Wieczorem nad jeziorem Wrześniowe wrzosówki