1 marca 2008, 15:36
Autor: Studentka KAF - Dorota Bigo
czytano: 5301 razy

Lustro

Lustro

Lustro, lusterko, lustereczko... Mężczyźni korzystają z niego przy goleniu, kobiety noszą lusterka w torebkach, przeglądają się w nich w domach (i to nie zawsze więcej niż mężczyźni). Przeglądamy się w wodzie, w witrynach sklepowych i szybach samochodów, szklano-lustrzanych wnętrzach nowoczesnych budynków i małych lusterkach w kawiarnianych toaletach. Obserwujemy siebie, jak wyglądamy, jakie miny robimy. Jest jeszcze lustro w aparacie - kolejny przyrząd do utrwalania swojego wizerunku.

W niedzielę spotkaliśmy się trochę wymęczeni w nieco skromniejszym składzie niż zwykle. Powodem, jak sądzę, była gorączka sobotniej nocy... i nie chodzi mi tutaj o film. W sali, po stronie wykładowcy, zasiadł Marek Gardulski - osoba niezwyczajna, jakby nie z tych czasów. Codziennie robi autoportret, zdjęcie twarzy oraz torsu, aparatem na klisze 7x7. Fotografuje starą, wielkoformatową Mamyią i nie potrafi się zbyt dobrze posługiwać internetem (co przy Windowsie Viscie nie jest akurat czymś nadzwyczajnym). Rozmawialiśmy o autoportrecie, w czym nieco pozytywnie zakręcony pan Gardulski jest niekwestionowanym ekspertem.

Po obejrzeniu jego pracy, która przedstawiała 31 zdjęć - z 31 kolejnych dni miesiąca - już wiadomo, jak często Marek Gardulski się strzyże, że ma problemy z zatokami i ile razy był poza domem, a także kiedy została otwarta jego wystawa - a to tylko zdjęcia twarzy. Po tej autoprezentacji nastał czas na autoportrety. Na dość obskurnym korytarzu wykorzystywaliśmy światło pięknego niedzielnego popołudnia (normalni ludzie na spacerze nad Wisłą...) do wykonania swoich autoportretów. Do dyspozycji: stare lustro, aparat z samowyzwalaczem, statyw + szmata imitująca głowę delikwenta. Zadanie: autoportret.

 

No i zaczęła się burza mózgów - jakby tutaj przedstawić siebie - z góry, z dołu, z językiem na wierzchu, z głupią czy poważną miną. Wszystkie opcje dozwolone. Najbardziej zwraca na siebie uwagę autoportret Piotra - nie ma to jak nagi tors.

No i ciemnia. Część teoretyczna part II. Tym razem na tapetę poszły laboratoria fotograficzne - jak nie dać się zrobić w balona i czego można wymagać od laborantów. Przede wszystkim nie mówić, jak ważne są zdjęcia na naszym czarno- białym filmie, bo (podobno) tak się zestresuje, że go zniszczy. Rozmiary papierów, rozdzielczości maszyn, forsowanie filmów i właściwości papierów - wyposażeni w tę wiedzę wyszliśmy ze szkoły, aby wykorzystać choć trochę wiosenną końcówkę weekendu.


 

Blog studentki KAF nie jest sponsorowany przez serwis SwiatObrazu.pl oraz Krakowską Akademię Fotografii. Internetowy Dziennik o Fotografii i Wideo SwiatObrazu.pl udostępnił dział Blog Studentki KAF, aby promować edukację w dziedzinie fotografii. Redakcja serwisu SwiatObrazu.pl nie ingeruje w treść działu Blog Studentki KAF.



www.swiatobrazu.pl